Zasady gry
Uzgodniliśmy, że tym razem nie rozegramy klasycznego starcia, ale wybraliśmy scenariusz z podręcznika (str. 77) o nazwie „The High Ground", gdzie jego podstawową zasadą jest walka o kontrolę nad punktami strategicznymi. Wybraliśmy 5 punktów kontrolnych, którymi były elementy scenografii stołu bitewnego - konkretnie - cztery ruinki i najważniejszy, którym był centralny las.
Zasadą kontroli danego punktu jest posiadania w promieniu 3 cali od punktu większej ilości kompanii. Dodatkowe zasady szczegółowe obowiązujące w tym scenariuszu to:
- potwory, kawaleria nie mogą kontrolować punktu - tylko jednostki piechoty, z tym że jeśli przy punkcie kontrolnym byłby np. Troll Darulusa i moja kawaleria RRG, to jednostka kawalerii jest tą która przejmuje kontrolę;
- ustaliliśmy, że od momentu ustawienia jednostek na planszy włączamy limit czasu i gramy przez 4 godziny. Po upływie tego czasu, ten kto ma priorytet rzuca kością i na 1,2 kończymy, a powyżej gramy dalej. W kolejnej turze ponownie rzucamy i kończymy grę na 1,2,3. Sekwencja ta powtarza się dodając co turę jedno oczko, aż do momentu zakończenia gry.
- ostatnim naszym ustaleniem była zasada, że tę bitwę rozegramy bez legendarnych bohaterów, bez legendarnych formacji i bez magii. Limit punktowy to armia na 1.600 pkt. z ewentualnym niewielkim marginesem do 10-15 punktów. W tej rozgrywce postawiliśmy na umiejętność manewrowania formacjami i zdolności taktyczne.
Teren na jakim rozegraliśmy grę, to 72 x 48 cali - do tej bitwy wykorzystaliśmy składany stół bitewny firmy Citadel.
Armie - Darulus - Zło
Darulus dowodził armią Zła, przygotował następujące siły i skomentował je następująco:
Poniżej moja rozpiska odgrzana po paru tygodniach z głowy, gdyż przedstawiający ją oryginalny manuskrypt zaginął w czeluściach czasu :) Uruki i jedna formacja orków miała broń dwuręczną. Stanowiące trzon moich sił dwie formacje Morannon Orcs miały jako wzmocnienie dodatkowo taskmasterów (trzeba przyznać, że są oni bardzo potrzebni, zważywszy na nędzne morale ich kuzynów). Ponadto, formacja uruków miała drummera. Wydaje się, że przedstawioną rozpiskę, mimo prowizorki przy jej powstawaniu, należy uznać za ciekawą i klimatyczną.
2 formation Morannon Orc Warband 4 company common 420
1 formation Mordor Orc Warband 4 company common 165
1 formation Mordor Orc Warband 4 company common 165
1 formation Mordor Uruk-Hai Warband 3 company common 190
1 formation Mordor Orc Archers 1 company common 20
1 formation Orc Trackers Warband 3 company common 90
Mordor Troll Chieftain rare 200
Mordor Troll rare 100
Mordor Troll rare 100
Mordor Siege Bow Battery 3 company rare 150
Total: 1600
Armie - Kalins - Dobro
Ja wziąłem na siebie Dobro i do bitwy wystawiłem armię, którą zbudowałem przede wszystkim na piechocie z wysoką obroną, czym chciałem szukać sposobu na walkę z trolami. Stąd w mojej armii aż 4 formacje mają obronę 7. Do tego dołożyłem sojusz z Rohanem i z armii Władców Koni wziąłem to co najlepsze, czyli Rohan Royal Guard w piechocie i konnicy. Dorzuciłem jeszcze trebuszet i dwa avangery. Szczegółowa rozpiska poniżej:
Gondor
1 formation Foot Knights of Dol Amroth 4 company common 265
2 formation Minas Tirith Warriors 4 company common 370
1 formation The Axeman of Lossarnach 4 company rare 185
1 formation Clansmen of Lamedon 4
company rare 170
2 formation Avenger Bolt Thrower 1 company rare 100
1 formation Battlecry Trebuchet 1 company rare 100
The Kingdom of Rohan
1 formation Rohan Royal Guard 4 company common 225
1 formation Royal Knigts 3 company common 225
Total: 1605
Bitwa
Kości zadecydowały, że zacząłem bitwę z pierwszeństwem i na samym początku popełniłem brzemienną w skutkach fatalną decyzję. Otóż pomyślałem sobie, że mając trebuszet w pierwszej salwie zniszczę morderczą baterię siege bowów i zamiast oddać pierwszeństwo Darulusowi i zobaczyć gdzie wystawi baterią siege bowów i dopiero wtedy ustawić trebuszet w bezpiecznym zasięgu, zadecydowałem, że skoro mam pierwszeństwo, to się pierwszy wystawię. Fatalna decyzja miała wpływ na całą bitwę - może na moją decyzję miał wpływ, że kolacja czekała i trochę się spieszyłem? Nie wiem, ale wiem jedno - w „War of the Ring" nie ma co się spieszyć z pierwszeństwem i ponieważ jest to system gdzie manewrowanie, taktyka ma ogromne znaczenie, dlatego wiedza gdzie się rusza przeciwnik i jak się wystawia, jest bardzo ważna.
