Otwarcie Sezonu 2018 - Bydgoszcz 3-4 II 2018

Karimatka, śpiwór, termos z kawą i w drogę...

Moderatorzy: Darlark, Konradussss, Thein, Koshara, TonyStark, Kevin, Mnil

Alexij
Nadzorca Trolli
Posty: 766
Wiek: 35
Dołączył: 23 lut 2010
Skąd: Bydgoszcz

04 lut 2018, 19:57

Witam.

Niedawno wróciłem i zabiorę sie za rozpakowywanie. Dzisiaj wstawię wyniki oraz krótkie podsumowanie. Jezeli siły i czas pozwolą wyślę Bartiemu materiał.

Dodano po 2 godzinach 58 minutach 41 sekundach:

Moi Drodzy

W oczekiwaniu na artykuł z Otwarcia Sezonu pozwolę sobie na napisanie kilku słów tytułem wstępu.

Wyjątkowo w tym roku Otwarcie Sezonu, cykliczny turniej odbywający się w Bydgoszczy od 3 lat, przypadło na początek lutego.

Z uwagi na moje problemy ze znalezieniem wolnego czasu oraz grafikiem na uczelni (przestroga dla młodych - uczcie się póki macie taką możliwość i czas:) ) , cały event został przesunięty o około 2 tygodnie względem lat poprzednich.

W obecnym roku udało się zebrać niesamowitą w mojej ocenie liczbę uczestników - 56 osób, z czego, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, tylko 8 było z Kujawsko Pomorskiego (nie liczę tu Kulego, który jedną nogą stoi w Poznaniu:) ). Świadczy to o 2 rzeczach:
1) System ustawicznie się rozwija i ewoluuje, a działania sędziówki przynoszą efekty
2) Wzrasta zainteresowanie graczy z różnych ośrodków wyjazdami poza granice swojego obszaru

Bardzo cieszy powrót weteranów do gry. Zauważamy to już od 2 lat.

Więcej z pewnością w artykule który powinien pojawić się niedługo.

Pragnę jednak podziękować już teraz:
- wszystkim graczom za udział w turnieju. Bez Was moi drodzy nie udałoby się stworzyć tak wspaniałego wydarzenia,
- moim kolegom i przyjaciołom z ośrodka, którzy pomagali i wspierali mnie podczas organizacji. Oskar, Marcin, Kordian, Kuli, Łukasz, Artur, Mateusz, Tomek, Mati i Beny, dziękuje Wam, bez Waszej pomocy nie udałoby się osiągnąć tego eventu,
- naszym sponsorom i zaprzyjaźnionym sklepom,
- Dave Nolan, za odwiedzenie nas w Bydgoszczy i wspaniałe podejście.


Czas na wyniki:
1 Rafał "Potemp" Potempa + Radosław "Godfryd" Gorzowianek
2 Spytek + czaki
3 Jakkubik + Mnil
4 Błażej Leporowski "Ereinion" i Rafał Macioszek "Diego Armando Maradona".
5 Marcin Kopacz + Jan Zwierzchowski
6 Cichy + Kuchar
7 Piotr "Zichu" Zich + Maciej "Mike" Rutkowski
8 Tomaszek + Kat
9 Michał Fishpriest" Rybarczyk + Mateusz "Garry" Kot
10 Ajas + Kuli
11 pan Ugluk + pan Solmyr
12 Dentor + Agon
13 Mateusz Federowicz + Bartosz Federowicz
14 Wiciu + Slay
15 Wiesniak + brat Wiesniaka
16 Piotr "piorotorus" Pochopień + Jakub "Bakson" Czyż
17 Michał Skowroński i Jan Pawełkiewicz
18 Sfacio + Grond
19 Mateusz "Mateuszek" Szynakiewicz + Tomek Bembenek
20 Zack + Montes
21 Kazek + Bartek Kipiel
22 Włodas + Bamar 12
23 Kordian Kafar + Kuba Zyro
24 Speedy + Resor
25 DariuS+KamikaZee
26 Kacper Micek "MCK" + Piotr Kisielewski "Kisiel"
27 Oskar "Pantek" Pantkowski + Artur Prorok
28 Marcin Lskowski + Tomi


Nagrody za malarkę :
Najładniejsza armia zła - Zack
Najładniejsza armia dobra - Marcin Kopacz
Najładniejsza armia młodego gracza - Kordian

Gratuluję i dziękuje Wam jeszcze raz za współtworzenie tego wspaniałego wydarzenia.
Pozdrawiam
Alexij
Awatar użytkownika
Barti
Redaktor
Posty: 2605
Dołączył: 23 wrz 2007
Skąd: Warszawa

04 lut 2018, 21:11

Super sprawa, aż miło się czyta... Gratulacje!
Uncertain the future is...
Awatar użytkownika
Dentor
Treser wargów
Posty: 28
Wiek: 30
Dołączył: 23 sty 2008
Skąd: z Żywca

04 lut 2018, 21:24

Alexij- wielkie dzięki i wielkie brawa za wzorowe ogarnięcie turnieju. Szacunek!

