| |
Przeglądasz: Mitril.pl » Mitril Poleca
Dzisiaj jest Poniedziałek, 28 maja 2012
Najnowsze artykuły
Malowanie Riders of Rohan - praca...
Niezmiernie cieszę się, że LOTR w Polsce gości już od 10 lat i ma...
1 2 3 4 5 6

Drodzy Gracze, zapraszamy do zapoznania się z najnowszym systemem w świecie Śródziemia - "War of the Ring". Wotr proponuje graczom epickie bitwy z udziałem setek żołnierzy i epickie starcia bohaterów, a umiejętność myślenia taktycznego i strategicznego jest tym co nowy system Wam zapewni. Więcej informacji na forum

 

Kuźnia Mitrila
Galeria


necron warriors 5
od ~8adrian

Ocena: brak ocen
Komentarze: 1


Pippin Breaking of the Fellowship
od @Haldir

Ocena: 8.63
Komentarze: 8


Glorfindel LotW konno (pomalowany)
od ~SkymaN

Ocena: 9.76
Komentarze: 18


Arłenka
od ~Dragon_Warrior

Ocena: 5.33
Komentarze: 9


Prowlers
od ~J_Jawor

Ocena: 8.00
Komentarze: 12


Aragorn Tył
od ~gomez101

Ocena: 5.00
Komentarze: 2
Menu
Sonda
Jak oceniasz zmiany zawarte w nowych suplementach?
Wszystkich głosów: 206

Mitril Poleca

Szatańskie wersety czy Dobra Nowina?
Dodał: Michał „Glorfindel” Molenda
19.06.2008, 19:11


Pozwoliłem sobie na ten kontrowersyjny tytuł, bowiem temat, któremu będzie poświęcony niniejszy artykuł budzi chyba najwięcej sporów w polskim środowisku lotrowym, spośród wszystkich zagadnień związanych z naszym hobby. Tak! Zgadliście, ten artykuł traktować będzie o LOME.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Uwaga: poniższy artykuł prezentuje osobistye poglądy autora i w żadnym wypadku nie jest ani nie rości sobie prawa do bycia oficjalnym stanowiskiem Listy Sędziowskiej Ligi Ogólnopolskiej odnośnie używanych w rozgrywkach ligowych list armii.

 

Z całą pewnością żaden suplement do naszej ukochanej gry nie wprowadził tyle zamieszania i nie wywołał tylu ognistych dyskusji na wszystkich forach internetowych, co „Legions of Middle-earth". Zmiany jakie wniósł ten podręcznik do naszej gry były tak duże, że chronologię LOTRA można śmiało podzielić na „przed LOME" oraz „po LOME".  

 

Już od momentu kiedy „Legiony" trafiły na półki polskich sklepów, znalazły one zarówno swoich gorących fanów i jak i nieprzejednanych antagonistów.  Wiele z tych osób zmieniło swoje nastawienie w ciągu miesięcy,  które upłynęły od premiery LOME. Do takich osób należała także moja skromna osoba. O ile na samym początku  zdecydowanie odrzuciłem „Legiony" jako niemożliwe do bezbolesnego zaimplementowania w Polsce, to z biegiem czasu i - co ważniejsze - wraz z liczbę kolejnych dodatków, wprowadzających nowe jednostki, moje nastawienie do Legionów zdecydowanie się zmieniło.

 

Jako osoba, która nie należy ani do grona czcicieli LOME, ani do grona Lomefobów, a jednocześnie osoba z bogatym doświadczeniem jako gracz i organizator postanowiłem się podzielić z Wami moimi przemyśleniami odnośnie „Legionów" oraz ich wprowadzenem na polskie stoły.

 

Dodatkowym bodźcem do napisania tego artykułu był fakt, że mimo iż od ukazania się „Legionów" upłynęło niemal dwa lata, to w Polsce nie pojawił się jeszcze dobry artykuł próbujący przedstawić ten suplement polskiej społeczności lotrowej. Poniższy wywód jest skromną próbą wypełnienia tej luki, mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu.

 

 

LOME jakie jest każdy widzi

 

Czym są legiony?

