„War of the Ring” – test nowego systemu
Dodał: Kalins
25.02.2009, 22:37
Szanowni,
Sięgając pamięcią wstecz, jakieś ponad pół roku temu usłyszałem w rozmowie z Dominikiem ze „Starego świata”, że nasze kochane GW nie będzie wydawała przez rok figurek do Lotra, ze względu na pracę nad zasadami do rozgrywania dużych bitew. Myślałem sobie wtedy, że być może będą to inne scenariusze, dodatkowe tabele na ranienie itp. Ale na pewno nie myślałem o tym, że GW wyda zupełnie nowy system gry....
Jak sami wiecie w pewnym momencie na naszym forum trzech zwiadowców z Szarej Kompanii (Demarius, Silverhand, Arathorn - wszyscy otrzymali za wykonaną robotę pochwały - jeszcze raz dzięki Panowie) zasypywali specjalny temat na forum najświeższymi informacjami z Wotra, tłumaczonymi z języka hiszpańskiego na angielski, a na końcu na nasz słowiański dialekt.
Później był wielki sukces naszych chłopaków na UKGT i wtedy zaświtała mi myśl, że trzeba temat pocisnąć i iść za ciosem i postarać się przygotować informację o „War of the Ring", jako jedni z pierwszych w Europie, a na pewno w naszym kraju. Dzięki molestowaniu Maćka Szamana, (Manager GW) który pewnie stwierdził, że lepiej oddać podręcznik i nie dostawać smsów o 7.30 rano z zapytanie: „Masz go?", mogłem na ile miałem wolnego czasu, przybliżać Wam na forum czym są formacje, jednostki i niektóre z zasad gry. Swoją drogą już niedługo na Mitrilu odbędzie się oryginalny konkurs w którym będzie można wygrać podręcznik do „War of the Ring" - dodam, że nie jest to zwykły podręcznik - to jest pierwszy w Polsce egzemplarz i jestem przekonany że za kilkadziesiąt lat będzie można za niego kupić dobrej klasy luksusowy kabriolet.
Finałem w promocji „War of the Ring" przez Mitrila było założenie, które mi od początku przyświecało, aby jak najszybciej zagrać w nowe zasady i pierwszymi doświadczeniami podzielić się z Wami. Jak już wiecie, ostatniego poniedziałku udało się odbyć chyba pierwszą w Polsce bitwę na zasadach „War of the Ring" w zaprzyjaźnionym sklepie „Stary Świat".
No dobra, zanim przejdę do bitwy, to powiem kilka słów od siebie. Lotrem zajmuję się już dobrych kilka lat i porzucać systemu nie zamierzam (miłość ślepą jest :) ), chociaż coraz bardziej brakowało mi elementów w grze związanych z taktyką, manewrowością i szeroko pojętą strategią. Czy dostałem to co oczekiwałem? O tym za moment ....
Spotkaliśmy się w godzinach wieczornych w zaprzyjaźnionym sklepie „Stary Świat", a stół pięknie przygotował do gry Dominik i Kubek. Reprezentowałem stronę Zła, a po drugiej stronie stanęli Gico i Glorfindel (Michał). Ponieważ w ostatniej chwili Darulusowi sprawy rodzinne nie pozwoliły stawić się na bitwę, wsparł mnie w dowodzeniu Kubbek. Do grupy widzów poza Dominikiem dołączył Barti, Szaman, Stefan, Arathorn i kilku kolegów battlowców mocno zainteresowanych nowym systemem.
Przygotowując się do bitwy ustaliliśmy, że pierwszą bitwę rozegramy na 1.000 pkt. i sięgając po swoje zbiory przygotowałem taką oto armię:
4 kompanie Easterlingów z pikami + Kapitan + Sztandar
4 kompanie Easterlingów z bronią ręczną + Kapitan
2 kompanie Easterlingów z łukami
6 kompanii kawalerii Haradu z łukami + Suladan
4 kompanii kawalerii Haradu z łukami + Chieftain
razem 1020 punktów
Po drugiej stronie duet G&G wystawił morderczą (jak się później okazało) rozpiskę Szarej Kompanii wspartej najlepszą kawalerią w Wotrze, czyli łabędziami z Dol Amroth i dwoma szybkostrzelnymi avengerami.
