„Każdy ma taki Mordor, na jaki zasługuje"
Dodał: Rafał Przestrzelski (przestrzel)
06.09.2009, 01:50
Po wydaniu przez Games Workshop ostatniego suplementu pt. „Mordor” na polskich stołach armie czarnego pana zaczęły pojawiać się znacznie częściej. Niekiedy lepiej, niekiedy gorzej pomalowane rozpoczęły dominację na turniejach. Niestety, gdy patrzyłem na te najlepiej pomalowane, pokonwertowane i opodstawkowane armie, czegoś mi brakowało. A mianowicie klimatycznego gruntu pod nimi. Armie Mordoru musiały najczęściej kroczyć po równinach Rohanu czy piaskach Haradu. Niesamowicie irytowało mnie to, że nie mogę ujrzeć sztandarów oka idących po czarnej ziemi przysypanej popiołem i opływającej lawą. Postanowiłem zatem samodzielnie stworzyć stół bitewny w klimacie Mordoru.
Przeglądając strony internetowe nie natrafiłem na wiele
gotowych mordorskich stołów. Dominowały fortyfikacje takie jak bramy czy wieże.
Takie budowle same są jednak nieco bezużyteczne. Jedyne, co można zrobić z nimi
zrobić to postawić na półkę i cieszyć oko. Ja chciałem stworzyć w pełni funkcjonalny stół w klimacie
Mordoru, z przesuwanymi makietami - idealny do domu czy klubu. Maił się
cechować prostotą wykonania, dużą szybkością wykonania i ładnym efektem
końcowym. Zdecydowałem się wykonać ciemny blat imitujący przysypaną popiołem
ziemię ze szczelinami z lawą. Do tego postanowiłem zbudować następujące
makiety:
3x Górka (różne kształty)
1x Ruina
2x Chałupy orków
1x Skały (trudny teren)
1x Rogata wieża
Po ułożeniu planu w głowie i na papierze ruszyłem do hurtowni
po zakup blatu. Wybrałem płytę OSB 12mm o wymiarach 250cm x 125 cm, którą niezbyt kulturalni robole przycięli mi do
wymiarów 120x120 cm. Za swój kawałek zapłaciłem 25zł czyli niedużo. Oto zakup:
A oto materiały i narzędzia potrzebne do wykonania
wszystkich elementów stołu:
Materiały:
- dykta
-styropian, styrodur (jaki się znajdzie)
-piasek, żwirek, kamyczki
-wykałaczki
-farby akrylowe: czarna, biała, brązowa (emulsje, ok. 15zł
za litr)
-farby akrylowe: czerwona, żółta, jasnobrązowa, srebrna (w
tubkach lub GW - Blood Red, Sunbrust Yellow, Snakebite Leather, Chainmail)
- wikol (najlepiej litrowe wiaderko za ok. 8zł)
- papier
- ręczniczki
- elektrostatyczna trawka (ciemna)
-Green Stuff (do detali)
-taśma
- Gips szpachlowy
-aluminiowa folia śniadaniowa
-korek
Narzędzia:
-pędzle (różne rozmiary)
-ostrza, noże i nożyczki
-papier ścierny
-pisaki, markery, ołówki
-linijka
-metrówka
- sitko
Jak widać użyłem samych łatwo dostępnych materiałów.
Musiałem się nieco pofatygować o dyktę, która moim zdaniem jest najlepszym
materiałem na podstawki do makiet. Farby emulsyjne już miałem - ich zakup jest
niezbędny. Stosowanie plakatówek to samobójstwo, a słoiczków Chaos Black'a GW
to głupota. Jeden litr czarnej farby powinien wystarczyć na dwa stoły. Gdy już
mamy wszystko co trzeba warto, zadbać o dogodne miejsce pracy . Świetnie nadają
się do tego spory pokój, garaż czy strych. Ja w kuchni miałem sporo problemów.
Ale nie o problemach rzecz, do roboty!
