Pieśni lodu i ognia George R.R. Martin

Statystycznie Polak czyta "Władcę" raz do roku.

Moderatorzy: Darlark, Konradussss, Barti, Koshara, TonyStark, Kevin, Mnil

Venuzzi
Treser wargów
Posty: 31
Rejestracja: 21 lip 2011, 13:48
Skąd: Poznań

Pieśni lodu i ognia George R.R. Martin

Post autor: Venuzzi » 21 sie 2011, 15:14

Witam,
Nie tak całkiem dawno na HBO leciał serial ,,gra o tron''. Jako ,że jestem fanem fantastyki w każdym rodzaju cały obejrzałem, a później zabrałem się za książkę. Jest to najlepsza książka jaką czytałem i według mnie jest ona równa tym jakie napisał Tolkien i Cornwell.
A wy co o niej sądzicie ? Znacie jakieś podobne ? Bo na mnie zrobiła ona ogromne wrażenie, extra ! :D

P.S
lepsza od Cornwell'owych ;)

Awatar użytkownika
TurinTurambar
Plugawy Szaman
Posty: 1012
Rejestracja: 08 paź 2009, 15:05
Skąd: Stavanger/Norwegia

Post autor: TurinTurambar » 21 sie 2011, 15:27

Tak się składa, że dosłownie wczoraj skończyłem pierwszy tom PLiO i również wczoraj obejrzałem pierwszy odcinek serialu. Cóż. Na pewno nie jest to najwybitniejsza ksiązka jaką czytałem, ale z pewnością jedna z lepszych z szeroko pojętej fantastyki z jakimi miałem do tej pory styczność. Moim zdaniem do Mistrza Tolkiena jest mu daleko, wykreowane przezeń postacie do mnie nie do końca przemawiają, zwłaszcza nadwyraz rozwinięte jak na swój wiek dzieci. Brakuje mi też wierszy, choć pono później mają się pojawić piosenki. No i trochę zbyt rozwlekłe i przez długi czas nie wiadomo było ku czemu to właściwie prowadzi... Czepiać bym mógł się jeszcze długo, ale na tym poprzestanę. Tolkien dalej pozostaje moim zdaniem niedoścignięty o fantasy, zwłaszcza tzw. epic fantasy.

Pozdrawiam Turin Turambar
"Tak to już bywa, że kiedy człowiek ucieka przed swoim strachem, może się przekonać, że zdąża jedynie skrótem na jego spotkanie." - J.R.R. Tolkien

Venuzzi
Treser wargów
Posty: 31
Rejestracja: 21 lip 2011, 13:48
Skąd: Poznań

Post autor: Venuzzi » 21 sie 2011, 16:15

Tolkien jest najlepszy to prawda. Ale Martin zaraz po nim jest w kanonie moich ulubionych twórców Fantastyki, (a poprzednią wiadomośc napisałem pod wpływem emocji gdyż przed założeniem tematu dopiero co przeczytałem ,,Grę o tron''.) J.R.R. Tolkien napisał trochę książek, a ja przeczytałem dopiero ,,władcę pierścieni I II i III, ,,silmarillion'' oraz ,,Hobbita'' tak więc mam co do nadrobienia. Ale temat jest poświęcony Pieśniom tak więc: Jacy bohaterowie najbardziej przypadli wam do gustu. Podajcie kogoś z każdego rodu albo jakiegoś bękarta :D
Mi najbardziej do gustu przypadli:
Z Lannisterów: Tyrion
Ze Starków: Robb, Eddard i Arya oraz bękart najlepszy Jon Snow
Z Tullych: yyy nie wiem
Z Baratheonów: ...
Z Freyów: nikt
I ser Barristan Selmy oraz Khal Drogo !!

Awatar użytkownika
michal molenda
Honorowy Redaktor
Posty: 851
Rejestracja: 22 sty 2008, 9:09
Skąd: Warszawa

Post autor: michal molenda » 21 sie 2011, 16:25

Cóż. Na pewno nie jest to najwybitniejsza książka jaką czytałem,
Bluźnierca! :evil:

A tak poważnie to jest to zupełnie inny rodzaj literatury. Pieśń to ciągłe zaskoczenia i dynamicznie zmieniająca się akcja (to co się dzieje w Nawałnicy Mieczy jest w stanie przeorać mózg, ścięcie Neda to mały pikuś jeśli chodzi o zaskoczenie).

Dziadek Tolkien się niestety zestarzał i o ile nie odmówię mu niesamowitego klimatu, to
sama fabuła jest okrutnie przewidywalna i mało jest elementów, które zaskakują przy pierwszej lekturze.

