Relacje i turnieje 25 100 wyświetleń

Przybyłem! Zobaczyłem! „i nie uwierzyłem własnym kościom”

BlackMist · 6 lutego 2008
26-27 Stycznia 2008 roku odbył się szósty już UK Grand Tournament, będący największym turniejem Lord of the Rings Strategy Battle Game na świecie. Zjechali się fani gry z Norwegii, Finlandii i nawet z tak daleka jak Stany Zjednoczone. Była również reprezentacja Polski, która przyjechała z zamiarem zajęcia całego podium. Oto raport jednego z reprezentantów, który mógł zajść bardzo wysoko, gdyby nie jego wybitne umiejętności rzucania niebywałej ilości jedynek.
Przybyliśmy na miejsce w Sobotę rano około 8.35, stanęliśmy w wielkiej kolejce na zewnątrz Warhammer World i czekaliśmy na otwarcie drzwi (tłum nie krzyczał jednak "Open the door, open the door!" 😉 ). Po wejściu do środka dotarliśmy w końcu do hali bitewnej głównej siedziby GW, aby tam, klimatach zamkowych zawalczyć o mistrzostwo.

Kończymy to gadanie i przechodzę do samego turnieju.

Moje Armie:
Good:
Tower of Ecthelion
1 Faramir + Heavy Armour + Horse + Lance
15 Guard of the Fountain Court + Shield
14 Citadel Guard + Longbow + Spear
12 Knight of Minas Tirith + Shield
1 Warrior of Minas Tirith + Shield
The Fellowship
1 Boromir of Gondor + Horse

Evil:
Legions of the White Hand
1 Uruk-hai Captain + Crossbow
18 Uruk-hai + Crossbow
18 Orc + Shield
17 Orc + Spear
1 Orc
Isengard Raiders
1 Vrashku
1 Sharku
9 Warg Rider + Shield

Dzień 1
  
Bitwa 1 – Stół 36 – Contest of Champions

Po rejestracji, dotarliśmy do swoich przypisanych stołów. W sali stało 76 stołów, z czego 73 były używane dla LotR GT, a na 3 pozostałych można było grać w coś innego poza turniejem. Po zapoznaniu z przeciwnikiem, rzucił on na wybór armii i wyszło na to, że zacznę turniej swoim ulubionym Gondorem. Zanim zaczęliśmy grę, usłyszeliśmy krótkie powitanie od organizatorów.

Pierwszym przeciwnikiem był Daniel Smith. Wyrzucił więcej na wybór stron i wybrał swoją. Pierwszeństwo w pierwszej turze również wygrał Daniel (co jak zobaczycie jest standardem w mojej grze, gdzie gdyby nie tony Might, to nie wiem czy bym miał w ogóle kiedyś szansę na ruch przed przeciwnikiem).

Armia wroga była mniej więcej taka:

Witch King + Fell Beast (3/20/3)
Hasharin
Mount of Sauron
Dużo Orków i Haradczyków (choć tylko 8 łuczników).

Przeciwnik postanowił, iż jego liderem będzie Hasharin (czego się spodziewałem, słuszny to bowiem wybór według mnie). Wystawił WK na mojej lewej flance razem ze wszystkimi łucznikami i kawalerią, oddział piechoty na prawej a największy oddział piechoty z Hasharinem w 2 szeregu, a MoS przed nim. Gdy przyszedł czas na mój ruch wszedłem 3" swoimi łukami na lewej flance, aby opóźnić WK dolecenie do mojej kawalerii z liderem na prawej flance oraz aby spróbować z salwy zrobić coś Hasharinowi. Ciężka piechota stanęła na środku, a na prawej flance
ustawiłem 2 oddziały kawalerii, oba prowadzone przez bohatera.

Już dawno przed tym turniejem (a nawet przed zeszłorocznym) stworzyłem strategię, która zawsze miała wysokie powodzenie w Contest of Champions. Wielu pytało na forach – dlaczego moim liderem nigdy nie jest najsilniejszy bohater w armii, oto odpowiedź:
Jeśli liderem jest najsilniejszy bohater, jak np. Boromir Captain of the White Tower, przeciwnik skupia wszystkie swoje siły na nim. Czy by to była magia, czy silne jednostki typu Trole, wróg ma 1 zadanie – zabić lidera, a swoim ściągnąć kilku wrogów. Z drugiej strony, jeśli Faramir jest liderem, a mamy na stole również Boromira, to przeciwnik ma dodatkowe zadanie – nie dać się zabić Boromirowi – a nie można uciekać ciągle w tym scenariuszu, ponieważ przeciwnik zdobędzie zbyt dużo punktów i skończy się czas na bitwę. Więc przy wystawieniu Faramira jako lidera, trochę magii musi zostać użyte przeciwko Boromirowi, aby ten nie szalał za bardzo, wtedy Faramir ma pole do popisu. Jeśli ktoś wystawi zbyt dużo magii, to zabraknie mu punktów na własnego lidera albo jednostki, więc turnieju również nie wygra, więc tylko gorzej dla niego.
Kontynuując bitwę, postanowiłem spróbować ściągnąć Hasharina Boromirem, a w tym samym czasie zabić kogoś Faramirem. Gdy zbliżałem się do szeregów wroga, on podleciał swoją Bestią za szeregi na prawej flance i dobrze dla mnie, miał trochę ponad 12" do Faramira, gdy Faramir i Boromir mieli po 10" do wybranych linii wroga.