Armia dobra zajęła miejsce na wzgórzu i wyraźnie szykowała się do przyjęcia naszej pancernej piechoty. Avangery zajęły wraz z kawalerią na obu skrzydłach. Widząc takie ustawienie sił przeciwnika postanowiliśmy z Kubbkiem zasłonić pikinierów zwykłą piechotą i po bokach ustawić kawalerię. Generalnie mieliśmy pod górę, ale co tam - nie liczyło się w tej grze zwycięstwo, ale test zasad i silnika samej rozgrywki.
To co rzuciło nam się w oczy po ustawieniu jednostek w „treyach", to po prostu piękny widok masy wojska karnie ustawionego do boju - naprawdę robi to niesamowite wrażenie nie tylko na Lotrowcach, ale i na gościach obserwujących testowe starcie.
Kiedy ruszyliśmy na siebie dała o sobie znać kolejna cecha „Wotra" - szybkość, szybkość i raz jeszcze szybkość. Przesuwając blisko setkę figurek Easterlingów trwałoby to w nieskończoność grając w SBG, a tu „szast - prast" i cała kolumna została przesunięta do przodu.
Nasze oddziały piechoty dostały się pod ostrzał długich łuków dobra, ale chociaż strzelało chyba z pięćdziesięciu łuczników, obrona 7 z przodu znacznie zniwelowała nasze straty. Znacznie gorzej poszło naszej kawalerii, która dostała się pod ostrzał avangera, który dzięki szczęśliwemu rzutowi Gico (wyrzucił 6), wystrzeliła w kierunku naszej kawalerii (siła 6), kilkanaście strzałów - efekt - zerknijcie na zdjęcia - pomimo tego, że kawaleria ma 2 rany musieliśmy pożegnać się z połową formacji. Drugim wnioskiem, jaki mi się nasuwa - maszynki mielą i musimy się do tego przyzwyczaić. Oczywiście duet G&G nie postrzelałby avangerem, gdybyśmy mieli np. Mordor siege bow, który mając zasięg 48 cali mógłby z cygarem w ustach sprzątnąć obsługę avangera - no cóż pierwsze doświadczenia za nami.
OK, wracajmy do bitwy. Tu kolejna niespodzianka i kolejny argument za tym, że łuki mogą nie być tak skuteczne w tej grze. Nie pamiętając dokładnie zasad ruszaliśmy się naszymi Easterlingami po 6 cali (nie mieliśmy muzyków) pod ogniem strzał Szarej Kompanii. Dopiero nasze oczy szeroko otworzyły się kiedy formacja kawalerii DA wykonała zasadę „At the Double!" i już tłumaczę o co chodzi. Oddział może poruszyć się zgodnie ze swoją mobilnością, np. 6 cali i jeśli p zakończeniu ruchu zda test odwagi, może ruszyć się kolejne 6 cali. Tę możliwość daje obecność bohaterów w formacji, którzy mogą deklarować „At the double!" i dlatego tak ważne jest wyposażanie formacji, nawet w zwykłych kapitanów! A jeśli mamy muzyka, to mamy dodatkowe 2 cale. Szybkość gry jest naprawdę imponująca!
No właśnie, zanim się z Kubbkiem zorientowaliśmy kapitan DA poprowadził po skrzydle kawalerię, wyjechał nam na bok naszej kawalerii i wygrywając heroiczną szarżę wbił nam się w bok. Nie muszę chyba opowiadać, ze nasza formacja Haradrimów po tej szarży, została zmniejszona o połowę, a my zdobyliśmy kolejne doświadczenie :) .
Nauczeni czym jest zasada „At the Double!" ruszyliśmy z kopyta Easterlingami w kierunku linii Dobra i po chwili nasze armie zwarły się w pierwszym Wotrowym piechotnym starciu - szczerze - takie starcie to dla gracza piękny, ale to naprawdę piękny widok :)
W tym samym czasie na prawym skrzydle nasi łucznicy próbowali ustrzelić kawalerię DA, ale nic nie wskórali i za moment kawaleria rozjechała jak masełko naszych łuczników - gdyby ktoś z boku to oglądał, to wyglądałoby to tak: jadą rycerze DA i sobie gadają, patrzą, że stoją łucznicy Easterlingów, pochylają kopie, przyspieszają, przejeżdżają, podnoszą lance i dalej gadają :) . Wniosek - kawaleria jest boska i zapomnijcie o próbie zatrzymania kilkoma orkami formacji kawalerii, co dosyć często działało w SBG. Tu nie mają żadnych szans i lepiej ich od razu ściągnąć ze stołu.
