Tradycyjnie należy zacząć od przygotowania modelu – dokładnie oczyszczamy całą figurkę z odlewek (do tego celu najlepiej się zaopatrzyć w skalpel medyczny – jest dużo lepszy niż, dajmy na to, nożyk do papieru), tniemy w kierunku od siebie, w ten sposób unikniemy odcięcia ważnych szczegółów figurki.
Następnie osadzamy model w podstawce – zanim to zrobimy możemy jeszcze wykonać trochę rzeźbiarskiej pracy i skonwertować naszego wojownika – postanowiłem że mój model będzie w bardziej „filmowej” pozycji, dlatego dokonałem kilku modyfikacji.
Kiedy już skończymy bawić się w Fidiasza warto jest nałożyć piasek modelarski, dzięki temu całość będzie schła w tym samym czasie, co przyspieszy tempo pracy. Wykałaczką (lub cienkim pędzelkiem) nakładamy warstwę kleju typu wikol, po czym „zanurzamy” podstawkę w pudełeczku z piaskiem. Etap klejenia mamy za sobą – teraz zaczynają się schody…
Nie można rozpocząć malowania bez podkładu, dlatego najpierw potraktowałem model czarną farbą w spray’u, uzupełniając następnie podkład delikatną warstwą farby Chaos Black – wiadomo, spray nigdy nie dotrze we wszystkie zakamarki ale jego opłacalność jest nieoceniona, ponieważ pozwala nam zaoszczędzić na zwykłych farbach, których na podkład zużylibyśmy nieporównywalnie więcej.
Kolejnym etapem jest pomalowanie piasku na podstawce – niektórzy mogą pytająco unieść brew, dlaczego już teraz a nie na końcu, jako deser – odpowiedź jest prosta – ten etap strasznie brudzi duże powierzchnie figurki, a moim zdaniem trochę szkoda czasu na powolne i dokładne malowanie piasku (zwłaszcza jeśli mamy przygotować w krótkim czasie cały batalion). Zacząłem od lekkiej warstwy Scorched Brown – następnie metodą drybrush nałożyłem kolejno Graveyard Earth i Bleached Bone. Po wyschnięciu nałożyłem Brown Ink rozmieszany z wodą w stosunku 1:2.
Teraz możemy przejść do modelu samego w sobie. Na pierwszy ogień idzie zbroja (z tego samego powodu co podstawka – będzie brudno ;). Moim celem było uzyskanie wrażenia starej patyny (elfy były długowieczne, dlatego zakładam że ich zbroje również służyły przez całe stulecia). Zacząłem od rozmieszania farb Goblin Green z Shining Gold (1:1), pokryłem tą mieszanką cały pancerz, hełm, jak również jelec i głowicę miecza. Następnie metodą heavy wash (stosunek farby do wody 1:4) pokryłem model mieszanką Dark Angels Green i Scorched Brown (1:1).
Po wyschnięciu nałożyłem suchym pędzlem kolejno Burnished Gold i Burnished Gold zmieszany z Mithril Silver (1:1). Ponieważ zbroi ciągle brakowało tej „głębi”, metodą light wash (stosunek farby do wody 1:6) nałożyłem mieszankę Chestnut Ink i Brown Ink (1:1).
Na zakończenie suchym pędzlem (polecam po wytarciu pędzla w serwetkę przejechać jeszcze kilka razy po opuszkach palców – najlepiej zbierają farbę) nałożyłem mieszankę Shining Gold i Mithril Silver (1:8).
Pancerz mamy już za sobą, teraz popracujemy nad płaszczem i szarfą. Płaszcze High Elfów mogą sprawiać nieco kłopotów w trakcie szukania odpowiedniego koloru (to przez to że wydaje się nieco niezdefiniowany), przede wszystkim jednak musimy skoncentrować nasze wysiłki na uzyskaniu czegoś szaro-zielono-złotego. W tym celu najpierw nałożyłem warstwę Dark Angels Green zmieszanego z Regal Blue, Boltgun Metal i odrobiną Chaos Black (4:4:2:1), następnie żeby go trochę stonować pokryłem całość rozwodnioną mieszanką (stosunek farby do wody 1:4) Dark Angels Green i Scorched Brown (1:2). Kolejny etap to drybrush z mieszanki Scorched Brown, Goblin Green, Shining Gold (2:2:1), następnie do poprzedniej mieszanki dokładamy Sunburst Yellow (4:1), potem nieco więcej Goblin Green (4:1), a w finale Goblin Green, Sunburst Yellow, Shining Gold i Mithril Silver (1:2:3:6). Szarfę malujemy tak samo, tylko że nie z użyciem suchego pędzla, a przez ostrożne nakładanie warstw (nie chcemy przecież ubrudzić zbroi).
