Silverhand: Witam wszystkich na pierwszej relacji z pojedynku przeprowadzonego na Mitrilu. W poniższym arcie postaramy się wszystkim wam przybliżyć przebieg pojedynku między mną (Silverhand) a Leorisem, nasze pomysły i przemyślenia. Dla tych z was, którzy regularnie śledzili nasze postępy pewnie nie będzie to wielka nowość, ale liczę na to, że i wam spodoba się ta relacja oraz zachęci wszystkich do głosowania i czynnego udziału w przyszłych, i tych już trwających, pojedynkach.
Leoris: Jak pewnie już wiecie, jako pierwsi stoczyliśmy pojedynek na naszej stronie. Można powiedzieć, że wyszło to jakoś przypadkowo, bo właśnie przez przypadek odkopałem stary i zapomniany temat "pojedynki". Stwierdziłem tam, że w sumie mogę przyjąć jakieś wyzwanie, a wtedy odpowiedział Silverhand. Umówiliśmy się na PW co do opcji, które wybiorą użytkownicy w ankiecie, później Silver założył temat i się zaczęło.
W sumie od razu podejrzewałem, że wybrana zostaje Beruthiel choć obaj z moim przeciwnikiem woleliśmy rzeźbić Hurina, no ale cóż, postanowiliśmy oddać głos ludowi i zostało postanowione. Wybraliście złą królową, znającą się na ciemnej magii. Dogadaliśmy się, że rzeźbić zacząć możemy dopiero po zakończeniu PMP (i obaj zastosowaliśmy się do tego), ale w międzyczasie mogliśmy pomyśleć nad formą niepowstałych jeszcze figurek, w tym czasie pojawiła się masa pomysłów z waszej strony (nie ukrywam że niektóre były bardzo pomocne).
Królowa Beruthiel - królowa
Gondoru za panowania Falastura, pierwszego z Gondorskch
"królów-żeglarzy". Pochodziła z Haradzkiego miasta
położonego gdzieś w środku lądu na południe od Haradu (patrząc
na mapkę by GW, może to być Kharna lub Hidar?) i była czarną
numenoryjką . Dokładne lata jej życia nie są znane, podejrzewać
jednak można, że żyła mniej więcej tyle co jej małżonek, czyli
ponad 250 lat. W roku 830 TE (trzeciej ery) Falastur obejmuje tron
Gondoru, prawdopodobnie właśnie wtedy bierze sobie za żonę, z
przyczyn politycznych, Beruthiel. Ta jednak nie okazuje się być
dobrą kobietą, tak więc po latach spisków zostaje wygnana i wraca
do Haradu, gdzie (wnioskując z tego do Tolkien mówi na jej temat)
powraca do rodzinnych tradycji i oddaje się "złu".
Beruthiel jest pamiętana po dziś dzień w Gondorze. Legenda
głosi, iż do śledzenia i prześladowania mieszkańców Minas
Tirith używała kotów, posiadała ich dziewięć czarnych i jednego
białego, i były one jej "oczami". Gdy została wygnana,
wszystkie koty zostały razem z nią spakowane do łodzi i odesłane
na południe.
W WotR'ze Beruthiel należy do armii Fallen Realms i posiada zasady Spirit Grasp, Spirit Walk i Terror. Ma też dwa poziomy magii ciemności.