1. Blat
Płyta OSB ma to do siebie, że jest przy krawędziach nieco
szorstka, toteż pierwszą moją czynnością było dokładne oszlifowanie blatu. Gdy
już wszystko było gładkie jak skóra dziecka narysowałem na blacie szczeliny, w
których miała płynąć gorąca lawa.
Kształty są dość dowolne. Ważne jest by szczeliny były nieco
zakręcone, to będzie to wyglądało bardziej realistycznie. Kolejną rzeczą było
przyklejenie piasku do blatu. Smarujemy cały blat średnią warstwą wikolu
używając dużego pędzla i omijając miejsca gdzie ma płynąć lawa. Następnie
zasypujemy blat piaskiem. Piasek powinien być również średniej grubości. Warto
użyć sitka by oddzielić największe kamyczki. Te jednak zachowajmy bo przydadzą
się w kolejnych etapach. Piasku warto przygotować sporą miskę - ja przy pracy
nad swoim blatem przeliczyłem się i zabrakło mi piasku i wikolu J
, dlatego efekt po tym etapie nie jest zbyt zdumiewający. Ale jak się okazało,
to nie był żaden problem. Mimo, że blat wygląda na nierównomiernie pokryty, to
po zamalowaniu go nie było tego widać.
Gdy już wikol wyschnie warto przejechać pędzlem po blacie,
by oderwać słabo przyklejony piasek.
Następną czynnością będzie pomalowanie blatu na czarno...
żadna filozofia.
Po wyschnięciu zabieramy się za malowanie blatu suchym
pędzlem. Bardzo ważne jest to by pędzel wydawał się na naprawdę suchy. Po
przetarciu pędzla na chusteczce nie powinno być śladu. Na początek zmieszałem
emulsję czarną z białą w stosunku ok. 1:5 i przetarłem suchym pędzlem cały
blat.
Kolejny drybrush to czerń i biel zmieszana w stosunku ok.
1:3
Szczeliny z lawą wymagały by ich faktura nie była fakturą
płyty OSB, dlatego pokryłem je wikolem. Jedna warstwa to było za mało więc
czynność tę powtórzyłem i zostawiłem wikol do schnięcia na noc.
Następnego dnia wikol pokryłem podkładem i ruszyłem do
malowania lawy.
Na początku zmieszałem czarną i czerwoną farbę akrylową w
stosunku 1:1 i pokryłem nią szczeliny. Następnie zacząłem dodawać coraz więcej
czerwieni aż do przejścia w prawie czysty czerwony. Później do mieszanki
zacząłem dodawać nieco Sunbrust Yellow. Barwa stawała się pomarańczowa. Tak
rozjaśniając żółcią doszedłem do czystego Sunbrust Yellow, który był szczytowym
kolorem lawy. Ważne jest by coraz jaśniejszych kolorów nanosić na szczeliny
coraz mniej tworząc efekt płynnego przejścia. Ja Pomalowałem moją lawę 8
warstwami, ale dziś myślę, że można było
dla lepszego efektu wpleść jeszcze jakieś dwie warstwy. Część zdjęć z procesu
malowania prezentuję poniżej.
I tak oto blat został ukończony. Efekt obrazuje poniższe
zdjęcie.
Czas na makiety rozpocząłem od zrobienia trzech górek.
2. Górki
Nie ma blatu bez
takich czy innych górek. Ja zdecydowałem się zrobić trzy. Dwie strome (jedna
mała, jedna duża) i jedna dość płaska.
Wziąłem dwa całkiem pasujące do siebie kawałki styroduru i
przyciąłem je tak, by po sklejeniu miały owalny kształt odpowiadający górce.
Obydwa kawałki skleiłem ze sobą wikolem, a szpary wypełniłem
gipsem. Wcześniej w ściankach zrobiłem nożem wyżłobienia mające imitować
postrzępioną skalną ścianę. Wyciąłem też dziurę - jaskinię - ot taki pomysł na
urozmaicenie. Jaskinia miała służyć jako schowek dla bohatera w scenariuszu To
kill a King.
Po tych zabiegach wieszch górki pokryłem piaskiem.
Kolejna strona górka została wykonana ze zwykłego
styropianu, gdyż odpowiednio dużych kawałków styroduru po prostu nie miałem.
