| |
Przeglądasz: Mitril.pl » Relacje, turnieje
Dzisiaj jest Czwartek, 17 sierpnia 2017
Najnowsze artykuły
Zapowiedź zestawu do konwersji z...
Czołem,To już drugi news na dzisiaj. Tym razem już coś do Hobbita a...
1 2 3 4 5 6

Drodzy Gracze i Hobbyści,

zapraszamy do udziału w Comiesięczny Przegląd Malarski.

CPM to możliwość poprawy swojego rzemiosła malarskiego i szansa na pojedynki hobbystyczne z innymi.

Wszelkie szczegóły znajdziecie w artykule na stronie głównej i odpowiedniej sekcji forum.

Kuźnia Mitrila
Galeria


MongoKról1
od ~Oupin

Ocena: 9.00
Komentarze: 3


Uruki
od ~Yar-Chan

Ocena: 7.80
Komentarze: 6


Galadrim tył
od ~Micho

Ocena: 6.00
Komentarze: 3


spectra z wysokiego elfa
od ~Dunedain25

Ocena: 7.63
Komentarze: 8


Lasek.
od ~Ring

Ocena: 7.00
Komentarze: 7


kastelan robots
od ~SpawaczMag

Ocena: 8.00
Komentarze: 2
Menu
Sonda
Po długim czasie część z graczy postanowiła przywrócić Ligę Ogólnopolską do stanu używalności - jak oceniacie ten pomysł?
Wszystkich głosów: 657

Relacje, turnieje

Relacja z ETC 2017
Dodał: Ajas & Kuli
27.05.2017, 21:41

Reprezentacja naszego kraju została wybrana przez Tomasza „Godfryda” Rochatkę – zgodnie z wolą środowiska graczy. Dobrał on sobie: Pawła „Kulego” Kuligowskiego, Rafała „Potempa” Potempę, Jana „Spytecha” Spytka oraz mnie. Czterej z nas mieli grać, zaś mi przypadł zaszczyt objęcia funkcji kapitana oraz „trenera”. Po dość chaotycznym procesie wyboru kadry na Drużynowe Mistrzostwa Europy Hobbit SBG (zwane dalej z angielskiego ETC) czekał nas długi proces szlifowania rozpisek.

Trwał on niemal do samego końca danego nam na to czasu. Bardzo mocno postawiliśmy na grę zespołową - oto, czym graliśmy:

 

Rohan + White Council + Arnor (Spytek)

 

Gandalf The Grey (horse) GENERAL

Saruman The White (horse)

 

Erkenbrand (axe, horse)

6x Westfold Redshield (shield, bow + axe)

Westfold Redshield (shield, bow, banner + axe)

 

Eowyn (horse, throwing spears + flail)

5x Westfold Redshield (shield, bow + axe)

2x Rohan outrider (horse + club)

 

Ranger of the North (horse + axe)

 

Ranger of the North (horse + axe)

 

Ranger of the North (horse + axe)

 

Ranger of the North (horse + axe)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

22 models, 12 to break, 15 might points


Spytek: Głównym założeniem mojej rozpiski było wzięcie Gandalfa i Sarumana konno wraz z konnym Rohanem dla jako takiej liczebności armii, dużej liczby łuków i nade wszystko mobilności. Po wielu kosmetycznych zmianach uznałem, że warto poświęcić kilka modeli z liczebności, aby umieścić w armii kilku RotN konno, którzy mieli zapewnić mi komfort przy rozstawieniu armii, kilka dodatkowych punktów potęgi do heroicznych ruchów dla konnicy i czarodziejów.


Dopiero na dzień przed turniejem dowiedzieliśmy się, że bitwy rozgrywać będziemy na małych blatach (48"x48"). Nie ukrywam, że ta informacja nie przypadła mi do gustu, miałem bazować bowiem na uciekaniu, ostrzeliwaniu przeciwnika i ogólnie pojętej mobilności. Trzeba było jednak tę pigułę przełknąć i zagrać jak najlepiej mimo tego.

Arnor + Minas Tirith + Lothlorien & Mirkwood + Durin's Folk (Potemp)

 

Ranger of the North (horse + axe)

 

Ranger of the North (horse + axe)

 

Beregond (horse + axe)

2x Knight of Minas Tirith (shield)

 

Galadhrim Stormcaller

Wood Elf Warrior (+sword)

3x Wood Elf Warrior (Wood Elf spear + sword)

3x Wood Elf Warrior (elf bow + sword)

Guard of the Galadhrim Court

 

Legolas (horse)

2x Wood Elf Warrior (+sword)

2x Wood Elf Warrior (Wood Elf spear + club)

2x Wood Elf Warrior (elf bow + sword)

Guard of the Galadhrim Court

 

Galadriel GENERAL

4x Wood Elf Warrior (Wood Elf spear + club)

3x Wood Elf Warrior (elf bow + sword)

Wood Elf Warrior (+sword)

 

Floi

4x Dwarf Warrior (dwarf bow + club)

6x Dwarf Warrior (shield + axe)

Dwarf Warrior (banner + axe)

 

43 models, 23 to break, 11 might points

 

Potemp: Rozważania na temat co wziąć za rozpiski na ETC trwały od Stycznia 2017 i na początku było bardzo trudno dojść nam do jakiegoś szkieletu naszych rozp. Wiadome było, że bierzemy konny Rohan na dwóch blastach, pozostałe rozpy pozostawały zagadką: konny Rohan, Cyrk i...to czwarte.


Od początku zakładaliśmy, że Potemp gra kociołkiem Panoramixa = wszystko co się da upchnąć do jednej rozpy. Po burzliwych dyskusjach i kluczowej zmianie podsuniętej przez Kuliego (dodany Storm tracąc przy tymz 4 KoMT i elfa).

 

Mordor + Isengard (Godfryd)

 

Saruman (horse) GENERAL

12x Orc Warrior (shield, spear + axe)

 

Witch King of Angmar 3/13/2 (horse + whip)

6x Morannon Orc (shield + axe)

6x Morannon Orc (shield, spear + axe)

 

Orc Taskmaster (+ axe)

2x Orc Tracker (+ axe)

3x Orc Tracker (warg + axe)

2x Morannon Orc (shield + club)

Morannon Orc (shield, spear + club)

Orc Warrior (banner + club)

 

Khardush the Firecaller (+ axe)

12x Morannon Orc (shield + axe)

 

 

 

 

 

49 models, 26 to break, 9 might points


Taka rozpiska nam się urodziła w momencie, w którym zrezygnowaliśmy z "każdy składa to co w jego mniemaniu jest najmocniejsze" i postawiliśmy na grę drużynową, według taktyki- dwie rozpiski, które są wymaksowane i mają z założenia wygrywać z wszystkim (należy też praing robić "pod nie" tak by te punkty zdobywały) i dwie rozpiski które mają robić scenariusze dzięki liczebności bądź innym właściwościom. Stąd Potemp dostał do rozpiski legolasa z floilem- żeby zgarniać wszelkie undyingo cyrko mordory, a ja masę z d6 blastem + wk żeby radzić sobie na różne miksy dobra/zła i skupiać się na realizowaniu scenariuszy.

Mordor + Angmar + Harad & Umbar (Kuli)

 

Undying (fellbeast + flail) GENERAL

2x Morannon Orc (shield + flail)

3x Morannon Orc (shield, spear + axe)

3x Morannon Orc (shield, spear + flail)

Orc Tracker (warg + axe)

Dead Marsh Spectre

Orc Warrior (banner + axe)

 

Shadow Lord (fellbeast + flail)

2x Morannon Orc (shield + flail)

3x Morannon Orc (shield, spear + axe)

3x Morannon Orc (shield, spear + flail)

Orc Tracker (warg + axe)

Dead Marsh Spectre

 

Haradrim Taskmaster (+ axe)

6x Corsair Reaver (+ axe)

2x Watcher of Kharna (bow + axe)

 

Shade

 

33 models, 18 to break, 6 might points

 

Powstawała aż do ostatnich minut przed terminem wysłania (jak to często bywa...). Na początku miał to być oczywiście latający cyrk. Testowałem go najpierw z Alexijem na luźnej partii (w 2 turach walki zabite 3 hobbity...), następnie na lokalu na którym spełnił wszystkie wymagania i osiągnąłem sukces. Jednak ta armia mimo że ma potencjał i jest „och ach najlepsza ! PG rozwala wszystko z automatu" to jednak przy polskich realiach turniejowych (cięcia na monstery, latacze, nazgi) nie jest dla mnie armią obytą, więc nie podjąłem się grania tym. Stwierdziłem, że zagram czymś co w moich rękach już było nie raz. Wzmocnione to jeszcze dzięki możliwości wystawiania Reaverow z toporami.


W rozpisce stwierdziłem, że nie ma co ich dawać zbyt dużo bo będą zbyt łatwo padali z blastów a w przypadku kilku modeli mogę ich wystawić naprzemiennie Morek - reaver - morek - reaver itd. Do tego dorzutka 2 spectr na trampolinki i inne mozliwości taktyczne. Tracki na wargach na bieganie to tam to tu po znaczniki i strzelanie do koni bohaterow, i 2 woki też do strzelania i do odpierania gniewów natury. Tym o to sposobem powstała armia mająca strasznie nie jednolity pierwszy szereg...nie będę tłumaczył idei uzbrajaniu Moranonów w korbacze bo historia powstania tej rozpiski nigdy się nie skończy.

 


Kilka słów o zasadach, jakie nas obowiązywały: brak restrykcji ilości armii dobra, lub zła, zakaz powielania bohaterów imiennych w ramach tej samej strony konfliktu. Dość nietypowo, zwłaszcza mając nasze „bazylowe" przyzwyczajenia z DMP.


Dość późno porzuciliśmy pokusę wystawienia wszechpotężnego „latającego cyrku" z nazgulami w roli głównej. Najmocniejszy nacisk położyliśmy na grę zespołową, nie interesowała nas sytuacja w której jedna rozpiska ma wygrywać wszystko, a inne próbować jej dorównać. Chcieliśmy dość równomiernie rozłożyć atuty różnych armii mając na uwadze preferencje gracy. Oczywistym było dla nas, że Janek musi grać Rohanem na tak zwanym „dabl blaście" - nieraz udowodnił jak dobrze radzi sobie z tą kombinacją. Kuli w zasadzie od półtorej roku nie musi wymieniać modeli w walizce - Undying + Shade + taskmaster (o ile takie trio wchodzi w cięcia) to jego specjalność. Dwie ostatnie armie miały charakter nieco eksperymentalny, choć nie do końca. Potemp osiągnął bardzo przyzwoity wynik swoim „wesołym mixem" już na Ardaconie 2016, z racji większego formatu został wzmocniony małym oddziałem kawalerii pod wodzą „lepszego-RotN'a" znanego powszechnie jako Beregond oraz docenioną przez autora również w Manchesterze Galadrielą. Rozpiska Godfryda to prawdziwy rarytas - połączenie tego, co zostało z dość głęboką kminą na temat tego, „czego nie będą się spodziewać". Padło na Sarumana oraz solidny, w miarę odporny na ostrzał klocek z Mordoru pod furią Kardusha i taskmasterem.


Najciekawszym elementem składania rozpisek było to, że w przeciwieństwie do rodzimych zmagań nie mieliśmy pojęcia czego możemy się spodziewać po ekipach innych niż Angielska (tutaj niemal w 75% procentach udało nam się oszacować, co wezmą - niespodzianką był wybór pancernego Gondoru, ale o tym później).

PODRÓŻ

Dzięki zaradności Potempa mieliśmy okazję podróżować w komplecie do Hamburga za pomocą bezpośredniego lotu z Katowic (tak, podróż z Poznania do Katowic, żeby lecieć do Niemiec jest dość kuriozalna, ale za cenę lotu - 90 zł - było warto ;) ).


Wraz z Kulim wsiedliśmy do pociągu by razem przebyć rozkoszne 6h jazdy, na szczęście skład był bardzo nowoczesny i wygodny. Na tyle wygodny, że mogliśmy zająć się tym, co zdecydowanie odróżniało ten turniej od każdego w naszym kraju...