Doszliśmy razem z Silverem,że na podstawie zapisków z podręcznika od WotR'a można stwierdzić, że Beruthiel jest duchem, albo przynajmniej umie przelatywać przez ściany. Postanowiłem stworzyć królową jako zwiewną, dumną, wyniosłą, półmaterialną kobietę sunącą w powietrzu. Ważnym elementem był główny atrybut Beruthiel czyli jej koty, z którymi związana jest legenda o magini. Oto dwa koncepty królowej:
Silverhand: Tak, wygląda na to, że GW postanowiło przedstawić upadłą królową jako żądne zemsty widmo, które nawet po śmierci razem z armiami Haradu staje do walki z dzielnymi Gondorczykami. Ja jednak postanowiłem wyrzeźbić Beruthiel jeszcze żywą, jakby właśnie wróciła do Haradu po wygnaniu i poprzysięgła zemstę na znienawidzonym małżonku i jego kraju. Ubiór Beruthiel miał być wynikowy między Haradzkim przepychem a mrokiem i pewną wrogością Czarnych Numenorczyków. Oprócz tego uznałem za ciekawe próbę przedstawienia królowej w chwili czarowania, które wyobrażałem sobie jako pisanie płonących liter w powietrzu przed sobą. Ostatecznie poza miała wyglądać mniej więcej tak:
Leoris: Od razu kiedy wróciłem z
PMP zacząłem prace nad modelem. Pierwszym etapem było
przygotowania tzw. bazy czy szkieletu, w ty przypadku był to drut
wbity głęboko w korek za który przez całą zabawę z rzeźbieniem
trzymałem figurkę, co bardzo ułatwiało pracę. Szaty i główne
części Beruhiel postanowiłem wyrzeźbić z FIMO, które według
mnie o wile lepiej nadaje się do dużych części, jednego dnia
można też z tej masy zrobić o wiele więcej, bo FIMO w piekarniku
twardnieje w 10min. Dnia pierwszego stworzyłem tułów królowej:
Dnia drugiego zrobiłem powiewającą na
wietrze pelerynkę, było to dość trudne zadanie i musiałem
rzeźbić ją na dwa razy, najpierw cieniutki płat FIMO wypiekłem,
a później na tej bazie można było zrobić falujący materiał:
Dzień trzeci- zacząłem robić szczegóły,
więc trzeba było przerzucić się na GS, który do tego rodzaju
rzeczy o wiele lepiej się nadaje:
Później
zrobiłem sobie parodniową przerwę z racji zadymy naukowej w
szkole. Po odpoczynku od królowej zabrałem się za to co miało
znaleźć się pod Beruthiel, czyli kotkom. Niestety zwierzaczki nie
wyszły idealnie musiałem je później poprawiać. Tego samego dnia
zająłem się też rączkami królowej, które również uległy
poprawkom w kolejnych etapach pracy.
Znowu
zrobiłem sobie kilkudniową przerwę, w czasie której zrobiłem
heroldów do KC. Po wstawieniu zdjęć zestawu w moim temacie uciąłem
kotkom ich "twarze" i zrobiłem nowe, doszlifowałem szatki
i dokleiłem parę szczegółów z GS'u. W sumie skończyłem
Beruthiel, został do zrobienia jedynie rażący drucik na którym
unosi się królowa (zrobię go na dniach) z tym niestety nie
zdążyłem i zdjęcia finałowe wyglądały tak:
A oto moje miejsce pracy:
Silverhand: Zgodnie z umową do rzeźbienia zabrałem się w poniedziałek. Początki zawsze są bardzo ważne i jeśli się do nich nie przyłożymy to cała rzeźba wyjdzie zła. Dlatego pierwsze co zrobiłem, to przygotowałem sobie wzornik proporcji i na jego podstawie sporządziłem szkielet pod figurkę.
Który wygiąłem w zamierzoną pozę i przytwierdziłem do kawałka korka. Żeby druty się nie poruszały podczas rzeźbienia od razu okleiłem je niewielką ilością FIMO i wypaliłem. Następnie zacząłem formować tors królowej.
Po skończeniu torsu przyszedł czas na ukształtowanie powierzchni sukni i płaszcza. Metoda rzeźbienia powiewających ubrań „na kilka faz” jest wygodna, po pozwala na rzeźbienie faktury materiału i fałd na w miarę sztywnej powierzchni. Nigdy nie należy się z ubraniami śpieszyć.
Kiedy już pierwsza warstwa została ukończona, zdecydowałem się przerzucić z FIMO na GS. W zasadzie nie było to konieczne, do dużych powierzchni ubrań FIMO nadaje się znakomicie, jednak chciałem od razu wyrzeźbić zbroję, razem z jej detalami, a to wymagało cienkiej warstwy tworzywa. W takim przypadku FIMO szybko by się kruszyło i odpadało, więc GS był naturalnym wyborem.
