Dominiku - jak siÄ™ czujesz w blasku fleszy, udzielajÄ…c wywiadu na Mitrilu?
Onieśmielony. Prawdę mówiąc, gdybym o wywiadzie wiedział rok temu, zrzuciłbym kilka kilo przed zrobieniem zdjęć. No i zainwestowałbym w stylistę. A tak stereotyp menadżera sklepu fantasy jako włochatego miśka z nadwagą w rozciągniętej koszulce idzie w świat...
Dziś prowadzisz sklep stacjonarny i internetowy z figurkami, kostkami, makietami itp. Cofnijmy się jednak do Twojego początku przygody z figurkami - czy pamiętasz swoje pierwsze zetknięcie się z tym hobby?
To akurat pamiętam całkiem nieźle. Mroźne, mroczne popołudnie, końcówka lat 90-tych, ponure czasy sanacji :). Będąc młodym jeszcze pacholęciem nabyłem jak co miesiąc magazyn o grach komputerowych, może stara gwardia jeszcze pamięta tytuł, „Gambler". Tam był elegancki artykuł o grach figurkowych gdzie padło magiczne słowo - Warhammer. Oczywiście nie muszę dodawać, że to era pre-Googlowa, więc samo znalezienie takich sklepów w Warszawie to była niezła przygoda. Z rozrzewnieniem wspominam nieistniejący już sklep „Estel" na Chłodnej (tam nabyłem swoje pierwsze modele), w sąsiedztwie warsztatów samochodowych :). Jak tylko wszedłem na podwórze sklepu uderzyła mnie delikatna mieszanka potu, smarów, olejów i przekleństw rzucanych beztrosko w powietrze. Jeżeli tak miał wyglądać Warhammer to ja w to wchodzę, pomyślałem! I zostałem...
Â
Portal Mitril.pl skupia się na grze bitewnej "Władca Pierścieni", a więc nie omieszkamy zapytać; czy zdarza Ci się grywać w Lotra (towarzysko/turniejowo)? Jaką armię najchętniej prowadzisz/prowadzicie?
A jakże, grywamy w LotR ale już tylko towarzysko. Prowadzę oczywiście programowo jedynie słuszną armię czyli Gondor. Ci dzielni mężczyźni w połyskujących zbrojach z obowiązkowym, beztrosko rozwianym, włosem. Istny „Modern Talking" Trzeciej Ery! Nie mogłem się oprzeć. W tej chwili grywamy głównie w WotR'a. Tam odnaleźliśmy wszystko to czego brakowało w zwykłym LotR.
Czy pamietasz wejście LotRa na Polski rynek i swój pierwszy kontakt z tym systemem? Jakie były Twoje wrażenia?
Dla mnie LotR (jak pewnie dla wielu z Was) rozpoczął się od gazetek De Agostini. Jak każda szanująca się choroba zakaźna przechodziła dziarsko od jednej osoby do drugiej i po chwili okazało się, że gra już nas spora grupka. Niestety byliśmy z krwi i kości Warhammerowcami, z zamiłowaniem do rozgrywania epickich bitew - a w tym niestety LotR nie był najlepszy. Tak więc po kilkunastu miesiącach zapał mocno osłabł - aż do wyjścia WotR.
Jakie widzisz/widzicie perspektywy rozwoju gry na tle innych systemów ze stajni GW?
Cóż, Games Workshop traktuje LotR/WotR jako jeden z tzw. systemów Core, podstawowych. Co oznacza regularny dopływ nowości. Uważam, że GW i tak wykorzystuje tylko cząstkę potencjału jaki ma do dyspozycji we Władcy. Problemem pewnie są umowy licencyjne z New Line Cinema - niechęć do inwestycji wiąże się bezpośrednio z przymusem dzielenia się zyskami z właścicielami praw do sporej części spuścizny po Tolkienie. Jednak dopóki wyniki sprzedaży w GW są zadowalające raczej nie ma powodów do obaw :)
Jak Twoim zdaniem dodatek "War of the Ring", wpłynie na rozwój systemu? Czy dotychczasowy system skirmishowej gry pójdzie w zapomnienie, czy też Wotr będzie dodatkową opcją gry?
Szczerze, moi przyjaciele i ja całkowicie przerzuciliśmy się na WotR'a. Widać, że system jest dobrze przemyślany, oferuje wiele możliwości kombinowania. Wizualnie też bez zarzutu - czyż te równiutkie szeregi nie wyglądają zachęcająco? Liczono na tzw. Efekt WOW (i nie, nie chodzi o World of Warcraft J) i go osiągnięto. Duże, epickie bitwy plus nieco odświeżającej mechaniki. Sądzę, że to LotR w dalszej perspektywie będzie uzupełnieniem do WotR'a, co zresztą widać po tendencji widocznej na Wyspach.
