Do konwersji oprócz modeli przydadzą się jakieś zbędne części. Bardzo pomocna okazała się wypraska (a raczej jej odlew, ale ciii) do konwersji z Dea. Nie będę się rozpisywał, co konkretnie jest potrzebne, gdyż każdy posiada swoją kolekcję bitzów.
Do tego standardowo:
- Gs lub inna masa.
- Spinacze biurowe.
- Wiertarka.
- Nóż modelarski.
- Dłuto do gsu, wykałaczka, szpilka itp.
Na początek przyjrzyjmy się oryginalnym ruffianom.
GW pokazało w tym przypadku klasę. Każdy z modeli to uczta dla hobbystów. Żadna z póz nie jest do siebie podobna. Wszystkie są bogate w szczegóły, dynamiczne i opowiadają inną historię (do moich ulubieńców należy łucznik z pałką na ramieniu; prawdziwy okaz: „ja tu kuwa rządzę").
Jak widać po modelach i profilach, ruffianie nie noszą pancerzy. Może to być główny powód, dla którego nie spotkałem się jeszcze z konwertowanym okazem. W naszym bitewniaku pełno jest zakutych z ciężkie zbroje rycerzy lub wojowników z długimi, falującymi płaszczami. My tego nie potrzebujemy. Potrzebne nam są nie/lekko opancerzone modele.
Po przejrzeniu swojej kolekcji doszedłem do wniosku, że najlepszymi modelami są:
-Dunedainowie - tak tak, ze względu na w/w brak pancerzy i składankowo/zasadzkowe pozy idealnie nadają się na przyczajonych rabusiów. Wątpię jednak, by ktokolwiek użył „unikata" do konwertowania modelu za 4 punkty. Piszę tylko z kronikarskiego obowiązku.
-Haradrimowie - pozy bez płaszczy, jest tego 5 czy 6.
-Orkowie - niektóre pozy. Łucznicy, zamachujący się miecznicy i włócznik z rękami w górze.
-Korsarze - to jest raczej oczywiste, zero pancerzy, odsłonięte głowy, wystające zewsząd sztylety.
Mój artykuł skupi się na Haradrimach i orku. Techniki tutaj użyte możecie spokojnie zastosować na korsarzach. Pragnę tylko ostrzec, że w porównaniu z oryginałami, modele są ubogie w dodatkowe szczegóły. W przyszłości będę konwertował jeszcze 24 -ech korsarzy i mam zamiar (być może napisać drugą część artykułu) obdarować pierdołami wszystkie modele na raz.
Wyjaśnię jeszcze tylko koncepcję konwersji. Jak wiadomo, haradrimowie mają na sobie nieprzyzwoicie liczne warstwy ubrań. Szczególnie suknia zwisająca do ziemi jest problematyczna. Dlatego zamiast zdrapywać 90 % szczegółów dolnej partii ciała, postanowiłem zrobić moim bandytom płaszcze podróżne/przeciwdeszczowe, mniej więcej takie w jakich Aragorn paradował w bitwie pod Peloponez (a może Pelennor... ?)
Nr 1. Zamaskowany El Banditto
Zaznaczone nieumiejętnie w Paincie części figurki usunąłem nożykiem. Oprócz tych (jak u wszystkich haradrimów), spiłowałem nożykiem spodnie. Rzemienie trzymające spodnie mogą zostać.
Chciałem by bandyta miał zamaskowaną twarz oraz opaskę na czole. Zdrapałem czubek turbanu zostawiając przydatne elementy.
Po nałożeniu gs-u wystarczyło wyrównać go z suknią, by tworzyły spójną całość . To samo zrobiłem na rękawie (prawy jest odlany w taki sposób, ze nie trzeba nic robić). Z przodu wyrzeźbiłem rowek przedstawiający zapięcie.
1 Pora na głowę. Na początku wyrzeźbiłem na głowie, cos co mogłoby z powrotem służyć za turban. Z tyłu głowy większa plamka będzie włosami, cienki długi pasek wiązaniem przepaski.
2 Najpierw dłuto/wykałaczka. Przez środek głowy zrobiłem nacięcie. Tak samo na włosach, kilka niezbyt głębokich nacięć. Tak samo na przepasce. Włosy na razie wyglądają jak dredy, ale tylko przez chwilę.
3 Teraz bierzemy coś cieńszego, jak igła lub nożyk. Na czubku głowy robimy nacięcia, każde zaczynając od wcześniej wyrzeźbionego rowka. Podobnie we włosach, choć tu już nic na nie ogranicza. Na koniec w kilku miejscach strzępimy włosy z tyłu głowy by wyglądały na bardziej nieregularne.
