Wychodząc z
domu zdążyłem zabrać ze sobą czterech konnych Rycerzy Dol Amroth, którzy od
dłuższego czasu kurzyli się na półce, na której trzymam moje ulubione figurki.
Po
przebyciu trasy Opole – Wrocław wszedłem do sklepu, w której już czekały tłumy,
chcące ujrzeć nowe oblicze Śródziemia. Bitwie przewodniczył Pawkens – dzięki
któremu w ogóle mogła się ona odbyć, wspomagany kilkoma innymi osobami.
Niestety z imienia i nazwiska znam tylko jedną z wyżej wymienionych postaci –
Neon.
A i owszem – zebrała się
naprawdę liczna grupa osób. Według moich szybkich obliczeń przez Pracownię
przewinęło się grubo ponad 40 obserwatorów. Byli wśród nich nie tylko LotRowcy
ale również przedstawiciele innych systemów oraz zupełni nowicjusze w świecie
gier bitewnych. Zabrakło jedynie Mumak Mahuda J I jak mam być szczery
nie słyszałem żadnych krytycznych głosów na temat najmłodszego dziecka GW. Neon.
Zaczęło
się. Po stronie Dobra do walki stanęły spore oddziały Gondoru, wspomagane przez
Leśne Elfy. Na stół ustawiłem również swoich czterech wojowników. Stronę zła
reprezentowały sporej ilości Uruki i Easterlingowie, mające znaczną przewagę
liczebną.
Całość wyglądała naprawdę imponująco.
I znowu muszę się z Solmyrem
zgodzić – setki figurek ustawionych w równe szeregi robią naprawdę imponujące
wrażenie. Wreszcie dostaliśmy możliwość rozgrywania prawdziwie epickich bitew w
relatywnie krótkim czasie.
Każdy z
biorących udział w starciu graczy dowodził jedną formacją. Ja oczywiście
przejąłem kontrolę nad Rycerzami z Dol Amroth.
Zaczęło się
srogo, gdyż już w pierwszej turze kawaleria Gondoru zaszarżowała przeciwnika,
dzięki zasadzie „At the Double!”, pozwalającej formacjom z bohaterem ruszyć się
podwójnie. Trzeba również podkreślić, że w „WotRze” tura ruchu i szarży to dwie
różne tury. Tak więc po podwójnym ruchu i dodatkowej szarży gondorska kawaleria
była w stanie zaatakować oddział stojący niemal 32 cale od niej!
Na powyższym zdjęciu dobrze widać co kawaleria potrafi zrobić z czterema
kompaniami Uruków.
Chłopaki, którzy jako pierwsi
przeprowadzili WotRową bitwę (GICO, Kalins, Kubek, MM) mieli rację – będzie Wam
potrzebna szufelka do zmiatania poległych modeli. Trup ściele się naprawdę
gęsto. Strzelanie nie jest już tak śmiercionośne jak w SBG, faza walki
natomiast zdecydowanie bardziej. Szarżujący oddział kawalerii DA nawet bez
bohatera jest w stanie wyprowadzić naprawdę imponująca ilość ataków. A, że na
zranienie rzucamy tylko raz, a nie dwa jak w SBG, to sami możecie sobie wyobrazić
jak śmiercionośna może być taka szarżą.
Największe straty pomimo
tylko dwóch kompani generowali Dol Amroth’ci, którzy samodzielnie potrafili
rozbroić spore oddziały wroga.
Z braku możliwości
dopchnięcia się na drugą stronę stołu widziałem tylko co działo się po lewej
stronie frontu, jednak z tego co udało mi się usłyszeć Easterlingowie powoli
odnosili zwycięstwo.
Gra toczyła się sprawnie,
dzięki szybkiemu przemieszczaniu formacji i nieskomplikowanemu systemowi
prowadzenia walk.