Po wystawieniu armii, przyszedł moment na rozpoczęcie bitwy, jednak zanim opiszę samą bitwę, zapraszam na krótki film, który pokaże Wam ustawienie naszych wojsk tuż przed starciem:
Bitwę rozpocząłem od ruszenia całej armii do przodu w kierunki falangi Zła. Mając po lewej stronie kapitana trolli i jego dwóch kompanów najbardziej obawiałem się właśnie o to skrzydło. Nie mając magii ani epickich bohaterów wiedziałem, że będzie ciężko walczyć samą piechotą (Minasi) z trolami. Aby zrekompensować te braki, przesunąłem w kierunku nadchodzących trolli brodaczy z toporami, czyli chłopaków z Lossarnach. Liczyłem na to, że wytrzymają na tyle, aby swoim toporami ubić te bestie.
W centralnej część stołu manewrowałem formacją rycerzy z Dol Amroth licząc na to, że ten kwiat rycerstwa królestwa Gondoru da popalić Morannonom. Nie miałem ułatwionego zadania jeśli chodzi o manewrowanie tę formacją, bo musiałem pamiętać o tym, aby tak się ustawiać, żeby moje dwa avangery mogły dosięgnąć złych i musiałem mieć zachowaną widoczność do celu.
Za piechotą z Dol Amroth poruszali się królewscy kawalerzyści z Rohanu i liczyłem na to, że w decydującym momencie bitwy ich szarża przechyli szalę bitwy na moją korzyść.
Po prawej stronie mojej flanki, niestety oddalonej od centrum bitwy, kierowałem formacją górali z Lamedonu, formacją Minasów i gwardii Rohanu. Oddziałami tymi chciałem jak najszybciej dotrzeć na pole bitwy, dlatego nie byłem zadowolony z faktu, że już w pierwszej turze, przy stosunkowo wysokim morale, dwie z tych trzech formacji nie zdały testu, zgodnie z zasadą „At the double!" i musiałem znacznie zwolnić w parciu w kierunku bitwy. Ehhh....
W odpowiedzi na moje manewry, tak jak się spodziewałem, Darulus przesunął na lewym szydle trolle i uruki w moim kierunku, w centrum Morannoni pędzili w kierunku Dol Amrotów, a na prawej flance orki i Morannoni czekali na nadejście moich sił. Trochę nie dawało mi spokoju to, że nie miałem bladego pojęcia, gdzie Darulus wystawi ukrytych trakersów, którzy korzystają z zasady „Ambush" - nie wiedziałem, czy czekali ukryci w jednej z ruin, na wzgórzach - gdzie oni u licha są?
W tym samym czasie, obie baterie strzelnicze Dobra i Zła, zbierały śmiertelne żniwo - Darulus swoimi siege bowami walił w moich rycerzy z Dol Amroth, ja zaś biłem w jego morannonów. Po pierwszej salwie bilans strat był bardzo zbliżony, chociaż spodziewałem się większej skuteczność trebucheta.