To już w sumie koniec. Pozostał jeszcze jakiś pas, na którym będzie wisiał kołczan. Zwijamy w palcach cienką „kiełbaskę" z Gs-u i jeden jej koniec przykładamy do jednej strony kołczanu. Czemu jeden ?. Bierzemy za dłuto i naciskamy na sam środek paska, tworząc rowek, w tym samym czasie dociskając kolejny kawałek w miejscu którym potrzebujemy. Wędrujemy w ten sposób wokół talii figurki kończąc na kołczanie z drugiej strony. Jeśli użyliśmy za dużo Gs-u na „paróweczkę" możemy ją usunąć nie niszcząc wcześniejszej pracy. Do tego pasek powinien być w miarę równej grubości.
Nr.2 Zło(rk)dziej
Co usunąłem widać. Polecam uważać przy okolicach pasów. Oszczędzą potem roboty.
Użyłem głowy z przepaską na oku. Idealnie pasuje do charakteru modelu.
Pozostało wyrzeźbić koszulę. Pragnę uczulić na zaznaczony fragment. Ten model orka nosi na sobie dwie warstwy odzienia. Jeśli wyrzeźbimy fałdy w zły sposób, będą wyglądać jak jedne. Dla ułatwienia zakropkowałem przerwę (środkowe zdjęcie).
Pozostało jeszcze zrobić z powrotem łuk i kołczan. Oryginalny wygląda jak namiot, więc usunąłem go bez litości (normalnie staram się zachować element na później). Użyłem elfickiego łuku/kołczanu z wypraski Dea. Łuk usunąłem kompletnie, kołczan natomiast skróciłem i spiłowałem zdobienie.
Teraz łuk. Nie musicie tego robić, jeśli łuk był wcześniej cały, wystarczy spiłować ostrze. Przez środek dłoni przewierciłem otwór w który wsadziłem spinacz. Po pogięciu go do zadowalającego kształtu przykleiłem go. Po odczekaniu jakiś czas spinacz powinien się trzymać (nie wierzcie w to 10 sekund). Nałożyłem cienką warstwę Gs-u i zaokrągliłem ją. O dziwo, przydaje się w ty momencie pęseta.
Zdjęcie końcowe.
Nr3. Bo jak ci je##ę...
Z tym panem było wyjątkowo dużo roboty. Musiałem usunąć kołczan z prawej ręki, zostawiając jej jak najwięcej. Spodnie były najtrudniejsze, przez fałdy na nich, a musiałem zostawić suknię z tyłu.
Zachowajcie środkową część pasa i z zeskrobcie pancerz tak, by wyglądał na ubranie.
Aha, zostawiłem części pancerza na ramionach. Będą potem częścią płaszcza (skoro tyle ich robię, niech choć jeden będzie się w jakiś sposób różnił).
Kolejny raz wyrzeźbiłem płaszcz. Tym razem jednak, zrobiłem nie zapięty. Nie nakładajcie na środek torsu gsu. Teraz, przyłóżcie dłuto do środka i delikatnie przesuńcie w jedną stronę. Gs zacznie się zsuwać tworząc fałd. Teraz druga strona. Potem delikatnie naciskamy pod drugiej stronie tego fałdka, prostując go i jeszcze bardziej uwypuklając. W ten sposób płaszcz będzie odstawał od ubrania pod spodem. Na koniec przykleiłem kołczan u boku, tym razem od Warg Riderów.
Pora na wykończenia. Użyłem łapki od łucznika Dunlandczyka (Guardian, ciii) i buławy z wypraski Dea. W przypadku tej drugiej, spiłowałem główkę, by broń bardziej na broń do ogłuszania, nie zabijania. Włosy rzeźbimy w sposób przedstawiony w pierwszej konwersji. Na koniec pasek do kołczanu.
Nr4. Pal i siekaj.
W tym miejscu muszę was przeprosić, przez roztargnienie nie zrobiłem zdjęcia co trzeba usunąć. Mam nadzieję, że ten suchy opis pomoże.
Użyłem włócznika haradu, model z włócznią nad głową. Oprócz zbroi usunąłem w zasadzie całą lewą rękę, zostawiając karwasz. Do tego zaokrągliłem prawą. Jeśli chodzi o głowę, usunąłem to samo co w pierwszym modelu.