Racja, dzięki umieszczeniu większej
ilości modeli na podstawce przesuwanie nawet największych armii staję się
szybkie i przyjemne. Jasno wyjaśniono w podręczniku również pole widzenia co
pozwoli uniknąć tak dobrze znanych z SBG kłótni: „widzi czy nie widzi”. Walka
również idzie bardzo sprawnie. Cieszę się, że modele o takiej samej szybkości
ataku (najpierw biją potwory, potem kawaleria a na końcu piechota) uderzają w
tym samym czasie. A i byłbym zapomniał –
zaopatrzcie się w dużą ilość kości – na pewno się przydadzą.
Czas pokazał, że nie
zawsze liczy się ilość lecz przede wszystkim jakość wojska oraz umiejętność
wykorzystania słabszych punktów przeciwnika.
Dzięki wbiciu się w tył
sporego oddziału pikinierów, mniemającego w tej sytuacji zasady niwelowania
szarży, udało nam się go unicestwić, nie ponosząc praktycznie żadnych strat.
Otóż to – przewaga ruchu kawalerii,
połączona ze świetną zasadą „At the Double!” pozwala na wiele ciekawych akcji.
Atak z flanki czy boku stają się naprawdę skuteczne. Czas odkurzyć konnicę – w
WotRze jest ona moim zdaniem nie tyle przydatna co wręcz niezbędna.
Mimo dość wyraźnego zwycięstwa Gondoru nad siłami Isengardu (co zresztą
doskonale widać na powyższym obrazku) nie było nam dane zmierzyć się z siłami
Easterlingów, gra w tym momencie kończyła się.
Było to moje pierwsze
spojrzenie na nowy system, który muszę przyznać już mi się spodobał. Niestety w
tej bitwie nie mieliśmy okazji całkowicie przypatrzyć się możliwościom gry. Bohaterowie
nie mogli wykonywać heroicznych akcji, a jedyną umiejętnoścą, którą mogliśmy
wykorzystać było „At the Double!”. Nie wykorzystaliśmy również artylerii i
czarodziejów. Poznałem jednak mechanikę i zasmakowałem tego, co czeka nas w
nieodległej przyszłości. Jestem przekonany, że „War of the Ring” będzie
świetnym systemem, świetnym by czasem oderwać się od znanego nam „LotR SBG”.
Na mnie również WotR wywarł bardzo
pozytywne wrażenie. System jest bardzo ciekawy, podręcznik ślicznie wydany a
możliwość rozgrywania wielkich bitew naprawdę kusząca. Osobiście na pewno będę
w ten system grał. Oczywiście nie rezygnując z SBG. A z Solmyrem planujemy dla Was kolejny raport
– tym razem z użyciem wszystkich zasad specjalnych – czyli to co tygryski lubią
najbardziej. Reasumując – nawet Mumak Mahud grałby w WotRa.
Z niecierpliwością czekam na moją kolejną bitwę.
Już niedługo mój młody padawanie,
już nie długo . I tu jeszcze raz podziękowania dla Pawkensa za udostępnienie
nam podręcznika do testów.
Dziękujemy za uwagę
Solmyr i Neon J
P.S. Lubicie placki?
War of the Ring, jeden Ring...
sympatyczny raport:)
jako uczestnik powiem iż grało się fajnie (mimo iz moje jednostki zostały wybite do ostatniego elfa)
jako jeden z prowadzacych powiem zas ,iz punkty może były i nie równe - ale nie chodziło o zwycięstwo, lecz o dobrą zabawę i prezentację nowej gry:)
next time gramy 14III bitwe "Fords of Isen" - Theodred vs UH
berdziemy leciec po koleii wszystkie scenariusze zaproponowane w WOTRze
PS: budowniczy sterty trupow ochrzan dostal
Ładna kupka trupów, jakby ktoś położył tak moje figsy, zaraz by dostał opieprz :/
Więcej mięsa armatniego-to niezaprzeczalny atut takiej rozgrywki. Ale z klocków to chyba wole jednak lego. Może to tylko moja subiektywna opinia ale czy czegoś nie tracimy? Nie naprawiajmy tego co nie jest zepsute. A dla szukających nowinek:http://incompetech.com/graphpaper/hexagonal/
Zasieg strzału i ruchu zmniejszamy o połowę (goblasy ułamki w dol) i do boju. Wady- przypomina planszówke,problem z dużymi podstawkami.Zalety-brak sytuacji konfliktowych (zasięg, ruch, wiązanie walką itp.)
czyli 120pkt.. które zabija jakieś hm 15? ;P
hm z łukami to róznie jest ale przy sile 4kompani trackerów padło najpierw 2 ,a potem 3jeźdzców rohanu :P z siła 2 łuku..