Wyciąłem dwa owalne kawałk styropianu i i skleiłem ze sobą spodami by zwiększyć
wysokość górki. Następnie na wierzch przykleiłem kilka kawałków styroduru
mające za zadanie imitować skałki na górce. Po tym brzegi górki pokryłem gipsem
i by stworzyć fakturę wziąłem do ręki kawałek folii śniadaniowej (sreberka)
zgniotłem go i przykładając do gipsu zacząłem tworzyć fakturę.
Podobnie jak przy poprzedniej górce wierzch pokryłem wikolem
a następnie piaskiem.
Płaską górkę wykonałem również ze styropianu. Narysowałem na
styropianie owalny kształt i ruszyłem do cięcia. Sporo było przy tym śmieci ze
styropianu. Na wierzch poszły jeszcze dwa inne kawałki styropianu mające
tworzyć wybrzuszenia. Krawędzie wygładziłem najpierw nożem, a później papierem
ściernym.
Miejsca łączenia obydwu górek pokryłem gipsem.
Gdzieniegdzie na mokry gips rzuciłem troszeczkę żwirku.
Do tego doszedł korek w kilku miejscach
miejscach po pokryciu piaskiem górka była gotowa do malowania.
Żeby górki były w podobnym odcieniu malowałem je wszystkie
na raz.
Na początku był oczywiście podkład.
Po podkładzie zacząłem drybrushować piasek na górkach w
identyczny sposób jak na blacie. Czyli biały i czarny w stosunkach: 1:5, 1:3,
1:1.
Ściany skalne i skałki leżące na górkach pokryłem nieco inną
mieszanką. Zmieszałem czarny z białym i brązowym w stosunku 3:1:1
Pracę kontynuowałem dodając do mieszanki nieco białego aż do
uzyskania satysfakcjonującego efektu. Górki były gotowe.
Po górkach przyszedł czas na resztę makiet. Te również
wykonywałem razem.
3. Skały
Zanim wykonałem same skały i pozostałe makiety musiałem
wyciąć z dykty podstawy pod makiety. Narysowałem odpowiednie wymiary na dykcie
i przystąpiłem do cięcia.
Używałem do tego całego arsenału sprzętu.
Przyznam, że był to najcięższy fizycznie etap pracy. Nieźle
się naharowałem używając noża i nożyczek. Napiszę jak Deagostini: Uwaga! Nóż
może być niebezpiecznym narzędziem. Jeśli nie czujecie się pewnie przy obsłudze
noża poproście o pomoc rodziców. Na pewno pomogą!
Najlepszym sposobem na wycięcie dykty będzie przejechanie
się po miejscach cięcia nożykiem modelarskim i połamanie jej. Gdy już to
uczynimy warto zaokrąglić brzegi by nie zrobić sobie nimi w przyszłości
krzywdy.
Skały w moim wydaniu miały być najzwyklejszym trudnym
terenem ze szczeliną lawy na środku. Przykleiłem okrojone kawałki styroduru,
dorzuciłem trochę korka i nieco żwirku. Pozostałe miejsca pokryłem piaskiem. Na
razie skały odstawiamy do malowania.
4. Ruiny.
Wziąłem do ręki kawałek styroduru i narysowałem na nim
kształt ruin. Wzorowałem się na kształtach jakie niegdyś dostrzegłem w gazetce
deagostini. Ze styroduru po dziurach w oknach porobiłem filary które
przykleiłem po drugiej stronie ruin.
Gdzieniegdzie przykleiłem jakieś skałki, miejsca łączenia
styroduru zalepiłem gipsem, a pustą ziemie posypałem piaskiem. Przy budowie
ruin nie trzeba się starać by wszystko było idealne. Efektu zróinowania dodaja
przecież wszelkie nierówności i uchybienia w konstrukcji.
5. Chałupy orków
Początkowo nie wiedziałem jak miałyby one wyglądać.