Atmosfera była baaaaardzo fajna, przyjemnie się grało, brak spin, tak więc krótko mówiąc- za rok widzimy się znowu w Bydgoszczy, być może w jeszcze większym gronie? ;)

Pozdrawiam ;)
Awatar użytkownika
K10
Strażnik wyschniętej studni
Posty: 291
Wiek: 21
Dołączył: 05 cze 2009
Skąd: Poznań

05 lut 2018, 22:29

Brawo Włodas! Gratulacje!
I'm back baby!
Awatar użytkownika
Kalins
Redaktor Naczelny
Posty: 2966
Wiek: 46
Dołączył: 19 wrz 2007
Skąd: Józefów

06 lut 2018, 7:12

Gratulacje dla Alexija i wszystkich kompanów, którzy mu w tym pomagali w organizacji tak chwalonego Turnieju :). Frekwencja robi wrażenie :) i gratki dla podium.

Czekamy na fotorelację.

Pozdrawiam,
Kalins
Powiedz Mitril i wejdź.
Awatar użytkownika
Godfryd
Redaktor
Posty: 1368
Wiek: 27
Dołączył: 21 sie 2011
Skąd: Reprezentowice / Szybki Szpil

06 lut 2018, 9:52

1) Dzięki Alexijowi- za organizacje, pożyczenie Morgul Stalekrów, których użyłem raz- w rekonesansie gdy wyszli ze swojej krawędzi (xD) i Taiteda, które również użyłem raz- jako NN za 130 pkt bo kto by pamiętał o zasadzie specjalnej (xD xD). Oraz oczywiście za organizacje kolejnego Otwarcia, zdecydowanie jedna z fajniejszych imprez w Polsce.

2) Dla Potempa- za podróż Potempowozem, no i w końcu za zajęcie 1 miejsca na masterze- po kilku 2 i 3 miejscach oraz jeszcze gorszych wynikach.

3) Ekipie noclegowej- za to że chrapiecie i się nie wyspałem.

4) Przeciwnikom- pięć mega wymagających bitew, trudni przeciwnicy w trudnych scenariuszach, poziom rozpisek na przestrzeni lat wzrósł wyraźnie.

Fajnie że się udało wygrać, mam szczęście do mastera w Bydgoszczy ;)

Widzimy się na manewrach.
Nobody likes you, you're ugly and your mother dresses you funny. Now smile, you f*cking douche...
Awatar użytkownika
Spy Tech
Gobliński jeździec
Posty: 97
Dołączył: 02 gru 2009
Skąd: okolice Krakowa

06 lut 2018, 11:21

Jedziemy z podziękowaniami:

-dla Alexija za zorganizowanie wypasionego turnieju, wszystko było na swoim miejscu, organizacja pierwsza klasa

-dla towarzyszy podróży z zielonej strzały za przyjemną podróż, która dzięki ciekawym i swobodnym gadkom minęła w tę i z powrotem w oka mgnieniu

- dla Czakiego za absolutnie bezstresową grę w parze, brak ciśnienia i zajęcie drugiego miejsca

-dla całej ekipy z noclegowni

-dla moich przeciwników za bardzo wymagające bitwy, tak jak napisał Godfryd: poziom składanych rozpisek rośnie z turnieju na turniej

-dla Godfryda za pomysł nagrody dla masterowca :D

Pozwolę sobie przy tym przytoczyć opis bitew, które rozegrałem i tego, jak układała się gra dla mnie i Czakiego, może ktoś przez to przebrnie i coś go zainteresuje. :)


Składanie rozpisek było w dużej części uzależnione od dość nietypowego zestawu scenariuszy, graliśmy bowiem: Storm The Camp, Met by Moonlight, Capture and Control, Reconnoitre, Contest of Champions. Zwłaszcza ten ostatni wpłynął wyraźnie na różnorodność dodatkowych wariantów armii. Czaki zagrał armią opartą na Hunter orkach z WK na bestii jako liderem, Dwimmerlaikiem, Taskmasterem, w jednym wariancie powiększoną o dwa warbandy z szamanem i drummerem, a w drugim między innymi o 4 Barrow Wighty, jak się jednak okazało, ani razu z drugiej opcji nie skorzystał. Ja zagrałem konnym Rohanem z Eorlem oraz Erkenbrandem. Jeden dodatek stanowili Saruman oraz Gandalf konno, drugi zaś większa liczba konnych z dodatkiem Gamlinga ze sztandarem i Theodena (podobnie jak Czaki, ani razu nie uznałem drugiej opcji za bardziej przydatną, choć raz, czy dwa mocno się wahałem).

