-Theodred! Theodred! – jego donośny głos rozszedł się po polu bitwy
Jednak nikt nie odpowiedział. Wtedy podbiegł do niego wojownik. Cały był umazany krwią, a jego tarcza pęknięta, co najlepiej ukazuje, jakiego czynu dokonali ci ludzie broniąc tego brodu.
-O co chodzi? – spytał Erkenbrand, jednocześnie przypatrując się swojemu poddanemu
-Znaleźliśmy księcia – odrzekł smutno
Nie czekając na odpowiedź pobiegł we wskazanym kierunku, a po chwili dotarł na wysepkę znajdującą się na Isenie. Tam grupka ludzi otaczała człowieka leżącego na ziemi. Marszałek od razu rozpoznał w nim Theodreda jednak to, co zobaczył było straszne nawet dla niego.
W zbroi księcia była wielka dziura jakby po ciosie toporem. Jednak to ona uratowała mu życie. Mimo tego rana na ciele była głęboka, ale mężczyzna ciągle żył. Był blady i brudny od własnej krwi i błota. Rannego natychmiast opatrzono i pozwolono mu odpocząć.
Tymczasem dowództwo nad ocalałą armią przejął Erkenbrand. Po krótkiej naradzie z innymi kapitanami zdecydował, że osobiście wyruszy z niewielkim odziałem i rannym księciem do Helmowego Jaru gdyż tam zwiększą się jego szanse przeżycia. Natomiast reszta zostanie przy rzece, pochowa poległych i ewentualnie będzie strzec jej przed wrogiem. Po godzinnym przygotowaniu marszałek ze swoimi ludźmi był gotowy do wymarszu. Grupa składała się ze zwykłej piechoty, gwardii królewskiej i konnicy, która pełniła rolę zwiadowców. Wszyscy po raz ostatni spojrzeli na brody na Isenie gdzie stoczyli tak ciężką i zażartą walkę.
Nie licząc przerwy na odpoczynek grupa ciągle poruszała się na przód. Jednak o świcie z przeciwległego kierunku do marszu zaczął powracać jeden z konnych. Od razu znalazł się przed Erkenbrandem i powiedział:
-Przed nami spora grupa Uruk-Hai.
-Zdążymy ich ominąć? – odpowiedział marszałek
- Nie. Będziemy musieli walczyć. Na dodatek mają trolla.
Po tych słowach dowódca zaczął nawoływać kapitana, aby przekazać mu tę informację i ustalić taktykę. Po chwili ten zjawił się i zaczęli rozmawiać:
-Będziemy musieli walczyć. Zbierz gwardię, cała piechotę i zajmij pozycję naprzeciwko nich. Ja poprowadzę konnicę i spróbuje ich otoczyć. Potem się odłączę i będę kierował się do Helmowego Jaru. To już niedaleko, więc trzeba zaryzykować samotną podróż.
-A jak czuje się książę? – spytał kapitan
-Jeżeli wkrótce nie pomoże mu medyk to umrze. Dlatego ty poprowadzisz ludzi, a ja udam się do Rogatego Grodu.
Po tych słowach za wzgórza wyłoniła się armia Sarumana. Byli tam zarówno wojownicy z Dunlandu jak i Uruk-Hai. Nad nimi wszystkimi górował troll zakuty w zbroję i trzymający wielką włócznie oraz tarczę.
Erkenbrand wziął Theodreda, który ledwo żył na swojego konia i usadowiło przed sobą dla jego bezpieczeństwa. Charakterystyczną czerwoną tarcze przypiął do siodła by lewą ręką móc trzymać rannego. Następnie zadął potężnie w czarny róg, co było sygnałem do ataku, po czym rozpoczął szarżę. Myślał tylko o tym by jak najszybciej przebić się przez wroga i uratować Theodreda. Właśnie wtedy armia Rohanu po raz kolejny starła się z wojownikami Isengardu w krwawej bitwie, a zwycięzca tej potyczki miał być jeden…
Rozgrywka
Scenariusz zaczyna się dokładnie w tym momencie, w którym zakończył się wstęp. Pan Zachodniej Bruzdy prowadzi swoich ludzi do walki z armią Isengardu, a on sam musi jak najszybciej dotrzeć do Helmowego Jaru. Staje przed dylematem czy wesprzeć swoimi umiejętnościami podwładnych w walce czy jak najszybciej opuścić miejsce potyczki, aby ratować księcia. Jednak to Ty drogi graczu podejmiesz tą decyzję.
