Są takie chwile w życiu gracza, redaktora i reżysera (studenta też nawiasem mówiąc), że musi odpocząć, wziąć urlop i oddalić się w zaciszne ustronie by zregenerować zszarpane nerwy, dać odpocząć zmęczonym członkom oraz zażyć tak poszukiwanego spokoju.
Cóż jednak poradzić, gdy w czasie zasłużonego wypoczynku odzywa się zmysł filmowca popierany przez instynkt redaktora? Odczucia napierają, domagają się realizacji postawionego celu itd. Człowiek musi się ugiąć. Tak było ze mną i tak powstał ten reportaż.