Otóż na ETC zgodnie z brytyjskim rozumieniem zasad dostępu do broni (w czym różnią się od nas, Niemców, Francuzów, Hiszpanów i w zasadzie wszystkich innych nacji) każda jednostka sprzed wydania podręcznika „Battle of Five Armies" ma prawo dzierżyć dowolną broń. Źródłem tej różnicy jest fakt, że np. u nas na aby określić jaką bronią dany model może machać należy sprawdzić go przed jakąkolwiek interwencją modelarską, zaś w Wielkiej Brytanii robi się to już po modyfikacjach - ot cała różnica.


Po tym jakże długim wyjaśnieniu mogę w końcu napisać czym się zajęliśmy - malowaniem broni zrobionej dla nas przez niezawodnego Alexija, któremu należy się nasza dozgonna wdzięczność. Zachciało nam się gry toporami, korbaczami i pałkami - wszystko to musiało się pojawić na modelach, tak więc masa broni została pomalowana w przysłowiowe 3 kolory, oplątana sznureczkami i w ten sposób przygotowana do zawieszenia na modelach - dzięki tym radosnym zajęciom praktyczno-technicznym przez moment skupiliśmy na sobie uwagę oraz obiektywy aparatów innych podróżnych.

 

Kuli: Wielka pochwała należy się też polskim koleją Inter City... w pierwszej łazience aby płukać pędzel nie działa kran a w drugiej cały kran jest zapchany i „stoi" w nim woda. Więc płukanie pędzla było o tyle wygodne, że można a nawet trzeba je było robić od razu na miejscu ustnie i nie trzeba chodzić do ubikacji. Peeełen luksus.

 

Oprócz czynności modelarskich podjęliśmy się też przeanalizowaniu wszystkich rozpisek innych krajów które Ajas rzecz jasna wydrukował. Podzieliliśmy na podstawie rozpisek kraje na Krowy,Litry i połówki w zależności od tego jak ciężko będzie je „wcisnąć" Czasu zajęło to tyle, że 6 godzin minęło raz dwa.


W końcu dotarliśmy do Katowic, gdzie z dworca nas oraz Janka (który zdążył już przybyć z Krakowa) zgarnął Potemp. Będąc już niemal w komplecie pojechaliśmy po Godfryda, by razem udać się na lotnisko bardzo mylnie nazwane lotniskiem w Katowicach... ot 30 km pod miastem to prawie w centrum nie? Prawie wszystkim dopisywały humory, wyjątkiem był tylko Godfryd, który delikatnie rzecz ujmując nie przepada za lataniem samolotami.

 

Kuli: Taaak dopisywały humory...podróż była wygodna...Dla Ajasa może i podróż autem byłą wygodna bo siedział z przodu, zobaczmy jednak moment w którym ja z Godfrydem mamy wpuścić jeszcze Janka do tyłu...aż przychodzi na myśl słynne „no przecież tu kartkę wciśniesz..."


Mając za sobą dość nieprzyjemny lot (nieco telepało) wysiedliśmy szczęśliwi w Hamburgu. Swoje dalsze kroki pokierowaliśmy do Tomka, który jest naszym rodakiem mieszkającym na stałe w tym portowym mieście. Zgodził się on nas ugościć, za co jesteśmy mu niesamowicie wdzięczni - gdyby nie jego pomoc koszty tego wyjazdu byłyby znacznie większe. Na miejscu dokończyliśmy wcześniej zaczętą próbę zaplanowania paringów - wcześniejsza publikacja rozpisek pozwoliła na to. W międzyczasie otworzyliśmy kolejną manufakturę toporkowo-sznurkowo-malarską. Po tym nie mając siły na wiele więcej poszliśmy spać.

 

Kuli: podczas lotu ocena teamów została powierzona Potempowi, Godfrydowi i Spytechowi. Bez sugestii moich i Ajasa. Pokryły się one idealnie. Kogo ja z Ajasem uważałem za ciężkich przeciwników na podstawie ciekawie ułożonych rozpisek całej drużyny, tak samo oceniała reszta husarzy.

Z robienia toporów Kuli czerpał satysfakcję niemożliwą do opisania
Z robienia toporów Kuli czerpał satysfakcję niemożliwą do opisania
Toporki w stanie surowym (Kochamy Cię Alexij!)
Toporki w stanie surowym (Kochamy Cię Alexij!)
Czas płynął, stosik broni rósł
Czas płynął, stosik broni rósł
Trzeba było wypłukać pędzel...
Trzeba było wypłukać pędzel...

PIERWSZY DZIEŃ TURNIEJU

 

Z samego rana wyruszyliśmy na miejsce turnieju, czekał na nas już tam nasz drugi team w składzie Piotr „Zichu" Zich, Bogusz „Czaki" Podgórski, Maciej „Lord Mike" Rutkowski oraz kapitan Kamil „Mnil" Sołdański. Kolejne ekipy powoli zaczęły się pojawiać. Dość zabawne było to, że dopiero dzień wcześniej ogarnęliśmy, że dość pokaźny format 800p przyjdzie nam grać na małych stołach, co jak się okazało Niemcy grają do maksymalnie 600p i tylko na małych stołach właśnie.

Pod domem Godfryda
Pod domem Godfryda
Wejście Godfryda
Wejście Godfryda
No przecież śmiało zmieści się kartka! (pozdrawiamy Konradussssa)
No przecież śmiało zmieści się kartka! (pozdrawiamy Konradussssa)
Udało się!
Udało się!
Prześwietlenie bagażu na lotnisku
Prześwietlenie bagażu na lotnisku
Nie ma to jak odespać podróż
Nie ma to jak odespać podróż
Oj zmogło nas
Oj zmogło nas
Ostatnie przygotowania
Ostatnie przygotowania
Odjazd!
Odjazd!

Oczywiście na miejscu był również Dave Nolan - pomysłodawca i realizator idei zorganizowania ETC, bardzo sympatyczny człowiek i dobry gracz (to on wygrał tegoroczny Grand Tournament w siedzibie GW). Po krótkim wprowadzeniu z jego strony odczytane zostało przypisanie ekip do stołów, paringi pierwszej tury znane były już wcześniej.

Oj za mało tego było...
Oj za mało tego było...
Stanowczo za mało :(
Stanowczo za mało :(
Cały turniej mieścił się w jednej sali
Cały turniej mieścił się w jednej sali
Małe blaty na 800 p!
Małe blaty na 800 p!
Mini kawiarenka
Mini kawiarenka
Bar
Bar
Plakietki!
Plakietki!
Harmonogram
Harmonogram

Pierwsza bitwa - Hold Ground (Belgia)

 

Lake-town

 

Bard (horse, armour) GENERAL

4x Lake-town Militia

4x Lake-town Militia

Sigrid & Tilda

 

Gandalf the Grey (horse)

2x Lake-town Militia

3x Lake-town Militia

3x Lake-town Militia

 

Bain

2x Lake-town Militia

3x Lake-town Militia

3x Lake-town Militia

 

Percy

4x Lake-town Militia

4x Lake-town Militia

 

Hilda

2x Lake-town Militia

3x Lake-town Militia

3x Lake-town Militia

 

Alfid

2x Lake-town Militia

3x Lake-town Militia

3x Lake-town Militia

Moria + Mordor

 

Groblog

6x Moria Goblin Warrior

6x Moria Goblin Warrior

 

Moria Goblin Shaman

6x Moria Goblin Warrior

6x Moria Goblin Warrior

 

Gundabad Blackshield Shaman

8x Moria Goblin Warrior

 

Druzhag

3x Moria Goblin Prowler

2x Giant Spider

1x Bat Swarm

 

Shelob

 

Shadow Lord (horse)

 

2x Mirkwood Spider

 

 

Undying (horse)

 

Orc Taskmaster

4x Moranno Orc (shield, spear)

8x Morannon Orc (shield)

 

Knight of Umbar (fellbeast)

12x Castellan of Umbar

 

Shade

11x Orc Warrior (spear, shield)

Orc Warrior (shield, banner)

Saruman the Wise

 

Faramir (armoured horse, heavy armour, shield, lance)

5x Knight of Minas Tirith (lance)

Knight of Minas Tirith (lance, banner)

6x Guard of Fountain Court (shield)

 

Damrod

4x Warrior of Minas Tirith (shield)

4x Ranger of Gondor (spear)

 

Beregond

6x Citadel Guard (long bow)

3x Citadel Guard (spear)

3x Guard of Fountain Court (shield)

 

Madril

4x Warrior of Minas Tirith (shield)

4x Ranger of Gondor (spear)

 

Spytek: Scenariusz, w którym bardzo wiele zależy od wystawienia przeciwko masie Lake Town zapowiadał naprawdę ciężką bitwę na samym początku turnieju. Rzut o pierwszeństwo i... wygrywam, niestety. No nic, czas zacząć bitwę w artystycznej rozsypance, która ma mnie uchronić przed utratą połowy koni w mojej armii od blasta wrogiego Gandalfa. Wszystkie moje warbandy wchodzą na pole bitwy z jednej krawędzi poza RotN-em, który przez mojego przeciwnika wysłany zostaje na przeciwległą krawędź stołu. Mój przeciwnik rozstawia swoje oddziały przy różnych krawędziach, mocno rozdzielając swoją armię. Gandalf pojawia się blisko moich oddziałów i za pomocą blasta strąca mojego czarodzieja z konia.


Bard, Bain i Percy powoli ruszają w kierunku środka stołu. Decyduję się na szarżę swoimi konnymi, musząc szybko wybić 3 warbandy i doskoczyć do środka. Dwóch samotnych RotN zmierza w międzyczasie w kierunku środka stołu. Blasty Sarumana i Gandalfa powalają szereg przeciwnika i strącają wrogiego maga z konia. Szarża przynosi pożądane rezultaty: heroiczne walki Erkenbranda i RotN-a pomagają w doszczętnym wybiciu oddziału Hildy w 1 turę walki, a na prawej flance jeźdźcy mogąc bezpiecznie walczyć toporami z leżącymi milicjantami. W kolejnych turach Erkenbrand wraz z oddziałem konnych zmierza do środka stołu, konni pod dowództwem Eowiny powoli wybijają obstawę Gandalfa i Alfreda, a moi magowie za pomocą blastów skutecznie opóźniają marsz oddziału Percy'ego. Samotny RotN blokuje przez jedną dodatkową turę warbandy Barda i Baina w ciasnym przejściu między budynkami. Wiem już, że będę na środku pierwszy i decydująca faza bitwy rozegra się właśnie tam. Wysyłam na środek jak największą liczbę jeźdźców i wszystkich bohaterów, kompletnie zaniedbując walkę z Gandalfem i zostawiając do zablokowania go jedynie dwóch pieszych Rohańczyków. Po 1 turze walki na środku sytuacja nie jest najlepsza, zginęło kilku Redshieldów, Bard i Bain wykonując heroiczne walki bardzo skutecznie uszczuplali moją i tak mało liczną armię, w końcu wbijając brejka. Następna tura przynosi jednak przełom w bitwie: wygrywam heroiczny ruch RotN-em, dzięki któremu nie pozwalam przeciwnikowi wpaść do środka wciąż liczną piechotą, z blastów moich czarodziejów ginie kilku milicjantów, a Bard traci konia. Zbrejkowana armia przeciwnika sypie się w następnej turze, kiedy męstwa nie zdaje Percy i ucieka kolejnych kilku milicjantów. Stransfixowany Bard ginie otoczony przez jeźdźców, a bitwa kończy się wynikiem 10:1 dla mnie.


Bitwa stoczona w bardzo miłej atmosferze, mój przeciwnik grał dobrze i choć popełnił kilka błędów bez wątpienia było bardzo intensywnie. Cała drużyna z Belgii okazała się być sympatycznymi ludźmi, którzy w późniejszej fazie turnieju między rundami kilkukrotnie życzyli powodzenia i pytali o nasze wyniki.