Do pierwszego gwałtownego starcia doszło na lewej flance, gdzie moim dzielni Minasi najpierw zostali obrzuceni głazami przez trolle, a później doszło do starcia z ich kapitanem. Niestety straciłem kilku żołnierzy i nie zadałem nawet jednej rany ich wodzowi. W kolejnej turze do walki włączyły się pozostałe trolle, uruki i moi topornicy - rozpoczęła się prawdziwa i mordercza bitwa.
Niepokoiłem się o centrum pola bitwy, ponieważ aż trzy formacje Zła zbliżyły się kontrolując centralny punkt (las). Moje oddziały zbliżały się dość powoli do centralnego punktu, ale liczyłem na to, że jak górale ze swoim mieczami wpadną w szał walki, to niewiele z orków pozostanie.
Niestety kolejna tura, gdzie na prawej flance już wszyscy walczyli z potęga trolli, a szczególnie ich wodza, okazała się miażdżąca dla formacji Minasów. Formacja po ataku dwóch trolli została zdziesiątkowana i praktycznie w całości rozbita, chociaż kapitan dowodzący formacją resztkami sił utrzymał szeregi formacji i wycofał się na tyły. W tym samym czasie do boju weszli moi ulubieńcy - brodacze z toporami (Axeman of Losarnach) i z miejsca dzięki możliwości łatwiejszego ranienia trolli, ubili jednego z nich i ranili kapitana! Pomyślałem wtedy, że być może jeszcze tę flankę uda mi się utrzymać. Niestety jednak nie mogłem wykorzystać potencjału toporników do całkowitego wycięcia trolli w pień, bo w tym samym czasie na brodaczy uderzyła kolejna falanga Darulusa - formacja dzikich uruków i bój rozgorzał na nowo.
Walka wchodziła w decydującą fazę - minęły już dwie godziny starcia, a w centrum pola bitwy sytuacja się nie zmieniała. Pojedynek rycerzy Dol amrotów z Morannonami, to było rzeczywiście starcie dwóch elit - cios za cios, praktycznie taka sama liczba zabitych w każdej turze i formacje te powoli topniały w oczach, choć szala zwycięstwa nie przechylała się na żadną ze stron.
W tym samym czasie dalej w centrum formacja morannonów Darulusa zajęła centralny punkt (las) i tym samym jej obrona wzrosła aż do 9!. Pomyślałem, że niełatwo będzie ich stamtąd wykurzyć, ale zadanie to powierzyłem świeżej i żądnej walki formacji królewskich gwardzistów rohańskich.
Szarża w wykonaniu Gwardii była po prostu olśniewająca, ale jak to naprawdę wyglądało, niech opisze relacja zapisana w Kronikach Królestwa Rohanu:
„...kiedy gwardyjski kapitan Thein Złotowłosy sięgnął po róg i zadął wskazując skórzaną rękawicą cel - ufortyfikowany las broniony przez brutalnych Morannonów, gwardziści mocniej ścisnęli swoje włócznie i poprawili rzemiona tarcz - wiedzieli, że to będzie ich dzień, ich szarża! A Thein ryknął, jak to miał w zwyczaju - Wykurzyć ich! Gwardzistom nic więcej nie trzeba było mówić - z ogłuszającym krzykiem cała formacja runęła w kierunku lasu, a na odległość piki, jak jeden mąż podnieśli ramiona i cisnęli w zaskoczonych sługusów mordoru, swoje włócznie po czym dobyli miecze i z impetem wbili się w szeregi orków! To był dzień chwały Gwardi Rohanu! Cięli bez pardonu Morannonów i po chwili siedzieli im na plecach - las został odbity i krzyk radości wbił się w niebo. Thein, jak to miał w zwyczaju po wygranej walce tylko splunął na ziemie, szpetnie zaklął i wytarł miecz o najbliższe drzewo...".
Kronki Królewskie Rohanu - Szarża Theina Złotowlosego
Nic dodać, nic ująć - las został zdobyty w imponującym stylu, ale długo sukcesu nie mogłem świętować, bo w tym samym czasie formacja górali, która bez pardonu wygrywała kolejną turę walki z orkami Mordoru, dostała się pod morderczy ogień baterii siege bowów. Zbyt słaba obrona i szczęście w kościach Darulusa sprawiło, że w ciągu dwóch tur górale otrzymali maksymalną ilość obrażeń z tej morderczej broni i formacja została wybita! Była to dla mnie ogromna strata, bo górale w walce są fenomenalni - niestety bateria strzelecka Darulusa była poza moim zasięgiem i nie mogłem zrobić nic poza zaciśnięciem zębów i dalszą walką.