Gry bitewne to nie tylko granie. Czy zajmujesz się również malowaniem/konwertowaniem/tworzeniem makiet do gry?
Uważam wyżej wymienione za naturalną konsekwencję zdecydowania się na tego typu hobby. Maluję sporo, ostatnio głównie Flames of War, zbieram energię do dokończenia mojej armii Gondoru (Clansmeni) a na horyzoncie już majaczą Skaveni do Warhammera Fantasy. Moje wybryki na polu tworzenia makiet i konwersji można obejrzeć w sklepie przy Wilanowskiej.
Jeśli tak, w czym jesteś najlepszy (zdjęcia mile widziane:)?
Najlepiej wyszło mi chyba to:
A tak już na serio to ostatnio terenokreacja - zakochałem się w tworzeniu rzeczek, dróg, mostów, żywopłotów. Bardzo satysfakcjonująca i relaksująca praca. Poza tym oczywiście maluję, konwertuję i chętnie nabytą wiedzę przekazuję dalej :)
Jak to się stało że prowadzisz sklep? Czy da się połączyć prowadzenie takiego interesu z cieszeniem się tym hobby?
Dwa lata temu, oszczędziwszy pewną sumkę, postanowiłem, że spróbuję własnych sił w naszej cudownej pseudo kapitalistycznej rzeczywistości. Dosyć długo zastanawiałem się nad ewentualnym profilem działalności - ostatecznie przeważył sklep hobbystyczny. Znajomość know-how, kontakty w środowisku graczy; to wszystko przemawiało za. I jak do tej pory się sprawdza. Praca, którą się autentycznie lubi i do której się chodzi z przyjemnością to chyba marzenie większości. Oczywiście doskonale równoważy to natłok obowiązków oraz konsekwencji podejmowanych decyzji. Jedyne na co autentycznie narzekam to brak czasu na grę! Szewc bez butów chodzi...
Opowiedz proszę coś więcej o swoim sklepie (stacjonarnym i internetowym - np. co było najtrudniejsze na początku, jakie są perspektywy rozwoju, czy jest nauka gry/malowania, stoły do gry, dojazd, godziny otwarcia, najbliższe promocje itd.).
O sklepie internetowym - jak o koniu, każdy widzi jaki jest :)
Sklep stacjonarny to zupełnie inna bajka. Jako stary gracz chciałem miejsca, którego mnie osobiście zawsze brakowało w Warszawie. Początki jak zawsze były trudne ale w tej chwili solidnie już okrzepliśmy i zadomowiliśmy się na warszawskim rynku. Dalsze perspektywy jak zawsze zweryfikuje rzeczywistość :) Wracając do sklepu to już sama nazwa „sklep" jest nieco myląca. To specyficzne skrzyżowanie klubu, sklepu, gralni, plotkarni i loży szyderców. Jeśli pozwolisz, nieco rozwinę.
Sklep.
Tutaj najłatwiej: pełna oferta Games Workshop, akcesoria, artykuły modelarskie. Atrakcyjne ceny, karty rabatowe, możliwość negocjacji cen. Do tego planszówki oraz nasz znak firmowy czyli walizy na figurki sygnowane naszym logo, niebawem kolejne artykuły z naszym „stemplem": cała paleta posypek, kamyczków i innych materiałów wykończeniowych na podstawki.
Klub i gralnia.
Stary Świat to tak naprawdę Wy - nasi stali bywalcy tworzący niepowtarzalną atmosferę miejsca. Gramy, dyskutujemy, kłócimy się, ot codzienność. To co nas różni od innych to ciekawe zjawisko - wiele osób, które trafiają po raz pierwszy do nas, często zauważa, że to właśnie bardziej miejsce spotkań niż sklep. I coś w tym jest. Nikt u nas nie jest traktowany jak zwykły klient - wybierz, zapłać, zainkasuj, zapomnij. Raczej jako potencjalny partner do rozmowy o tym i o owym. Oczywiście dla żądnych gry mamy do dyspozycji (uwaga, spoiler, będę nieskromny) trzy stoły 48x72, bezdyskusyjnie najlepiej wyposażone w Warszawie, kto był ten wie. Sam fakt, że na potrzeby graczy przeznaczyliśmy 2/3 powierzchni całego lokalu świadczy o naszych priorytetach. W przeszklonych gablotach jest miejsce na modele, które zostawiają dla wygody nasi stali gracze. Regularnie organizujemy ligi i turnieje dla różnych systemów. Ostatnia wisienka na torcie to dobrze wyposażone stanowiska malarskie i konwerterskie wraz z fachową pomocą.