Kiedy doszło do starcia, nasz boski Suladan wezwał na epicką walkę Halbarada, którego nikczemnie ściął i przy okazji jeszcze kilku z Szarej Kompanii. Easterlingowie nieźle przetrzebili skórę Dobru, chociaż walka z Szarą Kompanią nie jest prosta - biją przed piechotą (w fazie kawalerii) i do tego mają siłę 4. Tu wyszła kolejna ciekawa sprawa - straty zabiera się z tylnych kompanii, a nie z tych kompanii które walczą w pierwszej linii - ma to odzwierciedlić zasadę, że ci co padli w pierwszym szeregu, są natychmiast zastępowani przez swoich kolegów z tylnych kompanii. To też jest fajne, ponieważ pozwala praktycznie do końca przeżyć wszelkiego rodzaju commandom (kapitanom, muzykom, sztandarom), chyba, że zostaną zlikwidowane przez bohaterów przeciwnika w epickich pojedynkach, ale to zupełnie inna sprawa.
W tym samy czasie kompania kawalerii z Chieftainem na czele opanowała się po rozbiciu oskrzydlającym i wykorzystując zasadę „At the Double!" i udaną szarżę wbiła się w kawalerię Dol Amroth zachodząc ją zupełnie od tyłu! Zemsta jest słodka i impet szarży od tyłu ocalił tylko kapitana DA - trzech kawalerzystów poszło do piachu. Aż krzyknęliśmy z radości.
Na prawym skrzydle formacja pikinierów skręciła w kierunku kawalerii DA dowodzonej przez Aragorna. I kiedy doszło do starcie piki skutecznie zablokowały szarżę kawalerii, ale nie dały rady Aragonowi, który zabił Suladana i jeszcze kilku piechurów. Szczerze - to był dla mnie najsłabszy element tej rozgrywki - nie znając jeszcze dobrze zasad, nie przygotowaliśmy niczego z naszych jednostek, które mogłyby skutecznie zatrzymać epickiego bohatera. Wiem, ze w Wotrze są takie możliwości, tylko trzeba je odnaleźć.
Ostatnim starciem była udana szarża na avangera i zniszczenie go przez bohaterską kawalerię Haradu. Później Szara Kompania dorwała naszych kawalerzystów i nastąpił koniec bitwy.
To tyle ode mnie - mnie „War of the Ring" całkowicie kupił i myślę w wolnych chwilach, jak tu wyjść swoją formacją na jego tył ... :)
Kubek po bitwie powiedział
Hm... co by tu powiedzieć... I like it!
O tak, WotR przypadł mi zdecydowanie do gustu. Przyznam, iż niewiele miałem czasu na wcześniejsze przyswojenie zasad, bo tylko godzinę (i to większość tego czasu poświęciłem na szperanie w zasadach i statystykach jednostek), ale co ciekawe system jakoś nie sprawiał mi trudności. Gra jest intuicyjna, ale nie banalna. Daje mnóstwo możliwości kombinowania, aby osiągnąć jak najlepsze efekty (np. przerzucanie bohaterów, aby Ci zbierali spanikowane oddziały itp.).
Co do samej potyczki, to szykujcie szufelki i szczotki, bo jednostki będziecie zdejmować ze stołu garściami. O ile strzelanie nie jest takie krwawe (no pomijam Avenger "MG42" Bolt Throwery), to faza walki to jedna wielka krwawa jatka, a jak w środek walki wpakujemy choćby kapitana to z drobnej utarczki robi się rzeźnia. Poza tym miły zaskoczeniem był dla mnie wygląd podręcznika. Jest estetyczny, klarowny, ogólnie sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Ucieszył mnie fakt, iż w przeciwieństwie do poprzednik podręczników od GW ten ma indeks zarówno jednostek jak i najważniejszych pojęć (małą rzecz, a życie ułatwia ogromnie).