Godfryd: Pierwszą bitwę zagraliśmy na Belgów w Hold Groundzie i nieznany nam system parowania dał się we znaki - mówiąc krótko sparowaliśmy się źle, każdy miał mocno pod górkę i bitwy przez to były trudniejsze niż było to potrzebne. Mi przyszlo grać na Black Numenorów ulepszonych do F5 pod szejdem z KoU na bestii oraz Undyingiem konno i Taskmasterem. Wystawiał się pierwszy przeciwnik, dwa z jego warbandów rozstawiłem ja wybierając przeciwległe krawędze (punkty maksymalnie przy rogu). Potem przyszła kolej na mnie i dylemat - wystawić się armią przy warbandzie wroga z Szejdem, zjeść go w 2-3 tury i ruszyć na punkt mając wyeliminowany jeden z atutów wroga czy też zagrać bardziej zachowawczo. Jako że bałem się że nie starczy mi czasu na takie zabawy wyszedłem całą armią w jednym miejscu z dala od wroga zużywając na to 2 potęgi na WK i 1 na swoim Taskmasterze. Wyboru nie miałem zbyt wielkiego (czas) i pobiegłem na punkt, udało się tam dobiec przed przeciwnikiem i bronić się ok. 1-2 cali przed znacznikiem. Niestety topory oraz szejd u przeciwnika dały się we znaki i raczej ginąłem niż zabijałem, Szejda udało się dopiero zdjąć w przedostatniej turze co pozwoliło mi w kluczowym momencie zabić kilka modeli i nie stracić zbyt wielu swoich. Dodatkowo widząc, że gra się kończy pobiegłem 3 trackerami na wargach na środek i schodząc z piesków zdobyłem kilka dodatkowych - i jak się okazało- kluczowych punktów. Na środku 28:24 modeli dla mnie i wygrana 3:0.


Potemp: Turniej zaczęliśmy totalnym brakiem wiedzy na temat paringów, przez co dane mi było się mierzyć w bardzo losowym scenariuszu na Godnor na Fontankach z Faramirem kilkoma KoMTami oraz Sarumanem the Wise jako liderem. Jak każdy wie, rozstawienie jest bardzo kluczowe w tym scenariuszu. Przeciwnik miał Madrila, który znacząco przyczynił się do wyjścia całości posiłków z jednego miejsca. Ja niestety nie miałem tyle szczęścia, zostałem porozrzucany po całym stole. Od początku bitwy musiałem nadganiać tą niedogodność heroicznymi marszami, przy okazji Legolasem i jednym Rotnem Strzelałem po Rangerach w celu redukcji przewagi liczebnej przeciwnika. Przyniosło to jakiś efekt, pozbyłem się kilku modeli i zrównałem się z przeciwnikiem liczebnością. Około 4 tury dobiegliśmy wspólnie do środka, przeciwnik zaczął rzucać bardzo bolące mnie blasty.


Przy okazji zasłonił swojego lidera tylko 1 KoMTem. Wykorzystałem natymiast ten fakt, Legolas wraz z RotNem na flance zaszarżowali 1 RoA, Stormcaller odpalił Call Winds w KoMta, który odfrunął hen daleko tworząc dostęp do Sarumana. Faza walki Heroik z Rotna, wygrywam zabijam, szarżuje na Sarumana i... przegrywam walkę, tracąc przy tym konika. Po tym niewypale niestety gra nie układała się na moją korzyść, przegrywałem heroiki, blasty siały spustoszenie na elfach. Ostatecznie dzięki Galadrieli, która compelowała po modelu odsuwając jednostki przeciwnika, przy okazji blokując go i konnicy w postaci Beregonda, 2 KoMTów, RoTN wspartych elfami, którzy po wygranej walce siekli Fontany na 5 udało się ugrać 3-0 (28-25 modeli na środku).


Była to bardzo wymagająca bitwa i już na wstępie stwierdziłem, że będzie to bardzo wymagający turniej.


Kuli: W Hold Groundzie w przeciwieństwie do grania u nas trzeba wystawić całą armię od razu a następnie, całą wystawia przeciwnik. Los chciał, że to ja musiałem wystawiać pierwszy. Bałem się że Szeloba w kombie z SLem wychodząc rzuci po reaverach czy też zaatakuje bestie, więc ustawiłem wszystkie modele w biedronce co 1 cal. Do tego dochodził: Druzhag robiący z Szeloby czy jakiegokolwiek pająka rzeźnika i szaman który może mi "odzbroić bestie... następuje pytanie: za co tu się na początku zabrać ? Przeciwnik wszystko wystawił po przeciwnej stronie niż ja. Co nawet bardzo mnie ucieszyło bo mogłem spokojnie uformować szyk jaki chciałem. Szliśmy do środka duuuużo czasu. I walka trwała max 2-3 tury.


Goblinów oczywiście było pełno pełno... lecz gdy dopchał się wielką chmarą goblinów w środkowe kółko wtedy hurl z nazguli przy pomocy pająków o dużej podstawce był czymś co przechyliło szale zwycięstwa na moją stronę. W trakcie bitwy coś co bardzo mi przeszkadzało to to, że nie mogłem modelami nawet dojść do środka bo ustawił pająki w pierwszym szeregu za 6 calowych kółkiem. Co przy męstwie orków 1 (pomniejszone od SLa) było niemożliwe...Bitwa w przyjemnej I śmiechowej atmosferze w której od początku przeciwnik mówił "wszystko okaże się w ostatniej turze".


Wynik 4:0 dla mnie (więcej modeli I lider zabity w ostatniej turze z hurla).


Druga bitwa - Domination (Włochy I)

 

Thranduil

6x Wood Elf Warrior (elf bow)

6x Wood Elf Warrior (elf bow, mirkwood spear)

 

Galadriel, Lady of Light

 

Galadhrim Stormcaller

6x Wood Elf Warrior

5x Wood Elf Warrior (mirkwood spear)

Guard of the Galadhrim Court

 

Galadhrim Stormcaller

6x Wood Elf Warrior

Wood Elf Warrior (mirkwood spear, banner)

4x Wood Elf Warrior (mrkwood spear)

Guard of the Galadhrim Court

 

Galadhrim Stormcaller

3x Wood Elf Warrior

3x Wood Elf Warrior (mirkwood spear)

2x Wood Elf Warrior (elf bow)

Wood Elf Warrior (elf bow, mirkwood spear)

Orc Taskmaster

1x Spectre

3x Morannon Orc (shield)

Morannon Orc (shield, spear, banner)

6x Morannon Orc (shield, spear)

 

Knight of Umbar (fell beast)

9x Castellan of Umbar

 

Shadow Lord (fell beast)

 

Dark Marshal (fell beast)

Halbarad Dùnadan

4x Ranger of Arnor

7x Ranger of Arnor (spear)

 

Arathorn

4x Ranger of Arnor

7x Ranger of Arnor (spear)

 

Captain of Arnor (shield, bow)

4x Ranger of Arnor

6x Ranger of Arnor (spear)

Warrior of Arnor (banner)

 

9x Dunedain

 

Flòi Stonehand

 

Goblin King

12x Goblin Warrior

 

Goblin Scribe

12x Goblin Warrior

 

Moria Goblin Shaman

6x Moria Goblin (shield)

6x Moria Goblin (spear)

 

Moria Goblin Shaman

6x Goblin Blackshield

6x Goblin Blackshield (spear)

 

Groblog

2x Goblin Blackshielder

4x Goblin Blackshielder (spear)

2x Moria Goblin (shield)

4x Moria Goblin (spear)

 

Gundabad Orc Captain (shield)

11x Goblin Mercenary

Gundabad Orc Warrior (spear, shield, banner)

 

 

Spytek: Dominacja przeciw tak licznej armii oznacza, że jest tylko jedno rozwiązanie, trzeba przeciwnika zbrejkować, niemalże wybić i wtedy zająć jak najwięcej znaczników.


Mój przeciwnik wystawia swoje oddziały w połowie stołu, zostawiając tylko Skrybę przy swojej krawędzi. Gobliny ruszają w moją stronę, jednak już w pierwszej turze lider przeciwnika dostaje z blastów dwie rany, które zapewniają mi 1 VP. Konni ostrzeliwują najemników, a przywołane przez Skrybę blisko moich znaczników gobliny cierpliwie wybijam tura po turze. Gandalf, Saruman i oddział Erkenbranda blisko lewej krawędzi stołu oskrzydlają przeciwnika, cały czas nękając blastami i ostrzałem z łuków. Mój przeciwnik ewidentnie nie ma pomysłu na tę bitwę, stojąc przy znacznikach zbyt dużą ilością modeli i bezczynnie czekając lub dzieląc oddziały tak, że mogę je bez trudu wyżynać w walce wręcz Redshieldami i RotN-ami. Po kilku turach gry armia Federico zostaje zbrejkowana, jednoczesną szarżą zajmuję dowódców pozwalając goblinom na masową ucieczkę. Bitwa kończy się po 2 kolejnych turach, kiedy armia gobilnów zredukowana zostaje do ćwiartki. Kontroluję w pełni 2 znaczniki, 1 częściowo, podsyłam konnego do znacznika przeciwnika, aby urwać mu 1 VP. Bitwa kończy się wynikiem 7:3 dla mnie.


Ciężko mi wypowiedzieć się o poziomie tej bitwy, mój przeciwnik grał bardzo biernie, licząc zapewne na to, że na jego korzyść zagra czas i po prostu nie zdążę wybić koniecznej liczby modeli. Atmosfera bitwy była przyjemna, obyło się bez żadnych spin.


Godfryd: Druga bitwa i Italia w Dominacji. Grę zaczęliśmy po czasie ze względu na problemy w parowaniu, i o ile Janek w związku z tym musiał zbrejkować Goblin Town mając pół godziny mniej co było wyjątkowo trudne, o tyle ja miałem dzięki temu łatwiej - Wood Elfy na Gali LOL, Tadku oraz 3 Stormcallerach dzierżąc w łapach topory siały prawdziwe spustoszenie w mojej armii w jednej turze zabijając mi 16 (!!!) moranon orców. Na szczęście odpowiednio gospodarując czasem oraz dzięki Sarumanowi udało mi się ostatecznie kontrolować w pełni 3 znaczniki przeciwnikowi oddając zaledwie dwa w tym tylko jeden bez żadnego mojego modelu- 6:3 dla mnie.


Potemp: Ciąg dalszy naszego odmiennego postrzegania parowania. Doszło do krótkiej wymiany zdań między nami a Włochami, zawołaliśmy Dave'a, aby pomógł wyjaśnić sytuację. Dobrze, że to zrobiliśmy. Ostatnie dwie paringi się zmieniły w mojej ocenie na naszą korzyść. Pierwotnie Janek miał grać z 3 Bestiami (KoU, SL, Dark Marshal) + masą 20 BN ulepszonych do walki 5, a ja na GT na 80 modelach, po reakcji sędziego nastąpiła zmiana.

Z 15minutowym opóźnieniem czasowym zaczęliśmy rozstawienie. Znaczniki trafiły 2 na moją stronę 2 na przeciwnika. Rozstawiłem się mega defensywnie wychodząc z założenia, że to nic miłego zostać 6 razy w turze Hurlniętym. Przeciwnik ze względu na moje 2 RotNy i Beregonda był zmuszony wystawić się defensywnie. Rozpoczęliśmy grę. Mateo ruszył od pierwszej tury na moje wojska, skrzętnie unikając łuków, całą resztą „Masy" siedział skryty za domeczkiem po swojej stronie. Zdążyłem 2 razy strzelić po bestiach - Legolas bez zużycia potęgi nabił jedną ranę KoU, który wyratował to Fatem.