Venuzzi
Treser wargów
Posty: 31
Rejestracja: 21 lip 2011, 13:48
Skąd: Poznań

Post autor: Venuzzi » 21 sie 2011, 16:45

To prawda Pieśni lodu i ognia to ciągłe zaskoczenia i to mi się w niej najbardziej podoba.I jeszcze wszystko jest pokazane z obydwu stron i ta realistycznośc ! :D

Awatar użytkownika
Glizdmen
Strażnik wyschniętej studni
Posty: 358
Rejestracja: 16 maja 2009, 21:49
Skąd: Brzeg

Post autor: Glizdmen » 21 sie 2011, 17:44

Niedawno znalazłem tą książkę w Empiku. Polecił mi ją wtedy sam sprzedawca, który twierdził, że miłośnik Tolkiena i wszelakiej fantastyki będzie zachwycony :). Szczerze się na tym nie zawiodłem - jestem już w połowie i w pełni popieram wypowiedzi poprzedników ;)

Awatar użytkownika
TurinTurambar
Plugawy Szaman
Posty: 1012
Rejestracja: 08 paź 2009, 15:05
Skąd: Stavanger/Norwegia

Post autor: TurinTurambar » 21 sie 2011, 17:52

Czy mnie ta ksiązka zaskoczyła jakoś? Może w dwóch momentach. Dużo rzeczy przewidziałem i przewidziałem też fabułę kolejnej części (albo tak mi sie wydaje)

Kreowany świat (jak on się nazywa tak przy okazji?) też nie jest tak rozwinięty jak u Tolkiena (na razie).

A i szczytem są postacie jak Drogo, Marillion i Arya. Ciekawe, bo jest taki zespół jak Marillion, który swą nazwę zawdzięcza Silmarillionowi, ojcem Froda był niejaki Drogo, które jest jak podejrzewam filologicznym żartem Tolkiena. Co się tyczy miss Aryi, to dziwnym trafem Arya jest również elfką w wykreowanym przez Ch. Paoliniego świecie... Przypadek? :


Sorry Turin zamiast zacytować Twój post go wyedytowałem :/
Na pewno wyciąłem ostatnie zdanie, nie pamiętam go już (na pewno było coś o tym że nie atakujesz Martina i o literkach R.R w nazwisku, pardon - MM


Nie ma sprawy. :smile: No to dodam, że uważam, że dodane dwa imiona na RR, nie są przypadkowe, ale to tylko moje zdanie. :smile:
Ostatnio zmieniony 01 wrz 2011, 20:03 przez TurinTurambar, łącznie zmieniany 1 raz.
"Tak to już bywa, że kiedy człowiek ucieka przed swoim strachem, może się przekonać, że zdąża jedynie skrótem na jego spotkanie." - J.R.R. Tolkien

Venuzzi
Treser wargów
Posty: 31
Rejestracja: 21 lip 2011, 13:48
Skąd: Poznań

Post autor: Venuzzi » 21 sie 2011, 18:00

Nie zwróciłem uwagi na te R.R. :D
Ale wydaje mi się ,że Martin nie jest takim typem który by plagiatował!

Awatar użytkownika
TurinTurambar
Plugawy Szaman
Posty: 1012
Rejestracja: 08 paź 2009, 15:05
Skąd: Stavanger/Norwegia

Post autor: TurinTurambar » 21 sie 2011, 18:03

Venuzzi pisze:Ale wydaje mi się ,że Martin nie jest takim typem który by plagiatował!
Proszę nie krzyczeć! Tak Ci sie tylko wydaje, nie wiesz na pewno. :P

Pozdrawiam Turin Turambar
"Tak to już bywa, że kiedy człowiek ucieka przed swoim strachem, może się przekonać, że zdąża jedynie skrótem na jego spotkanie." - J.R.R. Tolkien

Awatar użytkownika
michal molenda
Honorowy Redaktor
Posty: 851
Rejestracja: 22 sty 2008, 9:09
Skąd: Warszawa