Po zakończeniu tej tury, widać było, że nadchodzi kluczowy moment tej bitwy, a sytuację na polu walki najlepiej opisze Wam, poniższy film:
Obaj z Darulusem zdawaliśmy sobie sprawę, że jeszcze wszystko może się zdarzyć, chociaż mój największy niepokój budziła lewa flanka i brak możliwości sprostania tym potwornym trollom. Wiedziałem, że muszę utrzymać przewagę w centrum, zdobyć najbardziej wysunięty punkt na prawej flance i mając jeszcze jeden, gdzie mam avenger, mogłem liczyć na zwycięstwo mając w sumie trzy punkty kontrolne z pięciu o które toczył się bój.
Walka toczyła się dalej i liczyłem na to, że moi dzielni topornicy na lewej flance utrzymają punkt kontrolny, jakimś cudem walcząc z Trolami. Przeliczyłem się - bestie w kolejnych kilku turach całkowicie rozbiły mi bitną formację, a stratę punktu przypieczętowało pojawienie się dwóch kompanii trackersów, którzy za miejsce zasadzki obrali wzgórze w pobliżu punktu kontrolnego.
W tym samym czasie w centrum Dol Amroci toczyli ciężki bój z Morannonami, ale na ich plecach pojawiły się mordercze trolle! Był to moment w którym do walki miała wejść kawaleria królewska i z impetem wbić się w morannonów, a rycerzy Dol Amroth mogłem posłać w kierunku nadchodzących trolli i uruków. Manewry te okazały się daremne - siły Zła miały znaczną przewagę i Dol Amroci w ciągu dwóch najbliższych tur zginęli z honorem.
Zbliżał się regulaminowy koniec bitwy i pozostały nam do rozegrania ostatnie dwie tury, które okazały się dla mnie dramatyczne jeśli chodzi o ich losy.
I tak na prawej flance moi dzielni piękni rycerze z Dol Amroth polegli w walce z przeważającymi siłami Darulusa, dwa trolle i uruki zniszczyły moją flagową formację.
Kolejna szarża gwardzistów nie doszła do skutku, ponieważ Darulus skierował całą swoją potęgę siege bowów właśnie w moją kawalerię. Udane rzuty kością i kawaleria została kompletnie zdziesiątkowana!
Na prawej flance formacja Minasów po przegranym starciu z orkami, nie zdała testu paniki - wpadła na wrogą formację, podczas swojej ucieczki i została całkowicie zniszczona!
No cóż, końcówka bitwy okazała się dla mnie fatalna, ale sytuacja nie była jeszcze beznadziejna - mieliśmy pod kontrolą po dwa punkty kontrolne, minął czas i przyszedł czas na rzut kością - jeśli wypadnie 1, 2 bitwa skończy się remisem, a każdy inny wynik oznacza dalszą grę, co w konsekwencji oznacza zwycięstwo Darulusa.
Jak się skończyła ta świetna rozgrywka? Zapraszam na film....:
Po bitwie Darulus powiedział:
Dobrze jest czasami zagrać kompletnie przez przypadek, tak jak to zrobiłem w ostatniej bitwie. Zero przygotowań, rozpiska zrobiona z tego co było pod ręką tzn. w gablotach. I efekt - aż mnie zamurowało - zwycięstwo! W pole wyruszyłem z tym co widać na obrazkach, trzy trolle, kupa orków i bateria artylerii. Efekt ciekawy, choć trzeba przyznać, że gra dosłownie do końca mogła być przegrana lub przynajmniej zremisowana Moja taktyka była oczywista, skupić swoje siły na prawym skrzydle planszy wystawiając trackersów w zasadzce - i do przodu. Całe szczęcie Kalins zapragnął strzelać pierwszy, więc się wystawił - dzięki czemu częściowo zneutralizowałem jego trebusza. Po raz kolejny okazało się, że oddziały w zasadzce nawet jak nie walczą to mocno oddziaływają na przebieg bitwy, ustawienie trebusza przez Kalinsa zostało wymuszone właśnie tym faktem.