 

Legion była to podstawowa i największa jednostka taktyczna armii rzymskiej złożona przede wszystkim z ciężkozbrojnej piechoty. Nazwa (łac. Legio) oznacza dosłownie "pobór". W początkowym okresie istnienia państwa rzymskiego legion oznaczał całość wojska, czyli wszystkich mężczyzn powołanych pod broń. Przez wiele stuleci w legionach mogli służyć wyłącznie obywatele rzymscy, jednak wraz z rozwojem imperium zaczęto sięgać także po mężczyzn nie do końca zromanizowanych. Legia, bo tak się także przyjęło określać tą jednostkę, była wielokrotnie modernizowana w różnych okresach państwa rzymskiego. Powszechnemu obowiązkowi służby wojskowej podlegali mężczyźni w wieku od 17 do 60 lat. Mężczyzn w wieku od 17 do 45 lat (iuniores) wysyłano na front. Mężczyźni powyżej 46 roku życia (seniores) służyli w miastach oraz stanowili rezerwę dla głównego wojska. Zwolnienie z obowiązku służby (mission honesta), następowało po odbyciu 20 wypraw pieszych lub 10 konnych. We wczesnej republice służba wojskowa nie była wynagradzana w postaci żołdu i odbierana była jako obowiązek obywatelski (...)

 

No dobra pozwoliłem sobie na mały żarcik w ramach akcji artykuły Michała bawią i uczą :)

Ciąg dalszy dla zainteresowanych na http://www.romanum.historicus.pl/legion_rzymski.html

 

Tak naprawdę LOME to 128 stron formatu A4, pełen kolor, typowy dla GW przerost formy nad treścią objawiający się mnóstwem całostronicowych zdjęć, czyli nic nowego w stosunku do innych suplementów GW. A więc jeśli chodzi o stronę zewnętrzną to nie ma nawet nad czym się rozpisywać.

 

lome_06.JPG

 

Jeśli chodzi zaś o treść, to LOME dzieli się na kilka części. Pierwszą z nich są zasady komponowania armii.  

 

Zaczynamy od wyboru naszego lidera (generała naszej armii), a następnie dodatkowych

bohaterów i wojowników spośród dostępnych w liście, z której wybieramy lidera. Możemy także dokupić kontyngent sojuszników spośród dostępnych list sojuszników (o tym później). 

 

Armia, którą możemy skomponować na zasadach LOME podlega trzem ograniczeniom

 

1.Liczebność

 

Legiony wprowadzają ograniczenie liczebności naszej armii, w zależności od tego na ile punktów gramy:

 

Do 500 punktów jest to 50 modeli. Od 501 do 1000 punktów nasza armia może składać się maksymalnie z 75 wojowników. Natomiast w grach powyżej 1000 punktów możemy wystawić do 100 wojowników. Określony jest także minimalny rozmiar naszej armii - niezależnie od ilości punktów są to 3 modele.

 

Limity te mają celu przyśpieszenie rozgrywki. Zdecydowanie szybciej gra się, jeśli na stole stoi  kilkadziesiąt modeli, niż kiedy musimy ich poruszyć sporo ponad setkę.   

Poza zwiększeniem tempa gry ma to także dodatkowy efekt - aby wykorzystać limit punktowy przy ograniczonej ilości modeli musimy wręcz wystawiać kilku bohaterów bądź też inne drogie jednostki, co zdecydowanie wpływa na uatrakcyjnienie rozgrywki.

 


 

2. Limit na broń strzelecką

 

Nie jest to całkowita nowość dla polskich graczy, wynosi on - tak jak na wszystkich polskich turniejach - 33%. Nowością jest jednak fakt, iż ten limit obowiązuje jedynie szeregowych wojowników, każdy z naszych bohaterów może zostać wyposażony w broń strzelecką bez żadnych konsekwencji dla naszej rozpiski. Armia kilkudziesięciu outraiderów - hmmm...czemu nie :)

 

Mała uwaga: należy pamiętać, że dmuchawki i broń miotana nie są w świetle zasad traktowane jako broń strzelecka, a wiec nie podlegają temu ograniczeniu, czytaj: można mieć ich nawet 100% :)

 

3.Ograniczenie liczby maszyn wojennych

 

Armie na zasadach LOME to nie pułki artylerii, co niesie ze sobą konsekwencje w postaci  ograniczonej liczby maszyn wojennych, które możemy wystawić na pole bitwy.

 

Do 500 punktów są to dwie maszyny, od 501 do 1000 punktów trzy, natomiast w grach powyżej 1000 punktów możemy wystawić ich nawet 4.