Hah. Nawet Mumak Mahud wie, że ta bitwa się jeszcze nie wydarzyła.
strzelasz tak jak w SBG, ale gdy cel znajduje sie ponad polowe zasiegu od twoich lukow to masz -1 do sily luku, dodam ze elfickie luki maja sile 2 :D
Ja jestem bardzo ciekawy jak to będzie ze strzelaniem ;) bo nie wiem jak wy ale uważam że w SGB strzelanie to była żenada a ma być jeszcze gorzej: "Strzelanie nie jest już tak śmiercionośne jak w SBG " Czas pokaże :D Super że wyszedł nowy system, mam nadzieje że będzie super ;p
"gdy 21 marca"
Nie wiem jakim cudem udało się Wam przenieść w czasie do przyszłości ;)
Spoko raport WOTR coraz bardziej mi się podoba xD
No łał, to zasady umiało 5 osób. Na 20. I tak niewystarczająco. ;p
Ja sobie wypraszam Neonku, ja zasady jakoś już umiałem. :/
Ale jako że dziś dzień kobiet to Ci wybaczę. :P
Szczególnie WK, bo ni z gruchy ni z pietruchy ubić go nie mogłem :/ nie miałem czym ^^ a Mumak tracił obsługantów :P
Uuu dużo was tam było:) czekam na gre w Opolu(mam nadzieje że będzie i będe mógł wpaśc) :)
hehe , zagraliśmy wczoraj coś podobnego:P tyle że grało 4vs4 ,gdzie przyglądało sie też sporo..Mordor zwyciężył Rohan :D zdjęcia będą na twierdzy ..jak je dostane na e-maila to wrzuce troche na mitrila :P to sobie popatrzycie jak WK z Mumakiem jedzą wszystko xD
wiesz - we dwóch gra się ok ze wszystkimi zasadami. Ale spróbuj je wytłumaczyć 20 osobom, z których żadna nie ma o wotrze pojęcia :)
no chyba, że tak..ale grając tylko z „At the Double!” nie było przynudawo?:P ja grając swoją pierwszą bitwe..co prawda we 2:P czarowaliśmy, wyzywaliśmy na pojedynki, używali sztandarów,balisty i innych maskotek :P no to czekam na kolejny 'raport' z waszej gry :)pozdro, misiu?;/
No bo to jest komenatarz do nowego systemu misiu :) I relacja z pokazowej bitwy. I powiedz mi mój drogi w jaki sposób chciałbyś zorganizować bitwę, w której bierze udział 20 osób uzywając pełnych zasad? Z doświadczenia powiem Ci,że się nie da :)
A ja się przyczepie:P nowłaśnie nie ma rozpisek :/ graliście oda tak bez podliczenia pktów?:/ Poza tym gracie bez czarów..nie rozumie wogóle dlaczego? w dodatku macie podrecznik pod ręką..jakaś ta relacja na szybkiego robiona..nie jest nawet opisana ani jedna walka..tylko zachwyt tym ,że wogóle zagraliście w wotra..a co tu czytać? jak to nie jest raport tylko komentarz do nowego systemu..ale za to fotki ok :)
Nikt nie miał pojęcia jakie są siły. Kto co przyniósł i na stół postawił to grało. ;) Bitwa miała być duża, epicka i pokazowa - i to się udało. ;)
Konnica DA faktycznie wszystko poskładała po jednej stronie natomiast z drugiej esterligowie zjedli elfy z dużym udziałem khandowych rydwanów.
Szkoda, że na początku nie ma rozpisek to by przynajmniej było wiadomo jakie jednostki itd. :P ale mimo to zastrzeżeń nie mam :)
Fajna relacja. Fotki niezłe. Czekam keidy WoTr pojawi się w Polsce i na Lubelszczyźnie.