Należy dodać, że klimat bitwy był przedni, obaj z Kalinsem stwierdziliśmy, że gramy na pełnym luzie, łącznie, z tym że nawzajem sobie podpowiadaliśmy i o dziwo okazało się że tak można fajnie grać.. Bitwa ta po raz kolejny uwidoczniła nasze nieprzygotowanie do gry (znajomość zasad) oraz duży potencjał WotR-a. Z niecierpliwością czekam jak zagramy, być może jeszcze w tym roku, z użyciem magii - to dopiero będzie zabawa.
Po bitwie Kalins powiedział:
Zgadzam się z Darulusem, bitwa była mega wciągająca i de facto nie rozstrzygnięta aż do samego końca - prawdziwy thriller. Niestety, jak już pisałem, popełniłem fatalny błąd wystawiając się jako pierwszy, co pozwoliło dosłownie masakrować bateriom siege bowów moje formacje (górale, kawaleria). Uważam, że bateria artylerii jest za tania i powinna podrożeć, bo robi się mega skuteczna na polu walki, przy relatywnie niskim koszcie.
„War of the ring" jako system jest moim zdaniem bardzo fajny i trzymam kciuki za jego rozwój w Polsce, chociaż jak słyszę magia, szczególnie po stronie Zła jest bardzo silna. Czy pojawią się na nią jakieś ograniczenia, czy nie, to zupełnie oddzielna sprawa, natomiast ja wiem, że warto zbierać duże armie, aby móc pograć w Wotra, bo gra się naprawdę bardzo przyjemnie.
No cóż, kolejna bitwa przed nami i tym razem, to Darulus poczuje smak przegranej, o czym na pewno poinformuję Was pisząc kolejny raport bitewny.
Tymczasem dziękuję za lekturę, mam nadzieję, że wstawki filmowe Wam się spodobały i czekamy na komentarze, bo to jedyne podziękowanie za włożoną pracę w artykuł :)
Pozdrawiam,
Kalins












super
Całkiemn fajny nieżle sie czyta i MORDOR RULESSSSSSSSSSSS
Naprawdę bardzo fajnie się czyta. No i oczywiście mordor górą!
Spoko art, aż zachciało mi się zagrać w WoTRa...
bardzo fajny raport
Spoko raport takze filmiki .. tak jak ponizszy komentarz czekam na nastepny raport
fajny art. avengery wymiatają. trackersi też.
Świetny raport, naprawdę pogratulować wytrwałości w malowaniu modeli. ;)
Raport pierwsza klasa, genialny pomysł z filmikami (choć przydałoby się lepsze doświetlenie stołu). Ale chłopaki, powiedzcie, ile czasu minęło od wydania WotRa? Nie sądzicie, że warto wziąć się już pomalutku za magię? ;) No i dziwi mnie przycięcie epików i formacji legendarnych - Sheloba czy formacja Grishnakha/Shagratha ze strony zła, Faramir, Weterani, Rangersi Ithilien, formacja duszków (już niekoniecznie z Królem) za strony dobra - to tylko przykłady jednostek i oddziałów, które jakoś mega gięte nie są, utrzymują sensowny koszt i mile urozmaiciłyby z pewnością monotonne ciągłe turlanie kośćmi. A gra skupiłaby się nadal na umiejętności manewrowania... no i turlania garściami kości :)
Panowie, super sprawa z tymi filmikami. Raport w dechę, czekam na kolejny :)
Ech, tak pięknego raportu jeszcze nie widziałem! Wprowadziliście niezłą innowację, mianowicie filmiki. Dopiero teraz można zobaczyć urok WotR'a. I jeszcze jedno. Wpadła mi do makówki taka myśl: jak by wyglądała bitwa za 4600 pkt?
;O Super ;)
Chyba najlepszy wotrowy raport, czytało się miło od deski do deski, wstawki filmowe dawały większy wgląd na pole bitwy :)
Damik - zapraszam z pytaniami na forum do działu poswięconemu "War of the ring", gdzie chętnie odpowiem na pytania.
Pozdrawiam,
Kalins
Darulus zgrabnie podsumował. Graty za ładny raport.
Świetny raport. Miodzio... pomyśł z filmikami też kapitalny;)
"Trebuszet cos tam wali" i podsumowanie Darka w ostatnim filmiku - lol.