 

Moim zdaniem nie jest to ograniczenie szczególnie bolesne, nie spotkałem się w swojej karierze gracza ani sędziego z rozpiską zawierającą w swym składzie więcej niż dwie maszyny wojenne, a i to tylko na naprawdę duże punkty.

 

lome_02.JPG

 

Listy armii

 

Gracze, w oparciu o te zasady składają swoje armie, wybierając je spośród dostępnych list armii. Jest ich w sumie 49, podzielone są na dwie zasadnicze grupy: Dobro i Zło, te zaś na podgrupy tematyczne. Np. podgrupa Rohan zawiera listy „The Riders of Eorl", „The Host of Hammerhand" i „Theoden's Host".

 

Kilka spostrzeżeń, które nasuwają się już po ich pobieżnym przejrzeniu:

 

Istnieje bardzo duża dysproporcja w licznie jednostek oferowanych prze konkretne listy.

Kilka list jest okrutnie ubogich, składa się z zaledwie kilku jednostek, co w połączeniu z faktem, iż wciąż czekamy na ukazanie się części jednostek powoduje, że są całkowicie niegrywalne. Inne z list dają z kolei graczom bardzo duże możliwości wyboru.

 

Część list jest do siebie bardzo podobna, różnią się jedynie jedną czy dwiema jednostkami, zestawem dostępnych bohaterów czy też listą sojuszników.  

 

Uderza mnie niestety brak specjalnych zasad dla poszczególnych armii, które wpłynęłyby na ich większe zróżnicowanie, mają je jedynie „Grey Company" i „The Riders of Eorl". Nie ulega wątpliwości, że na tym polu jest wciąż wiele do zrobienia.

 

Przyjaciel mojego przyjaciela jest moim przyjacielem

 

To co w Legionach fenomenalne to elastyczny system tworzenia sojuszy.

Niemal każda z list armii ma załączoną listę sojuszników, których można dokupić do trzonu naszej armii. Pozwala to na szybkie i łatwe zniwelowanie największych wad poszczególnych armii np. braku kawalerii, silnego bohatera do walki wręcz czy też czarodzieja.

Umożliwia to stworzenie wielu wyjątkowo mocnych rozpisek i nie zmusza nas do zamykania się w kilku schematach. Niewyobrażalna wręcz ilość kombinacji sprawia, że nie 

da się przewidzieć z jakimi armiami będziemy mieli do czynienia, co jest dodatkowym czynnikiem uatrakcyjniającym grę.

 

Oczywiście puryści i miłośnicy tzw. „klymatu" mogą się przyczepić co do klimatyczności tak tworzonych list. Ciężko mi bowiem wyobrazić sobie korsarzy z Umbaru walczących u boku goblinów i wspieranych przez olbrzyma, nazgula i khandyjskich najemników, na co LOME pozwala ale klimat to rzecz bardzo względna...  

 

Scenariusze

 

Legiony zawierają także 12 scenariuszy, które możemy wykorzystać podczas rozgrywek.

Są dość zróżnicowane i z pewnością każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Wybaczcie, ale w tej chwili nie będę się na ten temat rozpisywał, temat scenariuszy jest po prostu zbyt obszerny jak na małą dygresję w głównym wątku mojego artykułu. Jak Bóg da i Partia pozwoli niedługo popełnię artykuł omawiający wszystkie scenariusze dostępne w LOME oraz najlepsze strategię na ich wygranie. Mam nadzieję, że będziecie cierpliwie czekać.

 

 

LOME a sprawa Polska

 

 

Pozwólcie, że zacznę od krótkiego wyjaśnienia, bo szczerze mówiąc krew mnie zalewa, kiedy czytam po raz kolejny, że w Lidze Ogólnopolskiej nie można grać na zasadach Legionów... naprawdę nie wiem z czego wynika upieranie się przy tym stwierdzeniu, ale na wszelki wypadek przypominam, że  Liga Ogólnopolska nie zabrania grać na LOME. Jest to jasno wyjaśnione w regulaminie Ligi. Na zasadach „Legionów" może zostać zorganizowany turniej każdej klasy, wystarczy jedynie chęć organizatora.