Post autor: michal molenda » 21 sie 2011, 18:26

Czy mnie ta ksiązka zaskoczyła jakoś? Może w dwóch momentach. Dużo rzeczy przewidziałem i przewidziałem też fabułę kolejnej części (albo tak mi sie wydaje)
Prześlij mi proszę na pmkę numery następnego losowania totolotka, skoro jesteś w stanie takie rzeczy przewidzieć :p
Kreowany świat (jak on się nazywa tak przy okazji?) też nie jest tak rozwinięty jak u Tolkiena (na razie).
W pierwszym tomie świat jest co najwyżej liźnięty. Kontynent z 7 królestwami nazywa się Westeros, jak się nazywa świat nie wiem.
A i szczytem są postacie jak Drogo, Marillion i Arya. Ciekawe, bo jest taki zespół jak Marillion, który swą nazwę zawdzięcza Silmarillionowi, ojcem Froda był niejaki Drogo, które jest jak podejrzewam filologicznym żartem Tolkiena. Co się tyczy miss Aryi, to dziwnym trafem Arya jest również elfką w wykreowanym przez Ch. Paoliniego świecie... Przypadek? :
Skoro to jest dla Ciebie szczytem, to Sapkowskiego z jego dziesiątkami odniesień do innych utworów/historii pewnie uważasz za kseropisarza, prawda?

z Marillionem to takie puszczanie oka do czytelnika -Martin o tym gdzieś pisał

A z tą Arią to tak pojechałeś, że aż nie wiem co napisać. Sprawdź sobie datę premiery Game of Thones i Eragona (z tym Paolinim to o to chodzi?). Mnie wyszło, że jak coś, to Paolini zerżnął pomysł od Martina ;)

A Tolkien imiona krasnoludów, to sam wymyślił ? :lol:

Ja też miałem etap bezgranicznej fascynacji Tolkienem, ale od momentu przeczytania 3 tomu Martina zmieniłem idola. Zgadzam się z tym, że pierwsze dwa tomy są po prostu bardzo dobre, ale po trzecim na 90% stwierdzasz , że to najlepsza saga fantasy ever.

Awatar użytkownika
Thein
Opiekun Balroga
Posty: 1540
Rejestracja: 17 cze 2008, 18:20
Skąd: Warszawa

Post autor: Thein » 21 sie 2011, 19:07

No Michale, zachęciłeś mnie do sięgnięcia po tą pozycję. Niestety uczyniłem poważny błąd i obejrzałem całą serię Gry o Tron :/ no ale cóż, będę miał porównanie.

Awatar użytkownika
michal molenda
Honorowy Redaktor
Posty: 851
Rejestracja: 22 sty 2008, 9:09
Skąd: Warszawa

Post autor: michal molenda » 21 sie 2011, 19:09

I tak kilka rzeczy Cię zaskoczy ;)

Awatar użytkownika
TurinTurambar
Plugawy Szaman
Posty: 1012
Rejestracja: 08 paź 2009, 15:05
Skąd: Stavanger/Norwegia

Post autor: TurinTurambar » 21 sie 2011, 19:24

Oj! Z tą Aryą to zachowałem sie jak bachor, pomyliło mi się, że przecież Martin nie od wczoraj ksiązki pisze. :oops: Ale widać co szkoła, a raczej jej cień robi ze człowiekiem, bo już jutro zaczynam nowy rok szkolny... :D
Oczywiście, że imiona krosnoludów są z Eddy, ale też Tolkien miał ku temu jakiś powód, którego ja nie pamiętam. :)
A Sapkowskiego nie czytałem, tylko jestem po prostu bardzo cięty na takie "zapożyczenia".
Nie jestem bezgranicznie rozkochany w Tolkienie (choć blisko mu ku temu). :) Chciałbym nieśmiało napomknąć, że gdyby nie było Tolkiena, nie było by też (raczej) Martina takiego jakiego znamy teraz. Oczywiście to jest tylo bicie piany, nie mniej jednak daje do myślenia.
Tolkien też nie był pisarzem w pełni tego słowa znaczeniu. Martin żyje z pisnia książek, nie sprawdza prac studentom i nie wykłada na jedej z najlepszych uczelni. Gdyby Tolkien mógł jak Martin poświęcić się tylko pisaniu, to Śródziemie byłoby dużo, dużo bardziej złożone niż to znane nam teraz. Pewnie i języki Tolkiena by na tym zyskały, ale cóż...
Być może PLiO jest najlepszą sagą fantasy, bo bardzo wielu znamienitych sag fantasy nie ma. Głównie zamyka się to w trylogiach. :)

Pozdrawiam Turin Turambar
"Tak to już bywa, że kiedy człowiek ucieka przed swoim strachem, może się przekonać, że zdąża jedynie skrótem na jego spotkanie." - J.R.R. Tolkien

Awatar użytkownika
Strider
Sztygar regionalny
Posty: 1411
Rejestracja: 08 cze 2009, 15:56
Skąd: Kraków/Włoszczowa

Post autor: Strider » 21 sie 2011, 19:48

Thein pisze:Niestety uczyniłem poważny błąd i obejrzałem całą serię Gry o Tron :/ no ale cóż, będę miał porównanie.