Podsumowując: I want more! Już nie mogę się doczekać wystawienia swojego Mumaka w WotR (tylko może tym razem nie przeciwko GC i KoDA :)
G&G (Gico i Glorfindel) po bitwie powiedzieli
Jako, że przyszło nam zagrać siłami dobra, zdecydowaliśmy się na armie opartą na elicie. Byliśmy niezwykle ciekawi jak będzie się sprawować w starciu ze znacznie liczniejszymi hordami zła.
Postanowiliśmy przyjąć taktykę defensywną z mocną kontrą w postaci rycerzy z Dol Amroth i Aragornem.
Nasza armia prezentowała się następująco:
2 kompanie KoDA konno + Kapitan
3 kompanie KoDA konno z Aragornem
4 kompanie GC + sztandar Halbarada oraz Cirdan
2 avengery (po jednym w formacji)
razem równe 1000 punktów
Jeśli chodzi o nasze wrażenia z bitwy:
Przede wszystkim gra się rewelacyjnie szybko. Bitwa na 1000 punktów zajęła nam ok 1h 40 minut, z czego około 1/3 czasu poświęciliśmy na wertowanie podręcznika. Nawet nie chce nam się myśleć ile zajęła by ta bitwa na zasadach SBG. A tu modele zdejmujemy ze stołu dosłownie garściami.
Parafrazując Jacka Braciaka podczas jego wizyty u Kuby Wojewódkiego (http://kuba.plejada.pl/9,5427,1,0,olivier_janiak_i_jacek_braciak,wideo.html)
WotR t jest to: napierdzielają avengery, Koda jadą przez pół stołu, Aragorn wycina w pojedynkę pól formacji! To jest dopiero prawdziwa groza wojny, a nie jak dwa szeregi fontann przez pól bitwy rzucają kostkami i czekają aż wyrzucą szóstkę :)
Przerwy w grze na doczytywanie zasad na początkowym etapie będą nieuniknione - mimo że zasady mieliśmy opanowane całkiem nieźle, to co chwila musieliśmy się upewniać czy wszystko pamiętamy. Mimo wszystko w ferworze walki ciągle nam coś unikało. Takim Kirdanem nie zrobiliśmy nic przez całą bitwę - ciągle zapominaliśmy o zaklęciu i aurze ochronnej. W rezultacie dostojny elf służył za ozdobnik podstawki.
Absolutna podstawa to bohater i sztandar w każdej formacji, która ma walczyć, a nie pełnić tylko funkcje pomocnicze. Heroiczny pojedynek przy dużej różnicy wyniku walki pozwala dosłownie bohaterom na przeoranie wrogiej formacji. Nasz kapitan rycerzy z Dol Amroth uśmiercił w ten sposób jednej turze kapitana Easterlingów i 10 tarczowników , a Aragorn wysłał w tym czasie zaświaty Suladana i 8 pikinierów! Oczywiście było w tym trochę szczęścia, a Kalins i Kubbek nie mieli w swojej armii bohaterów, którzy mogliby zneutralizować naszych Herosów. Wcześniej sam Suladan w ten sam sposób bez problemów posłał do piachu Halbarada i 4 rangerów. Odpowiednia kombinacja bohaterów potrafi zamienić nawet średni oddział w maszynkę do mordowania.
Kawaleria naprawdę wymiata, zarówno ze względu na manewrowość i siłę uderzenia, kilka formacji jazdy staje się koniecznością, a nie jakimś dodatkiem do armii, który ułatwi realizację celów scenariuszy. Chłopaki też udowodnili, że pojedyncza kompania kawalerii może solidnie użądlić kiedy zostanie odpowiednio wykorzystana, 2 jeźdźców rozmontowało 3 rycerzy z Dol Amroth po ataku na tył naszej formacji.
Avengery okrutnie skarciły, dzięki ponadprzeciętnym rzutom Gica. Nawet Mumak Mahud nie rzuca tak wysoko. Maszynki te mają ogromny potencjał, jeśli wykorzysta się je w odpowiedni sposób, z drugiej strony jest kilka oddziałów, które są w stanie wyeliminować je zanim będą w stanie oddać choćby jeden strzał.
Dla tych, którzy chcą się odpowiednio przygotować do wejścia WOTRa polecamy zaopatrzyć się w wiaderka na kostki i szufelki do zbierania modeli ze stołu.