Obaj bracia wpadli tam gdzie wpaść mieli, po czym oboje wezwali heroiczne walki. Faramir zabił w tej turze 4 jednostki wroga, a Boromir po zabiciu 2 Orków, pojechał dalej i zaatakował Hasharina, na którego zabicie przy 8 kościach na 4+, musiał wydać aż 3 Might – 1,1,1,1,2, 3, 5, 6, zmieniając 3 na 4 i 2 na 4 – przeciwnik nie zdał ostatniego Fate, rzucając 1.

Wynik 4-0 w walce Championów, więc Major Victory (32-1)

Bitwa trwała około 20 minut i była pierwszą zakończoną bitwą na tegorocznym turnieju. Po poskładaniu wszystkiego na tacę, poszedłem na godzinny spacer między stołami. Jak doszedłem do stołu Vesy, ten właśnie przegrywał z Leśnymi Elfami 3-0, ale to niedługo zmieniło się na X : 2X, ponieważ uzyskał Major Victory.

W tym czasie zrobiłem kilka zdjęć ciekawych armii:

TLA_TonyB nie przyjechał na turniej by go wygrać
TLA_TonyB nie przyjechał na turniej by go wygrać

Darulus zaciekle broni się przed naparzającymi siłami wroga!!
Darulus zaciekle broni się przed naparzającymi siłami wroga!!

A tu armia dobra TLA_DeathAndGlory, który właśnie z tymi figurkami skończył 3 w zeszłym roku, a w tym roku w ostatniej bitwie pokonał Darulusa
A tu armia dobra TLA_DeathAndGlory, który właśnie z tymi figurkami skończył 3 w zeszłym roku, a w tym roku w ostatniej bitwie pokonał Darulusa

Smoki czekają na spotkanie z Kalinsem
Smoki czekają na spotkanie z Kalinsem

Bitwa 2 – Stół 1 – Contest of Champions

Po roku wróciłem na 1 stół, jednak tym razem miałem zamiar zagościć tutaj dłużej niż 1 bitwę z Hobbitami Vesy w zeszłym roku.

Przed turniejem myślałem czego nie chciałbym zobaczyć w Contest of Champions moją złą armią i doszedłem do wniosku, że Legolas + elfy będzie oznaczało gg. Na co trafiłem? No oczywiste chyba:

Legolas + Elven Cloak
Gimli
Sojusz Leśnych Elfów z Krasnoludami z jednym słabym punktem – brak salwy! Po 8 łuków w każdej z ras.

Tym razem grałem z członkiem TLA Douglas Rhind (Dark Water). Przeciwnik standardowo wyrzucił więcej na wybór krawędzi i wygrał pierwszeństwo w pierwszej turze. Wystawił całą armię na środku swojej części stołu. Ja następnie wyszedłem Wargami na lewą flankę, kusznikami w 2-szeregu 8 calowym (brakło miejsca na więcej kusz przez tereny) na środku razem z Vrashku i kapitanem. Dodatkowo Orkowie rozrzucili się po mojej części stołu, ale i tak nie miało to znaczenia, ponieważ oboje wiedzieliśmy, że gra się skończy w momencie śmierci któregoś z naszych liderów (chyba że drugi zabije więcej w tym czasie).

Przeciwnik zdecydował się podejść. W turze, w której ruszył się pełnym ruchem, zabiłem mu 1 Krasnoludzkiego łucznika swoim liderem (Vrashku) oraz kilka leśnych elfów w 2 szeregu resztą kusz.

W następnej turze oboje wezwaliśmy heroiczny strzał, ale jak to standardowo u mnie rzuca się 1, tak i teraz nie wypadło wiele więcej i strzelałem pierwszy. Vrashku zabil kolejnego łucznika a kapitan i kusze skoncentrowały się na zrobieniu dziury przed Legolasem, aby potem w niego strzelać – na koniec zadając mu 3 rany, więc zdał swoje
3 fate. W strzelaniu powrotnym elfy zadały 1 ranę Vrashku, a Legolas go dobił. W tym momencie wynik 2-1 dla mnie, ale mój lider już leży.