Stworzyłem w myślach obraz domostw - namiotów widzianych w Gothic'u czy
Gwiezdnych Wojnach (namioty ludzi pustyni). Gdy wiedziałem co ma gdzie być
ruszyłem do pracy. Wyciąłem ze styropianu kwadraty o boku 4.5 cala. Trzy
kwadraty sklejone ze sobą spodami dawały formę namiotu. Pozostawało jeszcze
obciąć boki by nadać im spadzisty kształt.
Następnie Do każdej krawędzi przykleiłem po dwie wykałaczki
używając taśmy (z klejem jest za dużo roboty).
Gdy to było gotowe zacząłem pokrywać wszystkie ściany
kawałkami losowo rwanego z kartki bloku rysunkowego papieru. To najzwyklejszy
papier. Trzeba dokładnie pokryć nim cały namiot. U góry przy krawędziach wbiłem
kawałki wykałaczek by nadawały namiotom groźniejszy wygląd.
Namioty przykleiłem do podstawek. Do
nich przykleiłem też nieco żwiku i
prostych skałek. Przed namiotami urządziłem też małe ognisko.
W zasadzie namioty były gotowe do
malowania.
6.
Wieża
No niestety czas weryfikuje plany i
okazało się, że ukończenie wieży terminie nie będzie możliwe. Ale to nie Euro
2012 - wieża może być zrobiona i po konkursie...
7. Malowanie reszty
makiet
Nie będę się rozpisywał. Makiety
malowałem identycznie jak poprzednie. Z drobnymi wyjątkami.
Ruiny zwashowałem mieszanką
czerwieni, czerni i żółci.
Namioty pomalowałem sowitym
drybrushem brązem a potem Sneakebite Leather'em
Kolce namiotów pomalowałem najpierw
Chainmailem, później był czarny wash i na koniec highligt Chainmailem.
Lawę między skałami pomalowałem tak
samo jak lawę na blacie.
Ruiny na koniec wyglądały mniej
więcej tak:
9. Zakończenie
No i po pomalowaniu wszystkiego blat
prezentuje się w następujący sposób:
No i na koniec zdjęcia z pierwszej
(ustawianej) bitwy:
Dziękuję za uwagę muszę kończyć bo
dochodzi 24:00.
Koniec
Jak ciąć styropian żeby sie nie łuszczył? Trzeba mieć bardzo ostry nóż-ja polecam łamany lub skalpel ale z tym drugim to można sobie usiec ostro palucha :P. Pozdrawiam!
Nie przepadam za Mordorem... ale stary to jest świetne! Najbardziej podobały mi się namioty orków i efekt lawy :P
to jest genialne.
tylko jak pociołeś styropian. on zazwyczj przy wycinaniu się łuszczy
świetny art,blat mam już zrobiony:P
wszytko super, tylko troche za jaskrawa lawa ;P
genialne
całkiem niezłe
całkiem niezłe
po prostu szacun
Świetny art.Namioty są ekstra
świetny art.dzis zabralem sie za robienie tego.tylko ze sobie blat podzielilem na 4 czaesci, zebym mial go gdzi schowac.
Świetny art. Makieta wyszła bardzo ładnie, ekstra wygląda lawa lecz mogłaby "wpływać" na stół. Ogólnie spoko :)
Świetny art. Robie makiete Isengardu którą niedługo skończe. Mam jednak mały problem ale jak zobaczeyłem tą IMO bardzo ładną lave to pomyślałam że mi pomożesz. Jak zrobić jamy uruków podczas gdy podstawa makiety ma 5cm :( ?
Też się czepne tych domko - namiotów - Daj różne odcienie brązowego, zgniłej zieleni i bordo, żeby to wyglądało jak skóry, a nie kawałek płótna :D
Fajne! Domki orków są niezłe, dodałbym jakieś kubełki, śmieci, sznur na pranie w Mordorze raczej nie występuje ;D
Dość ciekawe :D najbardziej mi się podoba efekt lawy, domki też bardzo fajne ale co mi najbardziej nie pasuje to podstawy pod domki ;/ takie prostokątne bardzo kiepsko wyglądają, lepsze są jakieś owalne, wierz mi mam rację, siedzę w tym od ponad roku i mam troszkę doświadczenia jeżeli chodzi o makiety. Prócz takich podstawa tak średnio podobają mi się te skałki, mogłeś trochę urozmaicić kształty, ale ogółem bardzo pozytywnie, osobiście też niedawno podjąłem się zrobienia całego blatu do osgiliath i wiem jaka to ciężka praca :D pozdrawiam :D
Super sprawa! Domki wymiatają!
