UKGT 2010 raport
Dodał: Blackmist
19.02.2010, 11:45
23-24 Stycznia 2010 roku odbyl sie 8 juz UKGT. Niestety reprezentacja Polski z 7 graczy spadla tylko do 2, wiec zadanie utrzymania mistrzostwa w naszym kraju stalo sie nagle zdecydowanie trudniejsze. Przed Wami raport pewnego Polaka...
Scenariusze:
Cornered, 1.15h - Dla
nieobeznanych, scenariusz z podrecznika ORB: Zlo dzieli armie na 2 czesci,
dobro wybiera jedna z nich i musi zabic najdrozszy model przeciwnika zanim ten
ucieknie ze stolu albo czas sie skonczy. Zlo zaczyna w promieniu 6" od srodka,
dobro przynajmniej 12" od modeli zla.
Ill Met By Moonlight, 2h
To Kill a King, 1.45
Domination, 2h
Na poczatku bylem
niezadowolony z ustawienia Dominacji na ostatniej pozycji, ale po dluzszych
przemysleniach dochodze do wniosku, ze jest to sluszny wybor - co prawda jest
losowe zakonczenie, ale ze wszystkich LoME'owych scenariuszy ten wedlug mnie
wymaga najwiecej skilla I zmusza graczy do grania po zwyciestwo; remis tutaj
jest mniej prawdopodobny niz np. Meeting Engagement;Â losowosc zakonczenia mozna obejsc poprzez
dobra taktyke.
Rulespack dostepny pod
adresem: http://warhammerworld.typepad.com/files/gw1089_lotr_gt.pdf
Moje Armie:
Dobro:
Saruman
Leonidas (staty Eowiny ;)
)
Ghan-Buri-Ghan
16 Warriors of Sparta
(Rohan) + Shield + Throwing Spear
16 Warriors of Sparta +
Bow
11 Warriors of Sparta +
Shield
5 Warriors of Sparta
16 Woses Warriors
Razem 67 modeli, 8 Might,
48 broni dystansowych + Blasty
Zlo:
Ranf Restran, the Running
Wizard na koniu (Saruman, ale nazwa wymyslona przez Herudaio w zamian za dlugie
dyskusje taktyczne przed turniejem ;) )
Grima
Shadow Lord
17 Uruk-hai + Crossbow
16 Orc
18 Orc + Spear
Razem 54 modele, 5 Might,
17 broni dystansowych + Blasty.
Dla mnie turniej zaczal
sie juz w piatek, kiedy stoczylem 2 treningowe bitwy z Nick'iem Jones'em, jedna
z nich, Cornered vs 2 Bestiom, BNW i orkom byla najbardziej zacieta bitwa jaka
stoczylem od miesiecy, na koniec jego Dark Marshall uciekl ze stolu po wygraniu
pierwszenstwa, posiadajac 0 Might, 1 Will i 0 Fate. To dalo mi wielki morale
boost, bo wiedzialem, ze jak trafie na kogos slabszego uzywajacego 2 bestii w
tym scenariuszu, to mam szanse na wygranie (Nick skonczyl 5 na tym GT, ale byl
7 w 2007 i 9 w 2009).
Sobota 23 Stycznia 2010
roku
Bitwa 1, Stol 19 - "Baseball Trollem": Cornered,
Dobro vs Ian Mcgeoghegan
Na poczatku nie mialem
przeciwnika i sedzia kazal mi grac z Voitkiem (ktory tez nie mial przeciwnika) ale
po chwili wszystko naprawilismy. Przyszlo mi grac z Ian'em, ktorego znalem z
widzenia z poprzednich turneji. Ian podzielil swoja armie zla na cos w stylu
Troll Mordoru, Taskmaster, 15 Prowlerow, 15 Goblinow z wloczniami i kilku
lucznikow, oraz w drugej czesci Durburz, Shaman i tyle samo pozostalych
jednostek. Wybralem czesc z Trolem, bo ten nie ma woli, wiec prawie nie ma
szans uciec ze stolu gdy walczy z Sarumanem.
Juz w pierwszej turze
Saruman wezwal heroika, ktory zostal skontrowany przez TM, ten wygral, ruszyl
sie kawalek, a Saruman Commandowal Trola 3" z powrotem na srodek stolu. W tej
turze rowniez moi lucznicy ustawieni na wzgorzu zadali Trolowi 1 rane.
W nastepnej turze Ghan
wezwal heroika, TM znowu kontrowal, wygral, ruszyl trola w strone wschodniej
krawedzi, a nastepnie ten przyjal Blasta na klate, ktory jedynie przyblizyl go
do polnocnej krawedzi o 5 cali, ale wyrzucil 1 na ranienie.
Ture pozniej Troll juz
lezacy na ziemi otrzymal kolejnego blasta, ktory mial na celu zranienie i
zapewnienie mi przynajmniej malego zwyciestwa, tym razem sie udalo. Jednak
brawurowe rzucanie Trola prawie kosztowalo mnie 5 punktow, gdy tez pojawil sie
niebezpiecznie blisko krawedzi. Na szczescie mialem w armii jeszcze 5 Might (w
tym 1 Sarumana), a wrog zadnego, wiec moglem spokojnie utrzymac Trola na stole.
Kilka tur compelowania sprowadzilo do szarzy przez Sarumana i smierc trola z
kija baseballowego w walce...