Po 3 turze przeciwnik był w zasięgu 15 cali od mojej piechoty i wygrał pierwszeństwo - nie ukrywam było to mi na rękę. Zrobił marsz z KoU podleciał tak, aby zobaczyć Storma i zaczął go ssać przy okazji ustawiając się 3 cale od mojego elfa, to samo zrobił SL, jednak mój Storm ostał się na 1 woli. Dark Marshalem musiał już rzucać compel i wszedł do walki z KoU i DM. Moja odpowiedź to Call Winds na KoU (obronione przy pomocy 1 Mighta) połowa mojego wojska rzuciła się na Bestie, które nie miały szarży. Reszta oddziałów ruszyła na środek i 2 punkty przeciwnika. Pierwsze walki skończyły się porażkami z mojej strony, niestety dla Mateo tak się poustawiałem, że nie miał po kim rzucać.


Kolejna tura to wygrany heroik. Zajęcie bestii, compel na KoU. Zabijam KoU z kraśkowego topora, nie udaje się ogłuszyć Floiem Sla, ale ogólnie bardzo pozytywnie się dla mnie zapowiada. W kolejnej turze Mateo ratuje się heroikiem, którego wygrywa i zaczyna uciekać w stronę środka stołu.


Po tym zagraniu już byłem przekonany, że wygram tą bitwę. Wszystkimi jednostkami ruszam na punkty i środek przeciwnika, przy okazji męcząc compelami i Legolasem Nazgule. W końcowym rozrachunku Legolas zabija DM spalając na to wszystkie Mighty, SL odbija 1 znacznik, ja posiadam 3 + większość na środku, gra kończy się wynikiem 7-2.


Kuli: Tutaj samo wystawianie trwało niemal godzinę... co nie cieszyło mnie zbytnio bo przy przewadze liczebnej przeciwnika I scenariuszu Dominacja nie jest zbyt pozytywne. Do tego Floi, 9 dunedainów I milion łuków = „Undying miło, że byłeś - będziemy Cię pamiętać" Przeciwnik jednak wystawił się w taki sposób, że przy pomocy compeli mogłem nazgulami juz w pierwszej turze wejść do walki dzięki czemu nie mogłem być celem ostrzału a następnie wyssać Floiego.


O ile bitwę zaczynałem z nastawieniem "no chłopaki musicie nadrobić moją maskę w plecy" to po 2 turach już mówiłem z uśmiechem "będzie dobrze" Dalej niemal przez całą grę tylko go goniłem, trzymając armię pod SLem lub za budynkami, a przeciwnik starał się rozejść po wszystkich znacznikach. Turę przed końcem wszystko moje co było już pochowane na planszy w ruinkach itd rozeszło się na kilka stron I poosłaniało znaczniki, by przeciwnik do nich nie doszedł, lub weszło w obręd znaczników by przeciwnik miał tam jedynie więcej modeli.


Bitwa bez zastrzeżeń. Zaczęła się w śmiechowej atmosferze bo przeciwnik również powiedział, że jego angielski nie jest na super poziomie, więc od razu poszła "piątka" I słowa: „no to będzie SUPER PARTIA ! „

Ciekawymi znacznikami u Włochów były wyrzeźbione I pomalowane pizze co dodało grze pikanterii.


Wynik : Major 6:2 dla mnie. Trzy znaczniki TYLKO moje, 2 znaczniki przeciwnika z większą liczbą modeli (w ostatniej turze podjechały tam tracki I Undying na bestii).


Trzecia bitwa - Heirlooms of Ages Past (Anglia)

 

Saruman the Wise

Galadriel, Lady of Light

 

Madril, Captain of Ithilien

12x Guard of the Fountain Court (shield)

 

Beregond with sword

11x Guard of the Fountain Court (shield)

Guard of the Fountain Court with (shield, banner)

 

Damrod

12x Ranger of Gondor

 

Lobelia Sackville-baggins

 

Fatty Bolger

Thranduil, King of Mirkwood 90

5x Guard of the Galadhrim Court

Guard of the Galadhrim Court (banner)

4x wood elf (bow, spear, blade)

wood elf (spear, blade)

 

Gandalf The Grey (horse)

Saruman the White (horse)

 

Meriadoc Brandybuck (shield, pony)

3x Hobbit Archer

5x Battlin' brandybuck

2x Hobbit Shirriff

 

Peregrin Took (pony)

3x Hobbit Archer

5x Battlin' brandybuck

2x Hobbit Shirriff

 

Paladin Took

4x Hobbit Archer

6x Battlin' brandybuck

The Undying (fell beast)

 

Knight of Umbar (fell beast)

 

Khamul (fell beast)

 

Shelob

 

Witch King (fell beast, morgul blade, 3/19/2)

 

Golden King of Abrakhan

8x Corsair Reaver

4x Watcher of Khana (bow)

 

Haradrim Taskmaster

8x Corsair Reaver

4x Watcher of Khana (bow)

 

Shadow Lord (fell beast)

7x Morannon Orc (shield)

Morannon Orc (shield, spear, banner)

Spectre

 

Shade

 

Spytek: Nie przepadam za tym scenariuszem, dodatkowo miałem zagrać go przeciw armii także opartej na 2 blastach. Tym razem w scenariuszu z losowym wystawieniem to mój przeciwnik wystawia się jako pierwszy. Udaje mu się to jednak na tyle dobrze, że nie mam możliwości rozstawienia się tak, aby zabić kilka modeli tuż po wystawieniu bez zbędnego ryzyka. Dlatego też wystawiam swoje oddziały po drugiej stronie stołu, poza jednym, który ma za zadanie zdjąć magów Harry'ego z koni. Mimo, że ta sztuka się udaje, był to mój poważny błąd, w warbandzie tym bowiem znajduje się sztandar, który mój przeciwnik przytomnie dosięga compelem, a następnie blastem (po wcześniejszym spaleniu mojego heroika, bowiem deklarując go Erkenbrandem nie powiedziałem „With me") Cóż, błąd popełniony, czas go naprawić i zagrać ryzykowniej. Podjąłem próby wykopania reliktów dwoma Rotnami, niestety nieudane.


W tym czasie mój przeciwnik zbliża się do reliktów po swojej stronie stołu, Erkenbrand jako jedyny ocalały ze swojego oddziału wystrzelanego przez hobbity i elfy ucieka w kierunku reszty mojej armii, magowie dręczą się compelami i pojedynczymi blastami, a ja muszę podjąć decyzję: zejść z konia Sarumanem i próbować wykopać relikt? Jeśli się uda, prawdopodobnie przeciwnikowi nie uda mi się go już odebrać i bitwę wygram. Jeśli się nie uda, Saruman traci cennego wierzchowca bez żadnej korzyści dla mnie. Decyduję się jednak na podjęcie ryzyka i... 6 na kostce, relikt wykopany i w bardzo dobrych rękach. Było gorąco, ale teraz trzeba obronić Sarumana do końca gry przed dwoma czarodziejami i masą modeli przeciwnika. Harry widząc, że musi się śpieszyć za pomocą heroicznych marszów szybko skraca dystans między naszymi armiami na środku, ostrzał przeciwnika zabija moje pojedyncze modele lub ich wierzchowce. Kolejna tura i niestety specjalna zasada reliktu daje o sobie znać: Saruman nie może ruszyć się w tej turze, jestem zmuszony obstawić go moimi modelami, niestety po kolejnym marszu armia Anglika jest już na tyle blisko, że blasty dosięgają modele broniące Sarumana, przez co ponoszę coraz cięższe straty. W tym momencie widzę, że mój przeciwnik nie obstawił swojego sztandaru przy krawędzi, jednak strzelając 2 Rotnami nie udaje się go zabić.


Do końca gry przeciwnik skupia się na wbiciu mi brejka widząc, że relikt jest stracony. Udaje mu się to dosłownie w ostatnim rzucie gry, kiedy dwóch łuczników zabija mój model za przeszkodą. 6:4 dla mnie.


Partia niesamowicie taktyczna i intensywna, z błędami z obu stron. Po bitwie szczerze wyściskaliśmy się z moim przeciwnikiem, dziękując sobie za tak wspaniałą bitwę i postawienie tak trudnych warunków. Dla takich bitew jeździ się na turnieje.


Godfryd: Trzecia bitwa i nadeszło nieuniknione- Anglicy a dla mnie Ed Ball czyli najlepszy gracz brytyjski. Zdecydowanie najtrudniejsza bitwa turnieju, przegrana dla mnie jak się okazało. Nie byłem w stanie wykopać reliktu na czas a Szeloba osłaniana przez 4 bestie ostatecznie "sprawdziła" wszystkie pozostałe znaczniki i w ostatnim automatycznie wykopała skarb a następnie uciekła zatrzymanie mojej armii pozostawiając nazgulom. Muszę przynzać, że zrobiły to skutecznie praktycznie cały czas w pełni kontrolując gre. Jako że wiedział, że małe punkty mogą mieć znaczenie skupiłem się na ochronie bannera, lidera i utrzymaniu niezłamanych sił. Niestety ostatecznie przeciwnik zabił Sarumana ustalając wynik bitwy na 8:2.


Potemp: Trafiliśmy Anglię w najbardziej losowym z możliwych scenariuszy, jak się później okazało całkiem dobrze to dla nas wyszło. Po zaznajomieniu się z systemem parowania, bezbłędnie przeczytaliśmy Angoli, którzy jako pierwszą rozpę wyłożyli cyrk. Paringi „ustawiliśmy" tak jak to sobie zaplanowaliśmy. Przyszło mi grać z Jamiem Giblinem - Golden King, Reaverzy z toporami, WoK z toporami, Shade i SL na bestyji.


Rzut na pierwszeństwo w wystawieniu przegrałem, więc całą swoją armię musiałem pierwszy wystawić. Cała armia wyszła razem poza Legolasem, RotNami i Beregondem. Przeciwnik wyszedł w całości w odległości 12 cali ode mnie poza Shadem, którego wywaliło na drugi koniec stołu. Od razu poszedł Sap Will z SL na Floi'ego. Pierwsze strzelanie z mojej strony to deadly shot w Spectre, która w połączeniu z GK mogła robić warzywa z moich bohaterów. Rzucam 4 podbijam do 5 i mam z głowy. Druga tura to marsz obu naszych armii w stronę reliktów, z mojej strony compel na niezastawiony sztandar i skuteczne go zabicie Legolasem (2pkt do przodu). Ze strony Jamiego Sap Will na Storma. Kolejna tura była kluczowa, gdyż byliśmy około 9 cali od siebie, niestety wygrałem pierwszeństwo. Compel na SL obroniony, więc ustawiłem się w lesie, tak aby z rzutu stracić jak najmniej, na drugim końcu stołu szarżuje Shade'a RotNem, Legolas połówki, aby strzelać. Jamie wykorzystał moje pierwszeństwo i wolnego SL. Podleciał całą armią do mojej compel na elfa, i heroiczna walka. Rzucił, nie wiele zabił, podleciał do drugiej części armii gdzie był sztandar i również rzucił zabijając kilka elfów. Na drugim końcu stołu RotN na potędze przegrywa walkę z Shadem i zostaje zabity - sytuacja się komplikuje bo Shade spokojnie może dojść do reliktów po mojej stronie. Legolas wbija wounda na GK (lider). Teoretycznie wynik 3:0 dla mnie.


Kolejna tura to wygrany mój heroik, osaczenie SL i walka z Reaverami. SL zabity w tej turze przez dzielnego łucznika krasnoludzkiego, natomiast Reaverzy rozpoczęli rzeź w moich szeregach.


Gra toczyła się wzajemną wyrzynką przez co oboje wbiliśmy sobie brejka, przy okazji mając dostęp do 3 reliktów postanowiłem zaryzykować i niestety nie opłaciło się. Jamie przejął relikt GK, który został na dwóch życiach. W ostatniej turze chroniłem Galadrielę (mój lider) i sztandar oraz rozpaczliwie starałem się zabić GK. O dziwo Legolas trafia 3 strzałami, aż 2 przedostają się do GK, mając 1 potęgę wystarczył mi wynik na kościach 4 i 5, niestety rzuciłem 2 i 5. Gra skończyła się wynikiem 7-4 dla Jamiego (brejk + relikt vs brejk, sztandar, buła na liderze).