Swietny raport, milo sie czyta.
Ogólnie raporcik niezły. Dobre fotki, fajny pomysł z filmikami i "Kuźwa, co za gra" na końcu ;)
Zacznijcie grać na magie i z epicami - trolle by nie szalały Kalins ;)
"Wszystko fajnie i ok, tylko kto tak skrzywdził ten biedny stół?"
stół na żywo wygląda lepiej
"a. w pierwszej turze strona która wygra rzut o pierwszeństwo automatycznie je zyskuję"
zasadę wystawiania przyjeliśmy na początku gry tak jak napisał Kalins
Nie no również moje czepialstwo ;) co do WotR'a to może z tego offtopu co się tu stworzył zapytam się Ciebie Kalinsie co do Szarej Kompanii w WotR - czy to musi być full RotN czy może być ich z 2 na traya, żeby było wiadomo? Widziałem, że bodajże w 1szym raporcie z WotR'a miałeś GC na RotN'ach i rangerach (tyle, że tych RotN'ów troche było więcej niż ja mam...:/)
Damik - polecam Wotra (naprawdę) i uważam, że to fajny komfort posiadania hobby w postaci takiego systemu, które może być używany, jako rozgrywka skirmishowa, czy też manewry dużych armii, jaką daje nam Wotr. Rodan, Rohan - dziękuję za uwagę, ale i tak wiemy o jaką krainę chodzi :)
Viruku uwierz że z resztą komentarza (czyli wszystkie "ochy i achy") czekałem dopiero po odpowiedzeniu na moje "pytanie" (co do RRG) a ta 1 literówka - nie mówie że cały artykuł jest przez to beznadziejny - poprostu to taki mały błąd, który zauważyłem, a nie był wymieniony.. Zresztą skoro przy takiej masie tekstu byłem w stanie to zauważyć może oznaczać, że przeczytałem ten tekst niezwykle uważnie, co ostatnio rzadko mi się zdarza
Kalinsie - bardzo dziękuje za tego arta, bo teraz zacząłem rozmyślać, by nie zacząć zbierać armii pod WotR'a (naprawde :P)
Cudowny artykuł.. świetnie się czyta, no i te filmiki ;) po prostu coś pięknego.
No co tu dużo mówić.. oczywiście nie mogę się doczekać następnych raportów :D
Nie, nie są - oni zajmują teren, więc ustawienie nie ma większego znaczenia :)
Świetny artykuł - bardzo dobrze się czyta, a zdjęcia i filmiki doskonale obrazują sytuację na polu bitwy. Gratuluję :)
Ciekawy pomysł na granie bez epików, też muszę spróbować :D
A co do balist, to magia je skutecznie przycina, gdyż z kompletu trzech czarów (dwóch obniżających męstwo i trzeciego WoW) może zejść w jedną turę cała taka kompania lub nawet dwie. Jednak sama magia skutecznie przycina też wszystko inne :)
Z niecierpliwością czekam na kolejny raport ;)
Pozdrawiam.
Naprawdę nie rozumiem ludzi którzy zamiast zostawić jakiś merytoryczny komentarz skupiają się na jednej małej literówce...
Napisanie długiego artykułu to naprawdę spory nakład pracy i myślę że miło by było autorowi przeczytać jakieś sensowne komentarze których treść wybiega poza pół zdaniową uwagę o jakimś detalu.
Jeśli chodzi o RRG, to nie są źle ustawieni - pamiętajcie, że zajęli oni teren i de facto powinienem zdjąć ich z podstawek. Z braku czasu i żeby nie przestawiać figurek zostali w takim ustawieniu, które na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie nielegalnego.
"Kronki Królewskie Rodanu - Szarża Theina Złotowlosego " Rodanu ^^? Więcej literówek nie zobaczyłem, ale jeszcze sprostowanie co do ostatniej fotki - czy RRG piesi nie są źle ustawieni?
eh zazdroszcze Wam takiej bitwy...sam bym pograł w WotRa ale nie mam z kim...;| Bardzo miło się czytało i oglądało:) pozdro,
Świetny raport!