Wynik 35 - 1
Ian skonczyl 37
Bitwa 2, Stol 8 - "Krasnoludy to Naturalni
Sprinterzy":Cornered, Zlo vs James Knight
Punkt zwiazany z zasadami
rozpoczyna sie tutaj...
=======
Saruman i Grima w
Cornered - To sie przyda wszystkim ktorzy w ten scenariusz graja. Wielu ludzi
uwaza, ze mozna wystawic Grime w jednej ‘polowce' armii, oraz wszystkie
pozostale modele w drugiej. Dzieki temu, gdy przeciwnik wybierze granie
przeciwko Grimie, ten jest w stanie wystawic sie na krawedzi i w pierwszej
turze z powodu automatycznego pierwszenstwa strony zla ucieka ze stolu =>
autowin. Pozostaje wtedy wybranie drugiej polowki, ale wtedy zlo ma 675 punktow
w scenariuszu gdzie powinno miec okolo 350 dla zbalansowanej rozgrywki. To
rozumowanie jest bledne, poniewaz zasady Grimy nie pozwalaja mu na wystawienie
w osobnym ‘force' niz Saruman, a w Cornered armia dzieli sie na 2 ‘parts' ktore
nastepnie sa uznawane jako ‘forces' => wlasnie niedoczytanie zdania
mowiacego o ‘forces' sprowadza graczy do blednej interpretacji zasady (do tego wniosku doszlismy z kilkoma innymi
graczami w piatek przed GT).
Przed rozpoczeciem
drugiej bitwy dowiedzialem sie, ze niejaki Ashley Attwater (znany juz Mitrilowcom
kanciarz z ktorym w zeszlym roku mial problem Gico) dowiedzial sie od sedziow,
ze mozna Sarumana oddzielic od Grimy w tym scenariuszu, ale moj sportowy duch
nie pozwolil na to i w momencie kiedy sie o tym dowiedzialem poszedlem z kolega
i wytlumaczylem sedziom krok po kroku jak dokladnie zasady Grimy i scenariusza
ze soba wspolgraja (chociaz przyznam, ze moja armia miala na celu uzycie tego
bledu w czasie turnieju, to jednak nie bylem w stanie pozwolic jemu na wygranie
poprzez blad, co rowniez spowodowalo potencjalnie trudniejsza 2 gre dla mnie ).
Przed rozpoczeciem drugiej bitwy sedziowie to oglosili przez mikrofon i cala
sala zaczela bic brawo... na koniec Ashley przegral swoja bitwe z zawodnikiem z
mojej druzyny :P
======
Koniec wykladu o
zasadach...
W drugiej grze trafilem
na znajomego Jamesa, z ktorym przyszlo mi juz stoczyc niezliczona ilosc bitew w
Warhammera, Â jednak w LotRa gralismy
tylko raz - dopiero ostatnio James przekonal sie, ze LotR nie polega tylko na
rzucaniu 6, co jest typowym mysleniem przecietnego gracza innego systemu.
James mial taki masterplan
na GT - po kazdej wygranej idzie do baru i pije 2 shoty wodki aby utrudnic
sobie kolejne gry, a po kazdej przegranej pije tylko 1... to + stawianie piwa
wszystkim przeciwnikom po bitwie sprawilo ze wieczorem nie byl w najlepszej
formie :P
Moja armie podzielilem na
Saruman/Grima/16 orkow/8 wloczni oraz Shadow Lord/17 kusz/8 wloczni. James
wybral walke z Shadow Lordem, a sam wystawil Daina i prawie 50 krasnoludow
roznego rodzaju.
Zdecydowalem sie isc w
strone najmniej chroniona i daleko od Daina. James nie strzelal, poniewaz
chcial dogonic krasnoludami moich zolnierzy, jedynie Shadow Lord rzucil 2 Black
Darty ktorymi sciagnal 1 KG i 1 IG - ten IG byl kluczowym modelem, ktory mogl
Sla zlapac 2 tury pozniej w razie mojego przegranego pierwszenstwa, wiec
nalezalo sie go pozbyc.
Dwarfy probowaly podwoic
swoje szeregi poprzez dosylanie posilkow, ale szczesliwie dla mnie akurat ta
grupa nie nalezala do najlepszych sprinterow. SL i 3 inne modele wpadly do
walki z jednym KG, SL wezwal heroika i najwyzej rzucil 5, a przeciwnik 6, co
spowodowalo spalenie mightu, ale przyblizenie mnie 8" do krawedzi. Dzieki
eskorcie 3 pozostalych modeli w walce, nikt nie mogl SL'a zlapac w nastepnej
turze i przeciwnik sie poddal. Jesli wczesniej nie pozbylbym sie tego IG, to
bylby jedynym modelem ktory by byl w zasiegu szarzy SL'a, wiec wtedy przegrane
pierwszenstwo byloby problemem, zwlaszcza, ze Dwarfy deptaly mi po pietach.
35 - 1
James skonczyl 58 i pol
pijany...
Bitwa 3, Stol 4 - "Ceremonialne 1,1": Ill Met By
Moonlight, Zlo vs Tom Moore
Moje zlo na armie Wood Elves/High
Elves (tzn. Elfy bez ciezkiej zbroji, ale z tarcza, wiec D4 z Rivendell) z
Legolasem, Elladanem/Elrohirem na koniach w zbrojach, Ranger of the North i
okolo 45 elfow, na szczescie tylko 5 albo 6 z nich z bronia rzucana. Wystawilem
sie pierwszy na minimalnej odleglosci od wlasnej krawedzi (tzn. Saruman na 18",
a reszta tuz przed nim) ustawiajac kusze z przodu i wlocznikow z tylu (kusze z
przodu, bo elfy mialy D4). SL i reszta orkow rozpoczela na krawedzi. Myslac o
tym ponownie chyba lepiej bylo ustawic kusze z tylu, wszystkim zaczac sie cofac
i blastowac... ale juz niestety mam zwyczaj zbyt agresywnej gry.