Kuli: Pierwszeństwo wychodzenia podobnie jak w Hold Groundzie przypadło na mnie... Więc wiedziałem ,że już w pierwszej turze Galadriela i Saruman mogą mi zniszczyć bestie i potęgi...Trudno. znowu powiedziałem „no chłopaki musicie nadrobić maskę w plecy" Wyszedłem, każdą warbandą z innej krawędzi (gdzie najlepszym hitem był Shade bo był u mnie jednomodelową warbandą która miała wychodzić jako pierwsza a następnie gdy wystawi się obok niego przeciwnik miała dochodzić reszta, przy sposobie wystawiania na tym turnieju było to niemożliwe...).


Przeciwnik wychodząc już na starcie pozbawił białą radą Shadow lorda kilku woli i potęgi a jeden pełen warband z fontankami zajął się Shadem... Jedyne co wyszło przeciwnikowi z innej strony niż by tego oczekiwał to Bolger i Lobelia (aż zrobiłem fotkę zakochanej pary). Nie ma oczywiście tutaj co narzekać na farta bo po coś miał tego Madrila w rozpisce. Stwierdziłem, że nie ma co zbierać całej armii do kupy a następnie dostawać blasta za blastem i woundy od Gali. Postanowiłem więc trackerami pozwiedzać skarb za skarbem, a całą resztą trzymać jego warbandy przy krawędziach choćby i zginęła. (warto dodać, że skarby na ETC były rozmieszczone na środku i w małym kręgu wokół środka a nie po całym stole).


Zgodnie z planem Tracki już w drugim dołku znalazły skarb. To teraz pora na co ? Dać się zabić i rzucać 1,2. Po środku było coś ala woda więc chciałem zacząć topienie. Dave Nolan powiedział jednak, że nie muszę płynąć, mogę przecież próbować skoczyć. Powiedziałem wprost „ale ja chcę się utopić !!!". Dowiedziałem się wtedy, że to jedynie płytka rzeka i mam ją traktować jak trudny teren. Zostało więc jedynie podkładanie się w walce. Tak też zrobiłem. Track ze skarbem, kilkanaście modeli, taskmaster i dwa nazgule pobiegły w róg. A reaverzy i reszta armii poszła do walki by blokować sarumana z galą( nie chciałem ich przy nazgulach) oraz do rangerów którzy nie maja tarczy więc nie mogą się shieldować i muszą zabijać Moranony.


Przeciwnik zabijał i zabijał, miałem wrażenie, że totalnie nie zdaje sobie sprawy, że wbicie mi breaka będzie dla niego klęską. Toteż gdy został mi tylko jeden model do breaka to zaczął shieldować się fontankami by nie zabijać mi moranonów. Nie wpadł jednak na to, że mogę nadal moje Morannony zabijać atakując sarumana galadriele, strzelając przez nie trackami czy też rzucając nazgulami przez swoich. Raz dwa zrobił się break. Nadeszła teraz pora by ustawić się w rogu i czekać na 1-2. Byłem już jedną turę od zrobienia tej operacji. Przeciwnik nie ma obok moich sił ŻADNEGO bohatera z potęgą bo reszta hen hen dopiero zabiła reaverów i pozostałe modele przeznaczone do wybicia. Teraz zaczyna się najciekawsza historia: (Ajas kilka tur wcześniej podszedł do mojego stołu i po otrzymaniu zgody, że może coś powiedzieć po Polsku powiedział: „Kuli jak robisz heroika musisz mówić WITH ME bo inaczej tego nie zaliczą, podobnie „wyrolowano" Janka..." z przeciwnikiem się z tego śmialiśmy zapisałem to sobie dla żartu na ręce by nie zapominać jak to się wymawia.


Robię więc heroiczny ruch, upewniam się, które modele mam w zasięgu, kładziemy kostki by zaznaczyć którymi mogę się ruszyć. Chwytam taskmastera Haradu i nagle słyszę: „nie powiedziałeś najpierw WITH ME ! Możesz jechać tylko nim !"... Ręce mi opadły, że naprawdę na czymś takim można chcieć opierać wygraną... atmosfera przestała być przyjemna (biorąc pod uwagę, że całą bitwę robiąc heroiczne ruchy nic takiego mówić się musiałem...). Trudno. Przeciwnik pozajmował mi pełno modeli nie miałem już tak prostej sytuacji by obstawić tracka ze skarbem i po prostu czekać ustawiony i obwarowany w rogu... Jednak jak to się mówi KARMA wraca i na koniec tury rzucamy o zakończenie gry. Napięcie rośnie iiiiii...? DWÓJECZKA. Z uśmiechem podałem rękę i powiedziałem „congratulations". Naprawdę straciłem wtedy chęć grania w LotRa na takich turniejach... przeciwnik odszedł od stołu i słowa nie zostały dalej zamienione. Po spisaniu wyniku bitwa się jednak nie zakończyła...to co dalej się działo najlepiej oddadzą słowa Ferdynanda Kiepskiego: „Oj Halinka...to się nawet fizjologom nie śniło". Dokładnie co...to zostawi się na opowieści przy kominku lub przy innych spotkaniach, bo to jedynie raport z bitew na figurki :)


Ajas: Tak minął nam pierwszy dzień - za sobą mieliśmy najgroźniejszych przeciwników, udało się w końcu pojąć zawiłości parowania ;) co ciekawe, od II tury już do końca turnieju udało mi się parować nas tak, jak było nam to dogodne. Dzięki uporowi Niemców (trzymali się prawdziwego „szwajcara") mieliśmy spokój z Anglikami - okazało się bowiem, że Dave Nolan jak i cała ekipa z Wysp stosują u siebie niepełny system szwajcarski, gdzie w ostatniej grze jest możliwość ponownego spotkania się oponentów - na szczęście jednak Dave po różnych smaczkach gry z Anglikami zgodził się, że lepiej nie dublować paringów.

Malowanie "w trzy kolory" to nie tylko nasza specjalność
Malowanie "w trzy kolory" to nie tylko nasza specjalność
Saruman Wielu Barw...
Saruman Wielu Barw...
...oraz jego oddział
...oraz jego oddział
Żyzne pola w Haradzie... co?
Żyzne pola w Haradzie... co?
Buszujący w jęczemieniu
Buszujący w jęczemieniu
Latający Cyrk Edwarda Piłki
Latający Cyrk Edwarda Piłki
Gobliny wszystkich krain - łączcie się!
Gobliny wszystkich krain - łączcie się!
Pogorzelcy z Esgaroth
Pogorzelcy z Esgaroth
No i to jest balista... nie to, co w filmie :(
No i to jest balista... nie to, co w filmie :(
Patataj i Król Brokuł
Patataj i Król Brokuł
Niecodzienny sojusz.. Dwóch Jam Pełnych Brudu?
Niecodzienny sojusz.. Dwóch Jam Pełnych Brudu?
Rohan, Krasnale i Elfowie - takie rzeczy tylko na zasadach GW
Rohan, Krasnale i Elfowie - takie rzeczy tylko na zasadach GW
Patataje Janka
Patataje Janka
Bestie gęsiego
Bestie gęsiego
Ile tych Miast na Wodzie spłonęło?
Ile tych Miast na Wodzie spłonęło?
Armia Jay'a Claire'a
Armia Jay'a Claire'a
Leśli Ludzie i Leśne Efy
Leśli Ludzie i Leśne Efy
Banda z Isenu
Banda z Isenu
Leśna baba z toporkiem
Leśna baba z toporkiem
Mordor
Mordor
Figurka przedstawiająca jednego z Włochów
Figurka przedstawiająca jednego z Włochów
Harad
Harad
Cyrk i Konnica
Cyrk i Konnica
Włoskie znaczniki :D
Włoskie znaczniki :D
Chyba jakiś ork to pisał...
Chyba jakiś ork to pisał...
Kosteczki ETC
Kosteczki ETC
Jaki jest Godfryd - każdy widzi
Jaki jest Godfryd - każdy widzi
Tak...
Tak...
...cały turniej tak paradowali :D
...cały turniej tak paradowali :D
Dave Nolan
Dave Nolan
Bajzel podręcznikowo-rozpiskowy
Bajzel podręcznikowo-rozpiskowy
Sporo ludzi się zebrało
Sporo ludzi się zebrało
Na stołach panowały częściowe opady śniegu
Na stołach panowały częściowe opady śniegu
Lord Mike
Lord Mike
Francja vs Dania
Francja vs Dania
Polska vs Belgia
Polska vs Belgia
Dave chwilami streamował nasz event
Dave chwilami streamował nasz event
Ładne Amon-sul
Ładne Amon-sul
Szwedzki stół Edwarda Piłki
Szwedzki stół Edwarda Piłki
Pogrom nieludzi :(
Pogrom nieludzi :(
Ponownie Polska vs Belgia
Ponownie Polska vs Belgia
Banner to podstawa - chyba tylko nasza ekipa i ludzie z UK wzięli to na serio
Banner to podstawa - chyba tylko nasza ekipa i ludzie z UK wzięli to na serio
Parówkowy posiłek
Parówkowy posiłek
Edward zasłonił :(
Edward zasłonił :(
Chill out
Chill out
Civil War: Poland Edition
Civil War: Poland Edition
Polska II vs Anglia
Polska II vs Anglia
Chcesz skarb? To chodź i weź go sobie!
Chcesz skarb? To chodź i weź go sobie!
Wzruszony Kuli
Wzruszony Kuli
Wesoły Belg
Wesoły Belg
Goblińsko-orkowe przepychanki w... Rohanie?
Goblińsko-orkowe przepychanki w... Rohanie?
Może ta pustynność to ściema?
Może ta pustynność to ściema?
Skrzydełko temu bestiu odpadło :(
Skrzydełko temu bestiu odpadło :(
Pamiętajcie: nie marnujcie czasu na wesołe zdjęcia!
Pamiętajcie: nie marnujcie czasu na wesołe zdjęcia!
tacka
tacka

Po dniu pełnym zmagań udaliśmy się na zasłużony spoczynek w pobliskiej restauracji gdzie po sutym posiłku udaliśmy się do domu Tomka wypocząć.

Posiłek w restauracji
Posiłek w restauracji
Bardzo Ważna Rozmowa
Bardzo Ważna Rozmowa
Godfryd był nieco zmięczony
Godfryd był nieco zmięczony

DRUGI DZIEŃ TURNIEJU

 

Czwarta bitwa - Reconnoitre Polska II

 

Undying (fell beast)

Orc Warrior (club)

 

Knight of Umbar (fell beast)

 

Dwimmerlaik (fell beast)

 

Khamul the Easterling (fell beast)

 

Spider Queen

 

Witch King 3/15/3 (fell beast)

4x Orc Tracker (warg)

3x Orc Tracker

 

Shadow Lord (fell beast)

6x Orc Morannon (shield)

6x Orc Warrior (shield, spear)

 

Orc Taskmaster

6x Orc Morannon (shield)

6x Orc Warrior (shield, spear)

 

Orc Shaman

5x Orc Morannon (shield)

5x Orc Warrior (shield, spear)

Orc Warrior (shield, banner)

 

Meriadoc, Captain of the Shire

12x Battlin' Brandybucks

 

Peregrin, Captain of the Shire

12xBattlin' Brandybucks

 

Paladin Took

12x Hobbit Archer

 

Thranduil, King of Mirkwood

11x Wood Elf Warrior (spear)

Wood Elf Warrior (banner)

 

Legolas(horse)

8x Wood Elf Warrior (spear,bow)

Wood Elf Warrior (spear)

2x Guard of Galadhrim Court

Galadhrim Knight

 

Galadriel, Lady of Light (Leader) 130 pts

 

Gandalf the Gray (horse)

Saruman the White (horse)

 

Erekenbrand (horse)

12x Westfold redshield

 

Eowyn (horse, throwing spear)

10x Westfold redshield

 

Ranger of the North (horse)

 

Fredegar Bolger

 

 