Taaaaa. Ja popełniłem podobny błąd. Jutro powinienem otrzymać książkę. Serial był ciekawie zrobiony... zaskakujący i nieprzewidywalny. A tego chyba się często współcześnie nie spotyka.

BTW: Drogo wolał grać Conana w 3D niż Khala na HBO :pp
You'll Never Walk Alone

Awatar użytkownika
Viruk
Honorowy Redaktor
Posty: 4505
Rejestracja: 19 wrz 2007, 11:02
Skąd: Grodzisk Maz.

Post autor: Viruk » 21 sie 2011, 20:10

Niedawno przeczytałem pierwsze 4 tomy sagi i mam o niej dobre zdanie. Czytałem dość szybko tak więc granice pomiędzy tomami trochę mi się zlewają ale i tak najprzyjemniej czytało mi się I tom.
Bardzo podoba mi się styl Martina - to, że narracja w każdym rozdziale jest skupiona na innej osobie (zarówno z tych "dobrych" jak i "złych", chociaż tutaj granice nie są może aż tak oczywiste) pozwala na kończenie praktycznie każdego cliffhangarem. I chyba głównie dlatego książki czyta się tak szybko i dobrze.
Kolejne tomy już mnie tak nie oczarowały chociaż dalej trzymały wysoki poziom. Najmniej zdecydowanie podobał mi się 4 tom ("A Feast for Crows"). Nie podoba mi się pomysł Martina na rozbicie tomu na dwie osobne części i podzielenia głównych bohaterów pomiędzy. Bardzo brakowało mi tutaj Tyriona, Daenerys, Davosa i innych. Poza tym postacie z Iron Islands i Dorne póki co sprawiają najmniej ciekawe wrażenie (używam angielskich nazw bo całość czytałem w oryginale). Mimo to i tak przeczytam kolejne tomy jak tylko wpadną mi w ręce.

A jeśli chodzi o porównanie ze stylem Tolkiena to zasadniczo sprowadza się to do różnicy w podejściu do opisu bohaterów. Ogólnie rzecz biorąc, w teorii literatury postaci dzieli się na dwa typy; flat i round characters (znowu posługuje się angielską terminologią ale też na studiach miałem wszystko w wersji ang i nie chcę na wyczucie tłumaczyć).
Ten pierwszy typ to takie które można szybko i łatwo opisać i które w trakcie trwania powieści nie przechodzą gruntownych zmian. I tutaj niestety wpisuje się większość Tolkienowskich postaci które często można opisać w dwóch, trzech słowach, np. waleczny wojownik, szlachetny elf, potężny zdradziecki mag, dzielny hobbit itp.
Z kolei drugi typ zdecydowanie lepiej widać u Martina. Takich postaci jak Jaimie, Tyrion, Littlefinger czy Catherine po prostu nie da się nawet zacząć opisywać w ten sposób, są zbyt złożone a ich postacie bardzo się rozwijają razem z akcją (w różne strony ;) ).
Tolkien też dość marginalnie traktuje kobiety i bardzo często uderza w patos co po przeczytaniu książek innych autorów może trochę kłuć w oczy. Na pewno nie można odmawiać Tolkienowi wielkich zasług dla gatunku ale też warto czasem spojrzeć na jego twórczość bardziej krytycznie i zestawić ją z innymi książkami ;)
A argument o czasie który poświęca autor pisaniu akurat do mnie nie trafia. Jako nauczyciel akademicki Tolkiem miał duuużo czasu na własną pracę. Nie oszukujmy się, wykładowcy na uniwerkach, jeśli mają dużą wiedzę i dar przekazywania jej (a nie wątpię że Tolkien do takich należał), intensywnie pracują 2-3 razy w roku ;) Z kolei u Martina w grę wchodzi wiele innych aspektów życia popularnego pisarza (spotkania z fanami, udział w różnych targach, liczne promocje, współpraca przy produktach wydanych na bazie książek) które za czasów Tolkiena nie miały takiego znaczenia.
Świat Martina na pewno jest bardzo ciekawy i niesamowicie rozbudowany. Przewidzenie tego co będzie w kolejnym tomie może być dość trudne, jest tam tyle wątków że po prostu nie sposób wszystko ogarnąć i wymyślić jak się będą rozwijać.
Chętnie zobaczę jak się dalej będzie rozwijała dyskusja w tym temacie i na pewno będę w niej brał udział ;)


p.s. i tak preferuję Eriksona i serię "Malazańska Księga Poległych" w kategorii "saga fantasy" ;)
Moja galeria i mój WIP, komentarze mile widziane.

Independent Painters

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wszystko o książkach i prasie”