Ogólnie fajna jednak trochę płasko wypas chatki.
chaty naprawdę fajne. Ruiny też bardzo ciekawie wyszły.
Super makieta!!! Górki fajne ale chaty najlepsze!!!
Naprawdę ciekawy artykuł, lava ładnie się prezentuje, podobnie skały. Prosto napisany, no mnie by bardziej pasowało w tle ujrzeć jakiś fragment czarnej bramy.
Fajny artykył ale na żywo blat wyglądna lepiej ;p Pomoże mi w stworzeniu makiet ;pp
Ogolnie bardzo ładnie ale, jak już ktoś powiedział wygląda ona dość płasko
Artykuł niezły, pomysł również. Wykonanie jednak IMO kuleje. Po pierwsze ta lawa wygląda dość zabawnie. Skoro chciałeś je koniecznie umieścić na stole, mogłeś zdecydowanie bardziej się postarać o efekt trójwymiarowości (np. wymodelować brzegi cienkimi paskami styroduru. Teraz wyglądają niezwykle wręcz płasko. Druga sprawa to namioty orków- są zdecydowanie za jasne i zbyt schludne. Głównie chodzi mi o ich kształt. IMO lepiej wyglądałyby mniej symetryczne i trochę bardziej niechlujne. Reszta wygląda w miarę dobrze ;)
super stół ino te strome górki mi się średnio podobają.
ogólnie efekt jest super, ale jeżeli to ma być mordor to co w mordorze robią ruiny?? nie, że coś złego(fajnie wyglądają) ale mi jakoś nie pasują.
Artykuł bardzo ciekawy, dobrze i merytorycznie sklecony. Tylko od natłoku Mordoru na stronie i w grze robi mi się już niedobrze. x)
Pozdrawiam.
Artykułu nie czytam, aczkolwiek efekt pracy dobry. Z tym, że zgadzam się z JeRu w sprawie podstawek - takie "tru" mordorskie byłyby nudne ;) Morki na polach Pellenoru czy tropiciele na skałach wokół MoRdoru to ciekawsza opcja ;)
PozdRawiam
Odnośnie podstawek - szarości i śneig stykają ;)
Co do roboty przez Ciebie wykonanej - zdaje się, że robiłeś to na rzecz Waszego klubu w dość ograniczonym czasie ;) Taka motywacja sprawia, że można wszystko migiem zrobić, nawet w mało sprzyjających warunkach :D
W każdym razie - zacny pomysł, wykonanie stołu bez zastrzeżeń (z tą lawą nie przesadzajmy - to ma wyglądać dobrze z daleka, nie musimy stosować source lightingu itd xD), makiety - proste, wiadomo. Chaty orkowe mnie niezbyt zachwycają, może to przez jasną kolorystykę ;) Reszta ok.
Aha... jaskinia - Ty powergamerze jeden xD ubić bohem coś i się schować - szlachetna taktyka :P
PozdRawiam
Przecież orkom pasują wszystkie podstawki bo przecież rozlazły się po całym śródziemiu i mogą mieć podstawki od mordorskiej po śnieżną.Propo pracy to bardzo dobrze opisana i starannie wykonana.
Dlaczego Mordorowi gracze nie robią mordorskich podstawek ? Bo są brzydkie jak but ! Czarno-szara papka zawsze będzie dla mnie wyglądać na odwal się. No i do czego to doszło, by orkowie musieli się bić na swojej ziemi ?
Bardzo ciekawy stół bitewny a makiety pierwsza klasa. Jak dla mnie mogłeś tylko przedłużyć trochę te lawy do krawędzi stołu, aby one "wpływały" na ten stół a nie wyrastały spod ziemi.
Super artykuł :D