 

Nie da się zaprzeczyć , że choć „Legiony" są tylko suplementem, a więc jedynie rozszerzenie do gry, które nie jest do niej niezbędne, to zostały wydane przez Games Workshop, a więc autorów gry. Ma tę niebywałą zaletę, że ucina wszelkie dyskusje na temat zasadności takiego, a nie innego kształtu list armii, jak to ma miejsce w przypadku ustalania list armii na drodze głosowania sędziów.  Daleki jednak jestem od uznawania tego, co popełnią szeryfowie z Nottingham, za doskonałe z samej definicji. Spójrzmy prawdzie w oczy czasem patrząc na wiekopomne dzieła GW naprawdę nie wiadomo czy śmiać się, płakać czy pukać w głowę...

Argumenty o tym, że wszystkie listy i jednostki są zbalansowane, bo pracowały nad nimi setki testerów wywołują u mnie jedynie śmiech. Jestem pewien, że każdy z nas jest w stanie podać jednostki o takim samym, bądź bardzo podobnym koszcie punktowym, które mają drastycznie różne możliwości bojowe. Dobra, nie będę kontynuował wątku, żeby nie powodować niepotrzebnych frustracji wśród posiadaczy poszkodowanych przez GW jednostek.      

 

Tak czy inaczej fakt, iż LOME jest suplementem wydanym przez GW rodzi niebagatelne  konsekwencje, a mianowicie powoduje uniwersalność Legionów w lotrowym świecie.

Na LOME i tylko na LOME gra cały lotrowy świat poza Polską. Tak więc zaznajomiony z „Legionami" gracz znad Wisły, który postanowi spróbować swoich sił za kanałem La Manche, czy nawet Stanach będzie wiedział na czym stoi i bez problemu odnajdzie się w tamtejszych realiach. Jest to oczywiście zaleta o bardzo dużym ciężarze gatunkowym, ale należy pamiętać, że bezkrytyczne przyjęcie „Legionów" i odrzucenie wypracowanych przez kilka lat list ogólnopolskich „bo tak się gra na Zachodzie" jest moim zdaniem poważnym błędem.

 

Pisałem już, że w Lidze Ogólnopolskiej można grać na zasadach LOME? Jeśli nie, to śpieszę z wyjaśnieniami, że można.

 

Wracając do wątku: pytaniem które należy koniecznie zadać jest to, czy tamtejsze środowiska graczy wypracowały swoje listy armii, które spotkały by się z powszechnym uznaniem. Szczerze w to wątpię - przeglądając zachodnie fora internetowe nie spotkałem się z podobnymi zestawieniami, nie natknąłem się także na informacje o lidze, będącej odpowiednikiem naszej Ligi Ogólnopolskiej. Nic więc dziwnego, że wobec braku wypracowania podobnych prężnie działających struktur organizacyjnych jak w Polsce Zachód przyjął LOME niczym przysłowiową mannę z nieba. Oni po prostu nie mają innej alternatywy i tyle. Z drugiej strony należy pamiętać, że LOME to tylko suplement do gry i nie każdy ma chęć go używać, do czego ma zresztą święte prawo.

 

Tak czy inaczej pamiętajcie - w Lidze Ogólnopolskiej można grać na LOME.

 

lome_04.JPG

 

Kiedy tylko obejrzałem Legiony po raz pierwszy wiedziałem, że wiele wody w Wiśle upłynie zanim będzie można sensownie wykorzystać suplement. Dysproporcja w możliwościach oferowanych przez poszczególne listy armii była rażąca i mimo elastycznych możliwości sojuszy gracze, chcący osiągnąć dobre rezultaty zmuszani byli do wyboru jednej z kilku jedynie słusznych armii. Co więcej niektóre armie w zasadzie nie istniały.  Obecnie, po ukazaniu się suplementów o Haradzie i Mordorze, zdecydowana większość list jest już kompletna, co znacznie zmienia możliwości implementacji LOME. W zasadzie nie ma już problemów, żeby zagrać tym czym się chce i nie przeżywać frustracji związanych z ciągłymi porażkami , no chyba,  że ktoś marzy o zagraniu Beorningami, to jeszcze musi sobie trochę poczekać  ;)

 

Mimo tego w Lidze Ogólnopolskiej na LOME można było grać nawet wtedy kiedy listy były znacznie mniej kompletne :P

 

Jedna uwaga zanim - LOME uważam za bardzo fajne rozwiązanie wtedy i tylko wtedy, gdy używamy ich jako całości tzn. gramy na listy armii LOME i scenariusze LOME, a nie dokonujemy swoistego mixu Legionów i list ligowych. Uwierzcie mi, to nie ma sensu i zwyczajnie nie działa. Listy ogólnopolskie nie dają każdej armii możliwości stworzenia rozpiski, która z powodzeniem będzie realizować cele wszystkich scenariuszy LOME. Użycie list LOME w typowych scenariuszach ligowych jest bez sensu, możliwości sojuszy są na tyle kuszące, że nie uzyskamy liczebności satysfakcjonującej zwolenników monumentalnych bitew i zamiast starć dwóch wielkich armii będziemy obserwować co najwyżej potyczki straży przednich.