Z niecierpliwością czekamy na następne bitwy, tym razem na większe punkty z większą ilością zasad specjalnych, czarów i potworów. Musimy tylko podmalować jeszcze z kilkadziesiąt modeli :)
Barti po bitwie powiedział:
Bitwa rozgrywana na zasadach „War of the Ring” imponuje swoim
rozmachem. Całkiem sporych rozmiarów stół wydaje się kurczyć przy
takiej ilości modeli, gdzieś w głowie zostaje zaś pytanie, na jakim
terenie będziemy rozgrywać potyczki na jeszcze większe punkty?
Odpowiednio wykorzystani silni bohaterowie wymiatają, kawaleria rządzi,
a maszynki są zabójcze; temat magii na razie przemilczymy, bo Gico z
Michałem praktycznie nie wykorzystywali stojącego w pierwszym szeregu
Kirdana . W zasadzie co tu dużo pisać - pora odkurzyć swoje figurki,
zabrać się za malowanie dotąd nie pomalowanych, zaopatrzyć się w sporą
ilość kostek do gry (przydadzą się, przydadzą...) i zarezerwować sobie
sporo czasu na studiowanie zasad. – „War of the Ring” nadchodzi!
Szanowni,
serdecznie zapraszam do komentowania - ciekawi jesteśmy Waszych
opinii.
Pozdrawiam,
Kalins
& Ekipa

Czy ktoś może poradzić jak stawiać pierwsze kroki w tym świecie,od czego zacząć,podręcznik czy któryś z zestawów czy w Rzeszowie jest jakaś grupa osób siedzących w temacie?
Ło, te mnóstwo figurek wygląda super. Pograłbym, ale muszę uzbierać więcej figurek.
Hmm...jak tacy mocni są konni i magowie...to musze obczaić na nich jakiś plan, bo moje Krasnale się nie poddadzą :D
:mrgreen:
Gdzie kupię podręcznik ? Pytanie banalne ale zaznaczyłem na wstępie
że jestem :mrgreen:
to zagraj ;)
No ja i tak nie jestem do końca przekonany co do WOTR'a
No, panowie redaktorzy, trzeba zmienić powitanie mitrila;) Juz nie tylko LotR:SBG ;)
Zapowiada się szybko i krwawo, czyli tak jak gracze lubią.
podziękowanie dla Szamana, za ulitowanie się nad nędznym śmiertelnikiem..
OJĆ!:D:D
Masakra...
"chciałbym wiedzieć kiedy ma wyjść ten nowy podr."
9 kwietnia
"ile ma kosztować.. "
ok 150 zl
"nie wiem ile będą kosztować te podstawki regimentowe.."
ok 15 zl za 3 sztuki
chłopaki grali szara kompanią, generalnie ona strzela do oporu, więc taka taktyka... raport fajny, świetne zdjęcia, aż chce się grać ;) pozdrawiam
myślę,że pierwszy turniej powinien zamykać się w tej punktacji, by każdy mógł spróbować swoich sił ;) Z tego co widziałem dobro grało na starych "zasadach" ... stać i strzelać xD
System jest bardzo ciekawy i może się zastanowie czy by w nim nie pograć....
wszystko pięknie ale jestem tu nowy i chciałbym wiedzieć kiedy ma wyjść ten nowy podr. i ile ma kosztować.. (nie mówiąc już o tym, że nie wiem ile będą kosztować te podstawki regimentowe..
Proszę o info
Fajnie graliście w te RzołnieŻe!!!:)
Bohaterowie sami w sobie niewiele wycinają, to formacja Z bohaterem wycina. Czyli np formacja piechoty.