Armia Rohanu:
Erkenbrand na rumaku (jednostka nie posiada tarczy, mimo iż ma ją w podstawowym ekwipunku)
Kapitan Rohanu z ciężką zbroją i tarczą
6x Królewski Gwardzista Rohanu
4x Jeździec Rohanu z włócznią do rzucania
8x Jeździec Rohanu
8x Wojownik Rohanu z tarczą
8x Wojownik Rohanu z lukiem
8x Wojownik Rohanu z włócznią do rzucania i tarczą
1x Wojownik Rohanu z sztandarem
Armia Isengardu:
Kapitan Uruk-Hai z ciężką zbroją i tarczą
Wódz Dunlendingów z tarczą
1x Isengard Troll
3x Berserker Uruk-Hai
3x Wojownik Dunlendingów z tarczą
3x Wojownik Dunlendingów z łukiem
3x Wojownik Dunlendingów z bronią dwuręczną
6x Uruk-Hai z kuszą
16x Uruk-Hai z tarczą
1x Uruk-Hai z sztandarem
Teren gry:
Plansza o wymiarach 48”/112 cm na 48”/112 cm. Brak jakichkolwiek przeszkód, czyli pusty teren, co ma symbolizować stepy Rohanu.
Rozmieszczenie figurek:
Specjalne zasady scenariusza:
Theodred - ranny książe nie może samodzielnie się poruszać i walczyć, więc nie uwzględniono go w spisie armii. Zaczyna on grę jako pasażer Erkenbranda na jego wierzchowcu. Skutkuje to tylko tym, że marszałek nie posiada tarczy gdyż jedna ręką trzyma nieprzytomnego pasażera.
-W tym scenariuszu armia Rohanu nie ma ograniczeń na limit łuków, czyli może mieć powyżej 33% łuczników
Cele gry:
-gracz strony dobra musi do końca 10 tury przeprowadzić Erkenbranda z rannym Theodredem przez przeciwległą krawędź do startowej pozycji.
-gracz strony zła wygrywa, gdy marszałek Rohanu nie opuści planszy przed końcem 10 tury lub wcześniej zginie, co będzie oznaczać, że nie udało się mu na czas dotrzeć do Rogatego Grodu, a książę zmarł.
Opis mojej rozgrywki i kilka przykładowych zdjęć:
1 tura:
Większość ruchu w obydwu armiach została wykorzystana na ustawianie jednostek. Łucznicy strony dobra poruszyli się o połowę dozwolonego zasięgu, aby móc oddać salwę, która mimo ponad 15 strzelających nie zabiła nikogo.
2 tura:
Bardzo podobna do pierwszej z tą różnicą, że już nie trzeba było strzelać salwą, a normalnie. Strzelcy Rohanu zabili dwóch Uruk-Hai natomiast łucznicy Dunlandu jednego konia.
3 tura:
Armie znalazły się niedaleko siebie. Kolejna wymiana strzał przyniosła skutek w postaci zabitego jednego kusznika i dwóch koni.
4 tura:
Niebo nadal przesłonięte jest przez lecące strzały. Tym razem od broni dystansowej poległ kolejny kusznik i jeden jeździec Rohanu.
5 tura:
Obydwie armie zbliżyły się do siebie na odległość szarży. Kolejne strzały spowodowały śmierć jednego konia i jednego łucznika Rohanu natomiast zło straciło dwóch kuszników.