 

Oczywistym jest dla mnie również, że LOME ma sens jedynie wtedy,  kiedy naprzeciw siebie stają armie reprezentujące obie strony konfliktu. Mimo tego, że teoretycznie możemy grać Zło na Zło i Dobro na Dobro, to osobiście uważam to za kompletny idiotyzm.

Co ciekawe, wielu głosicielom klimatyczności LOME i stawiania ich w opozycji do „nieklimatycznych" list ogólnopolskich zupełnie to nie przeszkadza. Widocznie do mojego małego rozumku  nie dociera, dlaczego dwie armie elfijskie toczące zacięty bój o grządkę sałaty są klimatyczne na LOME, a na listy ogólnopolskie już nie...Cóż, najwidoczniej nie czuję klimatu Śródziemia...

 

Klimat klimatem, ale w Lidze Ogólnopolskiej można grać na LOME nawet nieklimatyczną rozpiską.

 

lome_03.JPG

 

Odrębną kwestia jest również wpływ takiej „klimatyczności" na nasze rozpiski. Kompozycja armii która ma walczyć tylko ze Złem, albo tylko z Dobrem jest diametralnie różna od tej, która ma być złożona uniwersalnie. Wybaczcie mi, że nie rozwijam tego tematu, ale jest to zagadnienie dość obszerne, zaryzykowałbym stwierdzenia, że nawet wystarczająco obszerne  na odrębny artykuł.  

 

Granie Dobro vs Zło ma jednak jedną poważną wadę, mianowicie wymusza na graczach. posiadanie dwóch armii. Mimo iż sam posiadam kilka armii, to doskonale rozumiem, że nie każdego stać na zakup dwóch armii.

 

Rozwiązaniem może być wymyślony przeze mnie patent przetestowany z powodzeniem na licznych turniejach. Otóż wystarczy zorganizować turniej parowy, ale taki na którym gracze nie grają na jednym stole, ale na dwóch oddzielnych. Każdy z nich prowadzi inną stronę konfliktu (jeden Dobro, drugi Zło) po czym ich wyniki są sumowane. Proste i skuteczne.

Można też zacząć od organizowania turniejów na małe punkty (ok. 300-400). Zdecydowana większość graczy ma armie na ok. 700 punktów, nie ma wiec problemu, żeby podzielić ją na pół i wymienić się z kolegą na jakimś turnieju.

 

Poważną wadą LOME jest punktacja za scenariusze. System punktowania 20-15-10-5-0 w odróżnieniu od punktacji stosowanej  zwykle w Polsce (20-19-18...itd) stwarza poważne problemy przy ustalaniu końcowej klasyfikacji turnieju - łatwo może dojść do sytuacji, kiedy kilku graczy ma identyczną ilość punktów. Sytuacja taka jest zwłaszcza dotkliwa przy dużej liczbie graczy (ponad 20) i małej liczbie bitew (4). Ciężko obejść tę przeszkodę, bowiem ze 99% polskich turniejów jest jednodniowych i najzwyczajniej w świecie ciężko jest rozegrać większą liczbę bitew.  Powoduje to, że większość z turniejów na LOME będzie rozstrzygana dzięki punktom za hobbystkę, co nie wszystkim może się podobać.

 

Rozwiązaniem problemu z miejscami ex aequo może być np. pomocnicza klasyfikacja wedle punktów zdobytych przez przeciwników (czyli w przypadku takiej samej liczby VP wyżej jest gracz, którego przeciwnicy zdobyli więcej VP). Można też tak punktować wyniki, żeby ich kombinacje nie dawały powtarzalnych rezultatów. Tradycyjny system powoduje, że gracz, który uzyska 3 remisy, gracz, który zremisuje oraz raz wygra i raz przegra masakrą, a także gracz, który dwukrotnie wygra „minorem" a raz przegra mają tyle samo punktów. Przy punktowaniu 7:5:3:1:0 rezultaty nie będą remisogenne.  