Bitwa I: Storm The Camp
Kat & Tomaszek

W pierwszej bitwie przyszło mi zagrać na Mordor Tomaszka z dwoma bestiami (KoU + WK) oraz Dwimmerlaikiem konno, czyli generalnie zestaw, którego swoją armią obawiam się najbardziej. Wystawiliśmy się w swoich obozach i ruszyliśmy do przodu, ja przy tym posłałem kilku konnych bokami stołu, aby docelowo dotarli do obozu lub chociaż odwrócili uwagę jednej z bestii na pewnym etapie gry. Co nieco postrzelałem (straty 2 morannonów i bardzo ważne 2 rany na bestii KoU), poirytowałem sarumanowym compelem Nazgule przeciwnika, po paru turach byliśmy już na tyle blisko siebie, że rozpoczęliśmy nieco agresywniejsze czarowanie, które jednak nie mogło trwać zbyt długo, ze względu na obecność Dwimmerlaika. Blasty udawały mi się rzadko (jakieś 3/8 ), ale te które się udały skutecznie wypompowały KoU i WK z potęg i kilku woli. Tomaszek wysłał KoU w pościg za biegnącymi do jego obozu jeźdźcami, zaś WK i Dwimmerlaik nie poradzili sobie na dłuższą metę z dwoma czarodziejami (choć jak przyznaliśmy po bitwie, Tomaszek mógł lepiej zagrać Dwimmem). Po jednej stronie stołu ruszyłem do ataku jeźdźcami i bohaterami, co poskutkowało złamaniem armii przeciwnika po 2-3 turach, strąceniem WK z bestii i zabiciem go, a niedaleko obozu przeciwnika KoU w walce z jeźdźcami w końcu stracił bestię, w następnej turze będąc zasieczonym przez ich topory. Dwóch Rohańczyków, którzy przeżyli walki z KoU, wjechało do obozu przeciwnika i zajęło go po zabiciu pozostawionego w nim orka.
Bitwa taktyczna, kluczowe było oddzielenie od siebie dwóch Nazguli na bestiach, co pozwoliło na skuteczne wybicie szeregowców Tomaszka przy pomocy heroicznych walk Eorla i Erkenbranda.
Ostateczny wynik: 12:0 dla mnie.

Na stole obok Czaki ugrał przewidywalny remis mając naprzeciw siebie pancerny Gondor z Ioreth i Malbethem oraz dwoma blastami.

Bitwa II: Met By Moonlight
Bracia Wieśniakowie

Jeden ze stołów, na których mogliśmy zagrać drugą bitwę, przecinała rzeka z tylko jednym, wąskim mostem. Wygraliśmy rzut o wybór stołu i od razu wziąłem rzeczkę na siebie, Czaki miałby znikome szanse przebić się przez kolejny kloc Gondoru broniący mostu. Naprzeciw mnie stanęła armia Mordoru na 2 bestiach (SL i WK) oraz Szelobie. Wystawiliśmy się po obu stronach mostu, żaden z nas nie kwapił się specjalnie z wchodzeniem na most. W pierwszej turze wchodząc Sarumanem do wody dosięgnąłem blastem trackerów, w sumie strącając 4 z nich z wargów. Mój przeciwnik ruszył bardziej zdecydowanie w moim kierunku, próbując wyssać moich czarodziejów i połamać kostury za pomocą WK, co kosztowało mnie utratę niemalże wszystkich woli, ale w tej samej turze udało mi się przepłynąć rzekę jeźdźcem i wejść w walkę z SL na bestii oraz jednym orkiem. Udany blast w orka okazał się dla mnie podwójnie szczęśliwy, poza strąceniem lidera z bestii udało się zadać mu ranę, przy której pierwszy rzut o punkt losu nie został podbity przez przeciwnika dwoma potęgami, a następnie wyrzuconej '1' podbić się już nie dało, co poskutkowało stratą lidera przeciwnika w bardzo pechowy sposób. W międzyczasie szeregi przeciwnika znalazły się tak blisko mostu, że z drugiego brzegu mogłem prowadzić bardzo skuteczny ostrzał (w tym scenariuszu widoczność ograniczona jest do 12”, ale wszystkie bronie strzeleckie ranią na +1 lepiej), wspomagany blastami, straty przeciwnika rosły zatem w bardzo szybkim tempie. Blasty czarodziejów skutecznie odstraszyły WK, który zdecydowanie się wycofał wraz z szeregami, co pozwoliło moim jeźdźcom na przekroczenie rzeki i dalsze prowadzenie skutecznego ostrzału. Udało się złamać armię przeciwnika, po czym zdecydowałem się wycofać całą swoją armię z powrotem na moją połowę stołu za rzeką, aby tam spokojnie bronić korzystnego dla mnie wyniku. Widząc, że w tej bitwie nic już się nie zmieni, mój przeciwnik poddał partię.
Ostateczny wynik: 8:3 dla mnie.

Czakiemu nie udało się przełamać gondorskiego muru, bitwa na stole obok zakończyła się remisem.