Garść info na koniec.
Jesteśmy otwarci 7 dni w tygodniu - bliższe informacje na www.staryswiat.com.pl
Pod koniec września świętujemy drugie urodziny i faktycznie szykujemy tradycyjną bombę promocyjną, szczegóły niebawem na naszej stronie i na forach, także na Mitrilu.
Zakładając, że mógłbyś cofnąć czas i jeszcze raz wybierać ścieżkę kariery, czy byłbyś w tym samym miejscu? Jeśli nie, to co chciałbyś robić?
Ach, tradycyjne pytanie, Larry King i Oprah też mnie o to pytali. Zakładając, że cofnąłbym się w czasie z posiadaną w tej chwili wiedzą to z pewnością robiłbym dokładnie to samo, tylko wywiad przeprowadzalibyśmy teraz na Barbados, sącząc drinki. Plan awaryjny gdyby jednak Stary Świat nie wypalił: solista Chóru Wiedeńskiego, słyszałem o podobnym przypadku :)












Szkoda że teraz jest tam solarka
A tak było fajnie nnnniiiiiiiiiiiiiiiieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
oficjalna śmierć sklepu w grudniu
No i niestety niedługo będzie to artykuł nie o Starym Świecie, a o jego historii :/
Panowie - aktualne godziny otwarcia sklepu zawsze warto sprawdzić na www.sklep.staryswiat.com.pl. Od jakiegoś czasu Stary Świat otwarty jest:
Pn-Pt: 12-19
Sob.: 10-15
byłem i widzałem naprawdę super atmosfera i przemiła i fachowa obsługa:) niestety nie mogłem porozmawiaać za długo(dzieciak nie pozwolił) mimo to Dominik podpowiedział mi kilka fajnych trików z inkami. pozdrawiam i polecam do odwiedzin:)))
Sklep jest otwarty także w niedziele - musiałeś trafić na jakiś specjalny dzień kiedy musieli zamknąć wcześniej, ale tak to każda niedziela :)
Coś nie wyszło proszę o usunięcie tych dwóch na dole.
Byłem którejś niedzieli i było zamknięte. Ktoś tu ma nieświeże info, czy to był jakiś wyjątek ?
polecam sklep internetowy SÅš:)
Spodobała mi się posadzka w lokalu. :D
Dokonałem dwóch zakupów przez internet w tym sklepie i byłem zadowolony, zostałem profesjonalnie obsłużony ,a ceny były bardzo dobre.
Wywiad jak wywiad :D Sklep prezentuje na prawdę wysoki poziom. Już na wejściu nie "wita" Cię pogardliwym wzrokiem garstka ludzi, a nawet (tak jak napisane jest wyżej) od razu można porozmawiać. Panuj tam miła atmosfera. Nic tylko grać :D Polecam ten sklep! (kurde zapachniało allegro :D)
Fajny art.
Bardzo fajny artykuł. Sam sklep również, trzyma wysoki poziom - wnętrze cudowne (tak powinny wyglądać wszystkie sklepy z tej branży). Chociaż ja jako poznaniak nie mam co narzekać. W końcu mamy Barda, Cytadele i Wilczka, które również są niezłymi miejscami do gry lub zakupów. :)
Hmm to będzie raczej luźna sugestia, ale gdyby tak przerobić to na cykl artykułów-wywiadów z właścicielami/obsługą największych sklepów chociaż by w kilku miastach? Co uważacie, zły pomysł...
Czy to co widzę to paint station? Czy to oznacza malowanie figsów za kasę czy tylko do wystawy sklepowej? No cóż fajny sklepik tylko gdyby na środku była jakaś duża makieta za szkłem np. Hlemowy Jar czy może baza orków lub space marinesów... byłoby wtedy świetnie wiele osób przychodziłoby aby na nią popatrzeć i przy okazji może by coś kupiło.
O kurde:P
gdyby wyglądał tak od środka wyglądał kakżdy sklep hobbystyczny...:)
Szkoba że nie ma sklepu w Krakowie:(
Bardzo fajny artykuł. Niedługo zapewne zjawię się w Starym Świecie by coś kupić i z kimś pograć. :)