Podręcznik rzeźbiarza.
Rozdział 1. Narzędzia i materiały.
Część 1.
Wszelkie spostrzeżenia zawarte w tym podręczniku są prywatnymi przemyśleniami autora i nie należy ich traktować jako rzeczy niezmiennych. Ponadto autor uważa, iż opracowywanie własnych sposobów i eksperymentowanie jest jedną z najlepszych technik doskonalenia rzemiosła.
Jako, że to pierwszy art mojego autorstwa proszę o pewną wyrozumiałość.
Materiały:
Podstawowe materiały rzeźbiarskie jako takie dzielimy na dwie grupy. Jedna to masy chemoutwardzalne, czyli takie, które po połączeniu dwóch składników zaczynają twardnieć. Druga grupa to masy termoutwardzalne, do których utwardzenia potrzebujemy wysokiej temperatury. Z oczywistych względów druga grupa nadaje się tylko do wykonywania figurek od zera, tudzież wykonywania odciskanych form, z których przed wypaleniem usuniemy matrycę.

- Green Stuff – czyli GS, najpowszechniej stosowana masa zarówno do konwersji jak i rzeźbienia. Dlatego też najwięcej o niej napiszę. GS jest stosunkowo łatwy w użyciu i obróbce, po rozrobieniu posiada konsystencję gumy do żucia i daje się łatwo formować. Twardnieje w pełni w przeciągu 12 godzin, choć już po 3 – 4 trudno jest go odkształcić. Co ciekawe, swoje lepkie właściwości traci po około pół godziny. Jest to ważne, bo o ile w trakcie nanoszenia masy powinna się ona lepić, o tyle podczas rzeźbienia wskazane jest raczej, by masa zostawała na figurce, a nie na narzędziu. Z tego też względu, jeśli rzeźbicie w GSie zawsze miejcie pod ręką wodę, by nawilżać narzędzia (chyba, że są z gumy, wtedy nie jest to konieczne, ale o tym dalej). Ponadto GS w trakcie twardnienia zwiększa nieznacznie swoją objętość, co również należy przewidzieć w procesie rzeźbienia (np. nie należy malować GSu nim stwardnieje, bo powstaną pęknięcia z prześwitującą zielenią).
Do formowania GSu można używać w zasadzie każdego narzędzia. Jest on stosunkowo twardy nawet tuż po zmieszaniu składników, także posiadanie kilku metalowych narzędzi jest wskazane.
| Przydatne – GS po rozrobieniu utrzymuje swoją lepkość przez około pół godziny, potem lepi się już znacznie mniej. Wiedząc to, możemy nanosić GS na figurkę i wstępnie go formować, po czym zostawiać na jakiś czas, i dopiero potem dalej rzeźbić. Ja robię tak za każdym razem, gdy rzeźbię kolczugi. Jako, że muszę wykonać dużo małych otworów, żeby utrzymać wilgotność musiałbym ciągle zanurzać narzędzie w wodzie. Nie mogą też zalać kolczugi wodą, bo wtedy nie widać dobrze dziurek. Dlatego też po nałożeniu, zostawiam GS na jakiś czas (rzeźbie inną część) a jak przestanie się bardzo lepić wracam do kolczugi. |
| Toksyczność - Warto zauważyć, że na opakowaniu z GSem jest napisane, iż jest to środek toksyczny, trwale degradujący środowisko wodne itd. itp. Zalecane jest tam również noszenie rękawiczek (a może nawet okularów ochronnych). Prawda jest taka, że ja nigdy rękawiczek nie noszę, przy pracy z detalem wielkości kilku milimetrów czucie jest niezwykle ważne, więc noszenie czegokolwiek uważam za niewskazane. Niemniej GS jest rzeczywiście środkiem toksycznym i w żadnym wypadku nie należy karmić nim siostry, ani też korzystając z niego dotykać rękoma oczu itp. Pamiętajmy też, że w momencie rozrabiania część GSu pozostaje nam na palcach, więc za każdym razem, jak kończymy rzeźbić należy dokładnie umyć ręce. Zapewniam, że nie jest miłym doświadczeniem szczypiące i łzawiące oko, o bólu żołądka czy rozwolnieniu nie wspominając (a wszystko to już przeżywałem używając tej masy, dla tego też nie jest ona moją ulubioną). |
- Brown Stuff – kolejna chemoutwardzalna masa ze stajni GW. Osobiście nigdy jej nie używałem, jest ponoć lepsza do wykonywania pancerzy i broni, gdyż łatwiej się ją wygładza. Na necie jest wiele rzeźb, gdzie BS został bardzo dobrze wykorzystany, jednak nie jestem w stanie stwierdzić, na ile ta inwestycja jest opłacalna. Ja zazwyczaj wykonuję ostrza z plastikardu a pancerze po prostu z GSu/FIMO.