Spytek: Dwie bestie kontra dwa blasty i już wiadomo, że musi być ciekawie. Po 2 turach gry większość naszych oddziałów pojawia się już na polu bitwy, wyjątkiem jest Witch King, którego warband wchodzi na pole bitwy dopiero pod koniec 3 tury. Zichu dzieli swoją armię na 3 części: 2 bestie posyła moim lewym skrzydłem, a liczną bandę orków, Taska i szamana prawą flanką. Na lewą stronę wysyłam oczywiście moich magów, warband konnych, pozostałych jeźdźców dzielę tak, aby zatrzymali pochód na prawym skrzydle i wybili orków chcących przebić się środkiem. Przy pierwszej możliwej okazji Witch King musi bronić się przed 2 blastami, na co wykorzystuje kilka punktów woli i 2 punkty potęgi, w tej samej turze szarżuje w mój oddział konnych. Rozpoczyna się walka wręcz, straty są po obu stronach, jednak w tej najistotniejszej walce po zadeklarowaniu heroic strike'ów Witch King pomimo wyższej wartości walki przegrywa starcie z jeźdźcami, Eowiną i zostaje zasieczony toporami. W kolejnych turach armia Zicha przebija się prawą flanką, moi jeźdźcy ruszają, aby wyjść za krawędź walcząc ze stojącymi im na drodze trackerami. Shadow Lordowi udaje się zaszarżować na Sarumana, odeprzeć blast Gandalfa. Saruman wykorzystując wszystkie swoje punkty potęgi broni się jednak przed atakiem Nazgula. W kolejnej turze Shadow Lordowi nie udaje się obronić przed dwoma blastami i traci bestię, jeźdźcy przebijają się lewą stroną przez trackerów, a armia Zicha zostaje zbrejkowana. Gra kończy się dwie tury później, kiedy zgodnie uznajemy, że nie zostało na tyle dużo czasu, aby Zichu wyszedł swoimi modelami za moją krawędź. Trzech jeźdźców po heroicznym marszu RotN-a wybiega za stół i ustala to ostateczny wynik bitwy na 12:0.


Bitwa bardzo przyjemna, jak to między krajanami być powinno. ;)


Godfryd: Czwarta gra i bratobójcza walka z Polakami w Rekonesansie. Udało nam się sparować dokładnie tak jak chcieliśmy (przeciwnicy również chcieli taki paring), i przyszło mi grać z dobrze mi znanym Czakim. Rekonesans na Wood Elfy razem z Hobbitami nie był może wymarzonym scenariuszem ale do bitwy podszedłem z dużymi nadziejami. Niestety gdy zaczęliśmy grać pierwszą turę pozostało 1,5 h gry i jasne stało się, że nie dam rady w tym czasie przebiec grając przeciwko 20 łukom i Legolasowi, a jedynie będę ryzykował ranę na liderze. Pozostało mi tylko dobrze chronić swoją krawędź oraz uważnie osłaniać Sarumana-Lidera co się ostatecznie udało. Czaki zrobił dokładnie to samo, ukrył lidera, osłaniał krawędź, próbował mnie dosięgnąć Legolasem co się ostatecznie nie udało.


Potemp: Przyszło mi grać na Mnila i jego latający cyrk na 6 modelach. Mnilu krył swojego Undying przed oczywistym Combem FLoi+Legolas, resztą marszował w stronę mojej krawędzi. Moje wojska ustawione przy krawędzi + bokiem puszczony oddział konnicy z 3 potęgami. Po pierwszy strzelaniu spadła SQ, zostały 4 nazgule. Kolejna tura to wygrane moje pierwszeństwo, które uniemożliwiło mi jakikolwiek manewry w stronę przeciwnika.


Mnilu podleciał na zasięg 12cali do krawędzi, rzucał Black Darty w Galę, zostawiając ją na 1 punkcie losu + utopił się orkiem. Kolejna tura i zarazem ostatnia skończyła się wyparowaniem 2 nazguli rzucających Black darty w Galę oraz przeleceniu przez krawędź Khamulem. Mnil wbił ranę Galadrieli. Zawołaliśmy do spornej sytuacji Nolana, który zgodnie z logiką zadecydował, że Khamul może przelecieć nad modelami przy okazji wychodząc za stół. Gra się skończyła wynikiem 4:3 dla Mnila (wound + wyjście jednym modelem vs Brejk).


No i tu jest szkopuł, który nie daje mi w nocy spać. Nie wiem dlaczego, czy to przez zasugerowanie się miną Nolana i Ajasa, którzy stali obok, czy też zaćmieniem umysłu przyjąłem podaną przez Mnila rękę, kończąc bitwę, która wg zasad nadal się toczyła (żyły 2 modele: Undying i Khamul poza stołem). Z błędu zdałem sobie na szczęście po całym turnieju i nie miało to wpływu na dalsze bitwy.


Kuli: Konny rohan i dwa blasty. Coś co bestiami po prostu uwielbiam. Jak tu zacząć grę? będę wszystkim oddzielnie to SL nic nie da. Będę razem to koniki sobie przejadą trzeba więc jakoś bestiami bronić boków. 2 lub 3 tura SL spada z bestii od blasta już bez potęg które użył do obrony pierwszego blasta. Zaczęły się podwójne schody. Musiałem już rozdzielić armie i olać SLa „na wszystkim" Shadow Lord i Taskmaster został na prawej flance, by bronić przed łukami reaverów i Woki z 4 obrony. Środek osłaniany przez większość morków.


Lewa strona przez Undyinga na bestii i kilka morków. Spectry cofały modele które biegały do krawędzi w miare możliwości. Undying bez taskmastera miał jedynie dwie potęgi do wydania na heroiczne walki i inne trampolinki. Więc przyznam, że byłą to gra w której najbardziej przyszło mi się „spocić" - celem od trzeciej tury było tylko to aby przeciwnik nie przeszedł. Wylecenie bestią mając naprzeciwko siebie dwa blasty było niemożliwe. Nastąpił koniec czasu, gra skończyła się wynikiem 0:0 i pójściem z Mikiem na piwo.


Piąta bitwa - To the Death! (Francja I)

 

Galadriel Lady of Light

Saruman the White (horse)

 

Floi Stonehand

12x Dwarf Warrior (shield)

 

Legolas (horse)

4x Wood Elf Warrior (spear, bow)

8x Guards of the Galadhrim Court

 

Madril, Captain of Ithilien

2x Knight of Minas Tirith (shield)

Knights of Minas Tirith

 

 

Shadow Lord (horse)

4x Black Numenorean

3x Morannon Orc (shield, spear)

 

Ringwraith (fellbeast) 2/14/2

4x Black Numenorean

4x Morannon Orc (shield, spear)

Morannon Orc (shield, banner)

 

Shagrat (shield)

Black Numenorean

Morannon Orc (shield, spear)

 

Captain of the Black Guard

Black Numenoreans

Morannon Orc (shield, spear)

 

Shade

6x Orcs Warrior (spear)

2x Spectre

4x Orcs Tracker

Undying (Fell beast)

 

Nazgûl 2/7/0

Spectre

 

Nazgûl 2/7/0

Spectre

 

Nazgûl 2/7/0

Giant Spider

 

Nazgûl 2/7/0

Giant Spider

 

Grôblog

3x Gundabad Blackshields

1x Gundabad Blackshield (spear)

6x Moria Goblin Warrior (spear)

2x Warg Marauder

 

Moria Goblin Shaman

4x Gundabad Blackshields

7x Moria Goblin Warrior (spear)

Knight of Umbar (Fell beast)

3x Morannon Orcs (shield)

2x Morannon Orcs (shield, spear)

Orc Warrior (Spear)

 

Witch-King 3/15/2 bestia

3x Morannon Orcs (shield)

2x Morannon Orcs (shield, spear)

Orc Warrior (Spear)

 

Dwimmerlaik Horse

3x Morannon Orcs (shield)

3x Morannon Orcs (shield, spear)

Orc Warrior (Spear)

 

Sharku (warg, shield)

5x Uruk-hai Beserkers

5x Uruk-hai Warriors

 

Spytek: W tej bitwie musi udać się zrobić dokładnie dwie rzeczy: zabić sztandar przeciwnika i nie pozwolić zabić swojego sztandaru. Gra od pierwszych tur toczy się tak jak przewidywałem, gram agresywnie czarodziejami, zrzucając SL-a z konia i zmuszając Nazgula na bestii do wydawania punktów woli. Sztandar udaje się compelem Sarumana (18" robi swoje) odciągnąć od obstawy i zestrzelić z łuku RotN-a przy użyciu punktu potęgi. Pierre nie pozwala mi na okrążenie swojej armii i ucieczkę blisko krawędzi rozciągając wojska, ale dzięki temu mogę ostrzeliwywać część jego modeli nieobjętą 'ciemnidełkiem' i zadawać coraz większe straty. Wydaje się, że mam już bitwę w pełni pod kontrolą, ale wtedy przeciwnik postanawia postawić wszystko na jedną kartę i wykorzystuje mój błąd- nie zasłoniłem sztandaru dostateczną liczbą modeli. Heroiczny marsz, compel jednym Nazgulem i Black Dart drugim pozbawia mnie 2VP. Teraz aby wygrać muszę wbić brejka lub zabić lidera, co prostym zadaniem nie będzie ze względu na obecność Shade'a. Nazgul traci bestię po blaście, a ja przechodzę jeźdźcami do walki wręcz, po 2 turach walki i blastowania udaje się zbrejkować armię przeciwnika, co skutkuje ucieczką Shade'a. Bez tego atutu udaje mi się zredukować armię Pierre'a do 25% liczebności, nie przejmując się SL-em, który wdrapał się na wieżę i tam leżał do końca gry, aby nie dostarczyć mi darmowych VP.


Bitwa stoczona w przyjaznej atmosferze, mój przeciwnik nie poddawał się, grał do końca i cierpliwie czekał na mój błąd, który ostatecznie się przydarzył. Pomimo tego udało się wygrać i znów wyprzedziliśmy Anglików, co oznaczało, że teraz wszystko w naszych rękach w ostatniej bitwie, a w niej...


Godfryd: Po czwartej rozgrywce w tabeli przeskoczyli nas Anglicy pewnie ogrywając Holendrów. Wiedzieliśmy że od tej pory nie możemy pozwolić sobie na stratę punktów. Trafiliśmy To The Death na Francuzów a mi dane było zagrać z najciekawszą rozpiską turnieju i jak się okazało - niezwykle groźną. Jej jedyną wadą był brak bannera, co w To the Death stanowi ogromny minus. Jednak wciąż mój przeciwnik miał do dyspozycji łącznie 5 (!!) nazguli - 4 NN (2 7 0) oraz Undyinga na bestii wspieranego Groblogiem, Szamanem z Morii, dwoma wargobusami, dwoma pająkami, 4 spectrami (!) oraz blackshieldami wraz z goblinami z morii z włócznią. Cóż mogę powiedzieć - osłanianie lidera i bannera na 5 compeli/blackdartów + spectry nie jest prostą sprawą. Cofałem się do samego rogu starając się grać bardzo uważnie (tym samym powoli), przeciwnik był zmuszony do gry szybkiej - co za tym idzie mniej uważnej. Nie popełnił znacznych błędów, po prostu każdy z nas zagrał bezbłędnie jednak to ja miałem banner i upływ czasu po swojej stronie i wynik 2:0 udało się dowieźć do końca. Drużyna wygrała 4 bitwy (tylko jedną minorem) i po starciu z Francuzami Polska wróciła na szczyt tabeli prowadząc 2 punktami nad Anglią.


Potemp: Po IV bitwie spadliśmy na 2 miejsce z stratą 2 punktów do Anglii. Jasne dla nas było, że musieliśmy wygrać wszystko maskami. Z bojowym nastawieniem podeszliśmy do tej rozgrywki. Na nasz plus działał fakt, że Francja 1 miała tylko jeden sztandar w swoich 4 rozpiskach. Paring po raz kolejny rozłożony po naszej myśli. Przyszło mi grać z kapitanem Francji, tzn. Floi+Legolas+Lady of Light + Saruman, plus minus to co ja, tylko więcej atutów. Przeciwnik po raz kolejny dzięki 2 RoTNom i Beregondowi nie był pewien jak się wystawię. Ustawił się mniej więcej 12 cali od krawędzi.