Super relacja i sporo zdjec-lubie:)myslalem ze Wotr bedzie sredni i sie nie przyjmie ale juz zmienilem zdanie:D chce podrecznik!!!:D:D
Relacja świetna, aż chciałoby się złapać w łapki podręcznik i zatopić się w zasadach... :)
WotR coraz bardziej mi się podoba, ale swoje ostatecznie zdanie wyrażę dopiero po obszernej lekturze podręcznika :)
Zapowiada się wyśmienicie, ale niestety czuję, że sprawdzą się moje obawy, a mianowicie:
a) bohaterowie będą wycinać połowę wojska
b) konnica będzie wycinać drugą połowę wojska
Niestety średnio mi się podoba, że masa ciężkiej piechoty (bez pik) nie jest w stanie zatrzymać 2-4 jeźdźców. Jeźdźcy, gdy już rozdadzą swoje klapsy (a jak wiadomo - rozdają je zawsze przed piechotą), są praktycznie nie do zdjęcia (nie ma kto im oddać, a poza tym mają R2). Za to postrachem na konnicę będą pewnie potwory.. na które zaś batem będą zapewne czarodzieje. I mamy łańcuch pokarmowy, o którym wspomniał już drachenfeles.
...zresztą - najpierw muszę sam w to zagrać :D
Nic się nie kończy...
Coś się kończy, ale zaczyna się coś nowego:D
Coś się kończy, ale zaczyna się coś nowego:D
Nie wiedziałem, że Olivier Janiak sika do zlewu xD
WotR jest piękny. Coś się kończy...
Coś pięknego! Póki co kompletnie mnie uwiodło i po powrocie do domu odkurzam pędzelki i werbuję Wężową Hordę do boju! Tylko trzeba nieco modeli dokupić ( a ja myślałem, że mam sporo... =) A matura... Jakoś pójdzie! :D
pionierzy WotRa w Polsce :)
http://i54.photobucket.com/albums/g113/dreadghost/DSC_0020kopia.jpg
wole stary dobry STBG mam nadzieje ze GW caliem o nim nie zapomni :/
jeśli Wotr rzeczywiście jest taki szybki, prosty i krwisty to to system w sam raz dla mnie ^^!
jeśli Wotr rzeczywiście jest taki szybki, prosty i krwisty to to system w sam raz dla mnie ^^!
"A jak myslicie - da sie robic turnieje w ta gre?"
wg Michala w jukeju powiedzieli, ze od przyszlego LotRowy GT bedzie juz tylko na zasadach WotRa.
mysle tez, ze - miedzy innymi - opcji turniejowej ma sluzyc zapis o mozliwosci potykania sie dobra z dobrem i zla ze zlem...
najlepsza rekomendacja dla WotRa jest fakt, ze my, starzy "batlowcy", do do LotRa nastawieni raczej obojetnie, WotRem jestesmy zachwyceni. odnalazlem wiadro mojego Rohanu i po wstepnych wyliczeniach okazalo sie, ze mam ponad 2 tys. pktow!
ciekawostka: kiedys pochwalilem sie Glorowi, ze w LotRa moge grac tylko kawaleryjskim Rohanem, bo szarza konnicy na polach Pelennoru to dla mnie esencja trylogii. Michal sie tylko usmiechnal pod nosem, mamroczac cos o najplewniejszej rozpisce... a teraz wyglada na to, ze moje "klimaciarstwo" zostalo nagrodzone :)
Skoro WotR mnie urzekl, to cos musi w nim byc ;)
a teraz wracam do klejenia :P
Fajna bitwa:)
Mnie również zachwyca dynamika rozgrywki - i jej epickosc.
tego zawsze w LOTR SBG mi brakowalo - sami wymyslalismy konwersje zasad aby dalo sie zagrac na 1000+ modeli (np pokaz Helmowy Jar na WOjennym Mlocie w Warszaawie, czy Bitwa Pięciu Armii), ale to nie bylo to. Teraz mamy wspaniale dopracowany system do masowych starc. wiele systemow tonie w zbednych zasadach, masie tabelek, przypisow do przepisow - WOTR posiada engine dosc prosty i grywalny. A rozgrywka sprzyja smialym szybkim manewrom:)
KODA znow beda w topie sprzedazy;)
podobnie jak WY w pierwszych bitwach rowniez nie bedziemy wystawiac jednostek o skomplikowanych zasadach - czarodziejow, najmocniejszych epic hero. Zasad jedt duzo - i trzebo duzo pograc aby je opanowac.
A jak myslicie - da sie robic turnieje w ta gre?
Nie zostanie - to całkiem inna gra. Szkoda że nie mieliście żadnych ciekawych magów - we wczorajszej grze we wro zwykli goblińscy szamani karcili magią.