Tak, w tej dziurze stał kusznik a za nim Vrashku
Tak, w tej dziurze stał kusznik a za nim Vrashku

Te wargi tam tylko do zdjęcia pojechały, żeby wyglądało, że będą szarżować
Te wargi tam tylko do zdjęcia pojechały, żeby wyglądało, że będą szarżować

A tutaj, co kusze są w stanie zrobić - te szeregi były niegdyś pełne
A tutaj, co kusze są w stanie zrobić – te szeregi były niegdyś pełne

W następnej turze znów oboje wezwaliśmy heroiczne strzelanie, ale tym razem mój przeciwnik rzucił 3, więc ja strzelałem pierwszy. Wykorzystałem błąd wroga, który ustawił Legolasa w 2 szeregu, ale w taki sposób, że żaden z elfów nie zasłaniał go własnym ciałem, więc Legolas był widoczny i nie musiałem rzucać żadnego 'in the way'. 7 kusz strzeliło, 4 trafiły i chwila prawdy – Legolas ginie! Byłem prawie pewien, że wypadnie coś w stylu 1, 1, 3, 5 ale udało się i gra zakończyła się Major Victory (32-1).
"GG" Legolas of the Woodland Realm
„GG” Legolas of the Woodland Realm

Ciekawostka z bitwy:
Legolas zginął tylko z powodu złego ustawienia, jak widać strzelać w drugi szereg można nawet bez przeszkód.

Po tym 30 minutowym starciu znowu zacząłem chodzić po sali, gdzie zauważyłem, że Vesa Nenye trafił swoimi Hobbitami na Saurona z masą orków. Contest of Champions wydaje się być nie do wygrania, jeśli przeciwnik ma Saurona, ale Vesa wygrał, zabijając 12 orków w czasie, gdy Sauron ściągnął 6 hobbitów – tutaj jednak przeciwnik nie był najwyższego kalibru, ale i tak wygrana z Sauronem w jego najlepszym scenariuszu to nie lada wyczyn. Również Kalins akurat zremisował z 2 smokami, również przeciwnik nie najwyższej klasy.

Ponownie chodząc zrobiłem kilka zdjęć:

Armia zła TLA_DeathAndGlory
Armia zła TLA_DeathAndGlory

Maiar vs Maiar - końcówka gry Vesy
Maiar vs Maiar – końcówka gry Vesy

Bitwa 3 – Stół 1 – Domination
W tej bitwie trafiłem na gracza, który również miał 2 Major Victory, ale jednak jego armie nie były stworzone do Dominacji. Wylosowaliśmy i ja grałem złem, a Jake Tetley grał dobrem.

Jego armia zawierała:
Glorfindel
Elladan & Elrohir w zbrojach
Murin & Drar
Gimli
10 Elfów (3 łuki)
4 Iron Guard

Znów wróg wybierał stronę (róg boiska raczej) i wybrał tą lepszą (Choć czy ja wiem? Wszystkie wydawały się ciężkie do rozpoczęcia). Posłał Braci z Glorfem na moją lewą flankę, gdzie spotkali go Vrashku, 4 kuszników oraz kilkunastu orków; zostawił trochę elfów na swoim terenie startowym i wysłał resztę armii na moją prawą flankę, gdzie spotkała go horda kusz i Orków. Z moimi rzutami nie mogłem go złamać przez jakieś 10 tur, ale w końcu się udało i po 3 turach gra się zakończyła zwycięstwem – niewiele do opisywania, kilka zdjęć:

Bitwa 4 – Stół 1 (mogliby mi dać 2 a nie ten sam non-stop) – Domination
Jak wcześniej miałem moją aurę nieszczęścia aktywną na poziomie 'normal', to w tej bitwie przełączyło się do 'high'. W tej bitwie przeciwko mnie stanął Adam Jones, który dopiero zdołał przegrać w 6 grze z Vesą – kiedyś trzeba na niego trafić.

Przeciwnik grał standardowym Isengardem w stylu:
Saruman & Grima na koniach
Vrashku
12 Kusz
4 Warg Riders
Reszta na Uruk-hai z pikami/tarczami

Taka armia to wymarzony przeciwnik dla mojego Gondoru w dominacji – ale jak się okaże, tylko wymarzony jeśli kości rzucają statystyczną średnią. Po raz pierwszy miałem szansę wybrać stronę, i prawdopodobnie wybrałem złą. Niestety wielkie góry dały mi za mało miejsca na porządne wystawienie.

