Powiedzmy sobie szczerze – LotR SBG nie jest skirmishem. Za taki może uchodzić jedynie na jakieś 100 pkt, a nikt na takie punkty nie gra. Na większe punkty to jedynie bitwa klocków piechoty połączona z podchodami „kto pierwszy kogo zajdzie w walce wręcz i zrobi więcej osaczeń…” – wystarczy byle zdjęcie stołu na turnieju, żeby potwierdzić to. Battle companies, „necromundowy” LotR, też jest słabe, bo bieganie po dużym stole kilkoma modelami nie satysfakcjonuje. Co więcej, świadomość, że ciułany, doświadczony wojak zszedł Ci od pierwszej walki może przyprawić o migrenę. O WotR nie wspominam, bo skirmishu w nim jest tyle co oryginalności w polskich serialach.
Wiele osób narzeka na brak elementów skirmishowych w LotR i mają oni rację. Jednym z niewielu momentów kiedy model biega sam jest pogoń posłańca do krawędzi lub jakiegoś konnego do znacznika/punktu/skarbu/czegokolwiek. Pytanie zatem jest proste: „Jaki jest dobry skirmish, którego zasady przeciętny lotrowiec złapie z łatwością i równocześnie będzie to jednak skirmish, a nie bitwa klocków piechoty?”
Witamy na Dzikim Zachodzie
„Legends of the Old West” to jeden z mniej znanych produktów ze stajni GW, wydawany jest w ramach serii Warhammer Historical, ale z „Młotkiem” faktycznie niewiele ma wspólnego. Gra pozawala nam stworzyć bandę przemierzającą Dziki Zachód i przeżywającą różne przygody. Co trzeba jednak zaznaczyć – system ten bardziej stawia na klimat westernów niż na stuprocentową historyczność, gra ma przede wszystkim dawać masę radości. I o to mi przynajmniej chodzi.
Jak się strzela z tego ustrojstwa, czyli zasady
System wykorzystuje lekko zmienione… werble… zasady LotR SBG. Przez to rzecz jest łatwa do przyswojenia, a wszystkie korekty działają IMO in plus. Po pierwsze wprowadzono system osłon – zamiast klasycznego In the way na 4+ mamy jego nieco zmodyfikowaną wersję (im teren solidniejszy tym przebicie trudniejsze). Po drugie nie ma punktów woli, co zrozumiałe, bo jedynym „magiem” jest indiański szaman, ale jego zadanie nie polega czarowaniu. Po trzecie zmieniono trochę użycie testów męstwa. Po breaku rzut dla całej bandy jest tylko jeden przy wzięciu pod uwagę najodważniejszego żywego kowboja w Twoich siłach. Nie znaczy to jednak, że w grze męstwo zdaje się tylko kilka razy. Jeśli Twój wojak został ostrzelany to musi zdać test męstwa i jeśli go obleje to rzuci się do najbliższej osłony lub padnie plackiem na ziemię.
Istotne jest też, iż z potyczki na potyczkę jednostki zbierają doświadczenie oraz mogą być ranione lub gorzej. Twój człowiek może zostać wsadzony go więzienia, skazany na śmierć przez powieszenie (możesz ruszyć mu na ratunek w odpowiedniej misji), wzięty jako zakładnik (zdarzyło mi się targować o mojego kowboja pod groźbą oddania go na szafot). Różnorakie jest też uzbrojenie poczynając na klasycznych sześciu strzałowcach poprzez karabiny, muszkiety, broń ręczną i na obrzynach kończąc. Każda strona ma także swój specjalny ekwipunek – Indianie maja łuki i tomahawki, kowboje lassa, a kawaleria Stanów Zjednoczonych nawet kartaczownicę Gatlinga!
„Gringo, łap karabin. Indiańce nadchodzą” – nacje
Podręcznik główny oraz wydane 2 dodatki dają nam dość spory wybór strony po której chcemy się opowiedzieć. Do wybory mamy ludzi prawa (debilnie to brzmi po polsku… po prostu lawmeni), bandytów, kowbojów, Meksykanów, kawalerię Stanów Zjednoczonych, czarni żołnierze USA, gangi miejskie (klimaty z „Gangów Nowego Yorku” się kłaniają + gangi wschodnie np. Chińczycy), Strażników Teksasu (nie, nie można wystawić Chucka morrisa), Indian z Wielkich Równin (Sioux, Cheyenne i spółka), Indian Północnych (Kruki, Czarne Stopy itp.), Apachów, Comanchów, Navajo i wiele innych.
Żeby nie było za prosto możemy do naszej grupy dorzucić także różnorakich najemników (czasem zarezerwowanych dla pewnych band) np. lekarza, szeryfa federalnego, trapera, poszukiwacza złota, kurtyzanę, kuriera Pony Express i masę innych charakterystycznych postaci. Żaby tego było mało można po oszczędzeniu dość sporej sumki poprosić o pomoc jedną z legend Dzikiego Zachodu, a swoim koltem służą m.in. Wyatt Earp, Pat Garrett, Billy the Kid, Jeske James, generał Custer, Geronimo czy wódz Szalony Koń.
„Ty się bijesz w saloonie, a Franka zaraz powieszą” – klimat i scenariusze
To był jeden z głównych powodów dla których system ten jest lubiany na Zachodzie, a i w Polsce ma grono miłośników. Mając do wyboru takie misje jak napad na dyliżans, ratowanie kamrata skazanego na śmierć przez powieszenie, zasadzkę, napad na pociąg (ciekawostka – w tym scenariuszu pociąg jedzie po stole, ale faktycznie to nie ciuchcię przesuwasz, ale wszystkie inne tereny – świetny pomysł) czy obrona przed Indianami w kręgu z wozów da nam na pewno mnóstwo zabawy szczególnie, że z gry na grę każdy nasz wojak zyska własny charakterek. W kwestii scenariuszy moim faworytem jest jednak burda w saloonie, gdzie nie używa się broni, a do walki służą pięści, butelki oraz meble.
