Widzicie tych rycerzyków w srebrze i w drgawkach? Tak! To nimi dzisiaj zapełnimy nasze bandziochy! – zgryźliwie rechocząc podsumował swoją mowę Krattuk. Spojrzał bystrym – o może tylko chytrym okiem na swoją czeredę – tak, mógł być z siebie dumny. Z tak nijakiej hałastry uformował coś na kształt wojska, nawet udało mu się zasilić swoje szeregi mordorskim trollem. Porwał swój oddział – byli gotowi na wszystko – szamani rozpoczęli już inkantację zaklęć, potrząsając czaszkami wzbudzali w swych pobratymcach prawdziwą furię…
***
- Naprzód Eorlingowie! – krzyczał co sił w płucach Eorl. Jego słowo było cenniejsze od życia – Gondor jest w potrzebie, a Jeźdźcy odpowiedzą na wołanie o pomoc.
Złote proporce lśniły w słońcu – droga przed nimi była daleka, ale widzieli groźne obłoki w oddali. Szeregi zbrojnych odzianych w misterne kolczugi gnały przez step. Las grotów włóczni poruszał się niezwykle szybko, gnali szybko jak wiatr – ale czy dostatecznie szybko?
Dobro:
Eorl
Wojownik Rohanu (sztandar)
6x Królewski Gwardzista Rohanu (oszczep)
6x Jeździec Rohanu (oszczep)
4x Straż Przednia
<cała armia konno>
Cirion (ciężki rumak)
Wojownik Minas Tirith (sztandar)
6x Gwardzista Namiestnika
8x Wojownik Minas Tirith (tarcza)
8x Wojownik Minas Tirith (tarcza, włócznia)
10x Wojownik Minas Tirith (stalowy łuk)
Zło:
Krattuk
Poganiacz orków
Dobosz orków
Kapitan Trolli
15x ork (tarcza)
15x ork (tarcza, włócznia)
15x zwiadowca orków
CIRION – Dwunasty Namiestnik Gondoru
|
Jednostka |
Walka |
Siła |
Obrona |
Atak |
Żywotność |
Męstwo |
Potęga |
Wola |
Los |
Szybkość |
Zasięg |
|
Cirion |
6/- |
4(5) |
7 |
3 |
3 |
6 |
3 |
3 |
3 |
6”/14 cm |
- |
Cirion był synem Boromira objął urząd namiestnika Gondoru w roku 2489 – sprawował go przez 78 lat. Był mądrym władcą, któremu zależało na zaciśnięciu stosunków z Mistrzami Koni. W czasie jego panowania Gondor odzyskał część dawnej chwały.
Cirion ma na sobie ciężką zbroję, uzbrojony jest w Ahakeleb’a swój miecz ponadto dosiada pancernego rumaka.
Specjalne:
Ahakeleb: Ten magiczny miecz należy do Ciriona od początku jego namiestnictwa. Powiadają, ze wykuł go ten sam kowal, który stworzył Glamdring’a – dzięki niemu posiadacz zyskuje premię +1 do Siły.
KRATTUK – Wódz Hordy
|
Jednostka |
Walka |
Siła |
Obrona |
Atak |
Żywotność |
Męstwo |
Potęga |
Wola |
Los |
Szybkość |
Zasięg |
|
Krattuk |
5/- |
4 |
7 |
3 |
3 |
5 |
3 |
3 |
3 |
6”/14 cm |
- |
Krattuk jest typowym wodzem orków – brutalnym silnym i niesłychanie zuchwałym – korzystając z słabości Gondoru zebrał silną grupę orków sprzymierzając ze sobą nawet trolla.
Krattuk ma na sobie ciężką zbroję, uzbrojony jest w szablę i tarczę ponadto dosiada warga.
Specjalne:
Wódz Hordy: Krattuk zdaje sobie sprawę, że tak długo jak żyje on jego podwładni będą czerpać z niego inspirację – działa on jak sztandar o promieniu działania 6”/14 cm. Po jego śmierci zabójca Krattuka dysponuje aura podobną do tej którą posiadają Nazgule (-1 do męstwa wrogich jednostek w zasięgu 18”/42 cm).