Bitwa III: Capture and Control
Zichu & Mike

Ta bitwa od samego początku nie mogła napawać optymizmem. Zichu miał w rozpisce 2 bestie i Dwimmerlaika, co w tym scenariuszu właściwie zmuszało mnie do walki na jego warunkach, nie mogłem się cofać i oddać mu wszystkich znaczników. Po chwili wahania wybrałem wariant rozpiski z blastami, widziałem swoją szansę w postrącaniu Nazguli z bestii w czasie walki. Zichu, jak to Zichu, nie rozczarował mnie i zagrał od początku do końca bardzo dobrze, idąc pewnie do przodu i zdobywając kolejne znaczniki, ja wysłałem przy bocznych krawędziach stołu kilku jeźdźców i Eowinę, aby spróbowali pozajmować znaczniki na połowie stołu przeciwnika. Na środku zaś, kiedy Zichu po swoim pierwszeństwie wszedł w zasięg szarży mojej jazdy, uznałem, że może być to ostatnia szansa na zadanie mu ciężkich strat i w perspektywie być może wbicie brejka. Zabiłem około 8 modeli, całkiem sporo, w następnej turze jednak przegrany heroik uniemożliwił mi pozajmowanie bestii i skończyło się to niestety zabawą bestii z trampolinami, zabijaniem moich jeźdźców, rzucaniem i tego typu przyjemnościami. Moi bohaterowie stransfixowani nie mogli ubijać modeli Zicha, a blasty pod Dwimmerlaikiem okazały się nieskuteczne, te, które się udały, zostały względnie bezboleśnie obronione przez Nazgule. W przedostatniej turze gry zauważyłem szansę na zmniejszenie rozmiarów porażki do małej przegranej, ale nieudana heroiczna walka Eowiny i zabicie o jeden model za mało przez przeciwnika w tej turze (nie zredukował mnie do 25%, gra się nie skończyła, w następnej pozajmował wszystkie moje znaczniki), ostatecznie ustaliły wynik bitwy na w pełni zasłużone 10:2 dla Zicha.

Czaki swoją masą pozajmował znaczniki i bronił ich skutecznie do końca gry, ogrywając Mike'a dużą wygraną.

Po pierwszym dniu byliśmy w tabelce dość wysoko, ale w czołowych 6-8 parach różnice były bardzo małe, poza Godfrydem i Potempem oraz Jakubikkiem i Mnilem, którzy wystrzelili i odstawili peleton na około 8-10 punktów.

Bitwa IV: Reconnoitre
Cichy & Kuchar

Przed tą bitwą też długo zastanawiałem się nad wyborem armii, ale ostatecznie zdecydowałem się na czarodziejów, pomimo tego, że Kuchar miał bardzo mało modeli w rozpisce i bezpiecznym rozwiązaniem wydawało się postawienie na masę z bohaterami. Obawiałem się jednak 3 magów przeciwnika (Kuchar grał Nekromantą, SL na bestii, Dwimmem konno, Taskmasterem, Yaznegiem i nieliczną obstawą) i tego, że poblokuje mi ich w kluczowych miejscach, a blasty w rozpisce przeciw jego bardzo miękkiej armii Hunterów i zwykłych orków gwarantowały zadanie sporych strat. Spore znaczenie w bitwie miało to, że Nekromanta i Dwimm pojawili się u Kuchara dopiero w 3-ej turze, kiedy moje oddziały były już w większości na jego połowie stołu. Było już wtedy wiadomo, że to Kuchar będzie blokował swoją krawędź całą armią, próbując zranić mojego lidera i wbić mi brejka, a ja będę szukał wyrwy i próbował przejechać jakimkolwiek modelem, a przy okazji na pewno uda mi się wbić brejka. SL stracił bestię bardzo szybko, bo po 2 blastach, co bardzo ułatwiło mi dalszą grę, ale była ona bardzo daleka od rozstrzygniętej. Kuchar mądrze wybierał cele dla black dartów i chill souli, którymi zabijał mi kolejne modele, ja z kolei zadawałem mu spore straty w walce. Jeden z jeźdźców miał spore szanse wyjść za krawędź z dala od czarodziejów przeciwnika, ale przegrany rzut o pierwszeństwo sprawił, że swojej szansy na wygraną mogłem szukać jedynie we wbiciu brejka oraz samemu nie dając złamać swojej armii. Sam brejka wbiłem, a w ostatniej turze gry Kuchar potrzebował zabicia 2 modeli, jeden uśmiercił Chill Soulem, jednak kolejnego bardzo pechowo nie udało mu się zabić w fazie ruchu (na 8 kościach jak widać można nie rzucić udanego Black Darta Dwimmerlaikiem), a w ostatniej walce gry Dwimm wygrywając walkę nie zdołał zabić Rohańczyka, gra skończyła się więc wynikiem 3:0 dla mnie, choć remis wisiał na włosku i w moim odczuciu byłby to na pewno wynik sprawiedliwy, bo Kuchar zrobił wszystko co mógł, aby ten rezultat wyciągnąć. Bardzo intensywna gra, która rozstrzygnęła się na szczegółach.

Czakiemu nie udało się wylecieć swoim Nazgulem na bestii, ale skutecznie blokując wojska Bartka, ugrał zadowalający nas remis.