Wrog ustawil z przodu
swoje wszystkie 6 broni rzucanych, kilku tarczownikow, kilku elfow z wlocznia i
kilku lucznikow z wloczniami oraz Legolasa za nimi przy lesie. Grima stanal tuz
za Legolasem.
W pierwszej turze uzylem
Palantir (po przemysleniach po grze, byla to najwieksza strata Palantira w
historii LotRa :P Ale i tak w przyszlych turach nigdy nie byl mi potrzebny,
wiec pewnie by sie i tak nie przydal). Legolas nie wzywal heroika. Saruman
pobiegl na flanke elfow, ustawil sie tak aby blastem  juz na ‘1' przewracal 3 elfy, a za kazdy
dodatkowy cal kolejne 2, uzyl 3 kostek i po rzucie zajelo mi jakas minute
zastanawianie sie czy warto uzyc 3 mightow zeby ten blast zadzialal... 1,1,2 w
takim momencie to trzeba umiec :P Przypominajac sobie wyczyny Voitka z
Gandalfem na doublach (1,1,2, 3 Mighty, 1 na zasieg i 0 zabitych) zrezygnowalem
z blasta w tej turze.
Rozpoczela sie zacieta
walka, ale jakos moje uruki spadaly dziwnie duzo szybciej od elfow
(statystycznie powinni spadac tylko bodajze 2% czesciej niz elfy), jak juz
Elladan i Elrohir tam wpadli to byl jeszcze wiekszy problem. Legolas w kazdej
turze na 4+ autohitem zadawal rane Sarumanowi (po zabiciu mu konia w
pierwszej). Elladan zginal jak sie przedostal z bratem przez moje szeregi, ale
w tej samej turze drugi brat zabil SL'a (moj drobny blad w ruchu). Elrohir wiec
zaczal gonic biednego orka, ale armia moja niestety majaca wciaz wyrownana
liczebnosc zaczela padac jak muchy. Orkowie zaczeli sie wycofywac, Saruman cos
probowal robic, jak juz dostalem breaka to Grima wygral walke z elfem i go
zadzgal (jak nie to by pewnie uciekl w nastepnej turze, wiec sie oplacalo),
Saruman przepadl z kolejnego autohitu Legolasa, a po jego stracie poddalem sie
- chwile wczesniej lamiac armie wroga, na minor loss.
Tom po zwyciestwie ze mna
zasluzenie wygral turniej, nie przegrywajac przy tym zadnej bitwy.
Wynik 5 - 30
Bitwa 4, Stol 8 - "Fight for Sparta!": Ill Met By
Moonlight, Dobro vs David Alexander
Czwarta bitwe przyszlo mi
stoczyc w Davidem i jego ciezkim Isengardem ze wsparciem Sharku, jezdzcow i
Nazgula 1/10/1. Saruman, wlocznicy i Wosi ustawili sie na srodku stolu gotowi
na smierc, niestety moja potencjalna przewaga liczebna byla zniszczona przez 2
lasy stojace na takim dystansie od siebie, ze David mogl wystawic tyle samo
urukow na przeciwko mnie co ja Rohancow, a wszystkie moje dodatkowe modele
musialy stac za lasami, co spowolnilo flankowanie o jakies 2 tury. Wlasciwie
trzeba bylo ustawic wosow w lasach...
Przeciwnik dostal
pierwszenstwo, wygral heroika, chcial Sarumanowi zjesc wole, ale sie nie udalo,
zaszarzowal. Saruman blastowal do walki, nie zabil zadnego ze swoich, a zabil 2
pikinierow i przewrocil kilka walk. Przez nastepne kilka tur moje wlocznie daly
sie we znaki, po tym jak miedzy innymi 2 berserkerow padlo dzieki bonusowi na
ranienie. Posiadanie wloczni rzucanych szybko dalo mi przewage liczebna w
srodku, ale do wparcia przybyly Wargi Davida, ktore i na szczescie nie byly w
stanie wiele zrobic.
Eowina przydala sie poraz
pierwszy (i chyba ostatni) i pomogla zabic Sharku, Nazgul padl z braku woli, po
breaku kapitan dostal Immobilise a wszystkie moje modele zaczely sie wycofywac.
W razie straty 4 wojownikow mialbym breaka i 5 punktow mniej z bitwy. Kapitan
byl immobilizowany az do wybicia wszystkich innych modeli, a potem okrazony
przez kilku wosow i zabity.
Wynik 35 - 1
David skonczyl 18
Sobotni
wieczor...
Od 2008 roku Adam Troke
prowadzi coroczna hobbicka olimpiade. Gracze bedacy w Bugman's Bar podzielili
sie na 8 5-osobowych druzyn (w naszej Robert Thompson z zespolu PolUks zostal
zastapiony przez Tima Hixona ktory przybyl na turniej specjalnie z Sacramento,
California) i wystawili po 1 zawodniku do kazdej z 3 indywidualnych kategorii:
Event 1 - Hobbit Stone
Throwing (Rzut kamieniem): kazdy gracz dostaje balon, ktory musi potem rzucic
na igle oddalona o 4 metry dalej. Wygrywa ten kto pierwszy trafi. Jak zwykle
doszlo do tego, ze zawodnicy musieli sie przyblizyc do igly na jakies 1.5
metra, a i tak tylko jeden z nich zdolal trafic :) Niejaki David Kelly zdobyl
juz tytul mistrza rzucania 3 raz z rzedu.