Deployment
Deployment

Kilka tur później
Kilka tur później

Podstawowym błędem było wystawienie wszystkich łuczników na jednej flance, co dało Sarumanowi wielkie pole do popisu, gdyż Grima stojąc przed nim, dawał mu optymalną tarczę przed moimi łukami.

W tym momencie zaczął się pech – jak widzimy na ostatnim zdjęciu, moich łuczników jest tylko 10, ponieważ w tej turze 4 zeszło z powodu kusz wroga, które same nie odniosły żadnych strat. Po kolejnych 2 turach, nie było już za bardzo czym strzelać, a wróg wciąż miał prawie pełną armię.

Wpadłem wtedy na plan, aby poświecić swoją gwardię i dostając breaka skończyć grę remisem (zadowalający wynik po tak dobrym dniu).

Jednak tutaj przeciwnikowi się poszczęściło, ponieważ po straceniu dużej ilości gwardii, zostały mi na stole 23 jednostki, a na 22 byłby break – więc rzuciłem kawalerię z prawej flanki, (chciałem opóźnić wroga od dojścia do mojego terenu po prawej stronie) po czym zaobserwowałem, że żaden kawalerzysta nie zginął walcząc z kusznikami – więc uderzyć przeciwnik musiał. W którejś z kolejnych tur, poświęciłem w końcu Faramira i dostałem breaka, ale na zakończenie gry rzuciłem 5 (jedyny raz na turnieju potrzebne 1-2 i nagle 5 rzucam). W kolejnej turze genialnym manewrem kawaleryjskim na prawej flance, zająłem punkt startowy przeciwnika, więc w tym momencie gra skończyła by się moim zwycięstwem – ale znów rzucam 5 na zakończenie. W następnej turze wróg wchodzi na wszystkie punkty większą ilością żołnierzy, a połowa resztki gwardzistów ucieka z powodu braku Faramira.

Plan doskonały z perfekcyjnym wykonaniem, ale przez brak 1-2 przez 2 tury – przegrana.

Wynik: Major Defeat: 1-32

Wieczorne Zabawy

Po meczu spędziliśmy czas w barze, czekając na pierwszą w historii "Hobbicką Olimpiadę". Kalins i Darulus tuż przed startem olimpiady poszli do muzeum, więc musiałem zebrać inną drużynę.

Igrzyska były prowadzone przez Adama Troke'a, i mogły w nich uczestniczyć pięcioosobowe drużyny graczy turnieju. W skład "Brandybuck Band" wchodził Voitek, moi koledzy Ash i Louis; jakiś gracz, którego
pierwszy raz w życiu widziałem, oraz ja. Przed igrzyskami wszyscy musieli wybrać kategorię, w której będą brać udział, więc ja zacząłem zmagania naszego 'Team'u' od konkurencji "Rzut Kamieniem".

Każdy hobbicki 'sportowiec' otrzymał 2 kartki papieru, z których miał stworzyć 3 'kamienie'. Następnie jeden za drugim rzucaliśmy te kamienie do kółka leżącego kilka metrów dalej. Niestety w pierwszej serii nikt nie trafił, a jeden z moich kamieni przeturlał się przez kółko, z tego powodu Adam zdecydował przybliżyć linię startową. Wciąż
nikt nie trafił. Ponownie przybliżona do około 2 metrów i konkurs zakończył się remisem 0-0-0-0-0-0

Druga konkurencja igrzysk to "Hobbit Golf". Wszyscy uczestnicy dostawali balon, monetę 1-pensową oraz kartkę papieru. Moneta miała być włożona do napompowanego balonu, a kartka miała służyć jako kij golfowy. Trasa miała wiele przeszkód złożonych z krzeseł i innych przedmiotów, ale 2 z 7 uczestników zdołało dojść do końca, reszcie niestety balony pękły.

Kolejne konkurencje to "Stick a tail on Bill the Pony", gdzie uczestnicy z zawiązanymi oczami musieli przybić ogon do obrazu Billa.

Następnie odbyła się 'Hobbicka Uczta' (Hobbit Feast), gdzie gracze siedząc w kółku rzucali wielką kością, kto wyrzucił 6 mógł założyć na siebie szalik, czapkę oraz rękawiczki, a potem widelcem wyjadać z miski Malteezers (te takie czekoladowe kulki). Gdy ktoś inny rzucił 6, trzeba było od razu skończyć zdając owe ubrania. Maksymalna ilość kulek zjedzona przez 1 gracza to 3 – pierwszy rekord tej konkurencji igrzysk hobbickich.