 

Mimo tego w Lidze Ogólnopolskiej mimo wszystko można jednak grać na LOME

 

lome_05.JPG

 

Bardzo dużą zaletą LOME jest to, że przy rozpatrywaniu kto wygrał daną bitwę liczy się jedynie wykonanie celów scenariusza, a nie to ile strat zadaliśmy przeciwnikowi, bądź też ile naszych jednostek pozostało na placu boju. Stwarza to zupełnie nowe możliwości taktyczne - nie musimy się obawiać, że poświęcenie drogiego bohatera spowoduje, że nasze zwycięstwo stanie się mniej okazałe. Można więc np. bez większych oporów wykorzystać ostatni punkt woli Nazgulem, jeśli ma on zostać sensownie użyty i nie martwić się, że w ten sposób tracimy te 80-100 punktów.  Oczywiście pewne scenariusze przewidują, że do osiągnięcia zwycięstwa potrzeba zadać przeciwnikowi określone straty, ale nawet wśród naszych modeli wtedy panuje prawdziwy egalitaryzm, przeżycie bitwy przez wojownika z Minas Tirith jest w większości przypadków tak samo ważne, jak dotrwanie do końca batalii przez Gandalfa Białego.

 

Oczywiście to co dla wielu jest zaletą dla innych jest wadą, bardzo łatwo można moje twierdzenie odwrócić. LOME jest głupie, bo można wybić armie przeciwnika i przegrać scenariusz. Jest to wyłącznie kwestia gustu.

 

I to by było dziś na tyle. Mam nadzieję, że przekonałem tych z Was, którzy do LOME bez kija nie podchodzili, że nie taki diabeł straszny jak go malują, a z drugiej strony dałem odrobinę do myślenia bezkrytycznym czcicielom „Legionów".

 

Pamiętajcie, to na jakie zasady gramy jest sprawą absolutnie drugorzędną. Niezależnie od tego czy gramy na LOME, czy też na listy ogólnopolskie najważniejszym jest, by gra sprawiała nam radość!

 

Pozdrawiam serdecznie

 

Michał „Glorfindel" Molenda

 

 

PS W Lidze ogólnopolskiej można grać na LOME :)

 

Aby móc komentować musisz się zalogować!

Kliknij i przejdź do okienka logowania u góry strony.
Dodał: ~Voitek / ~Treser wargłw   |  
Data: 24.06.2008, 18:35

Znakomity artykul! Bardzo dziekuje.

Dodał: ~Maximus Vel Bols / ~Gwardia Drzwi Durina   |  
Data: 22.06.2008, 00:46

Na 1 zdjeciu walczy mój gondor na GT :D

Dodał: ~linek6 / ~Gwardia Drzwi Durina   |  
Data: 21.06.2008, 00:25

No, wreszcie ktoś przedstawił sprawę LOME jasno i obiektywnie.(wreszcie wiem o co w tym chodzi ;-))

Dodał: ~Miszu / ~Odźwierny Morii   |  
Data: 20.06.2008, 21:04

Bardzo fajne zdjecia :)

Dodał: ~Fensir / ~Płomień z Udunu   |  
Data: 20.06.2008, 20:24

Ja mam pytanie: Czy w LO można graćna LoME? xD
A tak na poważnie fajny art. Bardzo pomoże początkującym.

Dodał: ~Celabril / ~Gwardia Drzwi Durina   |  
Data: 20.06.2008, 17:01

Art świetnie napisany, naprawdę fajnie się czyta. Nareszcie część mych wątpliwości co do LoME się rozwiała!

Dodał: ~greyfox3 / ~Gobliński jeździec   |  
Data: 20.06.2008, 13:34

Polecam każdemu, co miał mało do czynienia z LoMe

Dodał: ~ugluk / ~Mistrz Wszechczasłw   |  
Data: 20.06.2008, 11:08

To w Lidze mozna grac na lome? ^^ ;)

Dodał: ^Ismaril / ^[Własny wybłr]   |  
Data: 20.06.2008, 09:37

Artykuł bardzo dobry, ale przydałoby się szybkie uzupełnienie o to co napisałeś, że trzeba zawrzeć w innych artykułach.
Ale osobiście nie zgadzam się, że jest bezsens grania na lome zło na zło i dobro na dobro. Jeśli już to bezsensem było dopuszczenie kiedykolwiek takiej gry gdy podręcznik tego wyraźnie zabraniał, a lome wprowadziło możliwość takiej gry. Na dwie armie lepiej się gra, ale taki turniej drużynowy z 2 osobami też nie jest idealnym rozwiązaniem, choć fajnym, ale przecież tylko udajemy, że gramy indywidualnie.