Event 2 - Fatty Bolger's
Supper (Wieczerza u Bolgera): Gracze zostali rozdzieleni na 2 4-osobowe grupy,
kazda z nich siadla do okraglego stolu. Na srodku polozona byla miska z Maltesers,
a kazdy zawodnik otrzymal kartke papieru i 2 slomki do napojow. Po koleji
gracze zaczeli rzucac koscia, kto wyrzucil 6 mial mozliwosc zaczecia wyjadania
slodyczy, jednak byl maly problem - mozna tylko uzywac tych 2 slomek aby
wyciagnac maltesersy z miski i je zjesc :) Na koniec zwyciezca mial chyba z 10
punktow.
Event 3 - Fatty Bolger's
Eating Endurance (Jedzenie na wytrzymalosc): komentarz Adama „only for crazy
lunatics" mowi wszystko. Mialem to nieszczescie, ze moja druzyna wystawila mnie
wlasnie do tej kompetycji. Zasady: nie wolno pic miedzy rundami ani w czasie
rund, nalezy pozbyc sie ciastek i miec zamkniete usta.
8 zawodnikow dostalo
kartke papieru na ktorej mieli stac i 8 malych biszkoptow z kremem, jak zjedli
mieli cofnac sie z kartki do tylu. Po pierwszej rundzie skonczylem 6, a 7 i 8
odpadli. Druga runda: 7 herbatnikow... skonczylem 1, 5-6 odpadli. Polfinal: 5
herbatnikow, przeciwnicy w wadze okolo 120, 130, 140 kilo vs ja wazacy zaledwie
83. W polowie rundy ktos sie poddal, bo go zaczelo naciagac :P skonczylem 2 i
gotowy na final z Edward'em Ball'em (tym od 4 bestii i 4 bohaterow).
Final: zamiast ciastek
dostalismy po 2 weetabixy (takie pszenne ciastka, ktorych nie da sie jesc bez
joguru albo mleka... dla bardziej zainteresowanych wikipedia http://en.wikipedia.org/wiki/Weetabix). We wszystkich poprzednich rundach stalismy
przodem do publicznosci, od teraz zaczelo sie dopiero starcie okiem w oko.
Wsadzilismy do ust oba weetabixy na raz, po czym nadeszla chwila w ktorej Ed
pobiegl na balkon (byl zamkniety), nachylil sie nad koszem, ale po jakims
czasie wrocil na ring i jadl dalej. Sedzia wezwal dogrywke... kolejne 2
weetabixy. Ja polknalem poprzednie dwa chwile prze Edem (zajelo mi to i tak z 5
minut), zaczalem powoli jesc kolejnego, ale jak Edo zobaczyl, ze jestem na
prowadzeniu, to wsadzil pozostale dwa na raz do ust, co ja skontrowalem tym
samym zagraniem. Ewidentnie przewaga w zawodach nalezala do mnie, ale sedzia
oglosil oficjalny remis... wygralem darmowa pepsi i zlota lyzke :)
„The bloodiest most
discusting event ever" - koncowy komentarz Adama. Za rok ma tego nie byc :)
(w zeszlym roku Gico bral
w tym udzial :) )
Event 4 - Hobbicki
Architekt, kategoria druzynowa - wszystkie druzyny otrzymaly po 5 slomek i
kilka gumek. Zadanie - stworzyc jak najwyzsza wieze w 5 minut. Dostepna
nieograniczona ilosc slomek i gumek. Po 5 minutach wszystkie druzyny wystawily
po jednym zawodniku aby zaprezentowac swoje ‘wieze', wiekszosc z nich nie byla
zbyt stabilna i sie przewracaly, nasza skonczyla na 2 miejscu a miala okolo
metra wysokosci.
Event 5 - Quiz, kategoria
druzynowa - 15 pytan, nie udalo sie odpowiedziec na wszystkie.
Szkoda, ze mi sie baterie
wyczerpaly w aparacie.
Bitwa 5, Stol 4 - "Elfy w Ofensywie": To Kill a
King, Zlo vs Chris Murfitt
Legolas, gimli i elfy
Drugiego dnia przybylem
do swojego pierwszego stolu glodny i niewyspany, zobaczylem po drugiej stronie
smoka i po dodaniu tego wszystkiego razem juz mi bylo niedobrze. Szczesliwie
wylosowalem granie swoim zlem na lesne elfy z Gimlim i Legolasem, a krolem byl
Legolas... chociaz zjadlbym smoka na sniadanie.
Od pierwszej tury moja
armia pojechala na fulla do przodu, elfy tylko 3", ale salwa byla wylaczona
blisko Sarumana i kusz, wiec nie mogli nic ciekawego uczynic. Gdy tylko
doszlismy do zasiegu, moja armia zatrzymala sie i zaczela strzelac, wszyscy w
promieniu SL'a, a ten z Sarumanem poza zasiegiem Legolasa. Troche
rozstrzelalem, zaczeli podchodzic, Legolas zjadl SLowi 1 fate i 1 Might swoim
szotem, Gimli pobiegl z jakiegos powodu... no wlasciwie nie wiem po co...
pobiegl do przodu z obstawa 5 elfow, ci padli w 1 turze, a Gimli po podwojnym
compelu i okrazeniu tez lezal.