Po wyrzeźbieniu płaszcza robimy delikatnie nacięcie wokół pasa. Łatwiej będzie robić sznur i zostanie po tym naturalne zniekształcenie materiału. Sznur robimy na początku tak samo jak rzemienie/pasy, ale zamiast uciskania po środku delikatnie nacinamy go pod kątem. Nacięcia powinny być w miarę blisko siebie.
Pora na ręce i łuk. Zamiast robić kolejnego łucznika, postanowiłem zrobić bardziej wojowniczą pozę.
Lewa ręka to oryginalna części z włóczni złączona spinaczem z pochodnią od berserkera.
Prawa ręka (gdzieś zgubiłem oryginalna, a ta się też nada) trzyma toporek. Kijek zrobiłem tą samą metodą co łuk, ostrze pochodzi o Rohańczyka (nie drogi Wordzie, nie Romańczyka :P ).
Łuk to znowu elficki zestaw z wypraski by dea. Znowu skróciłem kołczan i zdrapałem wzór, tym razem jednak musiałem uważać, by nie uszkodzić łuku. Sam łuk też przyciąłem, by wyglądał na prostszy.
Pora przykleić te części. Lewa ręka jest kluczowa, w końcu model ma robić jako ktoś w rodzaju lidera. Trzeba ją przykleić pod kątem, tak by wojownik zdawał się wskazywać na coś.
Prawa ręka została przyklejona w ten sam sposób, jak w oryginale. Pozostaje tylko przykleić łuk z kołczanem, dorobić rzemień.
To już w sumie koniec. Mam nadzieję, że choć artykuł choć trochę was zainteresował i zachęci do konwertowania.












dobra ta ostatnia:)
geniealne konwersje
ładnie zrobione też mam zamiar konwersować tylko że ludzi z Dali
Super konwersje, zwłaszcza ta ostatnia
Świetny artykuł konwersje zawsze większa zwracają uwagę na stołach.
Świetny artykuł konwersje zawsze większa zwracają uwagę na stołach.
Dobry artykuł ;)
Świetny art.
Pozdro
Earendil25
Sympatyczny, prosty i łatwy do zrozumienia artykuł, właściwa długość i dobre zdjęcia - mam nadzieję, że dzięki niemu na stołach pojawi się więcej ruffiansów :)
Pozdrawiam, Ajas :D
Bardzo porządny art, ambitne konwersje i konkretne opisy, oby więcej takich tekstów ;)
Karp, a czemu nie? Często tak walczyli (w innych filmach fantasy, czy ogólnie w średniowieczu. Skoro jest łucznik, a leci na niego kolo, to co, ma dalej strzelać, czy dźgać strzałami jak Legolas? Kolo wyjmuje miecz, ale nie ma czasu już na schowanie łuku. A zawsze można trzasnąć w głowę, itp. :D A artykuł calkiem przyjemny. Fajny efekt końcowy i teraz tylko czekać na malowanko :)
no nie :D karp, jaka pałka ? Przecież to granat jest :) nie no taki żart firmowy :) fajna konwersja, mam nadzieje, że jak kupie GS to też będę robił takie fajne :)
Bardzo fajne konwersje , ale moim zdaniem , jeśli ma to wyglądać realistycznie to nie powinno się dawać komuś kto ma łuk pałkę miecz czy cokolwiek innego ;]
Naprawde bardzo fajne konwersje.
Brawo Jeru! Artykuł bardzo ciekawy, w dodatku można sobie pójść na skróty i oglądać same fotki a i tak wszystko się zrozumie. Dla mnie najlepiej wyszły włosy pierwszego z konwertowanych Kebabów, natomiast nie zabardzo pasuje mi ten ostatni-IMO troszkę przepakowany, ale co kto lubi. Jeszcze raz gratulacje i czekamy na dalszą część arta ;)
Też mam konwertowanych ruffianów (z korsarzy), ale Twoi są znacznie lepsi;) Fajnie się czytało ;)
Jezu, widzę ile teraz literówek zrobiłem. O_o
naprawdę świetny pomysł
Całkiem fajny artykuł miło się czytało;p
No wkońcu :D
Bardzo fajny arcik, przydatny choć nie dla mnie. Fajowe wyszły te konwersje (10) :P
jak zwykle zostali pokrzywdzeni haradrimowie:) ale na sprzedaż dla mnie to nikt nie ma hehe a co do konwersji to wydaje mi się, że całkiem nieźle wyszły bez jakiegoś wielkiego nakładu pracy
Super Ci wyszli :P
Najbardziej podoba i się BO JAK CIĘ %$#$%@#*& !
;)
Chyba sam zrobie sobie jakoś rufiana, z pomoicą tego artykułu to bedzie proste..