Przed ostatnią konkurencją było tworzenie zagadek. Każda drużyna tworzyła swoją, a następnie wybrane osoby musiały ją przeczytać i zgadywać te napisane przez przeciwników.

Ostatnim konkursem był quiz w barze. Za każdą dobrą odpowiedź dostawało się 1 punkt, a za złą osoba już więcej odpowiadać nie mogła. Dodatkowo można było otrzymać 'bonus'. Jeśli gracz był pewien swojej odpowiedzi, to mógł podnieść swoją szklankę z piwem (lub innym napojem :P), wypić ją całą i odpowiedzieć. Jeśli odpowiedź była dobra, to drużyna otrzymywała 2 punkty.

Tak zakończyły się pierwsze, coroczne igrzyska hobbickie. Na następne przyjeżdżamy w przyszłym roku, może tym razem po zwycięstwo i puchar – złota łyżka dla każdego hobbita wygrywającego daną konkurencje.

Po turnieju pojechaliśmy do hotelu by odpocząć i przygotować się na 2 dzień.

Dzień 2

Po dotarciu do WW i przygotowaniu do bitew otrzymaliśmy test. Oto on:

Q. By what other name was Gandalf known when he lived in the undying lands?
Q. Name three of the original Ents that lived in Fangorn Forest.
Q. The Prancing Pony Inn was located on the Great East Road at the
foot of which hill?
Q. What was the profession of the 'Slayer of Smaug?'
Q. The art of smoking pipe weed was invented by Hobbits. Can you name
the most popular variety?
Q. Of what race did Snaga belong to?
Q. In what year did the War of the Ring end?
Q. Gimli often referred to himself as 'Gimli, son of Gloin', but who
was Gloin son of?
Q. What is Grond?
Q. What is the name of Theoden's sword?
Q. The battle between Gandalf and the Balrog is also known as which battle?
Q. What were the surnames of the Hobbits known as Frodo, Meriadoc,
Samwise and Pippin?
Q. What was the name of the greatest of the Eagles at the time of the
War of the Ring?

Test trwał 3 minuty, a po nim rozpoczęliśmy 90 minutowe bitwy w scenariuszu The High Ground.

Bitwa 5 – Stół 9 – The High Ground
Swojego przeciwnika poznałem już wieczorem w barze, okazało się, że był to członek TLA Ian Gill (Bugsplat). To co się wydarzy, to prawdopodobnie najtrudniejsza gra jaką rozegrałem na GT. Silny przeciwnik oraz bardzo trudny scenariusz (moim zdaniem najtrudniejszy ze wszystkich w tym roku).

Rzuciliśmy o strony i grałem dobrymi. Armia wroga wyglądała mniej więcej tak:

Burhdur
3 Barrow Wight
Orc Captain + Warg
2/3 Morannon Orcs
1/3 Orc Tracker + Warg

Wybranie krawędzi stołu, tak jak i pierwszeństwo w pierwszej turze padło dla mojego przeciwnika. Zaczęliśmy się zbliżać do środka stołu. W tym czasie przez nieuwagę wroga, moi łucznicy zdołali ściągnąć 3 trackerskich jeźdźców, ale jego jeźdźcy ściągnęli mi 2 KoMT. Już w pierwszej turze, gdzie Barrow Wight był 11" od Boromira, podszedł rzucił Paralyze na 6, więc Boromir nie mógł wiele zrobić. Zachowałem wolę na później, a Boromir spadł z konia i leżał na ziemi aż do końca tury, kiedy to wstał rzucając 6.

W następnej turze przeciwnik rzucał swoimi duchami kolejne Paralyze i w końcu Boromir użył swojej woli na koniec tury, rzut o wstanie podbił Mightem o 2. W pewnym momencie Faramir wezwał heroiczną walkę i ściągnął 5 Orków wroga, po czym został już na dobre sparaliżowany i okrążony (tak jak Boromir). Na wzgórzu w tym samym czasie szalał Burhdur, ale nie dawał rady ściągać dużych ilości ciężko-zbrojnej gwardii. Kilka razy zawiało i sytuacja robiła się nie ciekawa dla mnie, ponieważ jedyny Might dla mnie dostępny był daleko od szczytu.

Gra zakończyła się moim minimalnym zwycięstwem. Koniec czasu nastąpił w środku fazy walki w 7 turze gry, więc nie doszliśmy do okrążonych leżących braci. W tym momencie na wzgórzu przeciwnik miał 29 figurek, a ja 30!

Minor Victory: 31-1.