Bitwa V: Contest of Champions
Ajas & Kuli

Wygraliśmy rzut o wybór stołu, więc od razu wysłaliśmy Czakiego na stół, na którym na środku zamiast rzeki z mostem stała górka, dawało to bowiem dużo więcej szans Czakiemu na szybkie dojście do walki z Hobbitami Ajasa, zamiast ścisku na moście i bycia dziesiątkowanym przez blasty Gandalfa. Mnie i Kulemu przyszło z kolei grać na stole przeciętym w połowie rzeką z mostem. Wystawiłem swojego lidera otoczonego przez jeźdźców blokujących most, całą resztę armii w pewnej odległości z tyłu, a Kuli wpakował się na most morkami oraz Taskmasterem, aby mieć zasięg do wszystkich swoich bohaterów. Dużo było w tej bitwie dyskusji i pytań do Alexija o fizykę wody i kwestie takie jak: czy Szeloba jest pająkiem topikiem i czy musi pływać, czy bestia może lądować w wodzie, czy może zacząć grę w wodzie i czy wzbijając się musi zdać test pływania, ale cóż, stół nas do tego dość mocno zmusił. Tury były przez to bardzo długie, bo planowanie ruchów na moście, koło niego i w wodzie zajmowało sporo czasu. Wydarzyło się jednak podczas tych tur całkiem sporo, począwszy od mojego compela na morannona, aby wejść w kontakt z bestią, do której dojechał jeździec przez rzekę (co skończyło się na nieudanym teście pływania morka i plan blasta w walkę spalił na panewce), przez dzielną walkę Eowiny i przez 2 tury blokowanie Szeloby, użycie 2-3 potęg przez Kuliego, aby jego pająk i bestia się nie utopiły, wreszcie po zrzucenie WK z bestii po 'wblastowaniu' szeregowca w jego walkę z jeźdźcem, co efektywnie zamroziło lidera Kulego do końca gry i nie mógł on nabić żadnej rany w tej bitwie. W ostatniej turze nieudany transfix SL-a na Eorla poskutkował tym, że Eorlowi udało się zabić jeden model i to ustaliło wynik bardzo taktycznej bitwy na 3:0.
Na stole obok po bardzo napiętej i intensywnej grze Czakiemu udało się wygrać we wbitych ranach 4:3 z Ajasem, co także ustawiło wynik na 3:0.

W ostatecznym rozrachunku zajęliśmy z Czakim drugie miejsce, za Potempem i Godfrydem, a przed Jakubikkiem i Mnilem, co uznajemy za świetny wynik, biorąc pod uwagę bardzo wysoki poziom na turnieju i dużą liczbę naprawdę mocnych par ze świetnie złożonymi rozpiskami. Kapitalny turniej, a wszystko wskazuje na to, że scena polskiego Lotra tylko się rozpędza i będzie coraz lepiej.

PS
Regulamin na Krakowskie Manewry wraz z terminem jest w trakcie pisania i na dniach (do końca tygodnia) pojawi się na Mitrilu i Facebooku. :)

Do zobaczenia w Krakowie!
Awatar użytkownika
Potemp
Nadzorca Trolli
Posty: 614
Wiek: 30
Dołączył: 13 wrz 2011
Skąd: Kielcza

12 lut 2018, 8:06

Przede wszystkim wielkie gratulacje należą się Alexijowi! Świetnie przygotowany turniej z bardzo dobrą atmosferą. Cięcia fajne, dużo różnorodnych armii, może poza wysypem Gondoru, który zaskoczył i ucieszył. Poza tym bardzo dobre sędziowanie i przepiękna frekwencja.

Chciałbym podziękować każdemu z moich przeciwników: Sfacio, Bartek Kipiel, Kuchar, Jakkubik oraz Zichu. Świetne i wymagające bitwy :)
W potyczce z Kubą otrzymałem srogą i bolesną lekcję na przyszłość :)

Podziękowania również dla całej ekipy wyjazdowej, jak i współspaczy.

Największe podziękowania należą się Godfrydowi, nie ma to tamto wycarrował ten turniej i w końcu przełamaliśmy klątwę wspólnego turnieju parowego :)

Do zobaczenia na kolejnych masterach :)
Awatar użytkownika
TonyStark
Redaktor
Posty: 1955
Wiek: 28
Dołączył: 15 sty 2009
Skąd: Krk

13 lut 2018, 20:12

Heja! To jeszcze kilka słów ode mnie na temat Otwarcia Sezonu w Bydgoszczy :)

Temat wyjadu padł od razu jak Alexij wrzucił regulamin na Mitrilu, choć nie był zbyt ciekawy dla mnie (format 200p?). Z czasem jednak to się zmieniło na 400+2x400 o czym wiecie.
Na turnieju Mikołajkowym dostałem propozycję grania w parze z Kucharem, bez wahania się zgodziłem i od tego czasu już myśleliśmy nad rozpiskami.
W między czasie wyszły tańsze boksy milicji laketown, wiedziałem że chce kiedyś złążyć tą armię, a nic tak nie motywuje jak turniej do malowania i składania modeli. Dwa nowe boxy pomogły w stworzeniu rozpiski na 400pkt :)

Wyszlo takie coś :

Główna:
Bombur the Dwarf LIDER
8x IronHills tarcza włócznia
3x IronHilss kusza włócznia
Saruman Biały koń
Arwena

Dodatek 1 :
Bard koń zbroja
4x milicja łuk
4x milocja tarcza
3x milicja włocznia
Hilda
4x milicja łuk
4x milicja włócznia
4x milicja tarcza
Alfed
4x guard łuk włócznia
8x guard włócznia

Dodatek 2:

Dwalin Chamipon of Erebor
Floi
10x IronHills tarcza włócznia
Legolas zbroja

Jak widać postawiłem na masę z blastem lub twarde krasie z anty nazgulowym Floi+Legolas

W zasadzie po miesiacu nic się w moich armiach nie zmieniło i modele mogłem już pomalować (niestety zostawiłem to na ostatnie dwa tygodnie...).