Dodał: ~Kat / ~Treser Balrogłw   |  
Data: 20.06.2008, 09:27

ja chce zauwazyc ze Glorfindel gbur jeden chcąc zagarnąć wszystkich graczy do armylistów, punktacji itd LO nie wspomniał że w polsce tez można grać na LO przez co jestem zły :[ :P

co do artykułu to naprawdę dobry co prawda wszystko to wiedziałem i mam w 99% identyczne zdanie ale naprawde przydatny dla innych :)

co do zdania Daresa... Może miałeś zdobyć dane wzrórze aby zanim posiłki wroga dojdą na miejsce osadzić tam swoje karabiny maszynowe (avengery) a wróg byłby na tyle wspaniałomyslny że dopoki na górce żyliby jego zołnierze nie zrobiłby nalotu dywanowego? :) (katapulty stojące 3 stoły dalej :P)

Dodał: @Ajas / @Redaktor   |  
Data: 20.06.2008, 09:25

Z mojej strony gratulacje dla autora - bardzo wysoki poziom obiektywizmu - cenię to sobie! Czekam na art o scenariuszach :D

Pozdrawiam, Ajas :D

Dodał: ~xioze / ~Straźnik wyschniętej studni   |  
Data: 20.06.2008, 09:01

:mrgreen:
Z przykrością stwierdzam że ...........
Artykuł Bardzo Dobry !!!!!!!!!!
I mimo szczerych chęci przyczepić się nie mogę :(
:lol: :lol: ;)
Gratuluje
Coś potrzebnego i dobrze napisanego !!!!!!

Dodał: @luckero / @Redaktor   |  
Data: 20.06.2008, 08:21

Świetny artykuł, opisane zostały prawie wszystkie kwestie dotyczące LOME (bardzo chętnie przeczytam tekst o scenariuszach) z zaznaczeniem wad/zalet.

Ze swojej strony skłaniam się mocno ku LOME, prawie wszystkie zaprezentowane tam rozwiązania trafiają do mnie. Również punktacja czy sposób rozgrywania scenariuszy.

Daresie: Nie zawsze wszystko opiera się na wybiciu wroga, może być jakiś inny cel. Kontynuując Twój wątek ze wzgórzem czy kapliczką - może sojusznik miał Cię tam zobaczyć po upływie 2 h, i podesłać wsparcie lotnicze? (:P) Nie widzi Twoich modeli na nim, więc najważniejszy cel nie został zrealizowany...

Dodał: @Kalins / @Redaktor Naczelny   |  
Data: 20.06.2008, 00:52

Witam,
na taki artykuł o Lome, czy nie Lome czekałem od dawna. Należy zauważyć, że autor w sposób obiektywny omawia zalety i wady dodatku który tak zmienił sposób patrzenia na Lotra. Trzymam także za słowo Michała, że powstaną kolejne artykuły o których w tekście autor wspomina - byłyby świetnym dopełnieniem omawianej rozprawki.
Michale - wielkie dzięki za poświęcony czas i naprawdę warto było.

Pozdrawiam,
Kalins

Dodał: ~Dares / ~Krasnoludzki Zwiadowca   |  
Data: 19.06.2008, 22:28

Artykuł naprawdę z przyjemnością się czytało. Cieszył fakt, że był zachowany obiektywizm, wskazane zarówno plusy jak i minusy, a jeśli była opinia autoria, to fakt ten był wyraźnie zaznaczony, aby innym nie sugerować prawidłowości jakiegoś podejścia.

Co do tych dwóch armii. No to rzeczywiście może być problemem dla niektórych. Sam zacząłem zbierać drugą armię, ale jeszcze wtedy kiedy o LOME nie słyszałem. I tą drugą armią była kolejna armia DOBRA, a teraz zbieranie trzeciej armii i uzupełnienie dwóch poprzednich może być kosztowne.