Bitwa 6 – Stół 8 – The High Ground

Tutaj nieszczęśliwie trafiłem na Dariusza Dąbkowskiego (Darulus). Jego armia to:

THRANDUIL'S HALLS
Legolas with elven cloak
5 Wood Elf Warrior with elf bow and wood elf spear
13 Wood Elf Warrior with elf bow
20 Wood Elf Warrior with throwing daggers
16 Wood Elf Warrior with wood elf spear
LOTHLÓRIEN
Galadriel, Lady of The Galadhrim

Tak, więc od początku mam przewagę liczebną w scenariuszu, gdzie łuki się praktycznie nie liczą. Do tego ściągam jego elfy na 4+ a on moich Orków na 5+. Już od pierwszych minut gry Darulus narzekał jak dostanie, czego często się nie spotyka u graczy takiego pokroju, ale przejdźmy do bitwy.

Nawet nie rzuciliśmy o stronę stołu, ponieważ było to nie istotne, walka i tak toczyłaby się na środku pola. Darulus dostał pierwszeństwo w pierwszej turze (a kto jeszcze nie dostał grając ze mną?). Wystawił swoje elfy w 1 wielkiej kupie i zaczął gnać na wzgórze. Ja zrobiłem to samo, lecz jednak ustawiłem szersze flanki aby łatwiej go okrążyć.

Zaatakowałem jego armię Wargami z lewej flanki, gdy wspinałem się sam na wzgórze, ale z jakiegoś dziwnego powodu, przez najbliższe kilka tur, Darek nie mógł przestać rzucać więcej ode mnie w praktycznie każdej walce.

i po kilku turach miał ogromną przewagę liczebną, chociaż statystycznie to bardzo mało prawdopodobne. W momencie zakończenia czasu, na wzgórzu miałem 27 jednostek a Darulus bodajże 35. Więc mega-szczęście Darulusa w połączeniu z moją standardową 'Aurą Pecha' sprawiło, że nawet matematyka nie jest w stanie wytłumaczyć tego, co się działo.
Wynik: Minor Defeat: 1-31

Po zaciętej bitwie, jednak w pokoju już zjedliśmy obiad, po obiedzie oddaliśmy głosy na najładniejsze armie, a następnie poszliśmy do swoich stołów.

Bitwa 7 – Stół 11 – Meeting Engagement

W tej bitwie, ku mojemu zdziwieniu, spotkałem armię na 12 jednostkach. Wydawało mi się, iż takie armie nie dojdą tak wysoko, ale jednak się myliłem. Sam Green w poprzedniej bitwie przegrał na stole obok mojej bitwy z Darulusem, więc spodziewałem się, że mogę właśnie na niego trafić. Rzuciliśmy o wybór armii, i wylosowało się, iż gram dobrem.

Armia wroga to:
Smok + Tough Hide & Fly
Khamul + Fell Beast
Spider Queen
2x Bat Swarm
5x Orc + Shield
1x Orc

Z moją armią posiadającą 66% jednostek z 'Bodyguard' byłem pewien zwycięstwa. Wróg oczywiście jak zwykle dostał pierwszeństwo w pierwszej turze (już 7 raz na tym turnieju!). Wystawił potwory na mojej prawej flance i zaczął lecieć przez środek pola na drugą stronę, gdzie czekali Faramir z Boromirem. Po kilku turach jednak, gdy wróciłem kawalerią za swoje szeregi gwardii, przeciwnik zdecydował się zaatakować Smokiem i Khamulem prosto w gwardię. Spider Queen ku mojemu zdziwieniu padła w 2 turze salwy!

Boromir akurat był tak ustawiony, że mógł zaatakować Khamula po jego szarży na piechotę. Wezwał heroiczną walkę i przeciwnik w rzucie na remis wyrzucił 6. To oznaczało, że okrążony Khamul oberwał aż 6 razy od Boromira i po użyciu prawie wszystkich punktów Might, Boromir zdołał go zabić (Gwardia nie zadała żadnej rany ).

Tak czy siak, Boromir zaatakował potem Bat Swarm ustawiony za Smokiem (drugi Bat Swarm zszedł z łuków) i również go ściągnął. Smok zaczął swoją rzeźnię piechoty (zabijając w końcu ponad połowę wszystkich strażników), w czasie, gdy kawaleria przeszła cały stół i dopadła 6 samotnych orków.