- Chematik – tzw. Polski GS. Co tu dużo mówić, rodzimy produkt kuleje pod względem jakości, jest kruchy i prawie w ogóle się nie lepi. Odradzam zakup. Choć nie da się zaprzeczyć, że jest on tani, to nawet do ćwiczeń średnio się nadaje. GS zachowuje się zupełnie inaczej, a do ćwiczenia postrzegania przestrzennego rzeźb wystarczy zwykła plastelina.
- Milliput – kolejna ciekawa masa chemoutwardzalna. Jest nieco mniej lepki od GSu, za to po stężeniu osiąga wytrzymałość całkiem twardego
|
|
![]() Mój pierwszy troll powstał właśnie z milliputu. Niestety, kiedy go robiłem (a było to te 3 lata temu) nie widziałem jeszcze żadnego LotRowego trolla na żywo. Rzeźbiłem więc patrząc na obrazki jednak bez jakiejś skali porównawczej, dlatego też ostatecznie wyszedł trochę za duży. |
![]() |
Ta podstawka również została wykonana z milliputu dodatkowo wzmocnionego metalową siatką. Musiało tak być ze względu na Gulivera. Jest on ciężki więc konstrukcja z miększego materiału nie zdołałaby go utrzymać. Dodatkowo milliput jest stosunkowo ciężki, dzięki czemu figurka lepiej trzyma pion i jest stabilniejsza. | ![]() |
- Pro-create – tej masy jeszcze nie używałem, ponoć jest lepsza od GSu, jednak o szczegóły trzeba się dopytywać osób zaznajomionych z tym materiałem.
Masy termoutwardzalne:
- modelina – ze względu na swoja kruchość modelina nie nadaje się do wykonywania figurek. Jednak ze względu na to, że
jest tania i nie wymaga dużych temperatur przy utwardzaniu, nadaje się do wykonywania form odciskowych, szkieletów pod figurki czy elementów podstawek/dioram.
Skała na tej podstawce została wykonana z czarnej modeliny =>

Formy odciskowe z modeliny i FIMO.
Pierwszy materiał jest dużo tańszy, wykonuję więc z niego wiele form. W tym przypadku jest to odcisk bruku który potem ląduje na podstawkach moich Gondorczyków. FIMO z drugiej strony jest dużo twardsze, więc jeśli zależy mi na dokładnym odwzorowaniu szczegółów i trwałości formy, używam właśnie jego.
- FIMO – no i tak, wreszcie mój ulubieniec. Ale żeby od początku nie słodzić, opis będzie krótki i neutralny. FIMO to masa termoutwardzalna do
|
|
| Przydatne – wypalanie FIMO – FIMO wypala się w zwykłym piekarniku w temperaturze około 100 stopni przez około pół godziny. Tuż po wypaleniu, masa jest jeszcze ciepła i nadal miękka. Nie przejmujcie się tym, po ochłodzeniu będzie twarda jak kamień. Warto zauważyć, że masa tuż po wypaleniu jest bardzo gorąca (nie wspominając już o metalowych elementach szkieletu figurki), dlatego też zalecane jest odczekanie 10 – 15 minut przed ponownym rzeźbieniem. Ponadto jeśli wypiekamy w piekarniku na blasze, dobrze jest podłożyć pod wypalany element kawałek korka. Jako, że blacha rozgrzewa się znacznie bardziej niż FIMO, może spowodować odkształcenia tam, gdzie się styka z naszą figurką. |
| UWAGA! Surowe FIMO przy dłuższym kontakcie z plastikiem topi go. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego, jednak już kilka figsów tak sobie stopiłem, także uważajcie gdzie kładziecie nieużywane FIMO. |

Jak widać na zdjęciach, FIMO zazwyczaj stanowi podstawę powstającej figurki, podczas gdy detal nadal wykonuję z GSu. Są jednak i tacy mistrzowie, którzy rzeźbią z FIMO od pierwszego szkieletu aż do ostatniego oczka kolczugi i świetnie im to wychodzi.