„Panie, skąd ja to wezmę”, czyli modele i finanse
Z uwagi na fakt, iż w grze można mieć maksymalnie szałowe 15 modeli wydatki nie będą duże. Rzadko kiedy jednak dojdziemy do tak wielkiej bandy – 8-9 modeli nam w zupełności wystarczy. Pytanie skąd je wytrzasnąć? Niektóre polskie sklepy oferują modele różnych producentów nadające się do tej gry (co istotne, GW samo nie wydało zbyt wielu modeli do tego systemu) – średnia cena za 3 metalowe modele to ok. 25 zł, więc za 75 zł można mieć już kompletną „armię”. Porównując to z wydatkami do naszego bitewniaka zastanawiałem się nie czy zamawiać modele, ale kiedy.
„Warto, partnerze?”
Mnie osobiście znana mechanika oraz niesamowity klimat wprost urzekły. Dodajmy do tego jeszcze niewielkie koszty złożenia armii i mamy bardzo dobrą odmianę od klasycznego LotRa. Do zobaczenia na prerii ;)
Kubbek












Nawet mnie zacheciles:)
Kubbek - wielkie dzięki za przedstawienie kolejnego systemu :). Nie jestem fanem małych potyczek, ale kogóż nie rusza klimat Dzikiego Zachodu :). Może kiedyś będzie okazja spróbować bójki w barze :).
Dziękuje i pozdrawiam,
Kalins
Bardzo fajny artykuł, sama gra bardzo mi się podoba.
Jak niżej, to takie Battle Companies lotrowe albo Mordheim. Żadna nowość, jak ktoś chce w coś takiego grać to ma sporo do wyboru.
Co by nie mówić to wychodzi na to że to bardziej Battle Companies, Mordheim czy Dogs of War niż Skirmish jako taki...
Jako "podsystem" takie rzeczy się jeszcze jako tako sprawdzały ale nie wiem czy Old West ma szansę jako samodzielny system. Tak czy inaczej jak by kiedyś była okazja, to czyjejś grze chętnie bym się przyjrzał.
No no... Bardzo fajny bitewniak i art. Klimatyczna gra skirmiszowa to coś dla mnie. Chyba nawet zacznę w to grać...
Bardzo ciekawe :) długo zastanawiałem się nad dodatkowym bitewniakiem w którego bym grał w przerwach od lotra ;) i chyba znalazłem
Drodzy moi, na wszystkie pytania dotyczące systemu odpowiem w odpowiednim temacie na forum - http://www.mitril.pl/forum/viewtopic.php?t=7508#224910
It sounds great!
Czekam na więcej takich artów! :))
Co do modeli:
http://wargamer.pl/index.php?catId=1174
http://wargamer.pl/index.php?catId=1221
kowboje:
http://wargamer.pl/index.php?catId=1175
Poszperajcie a na pewno złożycie fajną bandę za nie aż takie duże pieniądze. Spadam na gg najarywać na to kumpli :)))
Miłego i pozdro dla Kubbka =]
Posurfowałem po necie i ta gra może i ciekawa lecz polskiego sklepu z figurkami jak na razie nie widać.
BTW ta gra mi przypomina komputerowego "Desperados" :)
Brzmi znakomicie, dzięki za arta :D
http://www.mitril.pl/forum/viewtopic.php?t=7508#224944 tu w 2 poście macie linki, które udało mi się z nudów znaleźć ;)
http://www.mitril.pl/forum/viewtopic.php?t=7508#224944 tu w 2 poście macie linki, które udało mi się z nudów znaleźć ;)
I jeszce to z kolei z UK i nawet tanie (1 funt za sztukę)
http://dixonminiatures.co.uk/dixoncatalogue.asp?maintype=12
Tu mam linka ale niestety kolęś jest w Ameryce :P
http://www.stanjohansenminiatures.com/HistoricalCowboy.htm
Mam nadzieję, że zostanie stworzony temat do omawiania systemu, bo mnie zaciekawił tak samo, jak resztę przedmówców ;).
Pozdrawiam
NARESZCIE! Tak długo czekałem na grę z moim ulubionym klimatem Dzikiego Zachodu. Wszystko OK, ale przydałby się jakiś większy artykuł i link do sklepu z figurkami.
Kubbek, mamy podobne growe gusta:)
Mam Old Westa i figsy, ale nie grałem nigdy - nie miałem z kim.
Moze na DFach?
Jestem jak najbardziej chętny tylko czy mógłby ktoś dać linka ze sklepem :P
Zapodajcie jakieś linki do kupna figurek, jeśli ktoś się natknie. Tu albo PW ;)
Ciekawe, może kiedyś spróbuje w to pograć. Przydał by się szerszy art. Więcej o samych figsach i scenariuszach.
Pozdrawiam Turin Turambar
Mógłbyś coś więcej napisać. jestem bardzo zaciekawiony tym, już szukam ofert sklepów. Jaka skala tych figurek? No i ilu graczy, jak wyglądają te misje. Przydałby się szerszy artykuł, bo wielu LOTRowców nie zaśnie w spokoju dzisiaj ;)
Kapkę za mało detali - ale muszę przyznać, że mnie zaciekawiłeś :)
Pozdrawiam, Ajas :D
Świetne, pierwszy raz o tym słyszę. Może się skusze za jakiś czas.