Pozdrawiam:P
Wszystko fajnie i ok, tylko kto tak skrzywdził ten biedny stół?
wdł mnie pomysł z filmikami wyszedł PrO. Świetna robota. Pozdro
Raport wyszedł genialnie, a ogrom bitwy naprawdę powala. Pomysł z urozmaiceniem artykułu filmikami nadaje mu niepowtarzalny charakter i coś jakby "świeżość". Gratuluje Panowie wspaniałej potyczki i życzę WotRowi szybszego rozwoju w Polsce!
Pozdrawiam!
Fajnie zorganizowane, figurki dobrze pomalowane, dobra taktyka!
Raport bardzo ciekawy, armie bardzo ładnie pomalowane :) Widzę, że sposób w jaki zrobiony jest raport wchodzi w nowy wymiar :D Filmiki bardzo dobrze przdstawiają sytuację, jak również są miłym dodatkiem cieszącym oko. Ciekawa bitwa i świetny raport...gratuluję zwycięzcy!!!
Pozdrawiam,
Ave ja, N.
Kevin; a czy oni (RRG) nie ustawili się tak, aby zająć punkt? Też to zauważyłem, jednak spostrzegłem również, że stoją na platformie. Ogółem raport bdb. Miałem przeczucie co do filmików, choć spodziewałem się ich więcej, bądź dłuższych ;p Może by tak ustawić aparat/kamerę na statywie na okres całej bitwy, a potem w szybszym tempie wrzucić do raportu na podsumowanie, by sobie ludziska zobaczyli jak to wygląda (mimo szybkiego tempa to zawsze coś ;p).
Pięknie pomalowane armie. Dwóch kumpli. Trochę wolnego czasu i jest piękna bitwa. Trochę kunsztu poety, plus fajne filmiki i dobry pomysł i jest piękny raport;) Aż chce się z wami pograć;) Gratuluje naprawdę fajnego raportu!
Przejrzałem tylko pobieżnie bo sędziuje właśnie PGA, ale są minimum dwa błędy.
a. w pierwszej turze strona która wygra rzut o pierwszeństwo automatycznie je zyskuję
b. bodaj RRG przewijają się przez zdjęcia w nielegalnym ustawieniu.
Reszta jak wrócę do domu.
Obie armie cud,miód i orzeszki. Artykuł-tak samo. Po prostu kawał bardzo dobrej roboty Panowie ;D. Aż mam ochotę pograć w WotRa :)
Świetny artykuł, super filmiki i zdjęcia, pięknie pomalowane figurki, Czego jeszcze można chcieć? Z niecierpliwością czekam na art o bitwie z użyciem magii :)
Świetny art. Filmiki świetne
Ufff, fajnie to wygląda, aż chce się grać, przedni raport; z tą artylerią to faktycznie przesada,jest zbyt potężna w stsunku do kosztów.
Świetny artykuł,miło się czytało w poszukiwaniu zwyciezcy:)
A filmiki świetne też dużo pokazują
Super pomysł z filmikami :) Kolejne uatrakcyjnienie artykułu, który jak zwykle na bardzo wysokim poziomie :)
Bardzo fajny art, Viruk już chyba wyczerpał temat. Dodam od siebie, że filmiki dodały precyzji i bardziej orientujemy sie w polu bitwy. :) W każdym razie, dodaliście mi panowie smaku i już nie moge sie doczekać, kiedy na moim biurku wyląduje świeżutki podręcznik. :)
Pozdrawiam.
G się znam na Wotrze, więc nie wypowiem się o sferze taktycznej, Za to ilość i jakość pomalowanych modeli wbiła mnie w ziemię.
dobry art :D malo co do dodania :) najlepszy byl ostani teks na filmiku "ku...a co za gra" XD
To chyba najlepszy z Twoich dotychczasowych raportów bitewnych. Świetna relacja, dynamiczne opisy które sprawiają że czytając ma się wrażenie jakby się stało obok stołu na którym rozgrywana jest bitwa, bardzo dobre zdjęcia i.. filmiki!
Pierwszy raz widzę takie rozwiązanie w tego typu tekście i muszę przyznać, że znakomicie się komponują z całością. Doskonale oddają obraz gry a komentarz (myślałeś kiedyś nad karierą spikera?;) świetnie podsumowuje to co na nich widać. Dobre jest też ich rozmieszczenie w treści tekstu.
Nie będę się już rozpisywał, podsumowuję tylko krótko - DUŻY SZACUN !!!