6 tura:
Dochodzi do 3 starć wojowników z Krainy Koni z Uruk-Hai w wyniku czego ginie jeden sługa Sarumana. Ostatnie strzały kładą trupem, aż trzech wojowników Dunlandu.
7 tura:
Walka rozgorzała na dobre. Dzięki bardzo dobrym rzutom na kościach dobro zabija pięciu Uruk-Hai tracąc przy tym tylko jednego swojego towarzysza broni. Troll walcząc z dwoma wojownikami nie zabija ani jednego!
8 tura:
Do walki przystąpiły nawet jednostki z bronią dystansową, co sprawiło, że w bezpośrednim starciu uczestniczy już każdy. Obydwie strony zabiły po pięciu wrogów. Erkenbrand nadal trzyma się z daleka od zagrożenia.
9 tura:
Kolejne dobre wyniki na kościach spowodowały śmierć sześciu podwładnych Sarumana, ale odezwa ze strony zła była niewiele mniej skuteczna- zginęło czterech Rohańczyków.
10 tura:
Strona zła wygrywa pierwszeństwo, ale kapitan Rohanu deklaruje bohaterski ruch. To samo robi kapitan Uruk-Hai, więc o wszystkim będzie decydować rzut kością, który jest szczęśliwy dla Erkenbranda i jego podwładnych. Kapitan dobra może zablokować jednostki zła w taki sposób, że marszałek ma wolną drogę ku krawędzi. Podczas walki z jednym Dunladczykiem deklaruje bohaterską walkę, którą wygrywa, więc może ruszyć się jeszcze raz. W ten sposób mija przeciwna krawędź względem startowej o niecałe 2 cm. Dobro wygrywa tę potyczkę, ale napływ wojsk z Isengardu i zagrożenie z jego strony trwa nadal.
Inne zdjęcia:
Siły zła przed bitwą
Wielki Troll z Isengardu
Morderczy kusznicy Uruk-Hai
Dzielni obrońcy Brodu na Isenie
Kapitan w otoczeniu swojej gwardii
Konnica prowadzona przez charakterystycznego bohatera
Podsumowanie:
Thorgrim, dowódca sił Rohanu:
Zanim rozpocząłem grę zdecydowałem się na bardzo ryzykowną taktykę, a mianowicie zamiast od razu przeć do przodu szedłem bardzo powoli i strzelałem z łuków. Myślę, że dobrze wybrałem gdyż co kolejkę przeciwnik tracił kilka jednostek. Erkenbranda na wszelki wypadek trzymałem z daleka od walki. Jak doszło do starcia wszystkie swoje figurki ustawiłem tak, aby powstało miedzy nimi przejście dla marszałka. Ostatnia tura była decydująca na szczęście na moją korzyść. Jako pierwszy mogłem wykonać bohaterski ruch moim kapitanem, co pozwoliło utworzyć drogę dla Erkenbranda. Ten zadeklarował bohaterską walkę, więc jak zabił wroga to mógł poruszyć się o kolejne 24 cm. i opuścić pole bitwy w 10 turze. Dzięki temu wygrałem w dość szczęśliwy sposób.
Elkorn, generał wojsk Sarumana:
Największy błąd, jaki popełniłem to początkowe rozstawienie figurek. Chcąc zabezpieczyć większość krawędzi za szeroko je ustawiłem, przez co później do walki nie mogłem rzucić pełnych sił. Następnie, gdy Thorgrim strzelał ja stałem w miejscu gdyż myślałem, że czas działa na moją korzyść. Okazało się, że jak doszło do starcia moich mocno uszczuplonych sił z wojownikami Rohanu to było tylko gorzej. Nie ukrywam, że przegrałem dosyć pechowo, ponieważ nie dość, że przez całą grę nie miałem dobrych wyników na kościach to przegrałem rzut, o to, kto pierwszy zrobi bohaterski ruch. Gdybym wygrał to udałoby mi się skutecznie zablokować Erkenbranda i ten nie miał by możliwości opuszczenia stołu w tej kolejce. Wszystko zależało więc od jednego rzutu, który niestety przegrałem ale dziękuję za wspaniałą grę.