Przed wyrzeźbieniem plisowanej sukni królowej narysowałem na podstawie linie, które pomogły mi potem w równomiernym rozłożeniu poszczególnych fałd. W zamyśle zwiewna suknia i drobne detale miały odwoływać się do Haradzkich korzeni królowej . Z kolei zbroja miała być płytowym gorsetem, kształtowanym na modłę Czarnych Numenorczyków. Również fakt parania się mroczną magią Beruthiel zawdzięcza swojemu wysokiemu pochodzeniu.
Potem zaczął się drugi tydzień, uszkodzenie kręgosłupa na treningu ken-jutsu i szybko rzeźbienie w weekend. Niestety GS nie chciał twardnieć szybciej niż w sześć godzin, więc duża część pracy została niedorobiona.
W każdym razie ostatecznie królowa wzbogaciła się o górę płaszcza i głowę oraz detale. W tym miejscu zauważyłem, jaki błąd udało mi się popełnić. W zasadzie po pierwszych przymiarkach do rzeźby nie wracałem do moich wydruków ze skalą, skończyło się to za dużą głową i za krótkimi nóżkami, co udało mi się poprawić dopiero po pojedynku (musiałem wydłużyć nogi, co sprawia, że królowa jest o jakieś 1,5mm większa niż skala przewiduje).
Poza tym wykonałem również „efekt czaru”. Był on dla mnie największym wyzwaniem i w zasadzie największą porażką, gdyż z późniejszych komentarzy wynika, że wyszedł zupełnie nieczytelny. W zamyśle płonące litery miały być pisane przez królową w powietrzu, a potem w kłębach dymu chować się w jej drugiej dłoni. Mimo wszystkich negatywnych komentarzy uważam to za dobry pomysł na pokazanie czarodzieja. LotRa cenię (pod względem rzeźby miniatur) za w miarę realną skalę i brak warhammerowej groteskowości i przerysowania. Z drugiej jednak strony brakuje mi w nich odrobiny tej „magii”, dynamizmu, pokazania, że świat stworzony przez Tolkiena jest światem fantastycznym. I stanowczo nie zamierzam się ograniczać tylko do filmowych przedstawień w swoich rzeźbach ;)
Poprawiona wersja wygląda tak:
Pod skalpel poszła głowa, plecy, biodra i nogi. Części strat spowodowanych brakiem proporcji nie udało się już naprawić, jednak ogólnie całość wygląda znacznie lepiej niż wersja oddana pod głosowanie. Jak widać królowa doczekała się też alternatywnych dłoni. Choć nadal uważam, że czar jest znacznie lepszym pomysłem, to uczyniłem komercyjny ukłon w stronę bardziej konserwatywnych wielbicieli naszego systemu :P
Czas na podsumowanie:
Leoris:
- dwa tygodnie to aż za dużo czasu na robienie figurki, w sumie spędziłem na nią około jednego tygodnia.
- bardzo serdecznie chciałbym podziękować Silverowi za miły, uczciwy pojedynek
Silverhand:
-
dla mnie dwa tygodnie to w sam raz czasu, by spokojnie przygotować jedną małą figurkę (pracujac regularnie ;) )
-
zdjęcia – jeśli wyniki pracy prezentuje się w internecie to zdjęcia to podstawa ;)
-
również dziękuję za pojedynek i czekam na możliwość rewanżu
Komentarz emoKorektora :
Przede wszystkim należy
podziękować pierwszym z pojedynkujących się – Konri i
Falkimanowi (Killer), bo od nich zaczęła się sama idea ;)
Natomiast dla Leo i Silvera podziękowania za to, że pomysł ten
został podjęty przez userów na większą skalę. Szkoda tylko, że
temat z powieszonym regulaminem dla uczestników ma w zwyczaju
znikać..
Wracając do tematu – wyżej opisany pojedynek był
pierwszym i mam nadzieję, nie ostatnim, który wzbudził tak duże
zainteresowanie. Oczywiście oceny rzeźb były czasem skrajnie
różne, natomiast obiektywnie patrząc, poziom bardzo wyrównany.
Tego właśnie należało się spodziewać po uczestnikach i mam
nadzieję, że nikt nie czuje się zawiedziony.