W tym momencie została nam praca wymagająca największej precyzji, warto więc chwycić w dłoń najmniejsze pędzelki jakie mamy (polecam podwójne „0”). Tunikę oraz spodnią część płaszcza pokrywamy Regal Blue zmieszanym z Liche Purple (1:1), buty, rękawice i rękojeść miecza czystym Scorched Brown, twarz mieszanką Dwarf Flesh i Vermin Brown (1:1), elementy kolczugi od nowa czarnym kolorem. Twarz pokrywamy cienką warstwą Flesh Wash, następnie wystające elementy malujemy Dwarf Flesh – na zakończenie na koniuszki krawędzi dodajemy trochę Elf Flesh.
Na kolczugę suchym pędzlem nakładamy odrobinę Mithril Silver. Ostrze miecza pokrywamy Boltgun Metal, po czym pokrywamy je lekką warstwą rozcieńczonego Black Ink – po wyschnięciu suchym pędzlem nakładamy delikatną warstwę Mithril Silver. Spodnią część płaszcza i tunikę będziemy malować tymi samymi kolorami, z tym że na płaszcz będziemy nakładać warstwy bardziej rozcieńczone z wodą. Wystające gładkie powierzchnie malujemy czystym Regal Blue, następnie rozjaśniamy mieszanką Regal Blue i Bleached Bone (8:1), a na zakończenie tymi samymi kolorami, ale w stosunku (5:1). Rękawice, buty i rękojeść pokrywamy płukanką z Chaos Black, to nam ułatwi malowanie krawędzi na tak małych powierzchniach. Następnie na wystające fragmenty butów i rękawic nakładamy Vermin Brown zmieszany z Red Gore (1:1), dla rozjaśnienia do mieszanki dodajemy Elf Flesh (3:1). Na rękojeści miecza czystym Scorched Brown malujemy cieniutkie paseczki, rozjaśniamy je mieszanką Scorched Brown i Bubonic Brown (1:1). Na koniec malujemy obwódkę podstawki (uważając żeby nie zamalować cieniowania na piasku) Scorched Brown i Bubonic Brown (3:1). Finito!
Model jest już pomalowany, ale żeby był w pełni wykończony można się jeszcze pokusić o kilka zabiegów – warto na przykład nanieść pędzelkiem cienką warstewkę Matt Varnish – zabezpieczy to nasz model i nada kolorom więcej głębi. Na koniec pędzelkiem nanosimy na podstawkę małe plamki wikolu i pęsetą nakładamy trawkę statyczną i/lub jakieś krzaczki.
Mam nadzieję że ten artykuł pomoże każdemu kto podziela mój entuzjazm przygotować swoją własną armię Elfów :]
Pozdrawiam !!
Cezary Rakowicz „Vaeroun”












super
Ciekawe...
bardzo ciekawie wykonana praca, sam pracuje nad elfami i bardzo mi się to przyda do ich malowania
Malowanie spoko,ale pomysł... SUPER!!!!
Malowanie spoko,ale pomysł... SUPER!!!!
Elfik fajny. w zasadzie wszystkie minusy zostały już wymienione. Na plus na pewno ciekawa poza no i ten tekst: "Kiedy już skończymy bawić się w Fidiasza..."
Zacne malowanie. Jedna uwaga. Do tego typu prac przy płaszcza polecam wykorzystanie wiszera/colour shaper'a :D Fajnego narzędzia wykorzystywanego do pracy przy pastelach, idealnie nadaje się do delikatnego nadawania kształtu płaszczom :D
Art IMO bardzo dobry, tylko tak jak napisał mój poprzednik, zmień kolor rękawic.
Pozdro, BLus
Art bardzo mi się podoba - konwersja niby oklepana, ale zawsze mi się podoba. Ładne malowanie, poza tragicznym kolorem rękawic - polecam teorię kolorów. Bardzo ładny złoty płaszcz. Maluj i pisz dużo, bo jesteś na dobrej drodze. Ach i rozdzielaj tekst jakimiś bullet pointami, bo trochę zniechęcające są takie bloki.
Super artykuł naprawdę fajny pomysł z ta pozą.
Fajny art
No i jednak nie byłem pierwszy xD
Uuu, pierwszy będę :D
No to powiem tak - nie będę się rozpisywał. Powiem tylko tyle - arcik przyjemny, aczkolwiek IMO bez fajerwerków.
Malowanko naprawdę zacne, konwersja już mniej. Ramię tego elfa raz że za długie, a dwa że nienaturalnie wygięte i to mocno bije po oczach.
Super artykuł. Świetny pomysł ze zmianą łapek. Elf jest nieźle przypakowany;p
zajefajny artykuł :)
Całkiem fajny artykuł, tylko tytuł trochę mylący.