Na lewej flance moje orki
dzielnie wyzynaly elfow (i ginely rownie dzielnie!). Po jakims czasie Legolas
zdecydowal, ze nic z tej gry nie wyciagnie, zwlaszcza, ze Saruman wciaz ma 3
woundy i 1 Fate, wiec zaczal uciekac, ale daleko nie zwial - Dostal 2 compele i
przegral walke z 5 orkami aby opuscic boisko.
Na stole obok niejaki SL
(King) zginal z elfiej salwy w 3 turze :P
Wynik 35 - 1
Chris skonczyl 22
Bitwa 6, Stol 2 - "Prawie jak Termopile": To Kill
a King, Dobro vs Simon Grant
Po wysluchaniu raportow
10 osob nawet nie mialem czasu zeby cos zjesc, a czulem sie jeszcze gorzej...
2 bestie (dark marshal,
knight), Black Marshall i okolo 35 Black Numenor Warriors - armia na ktora
swoim dobrem nie chcialem wpasc, bo bez bodyguarda z C2 nie wiele moge zrobic.
Ustawilem Sarumana w
lesie i czekalem na nalot. Od momentu przeciwnika wejscia w 20", Saruman zaczal
ruszac 1 albo 2" do przodu, probowac command i uciekac z powrotem, kiedy
lucznicy koncentrowali sie na zabiciu jednego Nazgula (nawet jak bym chcial, to
bym nie mogl salwowac do przeciwnego krola z powodu jego wlasnego lasu i 0
widocznosci).
Tak sobie czarowalismy
przez kilka tur, Saruman dostal z 2 raniacych Blad Dartow, ale fate go ochronil
2 razy. Mag byl tak ustawiony za drzewem, ze Nazgule ze swoich siodel mialy
problem z widzeniem, co zmusilo je do podlecenia blizej - Knight dostal z
blasta i lezal, a ten drugi zostal zajety szarza i siedzial w walce z 1
wojownikiem az do skonczenia woli 5 tur pozniej.
Jak Nazgule przestaly byc
problemem moja prawa flanka walczyla jak Sparta pod Termopilami - naszch 10
probowalo zatrzymac 30 BNW, lecz polegli (ale tym samym dali czas reszcie armii
jak w historii!). Z lewej strony Saruman wzial wszystkich wosow i Ghana i
zaczal biec przez srodek boiska na krola przeciwnika, ktory w tym czasie
zdecydowal, iz czas zmienic swoje polozenie i udal sie w prawy dolny rog (z
mojej perspektywy). Lucznicy ruszali sie po 3" na ture i salwowali do niego,
ale nie zdolali nic zrobic.
Wydawalo sie, ze teraz
juz moge miec tylko remis albo zwyciestwo, ale proba mojej brawury prawie samego
mnie zabila, gdy oddzial eskortujacy Sarumana zostal okrazony przez
przewazajaca liczebnosc BNW... wtedy tez znajomosc zasad sie przydala na tyle,
ze przy odpowiedniej kolejnosci walk i wycofywaniu danych jednostek w poprawne
miejsca bylem w stanie Sarumana ruszyc ponad 2" do przodu, dzieki czemu wszedl
w control zone jednego wrogiego BNW (na zdjeciu dokladniej), ktory byl wlasnie
tak ustawiony aby Saruman nie mogl heroikiem sie wydostac w nastepnej turze.
(Jak wiemy gdy zaczynam ruch w strefie kontroli wroga to ja ignorujemy i mozemy
wyjsc).
W kolejnej turze
stracilem priorytet ale uzylem Sarumana ostatniego Mightu i ucieklem z pulapki,
przy okazji immobilizujac model ktory byl w stanie mnie zaszarzowac, 3
ostatnich zolnierzy ustawilo blokade dla Sarumana, a lucznicy zblizali sie do
walki. Wszystko zalezalo od pierwszenstwa w nastepnej, jesli bym wygral, to
Saruman ucieka za lucznikow i w pozostale 10 minut przeciwnik nie ma szans aby
go zlapac i dochodzi do remisu. Jesli sie nie uda, to Saruman bije sie z 5
BNW... przeciwnik rzucil 1 i automatycznie stracil pierwszenstwo :)
Na koniec doszedlem do
wniosku ze kompletny brak praktyki w tym scenariuszu i na tego typu armie spowodowal,
ze prawie wyciagnalem porazke z klow zwyciestwa (jesli tak sie to w ojczystym
jezyku tlumaczy? Defeat from the jaws of victory mam na mysli :) ).
Wynik 10 - 10
Simon skonczyl 8, a w
czasie bitwy opowiedzial mi o 2 scenariuszach jakie napisal na Doubles GT,
brzmia interesujaco :)
Glosowanie na
najladniejsze armie i obiad...
__
Â
Wygraly blekitne elfy.