Jeśli chodzi o zasadę, że tak naprawdę liczy się scenariusz a nie wybicie. No tutaj jestem całkowicie przeciwny. Dla mnie to jest totalnie nielogiczne. Uważam, że gra powinna się skupić wokół realizacji celów scenariusza, a nie DeathMatch'u. Zresztą podobna sytuacja występuje w turniejach LO. Mianowicie mam na myśli zdanie "Wybicie armii przeciwnika NIE jest równoznaczne ze zrealizowaniem zadań scenariusza" Co dla mnie też jest totalnym nieporozumieniem. Zaużmy, że naszym zadaniem jest kontrola jakiejś kapliczki, jeśli wybiję wroga, to chyba oczywiste, że nawet turlając się po ziemi będę kontrolował tę kapliczkę. Ogólnie rzecz biorąc: "Panie musimy zdobyć tamto wzgórze, ale wróg go pilnuje"... 2h później..."O wroga już nie ma, to chyba nie powinno być problemów" ;)

Po prostu uważam, że zredukowanie armii przeciwnika ma ogromne znaczenie, a ewentualnie aby gry nie skupiały się na bezsensownym zabijaniu, można wprowadzić limit czasowy, aby całkowite wybicie było trudne do wykonania.

Dodał: *Ven / *Sztygar   |  
Data: 19.06.2008, 21:29

Zacznę od tego, że artykuł bardzo mi się podobał.
Rzeczowo i obiektywnie zostały w nim opisane zasady LoME.
Najbardziej chyba podobał mi się system punktacji, z którym się szczerze mówiąc nie spotkałem wcześniej a moim zdaniem jest bardzo sprawiedliwy (istnieją chyba jeden czy dwa scenariusze gdzie raczej jak zwyciężasz to Major Victory). U nas liczyliśmy małe punkty które w przypadku posiadania takiej samej ilości VP decydowały o zwyciężcy.

Odniosę się do tego ważnego przesłania "W Lidze ogólnopolskiej można grać na LOME"

Na lokalach dość często (co 3 turniej w wielkopolsce) grę na zasadach LoME, ale na turniejach wyższej klasy nie widzę tego wogóle. Wystarczy spojrzeć na turnieje orgaznizowane w najbliższym czasie. Który jest na LoME?

Ważny jest też aspekt posiadania dwóch armii. Zgadzam się z opinią, że powinna być to gra dobro vs. zło. Obie idee, turnieju parowgo (tą proponowałem już wcześniej na naszym forum) jaki dzielenia armii z kolegą są moim zdaniem jak najbardziej realne. Armie na 500pkt można mieć za ok. 300zł - całkowicie grywalną z niemałą ilością metali. Jeśli ktoś już bawi się w to nietanie hobby to nie wierzę, że przez rok nie byłby w stanie sobie takiej armii sprawić.

Limity w LoME to jest to czego brakuje w grze na zasadach gry ogólnopolskiej. Naprawdę za często faworyzowane są masówki.

Ostatnią rzeczą, na którą chciałem zwrócić uwagę jest to , że nawet gdy wybijesz armię przeciwnika to przegrywasz scenariusz. Jest to to wielki +

Dodał: ~Morgoth / ~Plugawy Szaman   |  
Data: 19.06.2008, 20:22

Świetny, obiektywny artykuł, który moim zdaniem trafia w samo sedno sprawy :) Brawo Glor!

Dodał: ~Seba / ~Zbrojmistrz Khazad-dum   |  
Data: 19.06.2008, 19:57

Ciekawy artykuł, zawarłeś w nim najważniejsze informajcje dla przeciwników LoME, może choć trochę zmienią zdanie. Sam na LoME jeszcze okazji nie miałem zagrać, ale mam taki zamiar, juz nawet zrobiłem rozpiskę, pod którą będę kupował figurki, zeby mieć armię na LoME z dobrymi sojuszami.
Jedyny minus artykułu - za słabo podkreśliłeś możliwość gry na LoME w Lidze Ogólnopolskiej :P

Dodał: ~Evilstasiu / ~Prezydent Elekt Morii   |  
Data: 19.06.2008, 19:57

oczekiwany i potrzebny artykuł przygotowany rzetelnie i obiektywnie, pokazanie plusów i minusów oraz przystosowania "legionów" w Polsce i chociaż sam nic nowego sie nie dowiedziałem, bo mam ten suplement i gram na nim od roku, to "konserwatystom" moze pokazac zalety LoME, a lomoentuzjastom napewno wyjaśni nareszcie, że na LoME MOŻNA GRAĆ W LO ;) dobry art Michał pozdrawiam

Właściciel strony: Kalins

Grafika:

Realizacja: omnia.pl i Agencja Interaktywna Arcymedia CMS: omnia.CMS