Gwardzista Namiestnika
|
Jednostka |
Walka |
Siła |
Obrona |
Atak |
Żywotność |
Męstwo |
Potęga |
Wola |
Los |
Szybkość |
Zasięg |
|
Gwardzista Królewski |
4/- |
4 |
7 |
2 |
1 |
3 |
- |
- |
- |
6”/14 cm |
- |
Królewscy Gwardziści wybierani byli spośród synów najznamienitszych rodów w Gondorze – ślubowali wierność Namiestnikowi aż do śmierci – chronili go przed każdym niebezpieczeństwem.
Gwardzista Królewski nosi ciężką zbroję i tarczę z mithrilu (Obrona +2).
Specjalne:
Ochrona: Gwardia chroni Ciriona za wszelką cenę – dzięki temu dopóki on żyje gwardia przechodzi pomyślnie wszystkie testy męstwa.
Nie Odstąpimy Ani Na Krok!: Gwardziści nie mogą się oddalać od Ciriona na dystans większy niż 6”/14 cm.
*Stalowy łuk – jest to pamiątka po dawnych numenorczykach – niektóre egzemplarze tej broni pamiętają upadek Władcy Pierścieni. Jest To łuk statystykach łuku elfickiego.
Wymiary 56" na 56"
Rozstawienie:
Gondor rozstawia się w północno zachodnim narożniku w ćwierćkole o promieniu 12”, orkowie wystawiają się w przeciwległym narożniku. Siły Rodanu dochodzą w wyznaczonym czasie z zachodniej strony pola bitwy.
Zasada specjalna:
Rohan Odpowie! – Wojska Eorla wkraczają na pole bitwy w 6 turze walki.
Cel gry:
Celem gry dla strony Dobra jest utrzymanie przy życiu Ciriona i Eorla do 20 rundy walki, strona zła zwycięży gdy zginie Cirion.
Tura Pierwsza:
- Strzała na cięciwę! Mierz! Strzelać! – komendy były krótkie i proste –tak jak salwa. Antyczne stalowe łuki napinane były z łatwością, przez silnych Gondorczyków – skomplikowany mechanizm pozwalał na nadanie strzale niezwyklej siły przebicia i dystansu lotu…
***
- Dum! Dum! – Bęben orków dyktował im rytm niezwykłego marszu – hołota Krattuka nabrała rozpędu. Doboszowi pomagał poganiacz smagając plecy pokrak swoim biczem. Jedynie troll nie poddawał się mantrze bębna. Krattuk gnał swego warga na złamanie karku – chcąc jak najszybciej dołączyć głowę Ciriona do swej ponurej kolekcji…
Salwa Gondorczyków nie osiągnęła zamierzonego skutku – zginął tylko jeden tropiciel orków. Korzystając z zasady specjalnej bębna orków trzon armii pędził do przodu. W tyle pozostawał jedynie kapitan trolli.
Tura Druga i Trzecia:
Nad całym polem bitwy świszczały strzały. Wrogie armie zasypywały się nawzajem kaskadami pocisków – widoczna była zdecydowana wyższość pamiątek z czasów Numenoru. Z każdą chwilą ginęło kilku orków. Salwy tropicieli były nieskuteczne – ich pociski z głuchym brzdękiem odbijały się od lśniących zbroi Gondorczyków.
- Jeśli któryś z was zacznie uciekać zabiję go! – krzyczał Krattuk poganiając swoich podwładnych – stracił kilku swoich ludzi, kiedy jego tropiciele nie zabili jeszcze żadnego człowieka! Śmiertelne pociski działały na orków w sposób straszliwy – gdyby nie otumaniający tumult bębna i świszczący bicz dobosza orków natura wzięła by górę prowadząc do rozproszenia oddziału…
Wymiana ognia pomiędzy orkami i gondorczykami zakończyła się śmiercią jednego tropiciela orków i kilku tarczowników z pierwszego szeregu Krattuka. Salwa orków była całkowicie się bezskuteczna.
Tura Czwarta i Piąta
Szeregi Ludzi i orków starły się ze straszliwym szczękiem – stal spotkała się ze stalą. Pomimo naporu orków linia Gondorczyków wytrzymała nawałę wroga. Cirion dając swym wojownikom przykład zaatakował dwóch orków zabijając ich bezlitośnie, Krattuk z trudem rozłupał hełm Gondorczyka który odważył się zajść go znienacka. Gondorczycy już odczuwali radość – wróg nie jest tak straszny jakim się wydał…
- Ciąć tych durnych ludzi! - krzyczał Krattuk – gdzie ta głupia bestia – szukał wzrokiem trolla. Ten dopiero nadchodził ciężko stąpając po ziemi. Dzierżył w swych łapach wielki topór i lagę.