Epilog:
Erkenbrand opuszczał pole bitwy, podczas, gdy jego podwładni dzielnie walczyli dając mu tak cenny czas. Starał się jednak skupić w tym momencie tylko na Theodredzie. Złapał go trochę mocniej, aby nie spadł z konia podczas tej szaleńczej jazdy.
Po dwóch godzinach marszałek pędził po grobli Helmowego Jaru. Liczył, że ludziom z tej prastarej twierdzy uda się uratować księcia. Gdy położył go na łożu, a medycy zajęli się nim, on sam natychmiast usnął z powodu wielkiego zmęczenia. Ten wyczerpujący marsz w nocy i galop przez ostatnie kilka godzin były ponad ludzkie siły.
Erkenbrand obudził się następnego ranka i od razu pobiegł do Theodreda. Gdy go zobaczył odetchnął z ulgą. Leżał na łóżku i spokojnie oddychał przez sen. Ten, o którego walczyło tak wielu ludzi, przeżył, a jego wpływ na ojczyznę, po powrocie do zdrowia, miał być nieoceniony. Bo był to Theodred, syn Theodena- przyszły król Rohanu.
Thorgrim












Nawet nawet ale te niepomalowane figsy mi psują efekt :(
fajny ale można by pomalować figurki
Figurki mogłyby być pomalowane, ale jak na pierwszy raz to całkiem całkiem. Z tymi Dunledingami to podejrzewam, że były zastąpione przez inne figsy i dlatego nie ma ich zdjęć.
Moim zdaniem raport fajny
P.S.
Dosyć słabo wypadł ten troll
ogólnie ciekawy ładnie pomalowane fiksy
Raport słaby, a teks fabularny suchy i bez emocji... Ale może z czasem będzie lepiej.
PS:Gdzie są ci Dunlandingowie?
Każdy musi mieć ten pierwszy raz, więc bądźmy wyrozumiali. Tekst mógłby być bardziej żywy, a modele pomalowane. Na pewno plusem są wyraźne zdjęcia, co przy raportach bitewnych, to żadkość.
Niestety, raport można uznać co najwyżej za kiepski żart.
sorry winetu.... jak się bierzesz za raport i okraszasz go zdjęciami to wypadało by mieć pomalowane modele! to razi strasznie, albo i jeszcze bardziej.
Sorry, ale brak duneldingów to kiepski dowcip z czytelnika -_-
Pozdrawiam, Ajas :D
Raport fajny szczególnie te wstawki fabularne ale bardzo krótki. Żałuję ,ze nie poprowadziłeś dalej bitwy po opuszczeniu stołu przez Enkebranta. Sam opis raportu faktycznie sztywny i brak domiemanych dunledingów. 4+
Sztywny ten raport. Wstawka fabularna nawet fajna, ale parę błędów jest.. Mogło być lepiej
PS: Dunland :D:D
Niekoniecznie :P
Jednak w tekście jest sporo błędów, małe oszustwo z tymi Dunledingami (widział ktoś takowego na zdjęciu?), brak makiet, figurki w większości niepomalowane, opisy tur takie suche i bez polotu... Kiepsko, ale próbuj dalej.
PS.pocieszenie napiszę że podobały mi się wstawki fabularne ;)
Ta a ja na żadnym zdjęciu nie widzę żadnego wodza dunlendingów, ani takowych szeregowców...
no fajny scenariusz bo krótki i rzeczowy :) nie wiem nie doczytałem albo coś ale gracz dobra użył rogu ? :) jak nie to strata... ;)
btw jakoś dziwnie grał ten bohater zła ;P
ciekawe tylko co pamiętam po bohaterskiej walce jednostki muszą ruszyć do kolejnej walki a nie tak jak w tym przypadku zniknąć z pola bitwy