Pamiętajcie też,
zarówno Ci, którzy już wystartowali w pojedynkach, Ci, którzy
mają taki zamiar a także obserwatorzy – ideą pojedynków nie
jest udowodnienie, że ktoś jest lepszy. Celem jest rozwój własnych
umiejętności, podobnie jak ma to miejsce w Comiesięcznym
Przeglądzie Malarskim (CPM).












Skąd można wziąć takie wzorniki proporcji do różnych skali?
beż płaszcza lepiej wyglądała :P
a
b
c
Gratulacje panowie :D czekam na efekt malowania :D ale przyczepił bym się do dłoni tego drugiego modelu którą trzyma laskę :/ jaka jakaś rozlazła i za długa :P ale po za tym szacun :D
Ponawiam pytanie ~Balroga14.. Będziecie je odlewać? Szczerze mówiąc, nie głosowałem, a teraz jakoś się nie mogę zdecydować. Obie prace podziwiam, bo w życiu nie dojdę do takiego poziomu. Gratulacje dla obu :)
Pozdrawiam,
Tofik
Aktualnie ciężki okres na pojedynkowanie się trochę :P W święta się raczej ludzie obijają, niż pracują.. Choć ja mam pracowity ten czas :D
Szczęście, że niewiele musiałem w arcie poprawiać - ale jak mi Silver podesłałeś raz do poprawy, a potem drugi raz w wersji znów pierwotnej to myślałem, że mnie szlag trafi :P
Ogółem zgrabny art, fajny pojedynek, oby tak dalej. Sam też muszę stoczyć jakiś pojedynek i stworzyć z niego relację - jest to dobry sposób na podniesienie umiejętności pracy z materiałem (GS/Farby), jak również naukę pisania artykułów :P
Ajas - pewnie z Tobą takie cuś ogarnę, szykuj SL`a. ;)
Jak mówiłem, praca Silvera mi bardziej podpadła, ale jak to mówią vox populi. :P
Tytuł ja wymyśliłem, ale dałbym głowę, ze wysyłałem ci jak art będzie wyglądał :P no, ale trudno, jest jak jest.
@ Turin - no wiem, nie po to ją poprawiałem, żeby gorsza była ;)
@ Haldir - mam nadzieję, bo ostatnio dział pojedynków jakiś ospały, chyba terminy za długie bo obecne starcia jakieś takie mało ekscytujące.
Silver - po poprawkach Twoja kobieta dużo bardziej mi się podoba :) Obu rzeźbiarzom raz jeszcze gratuluję fajnych modeli. Dzięki za fajną relację.
Może rozpocznie nam to jakiś nowy trend dobrej rywalizacji na poziomie ;) :D
Nie wiem kto wymyślił tytuł "Leoris miażdży", ale jest mocno przesadzony i trochę krępujący. W sumie cieszę się, że art powstał, a co do wspomnianego rewanżu, to po pojedynku z Tredorem (niezależnie od wyniku) planuję pojedynek na rysowanie czy jakąś grafikę sceny z historii Śródziemia, oczywiście jeżeli Jesteś chętny Silver to zapraszam (pewnie i tak będzie to multiosobowe starcie).
Sama idea relacji z pojedynku bardzo fajna, ale to Leoris miażdży trochę mi nie pasuje... ;) To teraz każdy będzie taką relację zamieszczał?
Pozdrawiam Turin Turambar
P.S. Silverhand nowa wersja lepsza. ;)
Silverowa główka po poprawkach prezentuje się dużo lepiej i muszę powiedzieć, że gdyby poprawiona wersja była poddana pod głosowanie, to wybór byłby dla mnie dużo trudniejszy.
Ja wole pierwszą. Druga też świetnie wyrzeźbiona jednak coś mi tam nie pasuje.
Ehh z tym "Leoris miażdży" to nie przesadzać Tredor to sie zgodze:) obie panienki zgrabne Silvera jest bardziej urozmaicona moim zdaniem :)
Mi się duga bardziej podoba
Będziecie odlewać te figsy?
Fajny pomysł z relacją z pojedynku :) Silver - pierwotna wersja mi się bardziej podobała ;)
P.S
A co z odlewaniem ;)?