Naprawdę szybko :D Myślę, że trzeba sobie jakieś figurki dokupić xP
ludzie ja che to mieć , ja chce w to grać xD
Mimo wszystko, mam nadzieję, że SBG nie zostanie całkowicie wyeliminowane przez WotRa (tak wiem, że to dwa sytstemy, ale chciałbym, żeby oba żyły naraz, nie wykasowawszy konkurenta).
Świetna bitwa ,szczególnie podobały mi się szarże KoDA myśle ,że wotr jest bardzo realistyczny ,czekam na kolejne bitwy z udziałem elity czarodziejów i nowymi jednostkami ,dzięki za relacje :) pozdrawiam
Jak dla mnie naprawdę extra.
"1000p. w półtorej godziny, coś pięknego. Na to spokojnie będzie można grać turnieje, byle by się ludzie zasad nauczyli :) "
No i mieli figurki xD
Super artykuł, Wy to potraficie narobić człowiekowi apetytu. ;)
Mam dwa pytania, wystawianie oddziałów przebiega tak jak w WFB, czyli naprzemiennie, czy jedna strona wystawia całość za jednym razem? I na jakim stole graliście, 6'x4'?
świetna relacja. Sam dzisiaj rozegrałem pierwsza bitwę WotRa - gra się naprawdę bardzo przyjemnie. No i jak kiedyż zagram goblinami to wystawię masę szamanów - są świetni
podoba mi się wszystko poza ostatnimi czasy lubianą przez gw kombowatością, z pewnych źródeł wiem już co mogą zdziałać czarodzieje i... groza, co więcej widzę tendencje w stylu a zjada b, które zjada c, które z kolei zjada a - całkiem naturalne byle się nie okazało jak w bardzo nieudanej wersji komputerowej, gdzie np piechota vs kawaleria nie ma nigdy szans, bo walki są właściwie binarne
Swietnie. Szkoda, ze nie bylo zadnych bestii, orlow albo mumakow, ale moze sie obejsc :)
Bardzo ciekawa relacja, gratuluję organizacji bo zgranie tego wszystkiego w czasie na pewno nie było łatwe. Dużym plusem jest na pewno to, że udało się oddać w tej relacji całkiem "namacalny" obraz tego czym będzie Wotr i muszę przyznać że zapowiada się to naprawdę świetnie.
Relacja świetna ale jakoś coraz bardziej od Wotra mnie odstraszyła
jak widzę 2 Koda którzy czyszczą tony modeli to mi się żal robi mogło gw pomyśleć i zrobić tray kawy 2x2
Świetnie, świetnie. Oby więcej relacji z WoTRa. Mimo zbliżającej się matury nie mogę się doczekać kwietnia:)
no no nie źle :D kurde konnica tak wymiata a ja nie mam nic konnego w moim mordorze:/
Świetna relacja, nie mogę się doczekać aż sam zagram pierwszą bitwę w WoTR :)
Coś cudownego!!! Już nie moge się doczekać 4 kwietnia ^^
Fajne, szkoda że nie dałem rady - na razie uzupełniam swój Gondor więc następna bitwa już ze mną
Rany, czemu nie mieszkam w Warszawie!? ;)
1000p. w półtorej godziny, coś pięknego. Na to spokojnie będzie można grać turnieje, byle by się ludzie zasad nauczyli :)
Świetny raport!
Naprawdę fajny artykulik,
Jak się patrzę na takie armię i wiem, że to jest całkiem mały format punktowy jak na WotR-a to zastanawiam się jak będzie wyglądała bitwa na 2500 lub 3000.
Pieknie to wyglada do tego ci Dol Amroth'ci :D Musze swoich przygotowac! Chetnie bym juz zagral...
Przypadkowo bylem jednym z tych "battlowcow" ,bitwa zeczywiscie b.dynamiczna ,kilka zwrotow nieoczekiwanych akcji, na koncu zeczywiscie Aragorn pokazal co potrafi ....wszycy obecni na pokazie "batlowcy"wlasnie siedza nad malowaniem ludkow do Wotra:)
Cudowna bitwa. Muszę sam przetestować ten system ale z waszej relacji wychodzi świetny. Mam nadzieję że uda mi się zagrać w sobotę :)
czytanie czas zacząć
Jupi:D Już nie mogłem się doczekać:D
Jest!!! Zabieram sie do czytania!!!