Bydgoszcz to odległe miasto, zatem ogarnięcie dojazdu i noclegu to podstawa. W przeciwieństwie do wyprawy z przed dwóch lat ( dom->tramwaj, autobus,pociąg,taxa,tramwaj,pociąg,autobus,tramwaj -> dom), tym razem postawiłem na Dom Auto Dom :D :D
Ekipa samochodowa w postaci Piotrka i Jakuba gwarantowała nam odpowiednią dawkę śmiechu ,pytań i innych rzeczy na czas podróży :P
Szukając noclegu, upatrzyliśmy tylko jeden dogodny i tani nocleg, później jeszcze konsultacje z drugą ekipą samochodową nie przyniosły jednak skutku. Wtedy mnie olśniło :D :D Mam od ponad roku ciocię i wujka w Bydgoszczy! A wszystko dzięki mojej małżonce, której właśnie rodzina tam mieszka już od wielu lat :) Ciocia nas chętnie przygarnęła na jedną noc, dzięki czemu zaoszczędziliśmy kilka złotych na noclegu :P

Wróćmy jednak do startu naszej podróży. Wyjazd o 2:30 w nocy w pt, kosztował nas sporo wysiłku, bo malo kto spał (Piotrek wcale :D ) ,Kuchar wracał prosto z Kaziemierza ,a Bakson przespał tyle co ja, czy ,1,5h (jak się mylę to mnie popraw :P )

Na miejscu byliśmy już na 7 rano, gdzie przywitał nas śnieg,a następnie Alexij w Bibliotece, miejscu turnieju. Warto dodać ,że gramy w rynku Bydgoszczy, miejsce wręcz idealne.

Z upływem czasu pojawiali się kolejni gracze. A napięcie do startu turnieju wzrastało.
Jeszcze kilka chwil poświęconych na wyjaśnienie nowego FAQu i można było przyjżeć się parom na pierwszą bitwę.

Bitwa 1:
Kamikaze z Dariusem.

Gracze z Warszawy, dobrze nam znani,a mój przeciwnik to chyba już stały. Często grywamy na turniejach w Warszawie z Kamikaze, ostatni raz na UM ;)
Radek wystawił:
SL, Task Haradu, Dalamyr( lider), kap BGoBD, do tego 3spectry, 2 morgule konno, kilkanaście WoK, Wardensów z Umbaru wspartych morkami, czyli grubo ponad 40 modelii.
Obozy to scenariusz który niezbyt lubie, gra rozpoczyna się późno, po paru turach dojścia. Tym razem postanowiem zagrać Laketownem ,gdyż nie mogłem dać się zalać takiej masie modeli (druga opcja była z bestią z gorgoroth, którą na pewno wykluczałem). Postanowiłem strzelać się zza krasi i terenów z WoKami pod SLem. Wyszło nie źle, bo po 3 turach u mnie spadł jeden łucznik ,a u przeciwnika 5 wok :D Pomógł Bard ,który dzięki Alferdowi z Bomburem w parze dali mu 6 dodatkowych punktów potęgi.
Z racji małej ilości czasu starałęm się zabić Lidera przeciwnika,ale strzały nie wchodziły w grę bo SL i płaszcz,a blasty albo odpierane przez WoKi dające mi szansę na potrącenie Dalamyra ,albo oczy węża na dwóch kościach. Poszedłem do walki, tam Harad zaczął się sypać, jednak zbyt wolno by wbić breaka. Postanowiłem objechać las Sarumanem z marszem oraz w środku stołu Bardem heroicznymi walkami przedrzeć się do obozu wroga. Obaj moi bohaterowie skończyli na 7 calach od obozu wroga. Czas się skończył i padł remis , który mnie wkurzył na wstępie, przez zbyt krótki czas na bitwę.

Kuchar wygrał swoim standardem rozpą ,czyli Necromanta, Yanzeg warg, 10 hunterków, shade , Buhdur i wspierajki z Dwimem na Gondor z duchami Dariusa, zabijając lidera jego armii ,czyli Boromira ze sztandarem.

Bitwa 2

Trafiamy na graczy, których imion ,ani ksywek nie zapamiętałem.
Planowałem na ten sceanariusz grę krasnoludami, gdyż mając twardszych bohaterów daję mniej argumnetów przeciwnikowi do ich zabicia. Trafiam jednak na Goblin Town z Kingiem ,grinahem, szamanem,Williamem i Bertem,wsparte 7? giant spiderami.
Rzeka przecinająca stół oraz ogrniczenie widoczności z bonusami do strzelania wymusił na mnie grę Laketwon. Bieg do moich łuków, kusz i blastów nie przetrwały najpierw pająki, potem oba trolle,a na końcu masa goblinów. Zabijam w walce kolejne wiadra goblinów, break i koniec gry. Duża wygrana, lecz w grze gdzie przeciwnik miał znikome szanse na wygranie, nawet po dojściu.
Kuchar wybral opcję rozpiski z SLem na bestii z morkami i Dwimem konnym, by nie dać się zabić krasio arnorowemu klockowi z łukami. Szaraże bestii przyniosły również breaka przeciwnika ,a zabity Arwedui dał pkty za lidera. Dwie duże wygrane.