Wynik: Major Victory: 32-1

Bitwa 8 – Stół 8 – Meeting Engagement

Przeciwnikiem był już 3 członek TLA, Amerykanin Frank Bron (Boromir'sGhost). Armia to:

Elladan & Elrohir na koniach w zbrojach i z łukami
1/3 Łuczników z włócznią
2/3 Włóczników z tarczą

Gra była najdłuższą, jaką rozegrałem (aż do skończenia czasu) i standardowo pechową w czasie, gdy zestrzeliłem 3 elfy ze swoich 21 kusz, odniosłem już straty w wysokości 15 jednostek! Była to dość standardowa bitwa oparta głównie na strzelaniu, ale z nudów zdołałem zbudować zamek z kości 🙂 Strzelaliśmy i strzelaliśmy. W końcu przeciwnik zdecydował się ruszyć na mnie swoimi elfami, ale jedyne co mógł zrobić (przy przegraniu tylko 4 walk w 2 tury) to złamać moją 66-modelową armię.


W
ynik: Draw: 10-10

Ostateczna pozycja:
20

Klasyfikacja końcowa:

Na czerwono Polacy
Na czerwono Polacy

Podsumowanie GT

Na turnieju zagrało 145 osób (na liście są 144, więc widocznie tak jak ja 2 lata temu, ktoś nie przyjechał na drugi dzień). Wygrał po raz 5 z rzędu Vesa Nenye z następującymi armiami:

Good
Gandalf
12 Dunedain
20 Hobbit Archers
24 Shirrifs
18 Militia

Evil
5 Spider Queens
1 Goblin Captain
21 Goblin Archers
17 Goblin Spearmen
25 Goblins

Wprowadzenie scenariusza The High Ground zamiast zeszłorocznego Clash of Piquets sprawiło, że mniej ludzi zdołało skończyć grę remisem (zwłaszcza tych na szczycie), więc były mniejsze szanse, że ludzie, którzy przegrali dużo na początku będą w stanie dogonić tych, którzy już na starcie pędzili pełną parą.

Jedyne uwagi, jakie mam na przyszły rok to:

Punktacja jest 'prawie' dobra, ponieważ nie opłaca się grać na remis, ale z drugiej strony jeśli ktoś wie, że przegra, nie walczy już o zmniejszenie swojej przegranej do minor. Więc moim zdaniem perfekcyjna punktacja by wyglądała mniej więcej tak:

31-1
25-5
10-10

Dodatkowo, rotacja scenariuszy nie powinna się zaczynać od Contest of Champions, ponieważ sprawia to tylko, że niektórzy świetni gracze, mając pecha, od samego początku są zdecydowanie z tyłu, ze względu na trafienie na coś w stylu armii złożonej z 4 bohaterów.

Do wszystkich komentujących moje armie w stylu "Nazgul zrobi ci z Boromira mielonkę" mogę tylko powiedziec, że mylili się – grałem z WK, Khamulem, Sarumanem i 3 Barrow Wightami, i w ciągu całych 2 dni Boromir użył aż 1 punkt woli.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku reprezentacja Polski będzie jeszcze większa i jednak w końcu uda mi się wejść na to podium (wolałbym ten najwyższy stopień, ale 3 miejscem też nie pogardzę 😉 ). Następny turniej to EEGT, więc na 90% do zobaczenia w Warszawie.

Pozdrawiam,

BlackMist.

Dołącz do dyskusji

  1. Ajas · 13 lutego 2008 o 16:22

    Na 30 fotce jest ładny kawałek rączki bodajże rohańczyka ^^

  2. fietu · 12 lutego 2008 o 18:29

    na 4 modelach to chyba dobrze, bardzo dobrze, tym bardziej, że to nie jest raczej armia która idzie po zwycięstwo w turnieju, jako armia for fun świetne.

  3. BlackMist · 12 lutego 2008 o 16:52

    Grając na samych Nazgulach przez ostatnie 3 lata skończył 12, 3 i 14… sam zdecyduj czy to dobre 😉

  4. fietu · 12 lutego 2008 o 16:44

    …wiem że nie może, mam podręczniki, co jest raczej dziwne u nas:) nie poznałem tego rycerza, pomyślałem że to może Faramir….. kurcze ciekawa armia, zwłaszcza odmiana zła z 4 nazgulami, pograł bym czymś tak osobliwym….. to mówisz że dobrze kolesiowi idzie granie czymś takim?

  5. BlackMist · 11 lutego 2008 o 18:05

    Vrashku: 6 jest oryginalnych, a pozostałych 8 to konwersje.
    Fietu: Boromir CotWT. A Aragorn to Strider (Elessar nie może byc w armii z CotWT)

  6. fietu · 11 lutego 2008 o 13:26

    BlackMist jaki jest pierwszy model od lewej w armii dobra DeathAndGlory? u niego ten Aragorn to Strider czy Ellesar, bo jakoś punkty mi się nie zgadzają…. a strasznie ciekawa ta „armia”

  7. Vrasku · 11 lutego 2008 o 12:01

    BlackMist czy twoje cytadeliki to metale czy konwersje z łuczników MT?