A, i ostatni plus używania FIMO. Czas wypalania wynosi 30 minut, co oznacza, że po około 40 minutach od rozpoczęcia wypalania można wrócić do pracy nad figurką. Dla porównania, jeśli postanawiam zostawić jakiś fragment GSu do stwardnienia nim zacznę nowe pracę, muszę czekać co najmniej od 3 do 6 godzin. Jak widać, tempo pracy z FIMO jest nieporównywalnie szybsze. Jest do ważne zwłaszcza dla kogoś z tak słomianym zapałem jak ja, zwyczajnie nie mam czasu się znudzić.
| Rzeźbienie w FIMO – jestem pewien, że w którejś z następnych części przedstawię dokładnie, jak przebiega proces rzeźbienia figsa od podstaw przy użyciu FIMO. Niestety nie jestem w stanie stwierdzić, kiedy dokładnie to będzie, gdyż w najbliższym czasie (tak z rok) mogę nie mieć dostępu do piekarnika, co dość drastycznie ograniczy ilość wykonywanych przeze mnie figurek. Niemniej bądźmy dobrej myśli i oby w akademiku mieli działające piekarniki. |
Zdaje się, że to by było na tyle, jeśli chodzi o pierwszy art o rzeźbieniu figurek. Jak wskazuje tytuł, jest to jedna z wielu części mojego małego podręcznika. Mam nadzieję, że przyda się to wszystkim pasjonatom wykonywania własnoręcznie swoich armii.
W następnej części: inne masy modelarskie oraz pozostałe materiały i narzędzia potrzebne do stworzenia swojej własnej figurki.
Silverhand
















Gratulacje
w końcu wiem co to GS!! thanks genialne
Super Ci wyszło a troll jest RULEZ !
świetny artykół gdzie mogę znaleźć kolejne części?
Ładny art.
Świetny artykuł! Bardzo przejrzysty, dokładne opisy! Czekam na następne części. FIMO is the BEST
Miliput jest w Jamie m.in. jakby ktoś szukał. Brakuje mi Magic Sculpt`a, narzędzi i wzmianki, ze fimo też jest toksyczne, więc powinno się je wypiekać w specjalnie przeznaczonym do tego piekarniku[biedni, nieświadomi niczego współlokatorzy ^^].
Świetnie choć za krótko. Kolejne części muszą się pojawić :D
Świetny artykuł, jest przejrzysty i wyczerpuje temat. Jedyne co mi nie odpowiadało to co akapit zmieniająca się czcionka.
Bardzo się cieszę, że art się spodobał :) Zobaczymy jak z kolejnymi częściami, bo jestem tylko kilka dni w domu i przy komputerze. Niemniej prędzej czy później na pewno kolejne części się ukarzą ;)
Jak dla mnie jest to jeden z najlepszych artykułów jakie do tej pory pojawiły się na Mitrilu. Autor nie tylko dobrze wprowadza w temat rzeźbienia ale też przekazuje wiele cennych uwag które mogą zaoszczędzić mniej doświadczonym hobbistom wielu powodów do frustracji. Całość napisany w bardzo przyjemnym w odbiorze stylu. Dla autora gratulacje i mam nadzieję że ciąg dalszy nastąpi ;)
Bardzo dobry, rzeczowy artykuł. Może nie wyjaśnia wszytkich (tych bardziej zaawansowanych) kwestii, ale to znakomite vademecum dla początkującego rzeźbiarza. Oklaski!
spoko art. miło poczytać i popatrzeć jaki talent niektórzy z nas dostali:)) miliput można dostać w każdym dobrym sklepie modelarskim
spoko art. miło poczytać i popatrzeć jaki talent niektórzy z nas dostali:)) miliput można dostać w każdym dobrym sklepie modelarskim
fajny artykół
Super :) Miło się dowiedzieć jakie inne materiały ma człowiek do dyspozycji poza GS'em. Poza tym art zadziałał inspirująco :)
O lol, to Ty jednak pamiętasz o Sylvanas dla mnie? :D (przedostatnie zdjątko :D )
Wypas arcik ;d
PoZdRÓffki :)
Dobry artykuł :). W sam raz dla początkujących. Mnie zachęciłeś do kupna Milliputa, jak również i Pro-create :P. Jestem ciekawy, czy będzie się lepiej rzeźbić.
świetny art, czekam na ciąg dalszy, przydałoby się też napisać jak rzeźbić niektóre elementy
Zacny arcik - czekam na kolejną część :)
Pozdrawiam, Ajas :D
Fajowy poradnik. Az chce się powiedzieć dłuta w dłoń :P
Faajny artykuł i faajne rzeźby.
Dzięki, idealny dla takiego nóóba jak ja :)
fajny ten poradnik
Hehe, doczytałem do końca. Silver, oby cię nie wywalili z akademika za kampienie piekarnika. ;)
Świetny art, ale na drugi raz błagam....mniej ramek :D
Dobry poradnik ;)
Poradnik rzeźbiarza, nie rzeźbierza ;p
Art moich marzeń. XD Czy w następnych częściach będą porady jak zrobić konkretne rzeczy ?