Chwilę później z chaosu bitwy słychać było okrzyk Ciriona – Gondor do boju! – nikt nie dosłyszał komendy Krattuka…
Straty orków były zaskakujące –zginęło kolejnych 3 orków. W kolejnej turze Krattuk przegrał walkę o pierwszeństwo heroicznego ruchu, przez co został pozbawiony premii kawaleryjskiej.
Tura Szósta:
W całej dolinie słychać było dźwięki rogów eorlingów wjechali na pole bitwy w pełnym rynsztunku – ich piękne konie za nic miały zmęczenie po wielogodzinnym galopie – wbrew wszelkiemu rozsądkowi ludzkiemu nadal były wypoczęte i pełne sił. Groty włóczni błyszczały w słońcu, które właśnie wychyliło się zza chmur – może jako oznaka nadziei?
Radość z przybycia sprzymierzeńca została przyćmiona nadejściem trolla… Kilku Gondorczyków zginęło rozharatanych zardzewiałym toporzyskiem, bądź też zmiażdżeni przez dziwaczną lagę…
Przywódca tropicieli orków nadał rozkazy swoim podwładnym – Nie uciekać! Strzelać! Zabić Konie! – kilka pocisków dotarło do celu – zginęło kilka wierzchowców – orkowie niczego nie zyskali sobie poza nienawiścią eorlingów, dla których konie były przyjaciółmi i nierzadko bliskimi niemal osobami.
Kolejna tura walki przyniosła nowe siły orkom – w tej turze żaden z nich nie zginął – napastnicy natomiast doprowadzili do śmierci jednego z Królewskich Gwardzistów. Cirion Wydał pierwszy Punkt Potęgi by wygrać starcie z dwoma orkami – nie udało mu się jednak ich zabić. Krattuk sam zabił dwóch wojowników z Białego Miasta.
Tura Siódma:
Upiorny trzask bicza który rozciął gardło wroga był słyszany wszędzie wokół poganiacza orków – ten wyjątkowo tłusty i brutalny ork siał śmierć wokół siebie – machał dziko buzdyganem miażdżąc wrogom kości.
- Odpierać tę hołotę! – krzyczał Cirion galopując na wrogiego dowódcę. Wiedział, że jeśli będą odpowiednio wytrwali i mężni doczekają ratunku…
- Naprzód Eorlingowie! Gnaj Feralufie! Zasieczmy te kreatury! – Eorl pozostawił nieliczną grupę, która natarła na orkowych łuczników – sam poprowadził swych ziomków do natarcia na siły orków by jak najszybciej odpędzić zagrożenie od Ciriona.
Siódma tura walki przyniosła śmierć kilku wojownikom z Białego Miasta, padło również kilku żołdaków Krattuka. Zaś sami dowódcy starli się w walce, która nie przyniosła żadnych większych efektów.
Tura Ósma:
Dowódcy na swych wierzchowcach starli się w śmiertelnym boju – szabla Krattuka nie była w stanie nadążyć za ciosami Ahakeleb’a. Widząc wyczyn swego króla żołnierze z Białego Miasta zaatakowali hurmem wrogiego generała. Krattuk wpadł w panikę – jego warg został zakuty włóczniami rycerzy, zaś sam król niemal roztrzaskał jego tarczę. Padł na ziemię skamląc niczym pies…
- Ragnar zły! Ragnar Głodny! – troll zbliżał się do tryumfującego Ciriona…
Walka wśród zwiadowców orków i rycerzy Eorla nie była równa – elitarni gwardziści przygważdżali pokraczne kreatury do ziemi swymi oszczepami. Małe i wredne orki nadal dźgały konie eorlingów swymi graniastymi ostrzami – niezwykle skutecznie – kolejne swa rumaki nie wrócą już do Calenardhon…
W następnej turze walki orkowi zwiadowcy dzielnie odpierali nawałę eorlingów – przypłaciły jednak wysoką cenę – zginęło pięciu z nich. Krattuk pozbawiony wierzchowca został trzy razy celnie raniony – wydal wszystkie punkty Losu by utrzymać się przy życiu. Eorl nadal wraz ze swą świta jechał do samego serca bitwy.