Ja widząc moją przewagę ustawiłem się w ładną ćwiartkę koła w narożniku + banner z obstawą 3 modeli w samym rogu stołu. Przeciwnik nie miał dostępu do bannera, więc podjął próbę zabicia Galadrieli. Gra była mega taktyczna i opierała się przede wszystkim na naszych magach i łukach.


W ostatecznym rozrachunku moja Galadriela została bez losów, jego lider również i skończyło się 2:0 dla mnie. Pozostała reszta teamu wygrała + Czaki urwał punkty Anglikom, więc znowu prowadziliśmy.


Kuli: Co tu dużo mówić, z moimi dwoma nazgulami kontra 3 przeciwnika (w tym Dwimmerlaik) no chocbym nie wiem jak się starał nie w wygram pojedynku na ssanie. Pójde do Combatu to odrazu mam po nazgach a przeciwnik bedzie uciekal I uciekal z przewagą punktową za zabicie lidera... Moją przewagą było na starcie to, że miałęm sztandar więc przeciwnik musiał podejść by go zabić.


Wystawiliśmy się. Zacząłem cofać się w róg stołu i strzelałem parą łuków bo mooooże cos trafię i moooże coś zejdzie (nawet 2 morki padły). Gdy przeciwnik doszedł do moich wojsk, ja swojego Lidera miałem centralnie w rogu a resztę modeli rozstawionych w "ćwierć okręgu" musiał więc podejść do walki by móc wysysać mojego Lidera. Parę tur walki i mój lider padł wyssany. Więc jest 3-2 w punktach dla przeciwnika. Teraz już miał armię trochę przerzedzoną więc zaczynamy pościg w drugą stronę. Przeciwnik ucieka a ja przyciągając jego modele spectrami zabijam ich, walcząc jeszcze jedną turę SL'em (bo oczywiście on był następny w kolejce do sap willi).


Udaje się wbić breaka lecz zostaje mi zabity sztandar... Gonitwa za armią aby wbić breaka i zostawienie bezpiecznego sztandaru przeciwko dwóm bestiom i dwimowi nie udało się. Więc jedynie minor victory. Wynik 5:3 dla mnie.


Szósta bitwa - Lords of Battle (Niemcy)

 

Undying (fellbeast)

8x Morannon Orc (shield, spear)

2x Morannon Orc (shield)

 

Haradrim Taskmaster

12x Corsair Reaver

 

Shade

4x Warg Rider (shiled)

Warg Raider

2x Spectre

 

Gorbag

7x Morannon Orc (shield, spear)

2x Morannon Orc (shield)

2x Orc Tracker

Gobin King

11x Goblin Warrior

 

Grinnah

12x Goblin Warrior

 

Groblog

4x Moria Goblin Warrior (shiled)

3x Moria Goblin Warrior (spear)

Moria Goblin Warrior (spear, bow)

 

Moria Goblin Shaman

3x Moria Goblin Warrior (shiled)

3x Moria Goblin Warrior (spear, bow)

Wild Warg

Warg Marauder

 

Moria Goblin Shaman

3x Moria Goblin Warrior (shiled)

3x Moria Goblin Warrior (spear, bow)

Wild Warg

Warg Marauder

 

Shade

Orc Warrior (banner, shield, spear)

Dark Marshal (fellbeast)

6x Morannon Orc (shield, spear)

Spectre

Black Numenorean

 

Grishnak (shield)

6x Morannon Orc (shield, spear)

Spectre

Black Numenorean

 

Knight of Umbar (fellbeast)

9x Corsair Reaver

 

Haradrim Taskmaster

3x Corsair Reaver

6x Watcher of Kharna (bow)

2x Abrakhan Guard

Saruman the Wise

 

King's Champion

6x Khazad Guard

4x Dwarf Warrior (bow)

 

Rumil

4x Wood Elf Warrior (mirkwood spear, bow)

Wood Elf Warrior (mirkwood spear=

3x Galadhrim Warrior (spear)

4x Guardian of the Galadhrim Court

 

Dori the Dwarf (pony)

 

Bolger

 

Pippin Captain of Shire (pony)

12x Hobbit Militia

 

Merriadoc Captain of Shire

8x Hobbit Archer

4x Hobbit Militia

 

Spytek: Kolejna bitwa z dwiema bestiami, pełna mobilizacja, rozstawiam swoje wojska blisko mojej krawędzi dość mocno rozproszone, jedynie magów niemalże w połowie stołu przy bocznej krawędzi, przeciwnik wystawia się najbliżej jak może i zaczynamy. Już pierwsze dwie tury gry zapewniają mi duży komfort w dalszej grze: 3 blasty w Marszałka kończą się utratą 7 woli, wszystkich potęg i bestii, przy okazji tego ostatniego Nazgul majestatycznie odlatuje na 6 cali, tworząc dywan z korsarzy, orków i Haradrimów. Tymczasem KoU zbliża się do mojej lewej flanki, jednak widząc, że na prawej zagrożony jest zarówno lider, jak i duża liczba modeli, w następnych turach rusza w kierunku tej części stołu.


Z łuków zabijam po 3-4 modele na turę, skutecznie zbliżając armię przeciwnika do brejka. Kiedy wydaje się, że już nic złego nie może się wydarzyć (Grishnakh I dwa warbandy przeciwnika ganiają się z moimi jeźdźcami, przeciwnik traci tony modeli z łuków, a ja mam 2 magów przeciw jednej bestii) następuje chyba najbardziej feralna seria błędów, jaką w swoim wykonaniu pamiętam. Ale po kolei: Mając KoU w zasięgu czarodziejów pozbawiam go 2 punktów potęgi i około 7 woli, ale zapominam kompletnie o Marszałku. Ten podchodząc spłukuje Sarumana z woli, KoU compelem przyciąga czarodzieja i szarżuje na niego. Myślę: wszystko pod kontrolą, co się może stać, podeślę Erkenbranda, żeby przy ewentualnym wygranym heroiku przeciwnika w następnej turze móc chronić Gandalfa- mojego lidera. Saruman ginie po walce z Nazgulem, przeciwnik w następnej turze przegrywa heroika, kolejny blast pozostawia KoU na 2 punktach woli, ale ku mojemu zdziwieniu bestia nie szarżuje na Gandalfa, lecz na Erkenbranda. W tej chwili zdaję sobie sprawę, co zrobiłem: wystawiłem przeciwnikowi idealną trampolinę od Erkenbranda do sznureczka jeźdźców ostrzliwujących resztę armii przeciwnika.


Sprawdza się najgorszy scenariusz: Erkenbrand ginie, Nazgul podlatuje do Redshieldów, zrzuca wszystkich z koni, zabijając niemal wszystkich poza Eowiną i dwoma szeregowymi. Rozpoczyna się moja desperacka próba uratowania bitwy: otaczam KoU wszystkimi dostępnymi jeźdźcami, ale niestety zostawiam Gandalfa na pożarcie piechocie przeciwnika. Ginie Nazgul, ginie także mój lider, armia przeciwnika zbrejkowana. Kolejna tura to ucieczka moimi jeźdźcami jak najdalej i obrona w narożniku Eowiny oraz dwóch pieszych przed bandą Grishnakha, która także dotarła już do miejsca starcia. Szybka kalkulacja wskazuje na to, że jeśli chcę wygrać, gra powinna skończyć się dokładnie w tym momencie. Pascal rzuca kością... 2, koniec gry. 31:28 w nabitych ranach plus złamanie armii przeciwnika, utrata lidera, wynik 6:2 dla mnie. Było gorąco.


Bitwa toczona w świetnej atmosferze, zgodnie stwierdziliśmy, że z bitew rozegranych przez nas, nagroda fair play powędrowałaby właśnie do Niemców. Puszczane drobne niedopatrzenia, słowne omyłki, skróty myślowe w grze. Przyjemna rozgrywka i bardzo pozytywna drużyna naszych zachodnich sąsiadów.


Tuż po swojej bitwie przeszedłem się koło stołów, na których rozgrywała swoje gry reszta drużyny: jak się okazało wszyscy spokojnie wygrywali swoje starcia, wiedzieliśmy więc już wtedy, że nie musimy przejmować się wynikami Anglików, wygraliśmy ETC.


Godfryd: Ostatnia bitwa jaką przyszło nam grać to Lords of the Battle przeciwko Niemcom. Wiedzieliśmy, że musimy zdobyć zaledwie jeden punkt, żeby mieć pewne drugie miejsce. Celem jednak był tytuł, a nad Anglią mieliśmy tylko 2 punkty przewagi. Nie wiedząc co dzieje się w bitwach Anglii z Holandią musieliśmy wygrać wszystko żeby mieć pewne 1 miejsce. Zagrałem na 20 luków z legolasem (Shire-Wood Elfy- Krasnale z KC). Przed i w trakcie bitwy byłem daleki od optymizmu, przeciwnik prowadził znacznie zanim doszedłem do walki w wąwozie. Tam zręcznie próbował mnie zaprosić w kleszcze- układając idealnie w literę V swoją armię- na jednym skrzydle Krasnoludy z elfami na drugim hobbity z elfami. Wiedziałem, że kluczowa będzie moja gra Sarumanem, oczywistym wyborem było blastowanie elfów z hobbitami które łatwo od blastów giną. Byłem jednak pewien że na to skrzydło poradzą sobie bez problemu same moranony, bardziej się bałem przegrania lewej flanki a tym samym wpuszczenia przeciwnika "na plecy", blasty skierowałem więc w stronę krasnali i elfów, zabijając bez problemu tych drugich zaś kransale wywrócone to niegroźne (i łatwe do zabicia) krasnale. Ostatecznie udało mi się wbić brejka i wygrać 5:0. Cała reszta drużyny również wgrała majorami i udało się osiągnąć zakładany cel - wywalczyć dla Polski pierwsze Drużynowe Mistrzostwo Europy.

 

Potemp: Przystępowaliśmy do bitwy z wiedzą, że wszystko w naszych rękach. Ważne było dobre rozegranie paringów, tak aby ułatwić sobie maksymalnie zadanie. Po raz kolejny udało się to w pełni zrealizować. Każdy do bitwy podchodził z lekkim komfortem, może poza Jankiem, który musiał się mierzyć z dwiema Bestiami.


Mi osobiście przyszło się mierzyć z hmm ambitnym Benedyktem. Mój przeciwnik dysponował armią GT na Goblin Kingu z domieszkom morii na busach i batach. Wystawienie jak w każdej bitwie było na moją korzyść dzięki RotNom. Stanąłem w rogu, a przeciwnik był rozciągnięty po całym środku.


Pierwsza tura pierwszeństwa wygrana przez ze mnie. Pytam grzecznie przeciwnika czy robi jakieś heroiki. Oznajmia mi, że robi dwa... i tyle. Dopytuje z kogo? Przecież muszę odpisać potęgi. Dostaję odpowiedź, że nie musi powiedzieć mi z kogo, to jest ETC i mu wolno. Wołam Nolana, który szybko wyjaśnia sytuację. A więc strzelam. Ok, ten pierwszy elf do tego goblina w 4 szeregu, trafił, przebił, przebił, został, nie zranił. Ok, to teraz drugi elf może w tego golbina ...itd.


Przysłowie Jak Kuba Bogu pasuje tu idealnie. Przeciwnik doczepiał się maksymalnie do czego się dało w granicach zasad lub ich interpretacji, Nolan rozwiązywał wszystkie kwestię na moją stronę z 3 razy. Przechodząc do bitwy, strzelanie nie pykło wcale (karma to jednak kawał...). W końcu dotarł do moich wojsk + zrobił bardzo dziwną rzecz w mojej ocenie zaszarżował bat swarnem Legolasa. Ja miałem jeszcze ruch, więc doszarżowałem Beregondem, KoMTem i elfem. Floi wyłączył Shade'a, Storm wywrócił wszystko. Heroik z Beregonda, baty zabite, wjazd na leżące Gobliny i punkty się nabijały. Dzięki Galadrieli i GotCG Goblin King rozegrał jedną walkę, którą przegrał (pod wpływem compela).