Bitwa 3:

Po zgarnięciu 32/36 VP wyglądowaliśmy na 1 stole, gdzie czekali na nas Godfryd z Potempem.
Scenariusz z flagami to mój jeden z ulubionych. Trafiam na 2 bestie (WK i KoU) , konnego Dwima ,Taska, Szamana i garści moranonnów. Ten scen musiałem grać masą ,gdyż 5 znaczników ,idzie zajać 27 modelami grając na 2 bestie.
Rzuty na wystawienie nie pomogły ,bo wszystko musiało wyjść z przodu. Odpowiednio schowany za terenami mogłem rozpocząć grę bez obaw w pierwszych turach. Armię podzieliłem na pół, z lewej Saruman , Alfed, Bombur i Arwena, środek Hilda , prawa Bard.
Strzelanie zmusiło przeciwnika do cofnięcia się bo morki dość szybko spadały z takiej ilości kości. Command Sarumana też dręczył pojedyncze modele by wychodziły na czysty strzał. Przeciwnik wysłał swoją armię na prawą stronę, z nadzieją na zabicie Barda i Hildy. Tak też się stalo. Parę tur walki i nie było co zbierać z moich dwóch warband. W tym momencie mieliśmy obaj po dwie flagi i przyszło zawalczyć o śrdoek. Tam jednak morki dzielnie okopały swój obóz, a w momencie nadejścia posiłków krasnoludów i Arweny doleciała bestia i zrobiła swoje. Saruman mogący uratowować sytuację nie postarał się , rzucają zbyt niskie wyniki na kościach. Szybka gra pod koniec też wyszła mi bokiem, bo Arwena rzucająca gniew na 6, zotała sprawdzona przez Dwima , który nnie pozwolił wykonać jej tego czaru.
W znacznikach 3 do 2 i mała przegrana. Szkoda,bo była szanasa na wbicie breaka (3 modele i zobaczyć jak by zdawali męstwo orkowie na innym znaczniku).

Kuchar mając ciężką bitwie na Floia oraz kompanie Thorina na kucach Potempa nie dał rady wyrwać jakich kolwiek punktów na naszą korzyść. Mała i duża przegrana.

Po tej bitwie poproszono nas aby zostawić modele na noc do oceny malarskiej. Ja jednak nauczony ostrożnością co do modeli(nie każdy wydaję po tysiaku i więcej na jedną armię ;) )postanowiłem nie startować.
Szybki dojazd na mieszkanie. Następnie kolacja i browarek.
Jak się łatwo domyślić zasnęliśmy od razu, więc o nocnych manewrach nie ma co pisać. ;)

Rano znów byliśmy jako jedni z pierwszych. Pary były wiadome już od nocy, więc zaczynamy dzień drugi!

Bitwa 4:
Gramy z Spytechem i Czakim.
Tu muszę zaznaczyć ,że bardzo lubię grać z Boguszem, bo zazwyczaj bitwy są ciekawe i wymagające. Tym razem na przeciw miałem WK 3/16/3na besti ,dwima konno,drummera,taska,shamana...z 50orkami,mieszanymi hunterami
Jak widać masa. Musiałem wystawić to samo co we wcześniejszych bitwach,czyli krasie wsparte Laketown. Scenariusz rekon na rzece z jedną kładką...śmierdziało remisem na odległość.
Plan był tylko jeden, zabić lidera przeciwnika z blastów,łuków i kusz. Bard zazwyczaj napakowany,tym razem został okradziony przez Alfreda aż trzykrotnie :(
Gra z tury na tury z małymi ruchami utwierdzała nas obu w dążeniu do remisu. Tak się też stało, szkoda że taki stół i scenariusz...
Kuchar grał na Jana z jego dwoma blastami plus kilka konnych rohanu. Magia na wysokim poziomie. Jednak tam też wszystko zbiegało się ku remisowi. Resztę opisał Spytech w swoim podsumowaniu ;) nie udany czar z dwima na kilku kościach i przegrana tylko przez breaka.

Przed ostatnią bitwą było jase że już o nic nie walczymy ;)

Jednak chcący być w pierwszej dziesiątce turnieju chcemy wygrać ostatnie bitwy.