Tura Dziewiąta:
Troll zamachiwał się na Ciriona, na pomoc władcy ruszyli jego nieustraszeni gwardziści – otoczyli bezmyślną bestię licząc, że ta góra mięśni popełni jakiś błąd – atakując któregoś z nich, nie zaś władcę – mylili się… Bestia grzmotnęła Ciriona laga tak, że wgniótł mu prawy naramiennik, kolejny cios tym razem toporem rozharatał wams z Białym Drzewem szarpiąc i rozrywając kolczugę władcy, zaś trzeci cios pogruchotał ramię Ciriona… Namiestnik cudem uszedł z życiem – korzystając z chwili nieuwagi Krattuk podniósł się i oddalił czym prędzej atakując tylko zwykłych rycerzy…
Eorl widząc tą straszliwa scenę zmusił Feralufa do szaleńczej szarży… Brakowało mu tylko kilku arszynów…
Troll musiał wydać całą swoją pulę punktów Potęgi by uzyskać wynik „6” - bardzo dotkliwie zranił Ciriona zmuszając go do wydania wszystkich punktów Losu. Krattul zabił dwóch Gondorczyków, zwiadowcy orków zostali niemal całkowicie rozgromieni przez jeźdźców.
Tura Dziesiąta:
Eorl natarł z okrzykiem na bestie – podobnie uczynili dzielni gwardziści olbrzym został otoczony i zabity – to Eol wraził włócznię głęboko w serce kreatury. Gondorczycy widząc ten chwalebny przykład zdwoili swe wysiłki..
Spasiony ork dobosz i jego kamrat biczownik zostali zabici – ani trzask bicza ani rytm bębna nie przeszkadzały w słuchaniu symfonii bitwy – ryku agonii rannych i radości rychłych zwycięzców..
Po śmierci trolla nadszedł czas na wybicie ostatków zwiadowców, ginęli szybko niemal co do jednego padając od oszczepów i szarży kawalerii, Krattuk został systematycznie okrążany przez Gondorczyków. Bitwa miała się ku końcowi.
Tura Jedenasta:
Krattuk nie wierzył własnym oczom… - wszak zwycięstwo było tak bliskie, niemal pewne! Jego armia została rozgromiona – orkowie albo uciekali z pola bitwy, albo ginęli otaczani przez zjednoczone siły Eorlingów…
- Giń parszywa poczwaro! – zakrzyknął Cirion dopełniając swego tryumfu – wbił miecz w Krattuka pozbawiając go życia…
Ostatnia tura walki przyniosła śmierć reszcie orków. Krattuk zginął otoczony przez Gondorczyków, resztki zwiadowców orków czmychnęły z pola bitwy – gdy padł ostatni ork zwycięstwo przypadło Stronie Dobra.
Niedługo później dwaj wodzowie – Eorl i Cirion stanęli razem na szczycie Amaon Anwar – tam zawiązany został wiekuisty sojusz pomiędzy nowo powstałym Rohanem i Gondorem – spadkobiercą antycznego Numenoru – w tej jakże podniosłej chwili Eorl wypowiedział słowa tej oto przysięgi:
Słuchajcie wszystkie ludy, które nie kłaniacie się Cieniowi na wschodzie ! Na mocy daru władcy Mundburga zamieszkamy w kraju nazywanym przez niego Calenardhonem. Dlatego też przysięgam w imieniu własnym oraz Éothéodów z Północy, że między nami i Wielkim Ludem z Zachodu zawsze będzie istniała przyjaźń: ich wrodzy będą naszymi wrogami, ich potrzeba będzie naszą potrzebą, a jeśli zagrozi im jakiekolwiek zło, niebezpieczeństwo lub atak, pośpieszymy im z pomocą aż do ostatnich naszych sił. Przysięga ta obejmuje moich spadkobierców i tych wszystkich, którzy nastaną po mnie na naszej nowej ziemi. Niech niezłomnie dochowają jej wiary, by nie padł na nich Cień i by nie stali się przeklęci.
Scenariusz sporządził i rozegrał Adam ”Ajas” Sokół
Podziękowania:
Dla Dawida Florka za rozegranie go ze mną
Dla sklepu Bard za udostępnienie makiet












raport fajny ale co ten trol trzyma w ręku?
Bardzo klimatyczna bitwa choć jak wspomniał Mauhur-dobro miało przewagę;)
A co z lagą i toporem trola? Były robione własnoręcznie?
raport fajny, choć dobro miało przewagę.