  8. Grimu · 9 lutego 2008 o 15:51

    Wszystko pięknie, Ale dlaczego twoje orki wyglądają jak lizaki?:P
    Świetny opis. Gratuluje.

  9. fietu · 7 lutego 2008 o 13:39

    …właśnie zdjęcia, gdybym nie zabrał się do czytania to bym nawet nie pomyślał że to GT, brak planu ogólnego, ale to minimalny szczegół. Raport bardzo bardzo, na temat i fajnie napisane…. ja taż jestem specem od jedynek, na cała bitwę pierwszeństwo mam zwykle ok 4 razy… koszmar:)

  10. BlackMist · 7 lutego 2008 o 11:11

    Ismarilu, problem w tym, że takowych zdjęc nie robiłem. To mój pierwszy większy raport i nie pomyślałem o zdjęciach ludzi 🙁 Następnym razem będzie lepiej 🙂
    Kalins & Darulus – mama dziękuje za pozdrowienia i pozdrawia wzajemnie 🙂

  11. Ismaril · 7 lutego 2008 o 09:53

    Na wstępie chciałem przeprosić BlackMista, bo przy wrzucaniu artykułu pomyliłem 2 zdjęcia i nie było wyników GT, teraz można sobie zobaczyć całą klasyfikację.

    A sam raport jest fajny bo dosyć szczegółowy. Bardzo ciekawym elementem było opisanie „wieczornych zabaw” (wątpię aby u nas ktoś się bawił w ten sposób), podanie pytań z testu wiedzy czy końcowej klasyfikacji.

    Zabrakło mi tylko zdjęć twoich przeciwników, ja tam wyznaję zasadę, że w tym hobby najważniejsi są ludzie, których się spotyka, więc chciałbym zobaczyć ich twarze, szczególnie w kontekście ich wieku.

  12. Haldir · 7 lutego 2008 o 08:39

    Nie wydaje Ci się na pewno Rangerów i część Hobbitów 😀 i jeszcze kiepsko polakierowaną bo świecą sie jak… :d

  13. Viruk · 7 lutego 2008 o 01:23

    Bardzo ciekawy raport, opisałeś wiele rzeczy, o których nie wspomniał Kalins (być może czeka z nimi do drugiego arta:). W każdym razie tekst czyta się bardzo przyjemnie a dużą zaletą są zdjęcia (zwłaszcza te robione w przerwach ;).

    p.s. Czy mi się wydaje czy Vesa ma zdippingowaną część figurek? :]

  14. ugluk · 7 lutego 2008 o 00:23

    Bardzo dobra relacja. Gdybyś nie narzekał tak tylko na kości.. ;P Shit happens right? 🙂

  15. Kalins · 6 lutego 2008 o 23:55

    Witam, Mikołaju – dziękujemy za obszerny raport bitewny z dokłądnie podanymi rozpiskami, co na pewno przyda się przed EEGT lub przyszłorocznym UKGT. Pozdrowienia dla Mamy i do zobaczenia w kwietniu na EEGT. Pozdrawiam, Kalins

  16. gokish · 6 lutego 2008 o 21:05

    ciekawe ciekawe ale fotki najładniejszej armii by się przydało ;] jak już takim fotografem byłeś :] pierwszy stół mi się podobał 🙂
    a co do kości to może naładuj je czymś xD bo z takimi rzutami kiepsko :]

  17. Dentor · 6 lutego 2008 o 20:47

    Nom super raporcik:):):)
    Ale ma jeden minus, po przeczytaniu stwierdzam iż strasznie ci zazdroszczę udziału w takim turnieju:(
    No cóż, trza zbierać kasę i wybrać się za rok na podbój UK!!

  18. darulus1 · 6 lutego 2008 o 20:39

    Niestety moje zaklęcie jest czasami przekorne, pozdrowienia od mojej przyjaciólki Żonki – pozdrowienia od nas dla Mamy

  19. BlackMist · 6 lutego 2008 o 20:35

    Ponarzekałeś i mnie rozniosłeś… chyba też zaczne 🙂

  20. darulus1 · 6 lutego 2008 o 20:30

    Ja jak każdy uczciwy Polak zawsze narzekam, i niestety mam rację 🙁

  21. BlackMist · 6 lutego 2008 o 20:27

    Kilka błędów mi tu ktoś narobił 🙂 Niedługo się poprawi 🙂

  22. khamul · 6 lutego 2008 o 20:06

    No, brawa dla ekipy z Polski!!!Następnym razem będzie lepiej!!!

Może Ci się spodobać

Relacje i turnieje 3

XI Urodziny Mitrila – fotorelacja

Barti & Kalins · 1 czerwca 2019