W czasie obiadu stoczylem
dluga konwersacje z Andy Joice'm, managerem do spraw turnieji w Warhammer
World. Miedzy innymi rozmawialismy o LO, i Andy byl zaszokowany jak dobrze
zorganizowany jest LotR w Polsce, rzecz ktora w Anglii ma miejsce tylko w
Warhammerze i 40-tce (ale powoli zaczyna sie rozkrecac w LotR). Doszlismy potem
do watku interpretacji zasad przez ludzi z roznych krajow i przytoczyl wlasnie
cos o problemach z sedziowaniem ktore mieli Polscy gracze w zeszlym roku (nie
wiem dokladnie o co chodzilo, ale nie w tym rzecz). Andy wytlumaczyl, ze
kazdego roku na wszystkie turnieje przyjezdzaja grupy graczy z calego swiata i
stereotypowo juz wiadomo, ze np. Wlosi graja bardzo kompetytywnie, a ich celem
jest tylko i wylacznie wygrana, wiec na to nie ma wplywu jesli tylko graja fair
i nie dyskutuja z sedziami.
Za to wazna rzecza jest
fakt, ze zawsze zdarza sie, iz grupa z danego kraju interpretuje zasady inaczej
niz grupa z innego i dochodzi do klotni miedzy zawodnikami i sedziami (tutaj
podal przyklad, jak 2 lata temu Norwegia przywiozla swoja ekipe i cos w
zasadach grail calkowicie inaczej niz w UK, a chcieli to rowniez na GT uzywac,
a rzecz mogla byc interpretowana w dwie strony, wiec przyszedl sedzia i jakos
to rozdzielil). Rzecz w tym, ze nasi reprezentanci podobno (mogl sie pomylic
czy to nasi czy nie, wiec nie wnikam) mieli jakis problem w zeszlym roku, po
ktorym zebrali sie w grupie, poszli do sedziego i zaczeli z nim dyskutowac o
jego bledzie, kiedy to w rulespacku jest napisane wyraznie, ze decyzja sedziego
jest ostateczna, a to jest na GT niezalezne od tego, czy jest zgodna z zasadami
czy nie. Sedzia czasami zrobi cos wbrew zasadom po to, zeby nie bylo klotni i
zeby nie przedluzac argumentu, a wtedy nalezy to przyjac i uznac za wykladnie majaca
pierwszenstwo nawet nad podrecznikiem.
Wracajac na temat,
kolejne starcie...
Bitwa 7, Stol 3 - "Zemsta za Gico?": Domination,
Zlo vs Ashley Attwater
Saruman, legolas,
outrider, beregond, ghan, FG z wosami
Typ gracza "Zmora LotRa".
W 2008 Kalins wspomnial w raporcie o jego jezyku (F-words). W 2009 Gico sie z
nim klocil a potem Ugluk mial nieprzyjemna bitwe. W 2010 mialem tego pecha ze
musialem na niego trafic :/ Nie zdziwilo mnie jednak, ze sedzia co chwile
podchodzil do naszego stolu i pytal czy wszystko jest ok... tak tylko robia jak
sie zaznaczy ‘difficult opponent', wiec musial juz na tym turnieju miec
przynajmniej jeden. Z mojej historii z nim: znamy sie od 4 lat, po drugiej albo
trzeciej bitwie powiedzialem, ze juz nigdy wiecej nie chce z nim grac i przez 3
lata odmawialem kompetytywnych bitew, niekompetytywne zagralismy chyba tylko 2,
ale kazda byla przynajmniej 4-osobowa.
Kusznikow wystawilem na
srodku, planujac isc w prawo, Saruman z lewej, SL z prawej. Grima szedl
srodkiem, bo balem sie, ze przeciwnik wpadnie na to zeby go compelowac do walki
(jednak w czasie gry bardziej skupil sie na przeklinaniu, rzucaniu koscmi z
calej sily w stol i narzekaniu na moje "pilowane" kosci :P). Od poczatku mialem
przewage na prawej stronie i ja wykorzystalem aby latwo zajac drugi punkt.
Walczylismy glownie o lewa flanke, gdzie Sarumany wzajemnie blastowaly, jednak
moje ruchy byly zdecydowanie bardziej przemyslane - np. nie wystawilem swojego
Sarumana na czysty ostrzal 7 kusz przeciwnej strony stolu, ktore zadaly mu 2
rany :)
Od poczatku widac bylo,
ze przeciwnik nie wiedzial co robic (np. Strzelil Legolasem w Sla, uzyl 2
mighty zeby go zranic, zdalem fate... a potem juz wiecej w niego nie strzelal),
potem udowodnilem mu, ze sie mylil w zasadach blasta, a nastepnie Grimy
(chociaz tez go uzywal w armii zla), co go tak wkurzylo, ze slowa typu ‘f**k' czy
‘d**k' padaly na okraglo... a juz najwiecej jak priorytet wygrywalem :P Jednak
jego zachowanie sprawialo, ze gorzej gral, nie myslal, skupial sie na jezyku,
przez co prawie stracil ten trzeci objective, ale w 15 minut przed koncem
legolasem wybil mi prawie wszystkich (3) kusznikow stojacych na domowym
objectivie, wiec musialem sie na niego wracac, udalo sie na szczescie. Do tego
przez 2 tury nie stracil prawie zadnego modelu w walce, a ja 5 po prawej i z 7
po lewej, co sprawilo, ze niestety lewy objective zostal stracony o 3. Czas sie
skonczyl i remis... Zajelo mi 51 bitew na UKGT i Doubles razem zeby pierwszy
raz zaznaczyc ‘difficult opponent'...
Wynik 10 - 10
Ashley skonczl 5 egzekwo
z 2 osobami i podobno otrzymal difficult opponent az 3 razy.