Widzę Ajas, że też czytałeś Niedokończone Opowiesci:D,siły zgadzają się, ale powinno być trochę Woźników(np.Easterlingowie,Khand). Poza tym świetnie pomalowane.Fajne też są statystyki.
Po tych zdjęciach aż chciało by się chwycić za miecz o ruszyć do boju wraz z wiernymi wojownikami u boku...
Dosyć ciekwa bitwa, coś zgodze się że Dorbo było nieco za silne *szczególnie stalowe łuki, które dwukrotnie podniosły śmiertelność orków od ostrzału.) Bardzo fajnie że wymysliliście własne jednostki i bohaterów. A co do opisu fabularnego, to mi się nie podobał, był zbyt chaotyczny i za dużo powrórzeć nie wspomnę o Krattuku, który stracił wielu swoich "ludzi" lol.
Ale ogólnie ta 4+
Raport bitewny opisany ciekawym językiem i nie nudzi. Kila zdjęć bardzo dobrych, jednak w większości na przyszłość trzeba popracować nad ostrością. Dzięki i czekamy na kolejne.
Pzdr,
Kalins
[odpowiedz dla="6"]No i ten topór kapitana troli, wygląda jak wycięty z pokemona...[/odpowiedz]
Jak śmiesz !? To jest z karta z Lotra. Trza być klimatycznym ;D
Jeśli chodzi o raport, to też mam wrażenie, że Dobro miało za fajnie. Wynik można okreslić mianem masakra na kwadratu (czyt. wp####l ;p)
No wiesz Ajas, ale Jacek lubi żeby zło było lepsze od dobra (ma chłopak jakiś kompleks na tym pnkcie czy coś...) Tak tak Jacku, wygrywanie nieklimatycznymi armiami w klimatycznych scenach z książki- to nie sprawie wszystkim przyjemnośći pamiętaj ;) . Gra się też dla przyjemności...
Pzdr!
Oj Jacuś - Mordor jest reprezentowany takimi siłami ponieważ, bitwa na polach Celebrantu była toczona między woźnikami i orkami a gondorczykami i ludem Eorla ;) polecam doczytanie "Niedokończonych Opowieści" - jak to zrobisz to będziemy mogli porozmawiać ;) Przyznaję, że topór trolla jest z karty z chipsów - troll był (i jest) w trakcie przerabiania. Co do punktowej wartości wojsk to była ona wyrównana.
Pozdrawiam, Ajas :D
Fajne, najbardziej podoba mi się kartonowy topór chiefa ;p
Scenariusz i pomysł fajny, ale figurki i reszta...
Stalowe łuki, litości...
Od razu widać że dobro już na początku wygrało, nie doś że więcej jednostek to jeszcze Mordor na samych orkach...
Scenariusz wygląda jakby dobro miało 1000 a zło 600p...
No i ten topór kapitana troli, wygląda jak wycięty z pokemona...
Następnym razem grając taki scenariusz ustalcie równe punkty, grajcie prawdziwymi figurkami(RoR=RRG, Boże...) i jak dodajecie zasady specjalne jakimś wojownikom dobra to przydało by się dodać także coś dla zła.
O polu bitwy nie wspomne, patelnia jak ktoś madzrze napisał.
scenariusz pewnie rozgrywany na splamionym krwią tysięcy dziewic jałowym pustkowiu :P poza tym nawet mi się podobało ;)
dziwne ze Eorla nikt nie zrzucił z konia wtedy z 2 atakami nie byłby już taki hardy :P
Nie wyraźne foty a szkoda bo całość super. Tylko czemu taka patelnia na stole? :P
ciekawie opisane ^^ ale Ajas taka bieda w bardzie tam u was?? na większej pustyni terenowej grać nie dało rady ??
Od razu dodam, że to nie ja robiłem zdjęcia xD
Pozdrawiam, Ajas :D
ojojoj, zdjęcia są strasznie "rozedrgane", wiele figurek jest nie pomalowanych (szczególnie dziwnie wygląda topór trolla, gdy widać w nim resztki karty do gry, dodawanych niegdyś do chipsów). Jednak na + będzie podjęcie ciekawej tematyki (nikt jeszcze nie wykonał raportu bitewnego o Celebrancie) oraz statystyki figurek użytych w bitwie. IMO będzie 3+/4- na 5. :D