Bitwa 5:
Los przydzielił nam graczy z Wrocławia. Solmyr z Uglukiem powracającyn do gry.
Do pojedynku bohaterów miałem startować z Durburzem. Wsparty jednak dwoma Cave Drakeami lub Watcherem.
Na ten scen przygotowana była moja armia posiłkowa nr 2. Ściana tarcz krasnoludów ,Floi wyłączający zasady specjalne przeciwnika oraz Legolas ,który miał za zadanie zabić Lidera przeciwnika.
Ugluk wybrał Watchera jak pomoc dla swojej armii. Dwuszereg goblinów z Gundabadu,dwa wargobusy,batsy,jeden pająk,dwa szamany,groblok...ponad 45modeli na moje 27. Tereny ciasne na środku stołu pozwoliły mi się dobrze okopać przed startem gry. Pierwsza tura i heroiczne.ruchy z każdej strony. Wygrałem. Zająłem przeciwnika i mogłem ruszać się dalej. Gniew natury z Arweny wymusił zużycie dwóch woli i pktu potęgi na Krakenie. Jednak dwie kości już mu nie pomogły przez commandem i krewetka już w pierwszej turze mogła zginąć. Mogą ale nie zdechła. Na na 5kostkach tylko dwie rany. Trzecią dorzucił Dwalin...w kolejnych turach dobrze blokowałem, a Bombur do pomocy z Floim zabijał gobliny. Na 4 próby zabił dwóch :) Durburz schowany zza górka, ani nie myślał wstać. Co prawda straciłem Dwalina, Sarumana i kilku krasnoludów, jednak czas się skończył i mogłem cieszyć się z dużej wygranej.
Kuchar na stole obok znów miał zabawę na dwa blasy z Gondorem. Boromir kontra Necromancer. Wygrał ten drugi 2:0. Z racji, że Borek bez woli nie był w stanie walczyć. Do tego breaki i Kuchar również wygrywa maską.

Szybko ogarnięta sala i można było słuchać wyników które przedstawił Alexij.

Zaczęło się jednak od nagród za LIGĘ LO 2017.
Czwórka naszych graczy uplasowała się w prestiżowej 10ątce.

Następnie wyniki konkursu malarskiego.
W kategorii armii zła wygrały Eastrelingowie pędzla Zacka z Bielska.
Najładniejszą armię dobra miał Marcin Marcin, gdzie jego Gondor ,królował nad innymi Gondorami.
Gratulacje :)

Nam udało się zająć 6 miejsce. Co uważam za sukces po tak trundych bitwach. Przyszło nam zagrać z graczami z pierwszego i drugiego miejsca. Co dobrze pokazuje że mieliśmy dość ciężko. Jednak chcący wygrać, należy pokonać wszystkich ;)
Piotrek z Baksonem uplasowali się na 16 miejscu. Co też można pochwalić. Widać że chłopaki, nie są w cieniu bici i będą z nich ludzie :P

Bardzo dziękuję mojej ekipie z wyjazd. Było super z Wami spędzić te dwa dni :)

Mam nadzieję że kolejny wyjazd będzie równie zacny :P

Pozdrowienia również dla naszej drugiej krakowskiej ekipy. Kazek wraz z Kapitanem Rudobrodym również byli obecni ,po pierwszej bitwie nawet zagrali na pierwszym stole, lecz również im nie udało się tam pozostać na dłużej ;) oby innym razem!!!

Gratki dla Jana Spytka 2 miejsca.
Dzięki za bitwy moim przeciwnikom. Mimo iż niektórzy na siłę chcą ze mnie zrobić gracza turbo spinającego, nie daję się! A proszenie mnie przed bitwą o spokojną grę tylko moim zdaniem podbudza na starcie nie potrzebną presję. Stąd też prośby o interwencję sędziego w prawie każdej bitwie. Jak się czesto okazywało na przeciwnika korzyść, choć już po turnieju miałem sporo racji w niektórych aspektach widoczności czy też zasad. ;)

Gratulacje dla Alexija tak dobrze zorganizowanego turnieju! Rzutnik, fajne stoły, przestronna pierwsza sala (na drugiej nie zagrałem :P ). Świetne nagrody dla WSZYSTKICH!!! Z minusików tylko brak odpowiedniej ilości koszy na śmieci i zbyt krótki czas na bitwy :P


Jeśli ktoś dotrwał czytając moje wypociny do końca , również dzięki ! :)

Pozdrawiam i do zobaczenia na lokalu w lutym!!! Obecność obowiązkowa! Będzie też jedna niespodzianka ;)

PS: przepraszam za jakieś błędy i inne tego typu w tekście. Pisanie na telefonie takich opowiadań mi nie służy ;)
PS1: tekst pisany wcześniej na krakowską grupe na fb
PS2: Potemp mnie zmotywował by to tu wrzucić :D
PS3: Dzięki dla Kuchara za wspólną grę :D zapomniałem Ci to napisać na fb :P

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Wszystkich graczy z Krakowa zapraszam do naszej grupy na Facebooku! -->LotR w Krakowie<--
Awatar użytkownika
Kalins
Redaktor Naczelny
Posty: 2966
Wiek: 46
Dołączył: 19 wrz 2007
Skąd: Józefów

14 lut 2018, 9:52

Tony,

świetny opis i z wielką przyjemnością przeczytałem wczoraj wieczorem. Gratuluję V-ce Mistrzostwa i fajnej armii z Lake Town.

Pozdrawiam,
Kalins
Powiedz Mitril i wejdź.

ODPOWIEDZ