Bitwa 8, Stol 4 - "Sparta vs Ninja!": Domination
Ben Lambert
Ben wystawil armie 6
Hasharinow, Dalamyra i kapitana Black Guard... (a jego armia dobra, w skladzie
Aragorna, Twinsow, Arathorna i kilku RotN wygrala poprzednia Dominacje)
Hm... co by tu napisac...
no nie moglem za bardzo nic zrobic w tej bitwie poza majorem :) Postaralem sie
jednak nie zrobic breaka przeciwnikowi zanim nie zajalem wszystkich punktow.
Akurat fart na ostatnia gre sie przydal i mozna by powiedziec, ze zbalansowal
pecha w 3 bitwie :P
Z drugiej strony
przeciwko prawie kazdej armii moj Rohan byl faworytem w Dominacji, a minor win
wciaz by mi dal 3 miejsce poprzez test wiedzy.
Co ciekawe, w 8 bitwie
rowniez Ed Ball wygral Domination 4 Nazgulami na bestiach :)
Wynik 35 - 1
Ben skonczyl 15
Na koniec razem uzyskalem
200 punktow i poraz pierwszy w historii GT egzekwo drugie miejsce w bitwach
oraz tescie wiedzy (9 na 10 punktow). Rozdzielenie na 2 i 3 miejsce zostalo
wtedy wykonane na podstawie Major Victories, ktorych ja mialem 5, a kolega z
druzyny Robert Thompson 4.
Wlasnych zdjec zwyciezcow
niestety nie mam, wiec zapraszam na oficjalne podsumowanie turnieju przez GW
na:
http://www.games-workshop.com/gws/content/article.jsp?catId=&categoryId=1300001a§ion=community&aId=8100005a
Chcialbym podkreslic, ze
w ostatecznych wynikach pojawil sie blad i przez przypadek ominiety zostal
reprezentant naszej druzyny Nick Jones (ktory skonczyl 5), a za niego wpadla
inna osoba (ktora skonczyla okolo 80), przez to nasza srednia zostala obnizona.
Oranizatorom bylo przykro z tego powodu, ale GW ma w swoim regulaminie zakaz
zmiany wynikow po jej publikacji... tak wiec zdjecie prawdziwych zwyciezcow
„Band of Brothers Award", druzyna „PolUks":
Â
Od lewej: Robert Thompson
(3), David Smith (13), Mikolaj Bakalarz (2), Wojciech Filipowicz (16), Nick
Jones (5).
Statystyki:
1.     Â
Najczesciej
pojawiajace sie modele armii dobra to Saruman i Legolas (w top 10 znalazlo sie
8 Legolasow i 3 Sarumanow, co jest chyba dosc dobrym dowodem, ze te dwa modele
sa najbardziej przydatne w graniu na LoME).
2.     Â
Najczesciej
widziany model zla to Shadow Lord (wiekszosc z nich na bestiach)
3.     Â
W pierwszej
10 znalazlo sie:
1. Wood Elves +
High Elves / Mordor+Nazgul (SL+FB) - 215
2. Rohan + Woses
+ Saruman / Isengard + Nazgul (SL) - 200
3. Wood Elves +
Dwarves / Moria + Nazgul (SL+FB) - 200
4. Wood Elves /
Harad + Corsair + Nazgul (SL +H) - 195
5. Wood Elves /
Mordor (Black Num) + Nazgul (SL+FB/DM+FB) - 191
6. Gondor +
Saruman + Woses + Legolas / Isengard + Nazgul (SL+H) - 191
7. Wood Elves /
Mordor + Nazgul (SL/Und) - 191
8. Wood Elves /
Mordor (Black Num) + Nazgul (KoU+FB/DM+FB) - 190
9. Woses + Rohan
+ Saruman / Corsairs + Nazgul (SL+FB) - 186
10. Woses +
Gondor + Legolas / Mordor + Nazgul (SL+FB) + SQ - 181
Jak widac Wood Elfy
dominowaly nawet z SL'ami latajacymi na prawie kazdym stole, a to dzieki uzyciu
scenariusza Ill Met By Moonlight.
4.     Â
Z powodu
remisogennych scenariuszy, srednia punktowa spadla o okolo 25-30 punktow z
zeszlego roku (zwyciezca mial 235 i top 10 zamykalo 201)
5.     Â
Przyjechalo
pierwszego dnia 96 graczy, ale z niewiadomych powodow tylko 89 jest
zarejestrowanych na ostatniej liscie - najmniejsze UKGT na jakim bylem (a bylem
od 2006)
6.     Â
Nagroda za
ostatnie miejsce nie zostala wreczona, chociaz kilka osob o nia zaciekle
walczylo, niestety ‘zwyciezca' pojechal do domu przed rozdaniem.
7.     Â
Najlepiej
grajacy Mumak oraz najlepiej grajaca armia czystych High Elves uklasyfikowal
sie na 16 pozycji (Voitek)
8.     Â
Szansa jest
na to, ze w przyszlym roku turniej bedzie rozgrywany w nowym oficjalnym swiatowym
formacje GW Throne of Skulls, czyli 6 bitew po                  2.15 h. Tzn. jesli w ogole bedzie
UKGT, a to zalezy od frekfencji na doubles i popularnosci LotRa w Anglii.
9.     Â
Scenariusze
na doubles GT zapowiadaja sie swietnie, wiec warto przyjechac!
10. Â
War of the
Ring GT bedzie najprawdopodobniej z 1 armia, na 1500 punktow oraz napewno 6
bitew.