Gra skończyła się wynikiem 28-12 w woundach, czyli 5-0 dla mnie. Koniec końców mogę przyznać grało mi się z Benedyktem całkiem przyjemnie. Reszta chłopaków też wygrała, więc jasnym się stało, że zostaliśmy pierwszymi zwycięzcami ETC!


Kuli: W końcu 6 bitwa i odpoczynek , niby rozpiski podobne, ale wolę jednego nazgula więcej zamiast wiekszej liczby modeli i 12 reaverów (nareszcie brak jakichś DABYL Blastów, baniszy, trio nazguli I Bóg wie czego jeszcze...).


Plan prosty. Tym razem ja mam więcej nazguli do wyssania a po wyssaniu oczywiście: " jakoś będzie "choć przeciwnik ma 2 razy więcej korsarzy. Kilka pierwszych tur polegało na szachowaniu się nazguli aż padł jego undying. Reaverzy przeciwnika wyżynali mój pierwszy szereg. Ogromną różnicę zrobiło jednak to, że przeciwnik nie schował odpowiednio shadea. Przy pomocy nazguli I spectr mogłem go odstawić hen hen niemal na całą grę... dużo tutaj nie ma co opisywać.

Wynik Max:0 (nie pamiętam punktacji)


Głównym plusem tej bitwy było to, że w końcu mogłem zagrać na większym luzie, bo ja przeciwnikowi pozwalałem na "przesunięcie watahy do przodu" a następnie ustawienie tak jak powinni stać, cofnięcie jakichś drobnych oczywistych ruchów. Tak samo pozwalał na „wygodniejsze granie" mi. Np. Gdy rzuciłem kośćmi bez rozdzielenia która ma siłę 4 która 5 to sam zaproponował aby wylosować "na 4,5,6 zabiłem na 1,2,3 nie" i inne tego typu sprawy. Po bitwie bardzo podziękowałem, że odzyskałem wiarę w ludzi i jednak można grać w tego LotRa bez czepiania się o wszelkie dotknięcia modeli itd. Nie bez powodu temu teamowi daliśmy punkty fair play. Po tej bitwie padł pomysł by stworzyć film „Pascal - Niemiec który okazał się być człowiekiem".


Ajas: Drugi dzień składał się w całości z obserwowania tego blisko (za nami), albo jak jak daleko (przed nami) są Anglicy. Udało się nie poddać rozprężeniu typowemu dla drugiego dnia zmagań, pełna koncentracja na grze, opanowanie paringów tak, by wpływały na nasza korzyść oraz pewność siebie - to był przepis na nasz sukces. Wiedząc już, że do nas należy pierwsze miejsce nie mniejsze emocje towarzyszyły szacowaniu, czy nasi z II ekipy wskoczą na podium - i udało się!

Tabela wyników na koniec turnieju
Tabela wyników na koniec turnieju
Zwyciezcy gry Fair Play - Dania i Szwecja
Zwyciezcy gry Fair Play - Dania i Szwecja
Najlepszy Malarz - Franco!
Najlepszy Malarz - Franco!
V miejsce - Francja
V miejsce - Francja
IV miejsce - Niemcy
IV miejsce - Niemcy
III miejsce - Polska II!
III miejsce - Polska II!
II miejsce - Anglia
II miejsce - Anglia
I miejsce - Hussaria!
I miejsce - Hussaria!
To my :D
To my :D
Pełen Polski Skład
Pełen Polski Skład
Cała banda
Cała banda
Oblewanie zwycięstwa
Oblewanie zwycięstwa
Wspólne pogaduchy z Dave'em
Wspólne pogaduchy z Dave'em

Kuli: Po turnieju przyszła pora na świętowanie, zaczęło się od opijania zwycięstwa „na szybko" z miłą ekipą Włoch śpiewającą z cudownym akcentem „Pooo-land ! Poooo-land !" zarówno przy przyznawaniu trzeciego jak i pierwszego miejsca dla naszego kraju. Dalsza odbyła się już u naszego rodaka Tomka. Udał się z nami Dave Nolan. Nauczyliśmy go języka polskiego tzn wszystkich znaczeń i zastosowań słowa: _ _ _ _ _ i paru innych, dzięki czemu zrozumiał, że używanie niektórych słów niepotrzebnie jest źle odbierane i traktowane jako obraza. Prócz tego z Davem ja i Janek odbyliśmy debatę do około 4-5 rano na temat sensowności rozpiski Davea na Minasach oraz bezsensowności mojej na Shadzie bestiach itd. zaproponował on byśmy rozegrali bitwę lecz kolejnego dnia odpuściliśmy ten pomysł i udaliśmy się na zwiedzanie Hamburga w piękną pogodę.

Mnilu :D
Mnilu :D
Nasz gospodarz Tomek i Kuli
Nasz gospodarz Tomek i Kuli
Ulubiona ulica Edwarda Piłki :D
Ulubiona ulica Edwarda Piłki :D
Agresywne niemieckie graffitti
Agresywne niemieckie graffitti
Herb Hamburga
Herb Hamburga
Odpoczynek nad sadzawką
Odpoczynek nad sadzawką
No ładnie było nawet :D
No ładnie było nawet :D
Kuli prosił o zdjęcie to zrobiłem
Kuli prosił o zdjęcie to zrobiłem
Nawet dwa
Nawet dwa
Pedo-bóbr zachwala przedszkole :O
Pedo-bóbr zachwala przedszkole :O
Wielka tarka, czy zjeżdżalnia?
Wielka tarka, czy zjeżdżalnia?
Kuli poszedł sprawdzić
Kuli poszedł sprawdzić
Kuli za kratkami
Kuli za kratkami
Niemiecki gust :]
Niemiecki gust :]
yyy?
yyy?
Ostateczny rower ultra stacjonarny
Ostateczny rower ultra stacjonarny
Tak, to prawdziwy nr tel taxi
Tak, to prawdziwy nr tel taxi

Powrót samolotem odbył się już bez Godfryda lecz jednak czuliśmy, że jest z nami. Na koniec zostało pożegnanie się z husarzami, czekanie parę godzin w MC'u, oglądanie wszelkich teledyskow wrzucanych na fejsa ze słowami „with me" i powrót pociągiem... tym razem już bez ciśnienia, bez malowania, bez analizy, z możliwością snu... przez co niemal przespaliśmy stację Poznań gdyby nie uprzejmość Pani konduktor. Co będzie za rok o ile Husaria wyruszy? To się okaże.

Nic nadzwyczajnego - ot Kuli w łazience na lotnisku
Nic nadzwyczajnego - ot Kuli w łazience na lotnisku
Sporo płotu kolczastego...
Sporo płotu kolczastego...
... ale ważne, że serdecznie witają :D
... ale ważne, że serdecznie witają :D
Bilet Godfryda podróżował z nami
Bilet Godfryda podróżował z nami
Mieliśmy z Potempem nieco więcej miejsca
Mieliśmy z Potempem nieco więcej miejsca
Hamburg z lotu ptaka
Hamburg z lotu ptaka
Chmurki :)
Chmurki :)
Nawet słońce nas żegnało :)
Nawet słońce nas żegnało :)
Obłoczki!
Obłoczki!
Bezpieczeństwo najważniejsze!
Bezpieczeństwo najważniejsze!
Fani czekali na nas na lotnisku
Fani czekali na nas na lotnisku
Noc w PKP
Noc w PKP
Rybka miała być dla Fisha, ale zapomieliśmy o niej :(
Rybka miała być dla Fisha, ale zapomieliśmy o niej :(
Kuli
Kuli
Poznań Główny
Poznań Główny
Koniec!
Koniec!

Do zobaczenia za chwilę na 9 urodzinach Mitrila !!!

 

Ajas & Kuli

Aby móc komentować musisz się zalogować!

Kliknij i przejdź do okienka logowania u góry strony.
Dodał: ~Hektor / ~Gobliński jeździec   |  
Data: 06.06.2017, 11:57

Gratulacje! Również przeczytałem od deski do deski, a na dowód że Polska też jest z Was dumna (no może demoty) podsyłam linka, którego znalazłem dzisiaj rano: http://demotywatory.pl/4774930/Polacy-wygrali-Druzynowe-Mistrzostwa-Europy-w-grze

Dodał: ~DrJurek / ~Przyjaciel Daina   |  
Data: 01.06.2017, 23:12

Świetny artykuł. Bardzo szanuję to :)

Dodał: ~DariuS / ~Zbrojmistrz Khazad-dum   |  
Data: 31.05.2017, 14:09

Gratulacje Panowie!
Oglądając zdjęcia można stwierdzić, że turnieje u nas są na europejskim poziomie (albo europejskie są robione z coraz mniejszym rozmachem) - szkoda, że miejscówka taka... uboga :(
Blaty i makiety na pewno na ultra poziomie.

Dodał: @Kalins / @Redaktor Naczelny   |  
Data: 31.05.2017, 08:44

Panowie,

kapitalny artykuł, który przeczytałem od deski do deski. Widać mnóstwo pracy włożone w zapisanie Waszych wspomnień, za co dziękuję i dlatego też czyta się taki raport z wielką przyjemnością.

Już raz gratuluję, ale zrobię to po raz kolejny - Wielkie gratulacje z wyniki dla obu naszych Ekip :).

Pozdrawiam,
Kalins

Dodał: @Barti / @Redaktor   |  
Data: 30.05.2017, 23:15

Gratulacje! Trochę czytałem wrzucając arcik na stronę, ale muszę znaleźć chwilę, żebyt przeczytać całość. Syta relacja ;)

Dodał: ~Alexij / ~Sędzia LO   |  
Data: 30.05.2017, 00:44

Wspaniała sprawa Panowie. Gratki dla Wszystkich naszych zawodników.

Dodał: ~kuli / ~Pomocnik Szamana   |  
Data: 29.05.2017, 20:43

Gratulacje Godfryd za pierwsze miejsce !

Dodał: ~Godfryd / ~Sędzia LO   |  
Data: 29.05.2017, 10:05

Najlepszy turniej na jakim byłem, aż chciałoby się, żeby takie zmagania trwały kilka dni i żeby każdy mógł zagrać z każdym. Jak zaczynałem grać te kilka lat temu, to nawet nie marzyłem, że kiedyś zagram na ETC, nie mówiąc już, że dzięki wygranej w lidze byłem selekcjonerem. Jeszcze wiadomość dla wszystkich- patrząc po grach z różnymi ekipami z innych krajów, Polacy mają najwyższy i najrówniejszy poziom u siebie, Anglicy maja równiez świetnych graczy, o ile Ed był najlepszym graczem na tjrnieju, tak nasz skład był bardziej wyrównany po prostu ;)

Dodał: ~Huppcio / ~Pogromca Smokłw   |  
Data: 29.05.2017, 01:22

Brakuje mi takich wyjazdów, zazdro panowie :)

Dodał: ~Lukan / ~Pomocnik Szamana   |  
Data: 29.05.2017, 00:30

Spasł się i nadal rośnie, pojedynek z Edkiem Piłką o miano największego gracza LOTR już niebawem. Jak na razie Edek wygrywa, na niego już nie mają rozmiarów koszulek ;x

Dodał: ~Wilkor / ~Czyściciel klatek Trolli   |  
Data: 28.05.2017, 18:46

Ajas strasznie się spasłeś.

Dodał: ~DEGHAN / ~Gwardia Drzwi Durina   |  
Data: 28.05.2017, 17:40

Super relacja, jescze raz gratuluje zwycięstwa :)

Właściciel strony: Kalins

Grafika:

Realizacja: omnia.pl i Agencja Interaktywna Arcymedia CMS: omnia.CMS