Na koniec chcialbym
podziekowac wszystkim kibicom, oraz najbardziej Herudaio, z ktorym razem
stworzylismy moja armie zla i dyskutowalismy nad potencjalnymi taktykam. To
drugie miejsce to w polowie jego zasluga :) Specjalne podziekowania dla Voitka,
ktory przezyl ze mna te 3 dni i 2 noce - to nie latwe.
Pozdrawiam,
Mikolaj „BlackMist"
Bakalarz
PS. W drodze powrotnej
przejezdzalismy kolo miasta Batmana ;)

@Kalins: "Na jakiej podstawie domniemujecie, że system w Anglii się kończy? Mniej ludzi gra? Mniej ludzi na UKGT? Inne uwarunkowania?"
W UK zawsze duza liczbe graczy stanowili gracze rekreacyjni, ktorych ostatnio ubywa odkad GW przestalo wydawac sourcebooki (granie scenariuszy ksiazkowych jest dosc popularne). Coraz mniej ludzi z turnieju na turniej. WotR przyciagnal duzo Warhammerowcow, ktorzy juz w wielu przypadkach odlozyli zabawki na polki z powodu dziur w systemie. Wielu zazartych graczy LotRa ma dosc jednostek ktore nie maja podstaw w historii Tolkiena (albo maja, ale nie z takimi statami), kryzys finansowy, ciagle rosnace ceny (sredni Anglik wcale nie jest tak pogaty jak sie moze wydawac wiekszosci Polakom ;) ). Ale ale... ostatnio z kolegami zaczelismy planowac tworzenie czegos jak LO tylko na mniejsza skale i sa duze szanse na pojawienie sie oficjalnego rankingu, wiec moze cos jeszcze z tego bedzie, pozyjemy zobaczymy.
Dzieki za wszystkie komentarze, ciesze sie ze sie podobalo, to bardzo motywuje :)
Pozdrawiam
BM
Warto było czekać- dobry raport:D
Ja tam się rozpisywał nie będę :P Raport dobry no i gratulacje dla obu.
OOOOOOOOOO fajne
Te figurki są po prostu pięknie malowane
Art bardzo przyjemnie się czyta. Opis turnieju hobbickiego świetny ;) Dobrze, że dopiekłeś temu Ashleyowi :D Gratulacje drugiego miejsca.
PS. Tytuł ostatniej bitwy mnie lekko rozśmieszył, nie ze względu na samą treść co na zbieg okoliczności. Otóż w czwartek w "Wojonikach Wszechczasów" porównywano wojownika Sparty z Ninją... Wygrał oczywiście Spartanin :)
Åšlicznie ;)
Raport raportem, ale i tak najbardziej podobał mi się opis finału pojedynku ciasteczkowego :)
Gratuluję 'pudła' :)
Mikołaju,
kawał dobrej roboty wykonałeś spisując ten raport i bardzo dziękuję, jak i raz jeszcze gratuluję zajętego miejsca :). Na jakiej podstawie domniemujecie, że system w Anglii się kończy? Mniej ludzi gra? Mniej ludzi na UKGT? Inne uwarunkowania?
Pozdrawiam,
Kalins
Chyle czoła i nadstawiam karku BlackMist(sz)u
Fakt, gapa ze mnie.
@Darulus - "Zaniepokoiła mnie frekwencja, czyżby LOTR przeżywał w UK regres?"
Niestety LotR powoli umiera. W tym roku na poczatku mialo nie byc GT, ale w koncu sie udalo. Duzo zalezy od frekwencji na doublach, na WotRze i ogolnej organizacji turnieji. Nie wiem co z tego bedzie, ale ostatnio z kolegami zaczelismy planowac lige i niedlugo ma sie pojawic nieoficjalny ranking.
@ Wrobelek "Język kuleje "Wracając na temat" ..."
Wybacz, ale skonczylem edukacje jezyka Polskiego w szkole w wieku 14 lat, od 6 lat ojczystym posluguje sie tylko w rozmowie z rodzina, kilkoma znajomymi i na Mitrilu... i tak chyba pisze lepiej niz nie jedna 20-letnia osoba w Polsce ;)
@ Ugluk
Prawdopodobnie na 1500, jeszcze nic nie jest pewne.
@ Jeru "Ma ktoś zdjęcie tego Ashleya ?"
Przeciez w raporcie jest :P
Dzieki za dotychczasowe komentarze.
Yeah!! Tak trzymać!! Trzeba się będzie pojawić w końcu na UKGT, albo chociaż Doubles zanim (oby to się nie stało...) LotR w Królestwach wymrze... Tylko nie wiem, czy zdążę zdobyć do tego czasu grywalną armię Khandu... Pozdrawiam i ogromne gratulacje!!
Fajny raport, niebieskie elfy zasłużenie wygrały imo. Kiepsko jeśli lotr kuleje w angilii, jeśli jest jak mówisz. Kiepska to też wiadomość, że wotrowe gt tylko na 1500pts bo to znaczy że jakbym jechał to bym nie wystawił rady czarodziei. ;(
Gratuluje 2 miejsca!!! RAport super, wrto było czekac.
Język kuleje "Wracając na temat" ...
Pozdro
Super raport . Miejscami zdjęcia niewyraźne
Więcej takich relacji :D
Ma ktoś zdjęcie tego Ashleya ?
Zaniepokoiła mnie frekwencja, czyżby LOTR przeżywał w UK regres? Nie jest to pytanie retoryczne. Czy świadczy to Twoim zdaniem o kryzysie i powolnym umieraniu systemu?
Jak zwyle świetny raport - jeszcze raz wielkie gratulacje Mikołaj